Widok
kto wierzy w sny?
Kto wierzy w sny? Lub może bardziej, czy one coś oznaczają?
Nie wiem jak Wy, ale najgorsze bajanie zaczyna się u mnie wtedy, gdy nie śpię zbyt mocno, mam kłopoty z przejściem w sen głęboki.
Czy jeżeli kilka razy śni się ta sama lub bardzo podobna, jednoznaczna scena z tą samą osobą i za każdym razem we śnie mówię "Nie. Nie możemy", to znaczy, że w rzeczywistości chciałabym takiej sytuacji. Czy chciałabym, ale wiem, że to zakazany owoc?
Nie wiem jak Wy, ale najgorsze bajanie zaczyna się u mnie wtedy, gdy nie śpię zbyt mocno, mam kłopoty z przejściem w sen głęboki.
Czy jeżeli kilka razy śni się ta sama lub bardzo podobna, jednoznaczna scena z tą samą osobą i za każdym razem we śnie mówię "Nie. Nie możemy", to znaczy, że w rzeczywistości chciałabym takiej sytuacji. Czy chciałabym, ale wiem, że to zakazany owoc?
nie wierzę w magiczne znaczenie snów bo wiem jak to wszystko z naukowego punktu widzenia wygląda ;)
generalnie sny to nic innego jak bodźce wewnętrzne czyli burza naszych myśli, problemów, pragnień, wspomnień, doświadczeń. podczas snu kora przedczołowa, która za dnia ma za zadanie dbanie o naszą logikę, przewidywanie zachowań, konsekwencji, zdarzeń itp wyłącza się a "pałeczkę" przejmuje hipokamp, który jest siedliskiem pamięci. stąd wszystkie bodźce i sygnały rozprzestrzeniają się po mózgu i inne części mózgu w odpowiedzi tworzą fabułę snu na podstawie ogółu impulsów wychodzących z hipokampu tak, by tworzyło to w miarę spójną całość :)
dlatego jeżeli śni ci się ciągle jednoznaczna sytuacja z pewnym mężczyzną to znaczy, że po prostu jest to czymś, czego głęboko pragniesz ale wiesz, że nie możesz tego zrobić w rzeczywistości :)
generalnie sny to nic innego jak bodźce wewnętrzne czyli burza naszych myśli, problemów, pragnień, wspomnień, doświadczeń. podczas snu kora przedczołowa, która za dnia ma za zadanie dbanie o naszą logikę, przewidywanie zachowań, konsekwencji, zdarzeń itp wyłącza się a "pałeczkę" przejmuje hipokamp, który jest siedliskiem pamięci. stąd wszystkie bodźce i sygnały rozprzestrzeniają się po mózgu i inne części mózgu w odpowiedzi tworzą fabułę snu na podstawie ogółu impulsów wychodzących z hipokampu tak, by tworzyło to w miarę spójną całość :)
dlatego jeżeli śni ci się ciągle jednoznaczna sytuacja z pewnym mężczyzną to znaczy, że po prostu jest to czymś, czego głęboko pragniesz ale wiesz, że nie możesz tego zrobić w rzeczywistości :)
Jest też teoria, że sny są odreagowaniem mózgu.
Dla uruchomienia nieużywanych za dnia synaps.Pisałem kiedyś o tym na Forum.
Moja była zna ją znakomicie, bo ilekroć zaczyna mi jakiś swój sen opowiadać, natychmiast przestaje.
Wie doskonale, że jedynym moim komentarzem będzie "Ależ Ty masz śmietnik we łbie":D
Dla uruchomienia nieużywanych za dnia synaps.Pisałem kiedyś o tym na Forum.
Moja była zna ją znakomicie, bo ilekroć zaczyna mi jakiś swój sen opowiadać, natychmiast przestaje.
Wie doskonale, że jedynym moim komentarzem będzie "Ależ Ty masz śmietnik we łbie":D
Skąd właściwie wiesz, jak to wygląda z naukowego punktu widzenia?
