Widok
Dziewczyny:) nasz lipiec coraz bliżej:)!! Zaczynacie się denerwować? Ja chyba nieco - czy załatwimy wszystko, czy goście będą zadowoleni, czy się nie pomyle w Kościele:)...
A póki co z raci bobasa zamiast zwężać suknię ślubna okazalo się, ża za miesiąc będę ją musiała ze 2 cm poszerzyć:)...
Reszta spoko:)

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

A póki co z raci bobasa zamiast zwężać suknię ślubna okazalo się, ża za miesiąc będę ją musiała ze 2 cm poszerzyć:)...
Reszta spoko:)

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

a my w koncu trafilismy na ksiedza:)w pt.. i kazal przyjsc w poniedzialek....:)po kartke na zapowiedzi.wiec wczoraj moj mis pojechal i juz ja mam w domu, teraz tylko do mojej parafi sie udac,.. a dziewczyny czy jak zaniose ta kartke do mnie do parafi proszac o zapowiedzi to musze cos placic? czy jak odbieram ta kartke??jak to jest??
myśmy z racji obecności na weselu paru wegetarian musieliśmy jakoś dopasowac tak menu, aby oni nie wyszli z wesela głodni, więc dobór różnego rodzaju ryb i sałatek był obowiązkiem :)
z formalności pozostało odebranie kartki z zapowiedziami, zaniesienie do parafi gdzie mamy ślub i spowiedź...
no i nadal jeszcze nie zrobiliśmy zakupów wszelkiego rodzaju napoii.. :)
z formalności pozostało odebranie kartki z zapowiedziami, zaniesienie do parafi gdzie mamy ślub i spowiedź...
no i nadal jeszcze nie zrobiliśmy zakupów wszelkiego rodzaju napoii.. :)
my ostatnie nauki dzisiaj zaliczone mamy, w środę na protokół idziemy, było trochę stresu z metryką majego K, bo od 3 tyg. nie mogliśmy dostać. a to, że nie ten ksiądz jest, tylko jeden może wydać, a to, że remanent, a to nie ma czasu i tak wszyscy chodzili ( bo to z Kwidzyna) babka, teściu siostra, Moj K. no i jak nie mogliśmy dostać to teraz mamy 2, bo babka wzieła i teściu nie wiedząc nawzajem.
ja ostatnio byłam wybierać menu i dostałam po tym stresa,że to już i jaki obowiązek, wcześniej kiedy się jakieś drobne rzeczy załatwiało, to o tym nie myslałam, a teraz mnie to stresior zrzera
ja ostatnio byłam wybierać menu i dostałam po tym stresa,że to już i jaki obowiązek, wcześniej kiedy się jakieś drobne rzeczy załatwiało, to o tym nie myslałam, a teraz mnie to stresior zrzera
:) a dziękuję:) bardzo się cieszymy z naszego maluszka;):) Co prawda jeszcze duzo czasu ale czekamy na niego z niecierpliwością:).
Muszę przyznac, że ślub zdecydowanie zszedł na dalszy plaan... szczęście, że juz przygotowany:)

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

Muszę przyznac, że ślub zdecydowanie zszedł na dalszy plaan... szczęście, że juz przygotowany:)

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

my tez juz dokumenty mamy, nawet dzis poszlismy do ksiedza,ale pocalowalismy klamke;/nawet 2 razy;/ rano bo nam sie gosz pomylily, myslelismy ze przyjmuje 11-13 a sie okazalo ze 9-11;/ a po popoludniu wywiesil sobie kartke ze dzis biuro nieczynne...szok...a ja od rana u tesciow bo czekalam na ksiedza...heh
no dziewczyny:) Lipiec blisko:)
Nam zostało tylko rozeszłac zawiadomienia, kupić owoce i zamowić ciasto:) Reszta załatwiona, gotowa i całkiem ready:)
Mam nadzieje, że bez stresu znosicie ostatnie chwile:)
powodzenia!

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

Nam zostało tylko rozeszłac zawiadomienia, kupić owoce i zamowić ciasto:) Reszta załatwiona, gotowa i całkiem ready:)
Mam nadzieje, że bez stresu znosicie ostatnie chwile:)
powodzenia!

