Widok
Agatha, ok....wszystko zalezy od ludzi, ale "młodzi powinni mieszkac sami", sami próbowac zycia, zdobywac doświadczenia małżeńskie, bez dodatkowych dobrych rad, bez podsłuchiwania.
wiesz ja nie widze nic strasznego mieszkania z rodzicami, ale w dużym domu, gdzie przynajmniej jedno piętro należy do młodych, drugie do tesciów, rodziców. Ale nie w trókę, czy w czwórke w 2 pokojach. Mieszkałam tak przez rok, mimo iz mam super teściowa i nieco mniej fajnego teścia, to jestem w pełni szczęśliwa, że mamy swoje mieszkanie.
Tak naprawde, to za mieszkaniem trzeba bylo sie rozlgądać jakis rok temu, teraz to juz naprawde trzeba mieć duzo szcześcia, aby coś dostać, a może wygrać totka, albo zarabiac bojońskie sumy.
wiesz ja nie widze nic strasznego mieszkania z rodzicami, ale w dużym domu, gdzie przynajmniej jedno piętro należy do młodych, drugie do tesciów, rodziców. Ale nie w trókę, czy w czwórke w 2 pokojach. Mieszkałam tak przez rok, mimo iz mam super teściowa i nieco mniej fajnego teścia, to jestem w pełni szczęśliwa, że mamy swoje mieszkanie.
Tak naprawde, to za mieszkaniem trzeba bylo sie rozlgądać jakis rok temu, teraz to juz naprawde trzeba mieć duzo szcześcia, aby coś dostać, a może wygrać totka, albo zarabiac bojońskie sumy.
Majls, moi teściowie mieszkali u rodziców kilkanaście lat. Z dzieckiem, w jednym dużym pokoju podzielonym na dwa. Są świetnym małżeństwem i na mieszkanie z rodzicami nigdy nie narzekają.
W bliskiej rodzinie mamy parę "staruszków" trzydziestoparolatków, którzy zamieszkali w sprezentowanym przez rodziców mieszkanku zaraz po ślubie.
Więc to chyba nie od mieszkania zależy, ale od ludzi... Nie popadajmy w przesadę...
W bliskiej rodzinie mamy parę "staruszków" trzydziestoparolatków, którzy zamieszkali w sprezentowanym przez rodziców mieszkanku zaraz po ślubie.
Więc to chyba nie od mieszkania zależy, ale od ludzi... Nie popadajmy w przesadę...
pmagadalena, nie wiem, ile pokoi masz mieszkając z rodzicami swego męza, ale wiedz ze gdy bedziesz miała dziecko, to zrobi sie jeszcze bardziej ciasno i niewygodnie. Czy na pewno taki "kołchoz"chcesz zapewnic własnemu dziecku...wiecznie z babcia na karku...?
Jedno wiem z doświadczenia mojej rodziny, małżenstwo mieszka obecnie juz 14 lat w mieszkaniu z teściami jednej ze stron, maja syna, ktory ma swoj pooik, oni maja drugi maly pokoik, ale nigdy nie byli sami w domu, nigdy nie było mowy o super intymnych przezyciach, nigdy nie zaznali wspólnej kapieli, nigdy nie zjedli kolacji sama na sam przy swiecach rozstawionych w calym mieszkaniu, nigdy nie byli zupelnie sami....dzięki temu dzis sa zgorzkniala para 37 latkow, ktora zachowanie ma jak 60 latkowie.
Jedno wiem z doświadczenia mojej rodziny, małżenstwo mieszka obecnie juz 14 lat w mieszkaniu z teściami jednej ze stron, maja syna, ktory ma swoj pooik, oni maja drugi maly pokoik, ale nigdy nie byli sami w domu, nigdy nie było mowy o super intymnych przezyciach, nigdy nie zaznali wspólnej kapieli, nigdy nie zjedli kolacji sama na sam przy swiecach rozstawionych w calym mieszkaniu, nigdy nie byli zupelnie sami....dzięki temu dzis sa zgorzkniala para 37 latkow, ktora zachowanie ma jak 60 latkowie.