Ludzie lubią mieć na wszystko wyjaśnienie, na sny też znaleziono, ale nie grzeb w tej teorii, bo jak zaczniesz skrobać, to zobaczysz, że to pic na wodę;) To jest tylko teoria. Jest ich właściwie wiele. Niektórzy twierdzą, że to porządkowanie dysku, inni, że to mechanizm obronny, że to uwolnienie podświadomości - no jest kilka takich naukowych teorii. Z tym, że to teorie papierowe, bo nie da się tego uwodnić i pytanie, po co śnimy, nadal pozostaje otwarte.
Sam miewam sny, które cyklicznie się pojawiają i w swym głównym motywie powtarzają; pociągi, ucieczka, latanie, apokalipsa, rozmawianie ze zmarłymi. Są jednak takie totalnie wykręcone, albo mistyczne.
Wyciągam z nich to, co się da wyciągnąć dla obecnego życia. Nad resztą się nie zastanawiam.
Autorka ma zapewne pewne fantazje, takie Freudowskie, że tak powiem:p Polecam masturbację przed snem i powinno przejść:D
Ludzie lubią mieć na wszystko wyjaśnienie, na sny też znaleziono, ale nie grzeb w tej teorii, bo jak zaczniesz skrobać, to zobaczysz, że to pic na wodę;) To jest tylko teoria. Jest ich właściwie wiele. Niektórzy twierdzą, że to porządkowanie dysku, inni, że to mechanizm obronny, że to uwolnienie podświadomości - no jest kilka takich naukowych teorii. Z tym, że to teorie papierowe, bo nie da się tego uwodnić i pytanie, po co śnimy, nadal pozostaje otwarte.
Sam miewam sny, które cyklicznie się pojawiają i w swym głównym motywie powtarzają; pociągi, ucieczka, latanie, apokalipsa, rozmawianie ze zmarłymi. Są jednak takie totalnie wykręcone, albo mistyczne.
Wyciągam z nich to, co się da wyciągnąć dla obecnego życia. Nad resztą się nie zastanawiam.
Autorka ma zapewne pewne fantazje, takie Freudowskie, że tak powiem:p Polecam masturbację przed snem i powinno przejść:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Musisz podczas snu spróbować uzmysłowić sobie że to co się dzieje to tylko sen. Jak już "panujesz nad tym" i wiesz że to sen i tylko sen to "puszczasz hamulce" i sama decydujesz co robisz, bo zdajesz sobie sprawę że możesz wszystko, a co najgorsze się może stać to to że się najwyżej obudzisz.
Problem jest taki że wtedy ten sen przestaje się tobie śnić - tak jakby "mózgu?" już nie bawiło aplikowanie twojej podświadomości tej historii.
Problem jest taki że wtedy ten sen przestaje się tobie śnić - tak jakby "mózgu?" już nie bawiło aplikowanie twojej podświadomości tej historii.
"Polecam masturbację przed snem i powinno przejść" - jeszcze gorzej, dajesz pożywkę dla wyobraźni. Freud jak nic by mi pomógł. A może nie ingerować? Może samo się w końcu rozwiąże?
A pociągi, ucieczki, niemożliwość ucieczki - to też jeden z powtarzających się moich snów.
Czasem śnią mi się miejsca, w których nigdy nie byłam, a jak je później zwiedzam, to wiele elementów pasuje.
A pociągi, ucieczki, niemożliwość ucieczki - to też jeden z powtarzających się moich snów.
Czasem śnią mi się miejsca, w których nigdy nie byłam, a jak je później zwiedzam, to wiele elementów pasuje.
wiem, że nic nie wiem ;)
sporo czytałam o snach i właśnie ta teoria, stricte biologiczna wydaje mi się najbardziej sensowna i racjonalna.
oczywiście, że ludzie lubią mieć wszystko wyjaśnione, to naturalne. nikt nie lubi niewiedzy...i myślę, że to po części nasz instynkt zdobywania nowych informacji, poszerzania bazy danych w mózgu to powoduje ;)
mi się często śnią rzeczy, których się boję albo których gdzieś podświadomie pragnę...i czasem są to naprawdę dziwne sny, często z ludźmi, o których nawet nie myślę w życiu "za dnia" ;)
sporo czytałam o snach i właśnie ta teoria, stricte biologiczna wydaje mi się najbardziej sensowna i racjonalna.
