Widok
licencja, protokół a ślub w innej parafii :((
Jestem załamana, oboje jesteśmy z różnych parafii, ślub chcemy wziąć w jeszcze innej parafii - ale to nie problem, PROBLEMEM jest nasze miejsce zamieszkania, wynajmujemy mieszkanko w innej dzielnicy niż są nasze parafie i gdzie planujemy ślub, ksiądz powiedział nam dzisiaj że licencja , zezwolenie na ślub ma być spisana w parafii gdzie obecnie mieszkamy :( co oznacza że mamy zmienić nasze parafie, wziąść dokumenty z naszych pierwotnych i tam je donieść :(( dopiero donieść tam gdzie chcemy wziąść ślub - szkoda że szybciej mi tego nie powiedzieli - mamy 3 miesiące do ślubu. Już nic nie rozumię i nie wiem co robić, zmieniać parafię bo mieszkanie wynajmuję?? CO ROBIĆ POMÓŻCIE proszę :(
No rzeczywiście mogli wcześniej powiedzieć.. ja Ci nie pomogę ale dobrze że napisałaś ten post bo my będziemy w przyszłym roku w identycznej sytuacji to przynajmniej będę wiedziała żeby się za to szybko zabrać.. i najpierw przenieść dokumenty z obu parafii do tej przy której będziemy mieszkać.. dla mnie to bardzo dziwne i wygląda na złośliwość związaną z tym że mieszkacie razem przed ślubem :] W końcu skoro oboje jesteście w jakichś parafiach to dlaczego licencja nie może być spisany tam? Przecież tam was lepiej znają niż w tej "nowej" parafii...
biurokracja.. nawet w Kościele..
biurokracja.. nawet w Kościele..
dokładnie dzisiaj ksiądz w tej parafii gdzie chcemy wziąść ślub powiedzial że to "nasz problem" że mieszkamy razem i że musimy zmienić parafię, i co mnie najbardziej zażenowało - "wygladacie na biznesmanów i dacie radę" po prostu nie wiedziałam co mam powiedzieć, wyszłam i popłakałam się :(( nie wiem co robić - chyba wezmę ślub w swojej parafii - choć bym nie chciała
Głowa do góry :) Przejdz się do parafii do której macie sie przenies i porozmawiajcie z proboszczem jak sprawa wyglada :) przeniesienie dokumentow to nie jest cos strasznego :) fakt - trzeba pare razy odwiedzic kosciol ale nie jest to sprawa nie do przeskoczenia :)
Grunt to sie nie poddawac :)) Powodzonka!!
Grunt to sie nie poddawac :)) Powodzonka!!
Przede wszystkim tylko spokój może uratować, więc relax :) Nie jest tak źle.
Wszystkie dokumenty dotyczące ślubu (kwity z USC, odpisy chrztu itp.) muszą mieć okres ważności 3 miesiące w dniu ślubu, a nawet zaleca się 2 miesiące, gdyż ksiądz ma jeszcze 7 dni na wyslanie papierów do USC i na czas dotarcia dokumentów do USC muszą być ważne - więc tutaj jest w porządku. To co możecie wcześniej robić (nie wymaga 3 miesięcznego okresu ważności) - to nauki i poradnia. Jeżeli tego nie macie - to załatwiajcie jak najszybciej.
Obsurdem jest, że właściwą parafią jest miejsce faktycznego zamieszaknia, a nie zameldowania. Ale tak jest i tego się nie zmieni. Dlatego, w takiej sytuacji, najlepiej w ogóle się nie przyznawać, że mieszka się gdzieś indziej - niestey absurd absurdem pogania. I nie przyznawajcie się też, że mieszkacie razem. Nie wiem, czy jesteście zameldowani tam gdzie obecnie wynajmujecie mieszkanie - bo jeżeli nie (czyli, że każde jest zameldowane gdzie mieszkał poprzednio) to jest wyjście z sytuacji :)
Zakładam, że byliście w Twojej parafii. To teraz idźcie do parafii Twojego Narzeczonego (oczywiście nic nie mówić, że gdzie indziej mieszkacie, że mieszkacie razem i że byliście już w Twojej parafii i co tam ustaliiście) i poproście proboszcza NIE o licencję, ale o zgodę na zawrcie ślubu w innej parafii - dokładnie nazywa się to "Zezwolenie na przeprowadzenie rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzecznymi poza uprawnioną parafią" (tj. tam gdzie chcecie brać ślub).
