Widok

moj 4 latek jest nie do wytrzymania

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam, czy ktoras z mam miala moze problem z krzyczacym I bardzo jeczacym dzieckiem? Synek wszystko na nas wymusza krzykiem , piskiem ,placzem I takim jeczeniem. Nie mamy juz sil do tego. Robimy juz wszystko co on chce aby tylko nie zaczal piszczec. Jak go tego odczyc? Kilka msc temu urozilo sie nam drugie dziecko I wydaje nam sie ze od tego czasu jest gorzej.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 12
Przestać robić to co na Was wymusza i tłumaczyć ze tym sposobem nic nie osiągnie. Konsekwentnie przez długi czas.... i poświęcać mu tyle czasu ile jest tylko możliwe aby nie czuł się zaniedbany z powodu młodszego dziecka.
popieram tę opinię 41 nie zgadzam się z tą opinią 2
mój syn miał taki "piszczący kryzys", gdy miał 2,5 roku. Gdy piszczał w miejscach publicznych np w sklepie, to wychodziliśmy z nim do samochodu i wracaliśmy gdy się uspokoił. Pewnego razu zaliczyliśmy 8 takich wyjść. Oczywiście w samochodzie mu tłumaczyłam, że musieliśmy wyjść bo krzuczał, może krzyczeć w samochodzie, ale do sklepu wrócimy jak się uspokoi.

W domu gdy zaczynał jęczeć, to najpierw było wytłumaczenie, a potem jak mantra powtarzanie jednego przekazu np. wiem że jesteś smutny, ale nie możesz oglądać bajki + nie możesz oglądać bajki, bo jest już na to za późno. + przytulanie i miękki głos.

skutki zauważyłam po 2tygdniach i trwają do dziś

U Was młody zauważył, że jęczenie to sposób na przykucie waszej uwagi i zainteresowania, a dodatkowo daje pozytywny skutek.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 5
Wlasnie tak jest :( I teraz od razu jak cos chce to zaczyna marudzic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gdy piszczał w miejscach publicznych np w sklepie, to wychodziliśmy z nim do samochodu i wracaliśmy gdy się uspokoił. Pewnego razu zaliczyliśmy 8 takich wyjść.

a mozesz mi to logistycznie wytłumaczyc?

