Widok
To niech ją znajdzie. Bez tego to raczej słabo to widzę, a czy Ty masz pracę? Bo jak tak to chociaż to..
Dziecko w drodze to nie zabawa.. Jeżeli do tej pory się nie "ogarneliście" to najwyższy czas zacząć być dorosłym...
Bo teraz będzie już tylko ciężej - nie znaczy to że gorzej, ale na pewno ciężej.
Dziecko w drodze to nie zabawa.. Jeżeli do tej pory się nie "ogarneliście" to najwyższy czas zacząć być dorosłym...
Bo teraz będzie już tylko ciężej - nie znaczy to że gorzej, ale na pewno ciężej.
hej,
A może warto porozmawiać z nim o tym?
U nas w związku to ja chyba jestem ta leniwa.. tak mi się wydaje.. ale mam wspaniałego męża, który jak widzi że mi nie idzie to zawsze pomoże czy wyręczy.
W większość przypadków córką zajmuję się sama, chyba że małżonek ma dzień wolny.. wtedy jest dzień ojca/dzień dziecka:)
Nasz związek jest typowo partnerski :) w jednym miesiącu ja więcej zrobię bo mam więcej czasu i chęci, a w następnym jest na odwrót.. i tak sobie żyjemy - spokojnie, bez nerwów.
Bardzo Ci współczuje takiej sytuacji ale może własnie Twój Partner ma gorszy czas? Czasami pojawia się niemoc i trwa dość długo.
Mam nadzieję że poradzicie sobie z tym i pokładacie obowiązki tak żeby każdemu to pasowało:)
A może warto porozmawiać z nim o tym?
U nas w związku to ja chyba jestem ta leniwa.. tak mi się wydaje.. ale mam wspaniałego męża, który jak widzi że mi nie idzie to zawsze pomoże czy wyręczy.
W większość przypadków córką zajmuję się sama, chyba że małżonek ma dzień wolny.. wtedy jest dzień ojca/dzień dziecka:)
Nasz związek jest typowo partnerski :) w jednym miesiącu ja więcej zrobię bo mam więcej czasu i chęci, a w następnym jest na odwrót.. i tak sobie żyjemy - spokojnie, bez nerwów.
Bardzo Ci współczuje takiej sytuacji ale może własnie Twój Partner ma gorszy czas? Czasami pojawia się niemoc i trwa dość długo.
Mam nadzieję że poradzicie sobie z tym i pokładacie obowiązki tak żeby każdemu to pasowało:)
Ja się tam w domu nie wyrywam, kobita wszystko opędza, wrócę z roboty to mam luz, jak lubię. ale chyba leniwy nie jestem, żadnych tam prac domowych nie tykam bo nie lubie i nie umiem. Więc to nie tak, jak ten Pan od Miśki. Ale Pani moja nie krzywduje sobie, bo mam takie jedno cóś, dla którego ona wszystko zrobi i upierze i pomyje, więc jest remis. I ja jej o tym nie pozwalam zapomnieć, robię to tak, że konkurencja wysiada. No bo każdy wie co, ale ja wiem jak. A ona lubi to aż piszczy. Więc każdy stara się w tym, w czym jest dobry.