Zgoda na zawarcie ślubu w innej parafii to nie jest to samo co licencja. Zgoda=wszystkie formalności związane ze ślubem załatwiasz w parafii gdze bierzesz ślub (dokumenty, protokół itp.). Natomiast licencja=Twoja parafia dokonuje wszelkich formalności (w tym protokół, dokumenty) i wystawia kwitek (tzw. licencję), że wszystko zostało załatwione i możesz brać ślub w innej parafii (parafia która daje Ci ślub w ogóle nie zajmuje się papierologią). Z tego co wiem księża dość niechętnie godzą się na "zgodę", gdyż za to niewiele osób płaci (ew. małe "co łaska"), natomiast za licencję czasami życzą sobie 50% tego co płaci się za ślub?! Mi się udało - więc wszystko jest możliwe.
I teraz tak, zgoda na zawarcie związku małżeńskiego w innej parafii może być wydana zarówno z parafii Twojej lub Twojego Narzeczonego (wystarczy tylko z jednej parafii)). Skoro w Twojej parafii jesteście "spaleni" - to idźcie do parafii Narzeczonego i popoście o zgodę z Jego parafii. Zróbcie wszystko aby taki papier otrzymać. Ksiądz może próbować Was odsyłać do parafii Narzeczonej - więc może lepiej niech Twój pójdzie tam sam i powie, że Ty jesteś na dłuższym wyjeździe i wracasz m-c przed ślubem, czy coś w tym stylu;) Generalnie - bez papieru nie wychodzić ;))) I jak dostaniecie tę zgodę - to już wszstko załatwiacie w tej parafii gdzie chcecie brać ślub (dokumenty, protokół itp.) :)
Niestety absurdy dnia codziennego zmuszają nas do takich kombinacji, ale cóż... my tego nie wymysliliśmy, a zyć trzeba :)
Życzę powodzenia i głowa do góry :)
Wszystkie dokumenty dotyczące ślubu (kwity z USC, odpisy chrztu itp.) muszą mieć okres ważności 3 miesiące w dniu ślubu, a nawet zaleca się 2 miesiące, gdyż ksiądz ma jeszcze 7 dni na wyslanie papierów do USC i na czas dotarcia dokumentów do USC muszą być ważne - więc tutaj jest w porządku. To co możecie wcześniej robić (nie wymaga 3 miesięcznego okresu ważności) - to nauki i poradnia. Jeżeli tego nie macie - to załatwiajcie jak najszybciej.
Obsurdem jest, że właściwą parafią jest miejsce faktycznego zamieszaknia, a nie zameldowania. Ale tak jest i tego się nie zmieni. Dlatego, w takiej sytuacji, najlepiej w ogóle się nie przyznawać, że mieszka się gdzieś indziej - niestey absurd absurdem pogania. I nie przyznawajcie się też, że mieszkacie razem. Nie wiem, czy jesteście zameldowani tam gdzie obecnie wynajmujecie mieszkanie - bo jeżeli nie (czyli, że każde jest zameldowane gdzie mieszkał poprzednio) to jest wyjście z sytuacji :)
Zakładam, że byliście w Twojej parafii. To teraz idźcie do parafii Twojego Narzeczonego (oczywiście nic nie mówić, że gdzie indziej mieszkacie, że mieszkacie razem i że byliście już w Twojej parafii i co tam ustaliiście) i poproście proboszcza NIE o licencję, ale o zgodę na zawrcie ślubu w innej parafii - dokładnie nazywa się to "Zezwolenie na przeprowadzenie rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzecznymi poza uprawnioną parafią" (tj. tam gdzie chcecie brać ślub).
