Widok

kto nie obchodzi świąt?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam
Poszukuję rodzin z dziećmi które nie obchodzą świąt BN. Czy jest tu ktoś taki?:)
Jak chronicie swoje dzieci przed "tym wszystkim" ?
`Pamiętaj, że to, co słuszne, nie zawsze jest popularne, a to, co popularne, nie zawsze jest słuszne.(...)Rób to, co należy, niezależnie od tego, co pomyślą inni.`
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 18
Jak tam minęła Wigilia w McDonaldzie? Dzieci zadowolone, a Dziadek Mróz przyniósł prezenty? @_@
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
No to jak nie wyznajesz jakiejś religii i nie obchodzisz żadnych świąt porównywalnych z BN, to "wspułczóję twoim dziecią" ;)

Serio, serio... Toż to jakieś odzieranie się z radości, którą można mieć naprawdę małym wysiłkiem. Pal sześć religie, niech to będzie po amerykańsku - cała rodzina zjeżdża się do jednego domu choćby z końca świata, jest wysprzątane, wystrojone, jest choinka, są prezenty i wkręcanie maluchom, że prezenty przynosi ktoś za grzeczność.

Jestem właśnie po pierwszych świadomych świętach mojego synka (ma trzy lata), i prędzej bym sobie dała nogę amputować w kolanie, niż odmówiła nam obojgu tej przyjemności - jemu cieszenia się ze wszystkiego, a mnie - patrzenia na niego w tym czasie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
pewnie, lepiej robić coś wbrew sobie byle tylko dziecko dostało prezent, miało z tego radochę i my też...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie, lepiej robić coś kompletnie pod prąd, zabierać radochę dzieciom i urobić się z tym po pachy, bo nasze sumienie zostałoby skalane bezpowrotrnie przez kolację, choinkę i zakup kilku prezentów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
no ja bym na przykład nie chciała żeby rodzice zabraniali mi obchodzić święta, zabraniali mi się cieszyć i robili ze mnie totalnego gbura, naburmuszonego i obrazonego na cały świat za obchodzenie świąt. Nie chciałabym mieć Grincha zamiast matki ;)

ale wolne, bony i paczki to każdy jeden chce mieć! ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
a jak córka na przykład wyjdzie za kogoś kto bedzie chciał obchodzić święta pełną parą i ona się wkręci i wkręci wnuki to Wy tez bedziecie obrażeni siedzieć i się dąsać podczas gdy oni beda sie bawić na wigilii u teściów?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
nie chodzi o żadne obrażanie się ( tekst jak z podstawówki Oo) tylko uświadomienie wam że nie każdy MUSI chcieć obchodzić święta i to nie znaczy od razu że jest burakiem.

Ja obchodzę święto lasu i wtedy .robimy mega imprezę, dajemy prezenty i idziemy na polowanie. Ależ z was smutasy i buraki że też nie świętujecie a wasze dzieci to muszą ciągle przez to chodzić smutne i butne.

Jak ktoś nie skumał to trudno, tłumaczyć dogłębnie nie będę.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie obchodze Świat a podejscia typu " nie mogłabym odmówić dziecku radości " wszystko fajnie i pieknie ale w tym wszystkim zapomina sie o tym co tak naprawde Świeta znaczą. Nie jestem osobą religijną a robienie choinki dla samej bajery dla dziecka uwazam za hipokryzje. Ja zawsze w Wigilie jezdziłam pomagac przygotowywac posiłki dla osob samotnych i milion razy bardziej wole tak spedzic Świeta i taka idee przekazac dziecku niż nic nie znaczący prezent i świecącą sie choinke.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pauli brawo :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Milka87 - napisałaś "(...)uświadomienie wam że nie każdy MUSI chcieć obchodzić święta i to nie znaczy od razu że jest burakiem." Jest burakiem - o ile nie obchodzi świat ze względu na odmienną religię lub ugruntowany ateizm, a nie z powodu infantylnej niedojrzałości emocjonalnej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
aha, ja nie lubię karuzeli, ale jak puszcze dziecko na karuzelę to jestem hipokrytką? dobrze wiedzieć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
ostatnio słowo HIPOKRYZJA robi karierę widzę ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak jak hipokryci, nie ma się co dziwić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Z tego wątku wychodzi ogromna pustota naszego ponoć katolickiego, czy też chrześcijańskiego społeczeństwa. Jeżeli naprawdę w coś wierzymy, pewne praktyki czy zachowania budzą w nas wewnętrzny niepokój, to nie godzimy się na to bez względu czy to jest przyjemne czy nie ...dla nas dla naszych dzieci, obojętnie.
Dzisiaj nie modnie jest iść pod prąd, bo ludzie mający jakieś zasady, cos ponad kupowania, jedzenia i pokazówy,są od razu traktowani jak dziwacy.
To,że wszystkie święta obchodzone w tym kraju nie mają nic wspólnego z chrześcijanstwem, nikogo nie obchodzi, bo to przecież takie miłe i bajkowe...dlaczego w takim razie w kościołach otacza się kultem sw Piotra i Pawła, którzy miedzy innymi za to,ze nie dostosowali sie do wszystkich Rzymian, Greków i tym podobnych, nie obchodzili ich poganskich świąt( bardzo przyjemnych i zaskakująco podobnych do naszych), stracili życie? Wg tradycji oni byli pierwszymi chrzescijanami, uznanymi za tamte społeczenstwa za ludzi, ktorzy nie potrafią się bawić, szukają sobie problemów i tylko macą. Ich dzieci kończyły często na arenach zabijane przez zwierzęta. Pomijam ludzi, którzy nie wierzą w nic. Ale katolikom tak silnie zakorzenionym w Nowym testamencie dziwie się bardzo,że tak bezkrytycznie przyjmują tę dzisiejszą papkę. Zero myślenia, zero refleksji, no ale jak tu znalezc na to czas, kiedy makowiec i karp czekają do obróbki...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
No niestety masz rację Seta. Sama zastanawiam się, jak to będzie, kiedy my będziemy mieć dzieci. Ja sama ze swoich dziecięcych wigilii z domu rodzinnego pamiętam głównie czekanie na prezenty:) Tak samo jak z pierwszej komunii. Dopiero później zmieniłam nastawienie do świąt. Teraz makowiec i karp mi w refleksji nie przeszkadza, a na roraty chodzi się nie dla obrazków, ale jako dzieciak miałam zupełnie inne podejście.