Po 11.07.2009 sprzedam białą suknię Alter Diagonal 835 (rozmiar 34/36, wzrost 165 cm)

to mieliście nie miłą przygodę.niestety tak często bywa ale nie tylko wśród księży.jak mam załatwiać coś papierkowego to na samą mysl mnie trafia już.niektórzy poprostu nie posiadają kultury,wyobraźni i dzieją się różne rzeczy.ja jak byłam u księdza po akt chrztu to też się zdziwiłam,bo ten powiedział iż mój chrzest sie nie odbył -tamtejszy wtedy proboszcz nie wypełnił odpowiednich papierków i mozna uznać że nie było chrztu.na szczęście tata był ze mną i wytłumaczył mu,nawet przysięgał na Boga że był.ksiądz okazał się wporządku i powiedział że to akurat nie nasza wina a owego księdza.także nigdy nie wiemy co nas spotka przy załatwianiu formalności.
no dobra. powiem, że troche się zdenerwowałam, bo chciałam juz miec z głowy wszelkie formalności.. no, ale tak prosto to się nie da :/
jak pisałam ostatnio, to miałam jechać po odpis aktu chrztu itd... niestety, forma "co łaska" nie obowiązuje w mojej pierotnej parafii, bo za tę jedną kartkę pani powiedział i proszę wrzucic 5 złotych do skarbonki, po czym sie sie gdzieś usunęła, ale zeby mnie sprawdzić to siedziała koleżanka tamtej pani i sprawdzała czy przypadkiem nie wrzucę mniejszego nominału... ale to nie jest najważniejsze.. z tego sie nawet śmiałam... :)
największe nerwy byłu u mnie w parafii.. poszlismy z narzeczonym do biura, aby dopełnic wszelkich formalności i uzyskać licencję do ślubu, którą wymaga proboszcz parafii, w której będziemy zawierać związek małżeński...
niestety na miejscu sie okazało, że mój probosz (chyba) zabronił wydawać licencji, jedynie taki marny świstek, który nazywa "zgodą na załatwienie wszelkich formalności przedmałżeńskich i pobłogosławienie związku małżeńskiego". Jak to nam ksiądz wyjasnił, skoro inna parafia "spija śmietankę" to niech i załatwi formalności...
krótko mówiąc i przekładając na to co myslimy z narzeczonym "my w spisaniu tych dokumentów mamy za mały zysk, więc po co mamy sie trudzić"...
na szczęście dzis byliśmy a parafii gdzie będziemy brać ślub, miły ksiądz nas wysłuchał, zdziwił się ogromnie, gdyż prawo kanoniczne jest jasne.. (jednak chyba nie dla wszystkich) i powiedział, że w takim przypadku wszystko z nim załatwimy :)
wiecie naprawdę sądziłam, że niektóre te historie co wcześniej dziewczyny opowiadały to jakaś fikcja, że proboszcz własnej parafii raczej nei utrudnia, tylko pomaga swoim parafaianom, a tu taki klops i niepotrzebne nerwy :/
jak pisałam ostatnio, to miałam jechać po odpis aktu chrztu itd... niestety, forma "co łaska" nie obowiązuje w mojej pierotnej parafii, bo za tę jedną kartkę pani powiedział i proszę wrzucic 5 złotych do skarbonki, po czym sie sie gdzieś usunęła, ale zeby mnie sprawdzić to siedziała koleżanka tamtej pani i sprawdzała czy przypadkiem nie wrzucę mniejszego nominału... ale to nie jest najważniejsze.. z tego sie nawet śmiałam... :)
największe nerwy byłu u mnie w parafii.. poszlismy z narzeczonym do biura, aby dopełnic wszelkich formalności i uzyskać licencję do ślubu, którą wymaga proboszcz parafii, w której będziemy zawierać związek małżeński...
niestety na miejscu sie okazało, że mój probosz (chyba) zabronił wydawać licencji, jedynie taki marny świstek, który nazywa "zgodą na załatwienie wszelkich formalności przedmałżeńskich i pobłogosławienie związku małżeńskiego". Jak to nam ksiądz wyjasnił, skoro inna parafia "spija śmietankę" to niech i załatwi formalności...
krótko mówiąc i przekładając na to co myslimy z narzeczonym "my w spisaniu tych dokumentów mamy za mały zysk, więc po co mamy sie trudzić"...
na szczęście dzis byliśmy a parafii gdzie będziemy brać ślub, miły ksiądz nas wysłuchał, zdziwił się ogromnie, gdyż prawo kanoniczne jest jasne.. (jednak chyba nie dla wszystkich) i powiedział, że w takim przypadku wszystko z nim załatwimy :)
wiecie naprawdę sądziłam, że niektóre te historie co wcześniej dziewczyny opowiadały to jakaś fikcja, że proboszcz własnej parafii raczej nei utrudnia, tylko pomaga swoim parafaianom, a tu taki klops i niepotrzebne nerwy :/