Zgoda na zawarcie ślubu w innej parafii to nie jest to samo co licencja. Zgoda=wszystkie formalności związane ze ślubem załatwiasz w parafii gdze bierzesz ślub (dokumenty, protokół itp.). Natomiast licencja=Twoja parafia dokonuje wszelkich formalności (w tym protokół, dokumenty) i wystawia kwitek (tzw. licencję), że wszystko zostało załatwione i możesz brać ślub w innej parafii (parafia która daje Ci ślub w ogóle nie zajmuje się papierologią). Z tego co wiem księża dość niechętnie godzą się na "zgodę", gdyż za to niewiele osób płaci (ew. małe "co łaska"), natomiast za licencję czasami życzą sobie 50% tego co płaci się za ślub?! Mi się udało - więc wszystko jest możliwe.
I teraz tak, zgoda na zawarcie związku małżeńskiego w innej parafii może być wydana zarówno z parafii Twojej lub Twojego Narzeczonego (wystarczy tylko z jednej parafii)). Skoro w Twojej parafii jesteście "spaleni" - to idźcie do parafii Narzeczonego i popoście o zgodę z Jego parafii. Zróbcie wszystko aby taki papier otrzymać. Ksiądz może próbować Was odsyłać do parafii Narzeczonej - więc może lepiej niech Twój pójdzie tam sam i powie, że Ty jesteś na dłuższym wyjeździe i wracasz m-c przed ślubem, czy coś w tym stylu;) Generalnie - bez papieru nie wychodzić ;))) I jak dostaniecie tę zgodę - to już wszstko załatwiacie w tej parafii gdzie chcecie brać ślub (dokumenty, protokół itp.) :)
Niestety absurdy dnia codziennego zmuszają nas do takich kombinacji, ale cóż... my tego nie wymysliliśmy, a zyć trzeba :)
Życzę powodzenia i głowa do góry :)
Ja bylam w takiej samej sytauacji, mamy slub w innej parafi niz moja i młodego. W mojej parafi "spalilismy" sie na wstepie bo powiedzielismy prawde ze razem mieszkamy itp... a jesli mieszka sie dluzej niz 3 miechy razem to wychodza takie wianki... w parafi do ktorej nalezymy obecnie tez mielismy "spalona " droge bo 2 razy nie przyjełam koledy... fakt ze nie dlatego ze nie chcialam tylko bylam chora albo nas nie bylo a oni to wszytko zapisuja w swoich zaszycikach... wstyd sie przyznac ale poszlismy do parafi mlodego i powiedzielismy ze chcemy miec slub w innym kosciele oni sie ucieszyli bo akurat na sierpien maja mase slubow, wiec bez problemu dostalismy papier, w jakis sposob oklamalismy ich bo nie przyznalismy sie ze mieszkamy razem. mielismy dodatkowy problem bo slub mamy w piatek, ale cale szczescie wszytkie papiery i pozwolenia zalatwiamy w parafi gdzie bedzie slub a to znajomy ksiadz.
Vanilia dobrze mowi Głowa do gory i bedzie dobrze czasem lepiej nie mowic wszytkiego w koncu sami nas do takich rzeczy zmuszaja... my chcemy slubu a oni robia nam takie problemy...
Vanilia dobrze mowi Głowa do gory i bedzie dobrze czasem lepiej nie mowic wszytkiego w koncu sami nas do takich rzeczy zmuszaja... my chcemy slubu a oni robia nam takie problemy...
