Widok

kwiaty na porodówkę - można?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny mozna przynosic kwaity na porodówkę? Ktos mi mówił, że nie wolno i nie jestem pewna. Dokładnie chodzi mi o Kliniczną
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To chyba od szpitala zależy, w niektórych wolno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja zonka tez chce drozdzowki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja parę godzin po porodzie SN nie mogłam wstać z łóżka, padłam :) Położna kazała mi zjeść sporo czekolady i odczekać 2 godziny leżąc. Poskutkowało, potem czułam sie już dobrze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

ja bym się bardzo ucieszyła z takiego prezentu, szczególnie, że w szpitalu można umrzeć z głodu...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo dobry pomysł. Produkcja mleka pochłania wiele energii, sam poród również.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak dla karmiacej matki czekolada gratulacje za pomysl!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Raaany noooo - tak, chce mnie widzieć w tym szpitalu. Oczywiste jest, ze najpierw się dzwoni i umawia. Ona już dawno zapowiedziała, ze chce, w dzien porodu potwierdziła. Dziwne te komentarze...

ja akurat nie chciałam i ogłosiłam to wszystkim na dłuuuugo przed porodem ale ona chciała - zresztą temat nie o tym.

Blasam do ust faktycznie niezły pomysł :) Dzięki

Faktycznie termin porodówka nie na miejscu ale wiecie przecież o co chodzi ;) No na porodówke jakbym wparowała to by dopiero było ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po co do szpitala kwiaty czy jakikolwiek prezent? Potem matka musi się tarabanić z tym do domu. Lepiej jej wodę mineralną przynieść.Jak już są domowe odwiedzimy to można prezenty przynosić. Na położnictwo wpada się na 10min i zostawia matkę i dziecko w świętym spokoju.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwiaty fajnie dostać od męża :) Natomiast od przyjaciółki dostałam aniołka do powieszenia nad łóżeczko. Bardzo się cieszyłam z takiego upominku, do dzis wisi nad córeczki łóżeczkiem :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Np. ja nie chciałabym żeby mnie odwiedzała koleżanka.
Po cholerę za przeproszeniem.
Mąż i rodzice z obu stron i tyle.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja osobiście cieszyłam się z kwiatków, zawsze to przyjemniej na sali, rodziłam w Wojewódzkim i tam nikt nic nie mówił że nie wolno mieć kwiatki:)

uważam że kup to co uważasz za słuszne, Ty znasz najlepiej swoją koleżankę:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a chce Cię widzieć w tym szpitalu?

dla samej młodej mamy jaki i jej koleżanek z sali takie wycieczki odwiedzających są nie na miejscu

jeśli jednak sytuacja jest taka, że chce Twoich odwiedzin to weź prezencik dla maluszka i butelkę dobrego gatunkowo soku jabłkowego:)

naprzynoszą tych prezentów do szpitala a potem jak wychodzisz to masz swoją torbę, torbę dziecka, prezenty ze szpitala i jeszcze od odwiedzających
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
z napojami też trzeba uważać, żeby ten Kubuś na przykład nie był z pomarańczą ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
kup jej jakiś fajny balsam do ust. w szpitalach jest taki ukrop, że na pewo jej się przyda,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
jak leżałam na Klinicznej na patologii to koleżance obok kazali zabrać kwiatka z parapetu(takiego w doniczce, dostała na urodziny) ale jak ja leżałam już na sali położnic to akurat była Wielkanoc (rok temu) na dworze wszystko rozkwitło a ja zamknięta w dusznym szpitalu i jak mąż przyniósł mi wiązankę żonkili to aż zachciało się żyć, a cały personel z lekarzami zachwycali się nimi, wąchali i podziwiali.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tu autorce raczej chyba chodziło o oddział położniczy. Wydaje mi się, że pojęcie "porodówka na Klinicznej" to ogólne określenie miejsca.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha ma rację, ja tam jeszcze przez 2 tygodnie po wyjsciu ze szpitala w domu nie chciałam nikogo widziec.

To był czas tylko dla Nas, rodziców i dziecka. I psa :-)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Do mnie na porodówkę przyszła koleżanka ,wcześniej dzwoniąc czy może na chwilę przyjść ,żadnych prezentów nie nosiła ,w późniejszym czasie już jak byliśmy w domu przyszła z prezentem dla małego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli nie jesteś na 100% pewna, ze koleżanka bardzo chce Cię widzieć jeszcze na porodówce, to lepiej nie przychodź wcale ;) To dziwny okres, 3/4 moich znajomych chciało na porodówce być odwiedzanych jedynie przez męża, nawet rodzina je wkurzała.

Z prezentami też spokojnie - lepiej przynieść je do domu, po co mają mieć styczność ze szpitalnymi bakteriami?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja jak szłam do koleżanki która urodziła to niosłam prezencik dla małej + dla niej duży sok kubuś :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry