Widok
Raaany noooo - tak, chce mnie widzieć w tym szpitalu. Oczywiste jest, ze najpierw się dzwoni i umawia. Ona już dawno zapowiedziała, ze chce, w dzien porodu potwierdziła. Dziwne te komentarze...
ja akurat nie chciałam i ogłosiłam to wszystkim na dłuuuugo przed porodem ale ona chciała - zresztą temat nie o tym.
Blasam do ust faktycznie niezły pomysł :) Dzięki
Faktycznie termin porodówka nie na miejscu ale wiecie przecież o co chodzi ;) No na porodówke jakbym wparowała to by dopiero było ;)
ja akurat nie chciałam i ogłosiłam to wszystkim na dłuuuugo przed porodem ale ona chciała - zresztą temat nie o tym.
Blasam do ust faktycznie niezły pomysł :) Dzięki
Faktycznie termin porodówka nie na miejscu ale wiecie przecież o co chodzi ;) No na porodówke jakbym wparowała to by dopiero było ;)
a chce Cię widzieć w tym szpitalu?
dla samej młodej mamy jaki i jej koleżanek z sali takie wycieczki odwiedzających są nie na miejscu
jeśli jednak sytuacja jest taka, że chce Twoich odwiedzin to weź prezencik dla maluszka i butelkę dobrego gatunkowo soku jabłkowego:)
naprzynoszą tych prezentów do szpitala a potem jak wychodzisz to masz swoją torbę, torbę dziecka, prezenty ze szpitala i jeszcze od odwiedzających
dla samej młodej mamy jaki i jej koleżanek z sali takie wycieczki odwiedzających są nie na miejscu
jeśli jednak sytuacja jest taka, że chce Twoich odwiedzin to weź prezencik dla maluszka i butelkę dobrego gatunkowo soku jabłkowego:)
naprzynoszą tych prezentów do szpitala a potem jak wychodzisz to masz swoją torbę, torbę dziecka, prezenty ze szpitala i jeszcze od odwiedzających
jak leżałam na Klinicznej na patologii to koleżance obok kazali zabrać kwiatka z parapetu(takiego w doniczce, dostała na urodziny) ale jak ja leżałam już na sali położnic to akurat była Wielkanoc (rok temu) na dworze wszystko rozkwitło a ja zamknięta w dusznym szpitalu i jak mąż przyniósł mi wiązankę żonkili to aż zachciało się żyć, a cały personel z lekarzami zachwycali się nimi, wąchali i podziwiali.
Jeśli nie jesteś na 100% pewna, ze koleżanka bardzo chce Cię widzieć jeszcze na porodówce, to lepiej nie przychodź wcale ;) To dziwny okres, 3/4 moich znajomych chciało na porodówce być odwiedzanych jedynie przez męża, nawet rodzina je wkurzała.
Z prezentami też spokojnie - lepiej przynieść je do domu, po co mają mieć styczność ze szpitalnymi bakteriami?
Z prezentami też spokojnie - lepiej przynieść je do domu, po co mają mieć styczność ze szpitalnymi bakteriami?