Widok
Czy w Gdańsku najlepiej zrobić insiminacja w klinice muj ginekolog mi wykonał taki zabieg 28 lipca i nie udało się wczoraj dostałam miesiaczke mojego meza nasienie jest źle bo nie dochodzi do zapłodnienia pomóżcie mam dalej próbować systemy się już 3 lata i nic w gabinecie prywatnym i ginekologa swojego miałam taki zabieg i placilam 500 zl czy warto prubowac dalej kobietki jak myślicie
ja się leczyłam w tej klinice i nigdy nie było problemu ze zwrotem (myśmy dostali np. po tym, jak musieliśmy odwołac inseminację a potem w in vitro, jak zaszliśmy za pierwszym razem). jak masz problem, to najpeirw radze sie z nimi skontaktowaci spróbować wyjasnic dlaczego nie bylo zwrotu i co mozecoe zrobic. To chyba skuteczniejsze niz wypisywanie wykrzykników na forum.
wróciłam po kilku dniach wakacji i zobaczyłam, że ostatnio nie byłam zalogowana i jestem podpisana: "anonim" :)))
nie bałam się inseminacji, tylko obawiałam się, że ktoś mi ją zaproponuje, zanim wykorzysta inne możliwości leczenia. po ostatnich wizytach nabieram przekonania, że macie rację co do invicty. na razie trwają poszukiwania przyczyny i ani razu nie słyszałam hasła "inseminacja", natomiast inni ginekolodzy (spoza invicty) twierdzili, że pewnie mnie to czeka (a żaden z nich nie skierował mnie na żadne badania).
dlatego póki co trzymam się invicty i zobaczymy co z tego wyniknie...
trzymam kciuki za Wasze sierpniowe IUI - oby wszystkie były skuteczne:)
nie bałam się inseminacji, tylko obawiałam się, że ktoś mi ją zaproponuje, zanim wykorzysta inne możliwości leczenia. po ostatnich wizytach nabieram przekonania, że macie rację co do invicty. na razie trwają poszukiwania przyczyny i ani razu nie słyszałam hasła "inseminacja", natomiast inni ginekolodzy (spoza invicty) twierdzili, że pewnie mnie to czeka (a żaden z nich nie skierował mnie na żadne badania).
dlatego póki co trzymam się invicty i zobaczymy co z tego wyniknie...
trzymam kciuki za Wasze sierpniowe IUI - oby wszystkie były skuteczne:)
U mnie problemem była wysoka prolaktyna, która hamowała jajeczkowanie. U męża było w miarę ok (mało szybkich, ale były). Po zbiciu prolaktyny, jajeczkowania nadal brak. Wywoływano je Closb. Jajeczko było a tu dalej nic. Trzy razy próbowaliśmy i lekarz kazał zrobić przerwę i zinteresować się inseminacja. I właśnie wtedy się udało.
Widze, że sporo jest chętnych na bobaski :)
Ja również od 4 lat staram się z mężem. 1,5 roku temu porobiłam w Invikcie u dr Ś. wszelkie badania hormonalne i wyszły ok, następnie przez 3 m-c obserwacja cyklu z clo, zrobiłam sobie przerwe kilka m-cy na starania naturalnie, aż ;) przekonałam mojego M na badanie nasienia i wyszło, że nie ma ich za dobrych- tak na niskim poziomie do zakwalifikowania się do inseminacji ostatecznie in.v. W marcu miałam hsg - zrobiłam sobie prywatnie w Invicie. Doktorek Nas na siłę do niczego nie namawiał, jest rzeczowy i przekonał do siebie mężusia ;) Zrobiliśmy sobie kolejną przerwe w ramach wiosennego łykania witamin - ja kwas foliowy, mężuś Androvit + nowalijki. Jesteśmy umówieni na wizyte w sierpniu z aktualnymi badaniami męża i myslimy podejść do IUI. Co wyjdzie to zobaczymy :)
Powodzenia życzę :) i piszcie jak Wam idzie!!!