oczywiście, że ludzie lubią mieć wszystko wyjaśnione, to naturalne. nikt nie lubi niewiedzy...i myślę, że to po części nasz instynkt zdobywania nowych informacji, poszerzania bazy danych w mózgu to powoduje ;)
mi się często śnią rzeczy, których się boję albo których gdzieś podświadomie pragnę...i czasem są to naprawdę dziwne sny, często z ludźmi, o których nawet nie myślę w życiu "za dnia" ;)
Ciacho, jak się tym interesujesz, to mam dla Ciebie ciekawy pomysł. Zacznij spisywać swoje sny a pewnego razu coś może rozwalić Twój system myślowy. Dam Ci przykład, Tobie, a właściwie pisance i wdrowi.
Otóż znajomy tak właśnie robił, zapisywał sny, codziennie tuż po przebudzeniu. A przed snem ładował się mantrą, lecz nie o tym, by śnić świadomie, lecz by zapamiętać sen. Pewnego razu miał deja vu, wydawało mu się, że wyśnił tą scenę, przejrzał notatki i bęc - sen tam był.
Oczywiście mógł być to zbieg okoliczności. Coś go fascynowało, a potem ciąg zdarzeń pchnął go do sytuacji, w której sen się ziścił - taka samosprawdzająca się przepowiednia. A może i nie:p
Choć oczywiście są też sny, które są powiązane z tym, o nas spotyka za dni. Pytanie, czy wszystkie takie są (w jakimś stopniu) czy miewamy też sny prorocze?
Zauważcie bowiem, że Biblia spisana jest objawieniami ze snów, więc cała nasza kultura zbudowana jest na wierzę w sny zsyłane przez Boga.
Otóż znajomy tak właśnie robił, zapisywał sny, codziennie tuż po przebudzeniu. A przed snem ładował się mantrą, lecz nie o tym, by śnić świadomie, lecz by zapamiętać sen. Pewnego razu miał deja vu, wydawało mu się, że wyśnił tą scenę, przejrzał notatki i bęc - sen tam był.
Oczywiście mógł być to zbieg okoliczności. Coś go fascynowało, a potem ciąg zdarzeń pchnął go do sytuacji, w której sen się ziścił - taka samosprawdzająca się przepowiednia. A może i nie:p
Choć oczywiście są też sny, które są powiązane z tym, o nas spotyka za dni. Pytanie, czy wszystkie takie są (w jakimś stopniu) czy miewamy też sny prorocze?
Zauważcie bowiem, że Biblia spisana jest objawieniami ze snów, więc cała nasza kultura zbudowana jest na wierzę w sny zsyłane przez Boga.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>jeszcze gorzej, dajesz pożywkę dla wyobraźni.
Niekoniecznie, bo może sen jest inicjowany przez zwykłą biologiczną chcice, a zaspokojenie chcicy da ulgę podświadomości.
>A pociągi, ucieczki, niemożliwość ucieczki - to też jeden z powtarzających się moich snów.
W moim przypadku doszukiwałbym się symboliki konieczności dokonania wyboru. Miałem kilkukrotnie taki sen, że uciekałem i nagle trafiałem pomiędzy torowiska, pomiędzy dwa pędzące w przeciwną stronę pociągu. Czułem świst powietrza na twarzy. Czasami pojawiałem się w jednym z nich, choć nie wiedziałem dokąd jadę.
To rozszyfrować łatwo, ale sny o lataniu... i na pewno nie jest to lęk gatunkowy dotyczący spadania z drzewa:d
Niekoniecznie, bo może sen jest inicjowany przez zwykłą biologiczną chcice, a zaspokojenie chcicy da ulgę podświadomości.
>A pociągi, ucieczki, niemożliwość ucieczki - to też jeden z powtarzających się moich snów.
W moim przypadku doszukiwałbym się symboliki konieczności dokonania wyboru. Miałem kilkukrotnie taki sen, że uciekałem i nagle trafiałem pomiędzy torowiska, pomiędzy dwa pędzące w przeciwną stronę pociągu. Czułem świst powietrza na twarzy. Czasami pojawiałem się w jednym z nich, choć nie wiedziałem dokąd jadę.
To rozszyfrować łatwo, ale sny o lataniu... i na pewno nie jest to lęk gatunkowy dotyczący spadania z drzewa:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"