Widok

konflikt małżenski

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
mój mąż sobie piwkuje 6 dni w tyg. to są po 2 piwa czasem 3,niby nie dużo,ale prawie codziennie co mnie strasznie denerwuje bo martwie sie że alkohol moze nam wszystko popsuć,zaznacze ze jestem w ciąży,nie pije ale wkórza mnie ze mąż tak.Zachowuje sie w porządku nie szlaja sie nie wiadomo gdzie nie upija sie ale pije codzienie tylko piwo bo nie toleruje innych alkoholi,męczy mnie to juz ze czesto sie klucimy ze wiele razy go prosilam zeby ograniczyl piwko ale nic z tego,ostatnio nawet zaproponowal mi zebym sobie gdzies skoczyla z kolezanką na male piwko co skonczylo sie awanturą bo uwazam ze wogule nie nalezy pic w ciąży,czy mam odpuscic? juz mnie to wykancza mam dosc nerwów,moze skoro nic sie nie dzieje powinnam byc spokojna?we wloszech piją codziennie wino do obiadu więc moze nie mam sie czym stresowac i dac mu pic to piwo jak chce?tylko nie proponujcie aa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9
do ja:doskonale wiem na czym polega problem alkoholowy,dorastalam w takiej rodzinie,jesli o mnie chodzi to nie boje sie samotnosci ale tez nie uwazam ze trzeba od razu grozic facetowi rozstaniem bo pije cdziennie piwo tylko najpierw trzeba sprobowac to naprawic,mi sie jak narazie udaje
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
tak bomba masz racje

bo KAŻDY pijak to alkoholik, kur... iszon i złodziej
Gratulacje myslenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
no zgadzam sie że jest ta granica miedzy piciem okazjonalnym,raz czy 2 razy w tyg ale też nie ma co wpadac w panike jesli facet zachowuje sie normalnie,nie pije wiecej,nie jest agresywany itd i jesli nie są to mocne trunki to chyba mozna sobie pozwolic
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
boże... potem się nie dziwcie, że mąż was zdradza... wy byście wytrzymały, gdyby mąż was "trzymał krótko"? ja nie.. nie czyń drugiemu co tobie nie miłe...
mąż nie jest moim dzieckiem
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Kasiu pamiętaj, że problem picia to jest problem całej rodziny, a nie tylko jednej osoby pijącej. Często jest tak, że żony latami udają, że nie tego widzą, albo bagatelizują problem, albo pokrzyczą i dają spokój, bo boją się samotności, rozstanie itp.
Oby tak nie było w waszym przypadku, tak więc trzymam kciuki :-)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam męża wyjazdowego. a wyjazdy ma dosc dlugie okolo 2 tyg. i jestem uczulona na wypady na piwko a mojemu się zdarzają oj zdarzają.Nie raz byla o to konkretna afera.
Jest bardzo cienka linia miedzy piciem okazjonalnym( zawsze moze byc okazja prawda?!) a piciem regularnym...
w kazdym razie ja jadę z koksem równo.. nie raz jak wyjechal to nie gadalam z dobry tydzień
Obecnie sie pilnuje, ale najgorszy wpływ kompanów - co baby sie boisz? a co ona w domu z dzieckiem a ty w innym mieście.. to nie widzi:)

W kazdym razie ja jak coś się ewakuje mam 1 dziecko biorę je pod pachę i mówie baj baj i on sie z tym liczy. Bo nie sztuka gadać i gadać a facet ma w d.. bo gadanie i gadanie.. liczą sie konkrety!
Pijakom mowie stop!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
ograniczona ilosc znakow w tel. ;)
Mechanizm obronny wlaczyl mi sie gdy Maz zaczal wracac z pracy z kupionym piwkiem-kilka razy w tygodniu. On, ktory ogolnie ma podobne poglady do moich. Wtedy ostrzegawczo urzadzilam trzesienie ziemi. Wystarczylo, zrozumial, otrzasnal sie, wyciagnal wnioski.
Wiem ze czasem ma ochote na piwo. Ok -wypija symboliczna butelke albo i na pol z moja Mama. Tez czasem mam ochote na Karmi, wino czy cos innego. Ale to nie moze byc nieodlaczny element dnia czy weekendu. To nie jest "znieczulacz" czy "usypiacz", badz "rozwiazanie problemow". ;) teraz co jakis czas przynosi jakies inne wino z pracy. Probujemy, On wie co polecac klientom albo co na prezent kupic.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
nie musze go obserwować,wyczuwam alkohol na kilometr:)dzieki
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
najwidoczniej nie kazdy człowiek musi sie od razu uzależnic od picia piwa:)jak napisala kolezanka wszystko jest dla ludzi ale z umiarem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiu nie licz na cud