Ja również od 4 lat staram się z mężem. 1,5 roku temu porobiłam w Invikcie u dr Ś. wszelkie badania hormonalne i wyszły ok, następnie przez 3 m-c obserwacja cyklu z clo, zrobiłam sobie przerwe kilka m-cy na starania naturalnie, aż ;) przekonałam mojego M na badanie nasienia i wyszło, że nie ma ich za dobrych- tak na niskim poziomie do zakwalifikowania się do inseminacji ostatecznie in.v. W marcu miałam hsg - zrobiłam sobie prywatnie w Invicie. Doktorek Nas na siłę do niczego nie namawiał, jest rzeczowy i przekonał do siebie mężusia ;) Zrobiliśmy sobie kolejną przerwe w ramach wiosennego łykania witamin - ja kwas foliowy, mężuś Androvit + nowalijki. Jesteśmy umówieni na wizyte w sierpniu z aktualnymi badaniami męża i myslimy podejść do IUI. Co wyjdzie to zobaczymy :)
Powodzenia życzę :) i piszcie jak Wam idzie!!!
anonim
ja też byłam pełna obaw jak miałam robione hsg (drożność) i jak dowiedziałam się że mam oba nie drożne to zalałam się łzami, ale zaraz umówiłam się na pierwszą wizyte w invikcie do dr.Ś. i on skierowła mnie na laparoskopie i po tym zabiegu udało się udrożnic jeden jajowód. ale po laparoskopi przez pół roku starań i taki tak nie zachodziłam w ciąże, kolejno seria badań i decyzja o inseminacji(sierpień u dr.Ś.)
teraz pozostało mi tylko czekać jak wszystko dalej się potoczy, ale nie ukrywam że nerwy biorą góre, a to chyba jest najgorsze i do tego ta niepewność jak będzie...
ja też byłam pełna obaw jak miałam robione hsg (drożność) i jak dowiedziałam się że mam oba nie drożne to zalałam się łzami, ale zaraz umówiłam się na pierwszą wizyte w invikcie do dr.Ś. i on skierowła mnie na laparoskopie i po tym zabiegu udało się udrożnic jeden jajowód. ale po laparoskopi przez pół roku starań i taki tak nie zachodziłam w ciąże, kolejno seria badań i decyzja o inseminacji(sierpień u dr.Ś.)
teraz pozostało mi tylko czekać jak wszystko dalej się potoczy, ale nie ukrywam że nerwy biorą góre, a to chyba jest najgorsze i do tego ta niepewność jak będzie...
mnie też czasem brakuje sił... :(
staram się myśleć pozytywnie, nie przejmować się badaniami, wynikami, ale to jest ode mnie silniejsze.
nie wiem czy wy też tak macie, ale ja na każdym kroku spotykam dzieci, wózki, nawet z bliźniakami. zdarzyło mi się kilka razy, że w autobusie zaczepiały mnie jakieś roczne-dwuletnie dzieciaczki.
też miałam zamiar leczyć się u dr Śliwińskiego, ale tam trzeba się stawić w określonym dniu cyklu i wtedy on nie przyjmował. zostałam skierowana do innej pani dr i chciałabym, żeby z naszych wizyt były Efekty :) ale jak będzie, to się dopiero okaże...
wiecie co mnie wkurza? to, że do zwykłego gin w inviccie można się zapisać na NFZ, a do kliniki leczenia bezpłodności tylko i wyłącznie prywatnie!
tym bardziej, że trzeba wykonać wiele kosztownych badań, czasem jakieś zabiegi.
AGA, jeszcze nikt nam nie proponował inseminacji, ale wystraszyłam się, że tak może być. na razie mam dostać jakiś zastrzyk i chyba w następnym cyklu badanie drożności. i tego obawiam się najbardziej
staram się myśleć pozytywnie, nie przejmować się badaniami, wynikami, ale to jest ode mnie silniejsze.
nie wiem czy wy też tak macie, ale ja na każdym kroku spotykam dzieci, wózki, nawet z bliźniakami. zdarzyło mi się kilka razy, że w autobusie zaczepiały mnie jakieś roczne-dwuletnie dzieciaczki.
też miałam zamiar leczyć się u dr Śliwińskiego, ale tam trzeba się stawić w określonym dniu cyklu i wtedy on nie przyjmował. zostałam skierowana do innej pani dr i chciałabym, żeby z naszych wizyt były Efekty :) ale jak będzie, to się dopiero okaże...
wiecie co mnie wkurza? to, że do zwykłego gin w inviccie można się zapisać na NFZ, a do kliniki leczenia bezpłodności tylko i wyłącznie prywatnie!
tym bardziej, że trzeba wykonać wiele kosztownych badań, czasem jakieś zabiegi.
AGA, jeszcze nikt nam nie proponował inseminacji, ale wystraszyłam się, że tak może być. na razie mam dostać jakiś zastrzyk i chyba w następnym cyklu badanie drożności. i tego obawiam się najbardziej