Bardzo dziękuję za podpowiedź wyjścia z tej sytuacji - dzis mam zamiar skontaktować się z księdzem który będzie udzielał nam ślubu-znam go od podstawówki i myślę że mi pomoże, na pewno napiszę co i jak wyszło. Nigdy bum nie przepuszczała że takie problemy będą robić :( pozdrawiam i dzięki dziewczyny
Według mnie parafia jest tam gdzie jesteś zameldowana, przynajmniej u nas na to wyszło. Jakiś dziwny ten Wasz ksiądz. Chociaż nam też trochę namieszali, bo odesłali nas na później z zaklepaniem daty mówiąc, że terminy są i mamy przyjść później, a jak przyszliśmy to sie okazało, że wcale ich już nie było i zamiast planowaną 17.00 musieliśmy zdecydować się na 15.00, co nam trochę miesza w planach.
A u nas jest tez podobna sytuacja, tyle tylko że tam gdzie aktualnie mieszkamy zameldowany jest narzeczony a ja nie, a bierzemy ślub w innej parafii niż zamieszkujemy. Dostalismy pozwolenie z parafi do ktorej nalezymy (gdzie mieszkamy min 6 mies) aby przeprowadzic slub w innej parafi. Z tym pozwoleniem poszlismy do kościola gdzie chcemy brac slub, tam ksiądz nas poinformował co musimy mieć załatwione aby sie pobrac. Na naukach nas uczyli że kwity USC są ważne 3 mies a rozne odpisy z kościołów 6 miesięcy. Księża różnie gadają i wymagają. Z tego co mi wiadomo, twoja parafia jest tam gdzie zamieszkujesz min 6 mies bez wzgledu na to czy jestes zameldowana w nim na stałe czy nie. Na pewno z parafii gdzie jesteś zameldowana na stałe musisz wziąć odpisy z chrztu, bieżmowania. My np tez jeszcze musimy dostarczyc papierek ze chodziliśmy na religie np.z czasów szkolnych p:) Dodatkowo trzeba odbyc kurs przedmiałzenski i poradnictwo rodzinne, czy jakoś tak. Jesli to wszystko zbierzesz ksiądz spisuje z wami protokół, a potem spowiedz i slub:) Pozdrawiam
Ja tylko małe sprostowanie:) Papiery sa zawsze w tej parafi, w której był chrzest. Nawet jeżeli bierzmowanie było gdzie indziej, slub gdzie indziej, czy zameldowanie wszystkie papiery trafiaja do parafi pierwotnej. Nie trzeba przenosic żadnych papierów. Kościół nie uznaje zameldowań, tylko stan faktycznego mieszkania.
Z załatwianiem spraw to najdłużej chyba wychodza nauki i poradnictwo. Protokół spisaliśmy w ciągu 15 min. Na razie bez papierówków u USC, z tym mamy przyjśc 1-2 miesiące przed ślubem.
Z załatwianiem spraw to najdłużej chyba wychodza nauki i poradnictwo. Protokół spisaliśmy w ciągu 15 min. Na razie bez papierówków u USC, z tym mamy przyjśc 1-2 miesiące przed ślubem.
My też mamy taką sytuację. Ja należę do parafii X1, narzeczony do X2, a bierzemy ślub w parafii Y. Ksiądz z tej parafii Y stwierdził, że skoro już od paru lat nie mieszkamy w naszych rodzinnych miastach, a w Gdańsku to zgoda musi być z gdańska (czyli parafia Z). Poszliśmy wiec do tej parafii w Gdańsku (parafia Z = Parafia Świętego Krzyża) i powiedzieliśmy księdzu o co chodzi, że mieszkamy tu już 2 lata i jeszcze pomieszkamy z 1,5 i że potrzebna nam zgoda. Ksiądz wystawił nam zgodę od ręnki, dodatkowo dał skierowanie na nauki i poradnictwo i powiedział, że mamy jeszcze przyjść do niego z kartkami do zapowiedzi. I to wszystko. Bez problemów. PS. Też mamy trzy miesiące do ślubu i dopiero teraz się za to zabraliśmy. Dzisiaj idziemy na pierwszą naukę. Więc spokojnie jeszcze jest sporo czasu. Aaaaaaa no i żadnych papierów nie musieliśmy przenosić z naszych parafii do Gdańska.