Emka drzemka...Świeta prawda, lepiej małw ale swoje, nawet najukochańsi rodzice wychodza bokiem po pewnym czasie. tańsze mieszkania poza Gdańskiem, gdynią są.....więc w obecnej sytuacji tylko to wchodzi w rachube, lub mieszkanie w gorszym stanie na rynku wtórnym.
myslę, tez że branie kredytu przez rodziców to nie jest zbyt dobre rozwiązanie, bo oprócz splaty raty 9nie mała suma)..np. 700 zł +czynsz ok. 350 zł+ tel. kom ok. 60 zł+ kabl/owka, internet ok. 100 zł+ prąd ok. 100zł, wychodzi miesięcznie = 1310 zł, a do tego jeszcze raty np za sprzęt lodówka, pralka, III filar i inne nie zapowiedziane, acz konieczne opłaty. To miesięcznie daje niezłą sumke, a raz w roku ubezpieczenie z banku i ubezpieczenie mieszkania dla banku.... w styczniu wszystkie oplaty wyniosły mnie 2.000 zł.......nie jest to mało
myslę, tez że branie kredytu przez rodziców to nie jest zbyt dobre rozwiązanie, bo oprócz splaty raty 9nie mała suma)..np. 700 zł +czynsz ok. 350 zł+ tel. kom ok. 60 zł+ kabl/owka, internet ok. 100 zł+ prąd ok. 100zł, wychodzi miesięcznie = 1310 zł, a do tego jeszcze raty np za sprzęt lodówka, pralka, III filar i inne nie zapowiedziane, acz konieczne opłaty. To miesięcznie daje niezłą sumke, a raz w roku ubezpieczenie z banku i ubezpieczenie mieszkania dla banku.... w styczniu wszystkie oplaty wyniosły mnie 2.000 zł.......nie jest to mało
Niestety na spółdzielnie nie ma co liczyć :( mam to przetrenowane!
Nie mogą wyrzucić meneli na bruk.
Muszą im zapenić lokal zastępczy, a takich spółdzielnie nie posiadają.
Mój Mężulek pracuje na różnych budowach w 3mieście i widział jak są budowane TBS-y i nigdy sie nie zgodzi, aby w nich zamieszkać - więc nie polecam :/
Zostaje kredyt i zakup mieszkania na wolnym rynku
- lepiej mniejsze i dalej od centrum, niż wynajmować czy mieszkać u teściów.
Nie mogą wyrzucić meneli na bruk.
Muszą im zapenić lokal zastępczy, a takich spółdzielnie nie posiadają.
Mój Mężulek pracuje na różnych budowach w 3mieście i widział jak są budowane TBS-y i nigdy sie nie zgodzi, aby w nich zamieszkać - więc nie polecam :/
Zostaje kredyt i zakup mieszkania na wolnym rynku
- lepiej mniejsze i dalej od centrum, niż wynajmować czy mieszkać u teściów.
z reguły okres kredytowania nie oze przekroczyc 75 r zycia kredytobiorcy, wiec obecnie moga miec max 45 lat, zebyscie mogli wziac kredyt na 30 lat
po drugi bałabym sie spłacac kredyt, jezeli nie chca mi go dac
skoro nie miałabym zdolnosci to nie brałabym kredytu. z prostej przyczyny: moze nie byc mnie stac go spłacic
teraz nie jestr trudno dostac kredyt, wiec....
po drugi bałabym sie spłacac kredyt, jezeli nie chca mi go dac
skoro nie miałabym zdolnosci to nie brałabym kredytu. z prostej przyczyny: moze nie byc mnie stac go spłacic
teraz nie jestr trudno dostac kredyt, wiec....