to moga byc z jego strony ruchy pozorne
aby zagluszyć twoją czujnośc.
Badz uważna i obserwuj męża...
no i wszystkiego dobrego.
Pamietaj na 1 miejscu Ty i dzieci... trzymam kciuki!!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki dziewczyny,z tą grozbą rozstania to troche przesada jesli facet pije tylko piwio,owszem to jest najlepsza droga do alkoholizmu ale widac nie musi,powiedzialam swojemu mężowi że zależy mi na nas i naszej rodzinie i normalnym życiu,ze nie chce zeby był abstynentem ale zeby ograniczył picie piwa,przy sobocie itd. i ze nie chcialabym zeby alkohol nam zepsuł to wszystko.Chyba wreszcie do niego to dotarło bo przestał:)zachowuje sie normalnie,ma humor,mysle ze wszystko wruciło do normy,nie pije juz prawie tydzien wiec jeszcze sie nie ciesze za bardzo ale jestem dobrej mysli ze tak juz zostanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak ale i tez nie nalezy demonizowac alkoholu, wszystko z umiarem dlaczego nie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Owszem. "Trzymam" Meza krotko ;) Wole to niz pozniej zakladac takie watki i zastanawiac sie co robic? Bo prosby i grozby nie dzialaja. A Maz ogolnie ma w d... co do Niego mowie.
Ci co systematycznie wypijaja swoja dawke piwek tez zaczynali od symbolicznej ilosci lub okazji. Moj Maz znal od poczatku moje poglady, widzialy galy co braly ;) Wiec nie musicie sie nad Nim uzalac ;)
Poza tym to bardzo spokojny i daleki od nalogow czlowiek. Ale byl czas, ze u mnie wlaczyl sie mechanizm obronny jak uwazalam, ze przegina(chociaz ogolnie nalezy do osob pijacych tak sporadycznie jak ja). Problemy z praca itp. Wtedy nie trudno zaczac szukac takiej odskoczni. W koncu sam stwierdzil, ze woli Mlodemu w to miejsce kupic jogurty, owoce czy nawet jajka z niespodzianka. Tym bardziej, ze mamy do dyspozycji jedna raczej skromna pensje. A takie piwka pociagaja za soba jakies chipsy itd. wiec suma sumarum kwota rosnie. Pomnozyc przez kilka wieczorow. ;) Z jakiej racji mialoby to byc kosztem dziecka?
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 5
Współczuje miałam podobnie.
Pękło we mnie gdy siedziałam w domu z dziećmi dorabiając na utrzymanie, a mąż wpadał 2-3 razy w tygodniu, głównie po kase na swoje gierki i miał babe na boku (o jednej tylko wiem). W sądzie puściłam faceta w skarpetkach.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się, piwo to alkohol i można się uzaleznic, tak samo jak od papierosów czekolady zakupów i tv...i każdy przypadek wuga leczenia, jeżeli bez jakieś rzeczy czy czynnosci nie możemy normalnie funkcjonowac
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak piwo to też alkohol, to nie jest soczek.
Nie czepiaj się głupio, ważna jest istota sprawy.
Chłopak musiał wypić dwa piwa dziennie inaczej nie funkcjonował normalnie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
poszedł na terapię bo pił piwo??
co wy dziewczęta wiecie....
"koleżanki chłopak"...
czasami się zastanawiam ile co po niektóre mają lat... 18?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 8
Jak najbardziej popieram Agusię!!!!

A picie alkoholu codziennie i niemożliwość jego wykluczenia to jest ALKOHOLIZM.
Chłopak mojej przyjaciółki miał bardzo podobnie, postawiła ultimatum albo ona albo piwo. Chłopak poszedł na terapię, zerwał swoje przyzwyczajenia, znajomości które go wciągały w picie piwka i nie pije już rok.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
to jest alkoholizm. tu w UK bardzo zaczelo sie duzo spotow reklamowych i nie tylko, uswiadomiania ze wypijanie butelki wina codziennie do obiadu to alkoholizm i bardzo szkodliwe dla zdrowia, bija na alarm ze wszyskie zgony spowodowane rakiem spadaja a rak jamy ustnej, przelyku i watroby rosnie i bedzie rosl ze wzgledu na spozycie alkoholu, probuja wprwadzic minimalna cene za jednostke alkoholu zeby supermarkety nie wykorzystywamy taniego alkoholu do przyciagania klientow.
Aczkolwiek AgusiaGda zgodze sie ze ciezko traktujesz swojego meza, ty mozesz nie lubic ale jezlei maz tak, to wypicie paru piw na miesiac nie uczyni z niego nalogowca, dla mnie w druga strone, nie trzeba miec powodu zeby pic alkohol, mozna go po prostu lubic i miec ochote wypic od czasu do czasu.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to to jest chyba problem naszych czasów... Mój mąż też pije codziennie (codziennie jak jest w domu bo jednak więcej czasu go nie ma) piwo. Też sę wkurzam, robię awantury ale nic nie daje. Ale jak napisał ktosiek - wiem ile pije, ilość się nie zwiększa, nie włóczy się po knajpach tylko w domu przed telewizorem siedzi a do tego pije wtedy kiedy może. Jest kierowcą więc wiekszość czasu spędza za kółkiem - wtedy nie może. Ale jak jest w domu i wie, że nie mamy żadnych planów wyjazdowych wtedy pije to piwo. Ja już dałam spokój - co innego gdyby mi znikał na całe wieczory albo gdyby po alkoholu jeździł w trasę. A tak jak jest w domu raz na 2 tygodnie na weekend to już nie gderam. Nie ma innych nałogów i jak twierdzi też pracuje. Też się bałam że to pierwszy krok do alkoholizmu ale chyba trochę przesadzam...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jak odzyskać kaucję za mieszkanie? (12 odpowiedzi)

Witam. Wynajmowałem mieszkanie, wpłaciłem kaucję 2500zł, po wyprowadzeniu się właściciel zaczął...

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

Dietetyk Agata Szczerkowska zdecydowanie odradzam (8 odpowiedzi)

Witam, kiedyś odchudzałam się z panią Agatą i efekty były super - w 3 miesiące schudłam bez...

do góry