Jak uchronić dzieci przed tą papką? Nie wiem, ale nawet jeśli się nie uda, to mogę mieć nadzieję, że może choć po jakimś czasie tak jak ja do tego dojrzeją.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawe jest to, że przed świętowaniem Narodzenia Jezusa Chrystusa chcecie chronić dzieci, a 31 października przebierałyście dzieci za "małe potworki" i było wszystko dobrze bo to niby była świetna okazja aby sprawić dzieciom radość... To czy dzieci będą czekać w wigilię tylko na prezenty zależy tylko i wyłącznie od tego jakie przekażecie im wartości. Ja wspominam bardzo przyjemnie święta z dzieciństwa. Przyjeżdżali dziadkowie, czytaliśmy Ewangelię, śpiewaliśmy kolędy, zasiadaliśmy do kolacji, były prezenty (ale dla nas jako dzieci nie były najważniejszym punktem wieczoru - mimo, że sprawiały nam ogromną radość).
W tym roku były pierwsze święta naszej córeczki. Byli z nami rodzice i rodzeństwo i jedna samotna pani, którą zaprosiliśmy. Wspólnie cieszyliśmy się z Narodzenia Pana!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
kas25 Pieknie to ujelas... nic dodac nic ujac. Takie mamy niestety spoleczenstwo - bez wiary.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Mnie interesuje czy osoby deklarujące nie obchodzenie Świąt, chodzą w te dni do pracy ? Pytam serio i bez złośliwych podtekstów, bo rozumiem, że jeżeli ktoś nie obchodzi tych Świąt, to nie korzysta z niczego co się z nimi wiąże.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Jeśli obchodzicie hucznie Święto Lasu, to dla mnie jest ok i w pełni usprawiedliwiam olewanie BN ;)

Moi rodzinni ateiści uczestniczą w świętach obchodzonych przez resztę rodziny nie z hipokryzji, tylko ze zwyczajnej bliskości - w normalnej rodzinie tak jest.

Gdybym wyszła za faceta, w którego kraju raz w roku lata się całą rodziną nago wokół jeziora, albo w czapkach z folii aluminiowej czci rocznicę sprowadzenia ludzi na Ziemię przez statek kosmitów, świętowałabym razem z nimi. Nie dlatego, że podzielam te wierzenia, ale dlatego, żeby świętować z nimi, a nie się izolować.

Bardzo żałowałam, że nie byłam w USA jesienią, bo chciałabym kiedyś spędzić tam Święto Dziękczynienia.

Nie od czapy każda religia ma takie święta. Taki okres jest potrzebny dla zresetowania się fizycznego i psychicznego. Dla odświeżenia i symbolicznego przypieczętowania więzi rodzinnych.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że u większości nieświętujących ateistów czy osób, które tak bardzo nie mieszczą się w żadnej religii, że muszą wymyślać własną, tak naprawdę chodzi o głęboki konflikt z rodziną, rodzicami zwłaszcza.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
gdybys potrafiła czytać ze zrozumieniem wiedziałbyś że chodziło o odmienną religię, ateizm. I prosiłam cię żebyś nie odp na moje posty!!

czy nie można zrobić na forum blokady indywidualnej użytkowników?!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

pianka czy sprężyny? I w ogóle gdzie fajne kanapy? (22 odpowiedzi)

Musimy zlikwidować nasze duże łóżko i chcemy kupić jakąś rozkładaną kanapę/wersalkę. Gdzie znajdę...

Gdzie kupię okulary przeciwsłoneczne (43 odpowiedzi)

Czy ktoś może polecić mi sklep z dobrymi okularami przeciwsłonecznymi? Nie mają to być okulary...

tapety (33 odpowiedzi)

Wiecie może gdzie w 3miescie można kupić fajne tapety i jest naprawde duzy wybór - castorama,...

do góry