jestescie w hipermarkecie. dziecko zaczyna marudzic i jeczec. na srodku sklepu zostawiasz koszyk/wozek z zakupami (np. z mrozonkami, wedlina, serem, nabiałem) i wychodzisz, tak? czy moze zaczyna jeczec i marudzc, wiec kazdy produkt odkladasz na polke skad go wzielas (ciagnac za oba jeczace dziecko), wedline czy ser/ryby/mieso na wage oddajesz pani za lada i wychodzisz. i tak 8 razy? cóż. w bajki nie uwierze.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 7
Jak jest się z drugą osobą np mężem, babcią to jedno kontynuuje zakupy a drugie wychodzi.
Druga opcja, byli na zakupach ubraniowych?np. w galerii bałtyckiej.
Także logistycznie można to sobie zgrać.
Miłego dnia.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja też znam takie kryzysy. Starszy synek był cudownym aniołkiem do momentu kiedy urodził sie drugi (różnica 3 lata). Na początku cieszył się z brata, czasem dawał nam w kość, ale jakoś to szło. Po jakimś pół roku kiedy mały już sporo kumał, potrafił zabrać starszemu zabawkę i miał swoje humory to i starszy zaczął był coraz gorszy. U nas od razu zadziałała metoda do kąta. Jak tylko coś nie tak to ostrzeżenie, jak nie słucha to na korytarz do kąta. Siedzi tak długo aż się uspokoi. Na początku trwało to nawet po 2-3 godziny, wył, jęczał a my ciągle go tam sadzaliśmy tłumacząc, że nie wstanie dopóki sie nie uspokoi. Z czasem było coraz lepiej, wystarczało po 20-30 minut, teraz siada zawsze na 10 min taka kara. Młodszy niestety nie był takim aniołkiem nawet do tych 3 lat co starszy. Diabeł od urodzenia, daje w kość każdemu. Ale tu to samo. Jak nauczył sie chodzić to do kąta i siedzieć aż się uspokoi. Ma teraz 2,5 roku i też wie już co to kara. Jakoś to działa. Czasem gorzej poza domem. Starszego latwiej opanować. Wystarczy, że mu pogrożę, że nie obejrzy bajki wieczorem czy nie wyjdzie na dwór, szybko dociera. Z małym gorzej. Jak na zakupach jest histeria to sadzamy go do wózka zakupowego i wyje aż mu przejdzie skoro tłumaczenie nie działa. Po paru minutach zazwyczaj zauważa, że jego płacz jest olewany i na nikim nie robi wrażenia i się zamyka. Zresztą jak planuję maraton po galeriach czy duże zakupy w markecie to dzieci zawsze zostają u któryś dziadków i można spokojnie robić zakupy ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Jak ktoś zabiera takie małe dziecko na maraton po galerii, to wcale się nie dziwię, że jest nieznośne.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 2
kiedy nastepnym razem wpadnie w szał w domu ..stan lub usiadz za nim..owin go swoimi rękoma i przyttzymaj ..tak zeby mu nie robic krzywdy oczywiscie. trzymaj mocno nawet jak bedzie kopal i plakał. Uspokoi sie i dopiero wtedy powoli go pusc. sproboj w domu. daj mu sie wtedy wykrzyczec i zloscic .badz konsekwentna .nie rob nic co on chce .wyprobuj to w domu i nie zabieraj dziecka go galerii bo nawet jak tam szalu dostaje i moje starsze tez.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Na maratony po sklepach dzieci nigdy nie zabieram. Zawsze sie tak organizujemy żeby dzieci zostały u dziadków. Niestety czasem trzeba dziecko zabrać do sklepu. I nawet jak to ma byc tylko jeden sklep żeby kupić małemu buty to może trwać to i z godzinę, bo trzeba przetrwać kilka histerii (np. bo nie chce wysiąść z auta, bo nie będzie mierzył, bo jak już przymierzy to nie chce zdjąć, a to nie chce sie ubrać jak już trzeba ze sklepu wyjść, a to nie chce znów to auta wejść). kto miał małe dzieci to raczej to przerabiał. Mało kto ma odporna dzieci na histerię ;) A dzieci mają histerię nie tylko w sklepie, może to być autobus, samolot, wizyta u lekarza itd. Nie zawsze można dziecko zostawić, czasem wręcz jest konieczność zabrania go ze sobą i też trzeba dać radę. Trzeba to przeżyć i umieć to przeżyć ;p
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
moja tak miała w wieku 3 lat, szczególnie jak była niewyspana lub głodna, lub gdy chciała zwrócić na siebie uwagę. Czasem nie dało się tego wytrzymać... Mówiłam jej spokojnie żeby poszła do swojego pokoju uspokoiła się, a jak będzie już ok i będzie chciała ze mną porozmawiać to żeby mnie zawołała. Dziwne, ale poskutkowało. Rozmowy też dużo dają, najważniejsze żeby nie krzyczeć wtedy na dziecko i zachować spokój ( i nie bić!!!), bo inaczej będzie jeszcze gorzej. No i konsekwentnie nie ulegamy, nie dajemy słodyczy itp. żeby uciszyć dziecko. Aaa jeszcze jedno spostrzeżenie.. bardzo negatywnie działają "zbędne komentarze" osób postronnych, najlepiej jak wtedy z dzieckiem rozmawia jedna osoba.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś wziął dziecko tylko po buty i w tym czasie zaliczyl aż 8 histerii i wyjść ze sklepu.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
To mało widziałaś! To chcesz wyjść do sklepu z moim 2,5 latkiem? Szczególnie jak będzie nie wyspany albo będzie mu sie spieszyć, bo po zakupach będzie np. wizyta u babci. Czasem są wyjścia bez awantury, a czasem jest ich kilka w krótkim czasie.

Jakoś ja często widzę w swoim otoczeniu jak jestem poza domem, że ludzie mają histeryczne dzieci. Wystarczą zakupy w galerii powiedzmy 2-3 godziny i kilka teatrzyków murowanych, że jacyś biedni rodzice będą sie użerać z histerykiem. Standard. Taki wiek. Jakoś ten starszy mający 5,5 roku histeiri już nie urządza. Najwyżej strzeli focha, nie odzywa sie do nas (o wiele lepsza opcja niż jak sie darł ;P) lub płacze w absolutnej ciszy, tylko widać, że łezki lecą. I wie, że histerią nic nie wskóra. Teraz czekam, aż młodszy wyrośnie z tego...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9
2 - 3 godziny to dużo jak na 2,5 latka
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo jak ktoś zabiera takiego malucha na 2-3 godziny to mu współczuję, bo tego maluch na pewno nie wytrzyma. A potem histerie niestety. Lepiej zostawić w domu z kimś. Albo ewentualnie chociaż takie place zabaw w galeriach. Godzina powiedzmy tych zabaw a rodzice mają godzinę bezstresowych zakupów ;)

Ja bym chyba nerwowo nie wytrzymała z dziećmi zakupów dłuższych niż godzinę. Robię co mogę żeby zakupy były bez nich. Aż młodszemu przejdą te dziwaczne zachowania ;)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
2,5 latek nie może zostać na placu zabaw w CH. Teraz mamy kult dziecka, biedny 2,5 latek nie może iść na zakupy na 2h bo się będzie nudził. Straaaaszne!. Kiedyś nasze matki stały w kolejkach po kilka godzin i nie było to tamto, stało się i to grzecznie bo jak nie to się po uszach dostało. Ja swoja córkę zabieram na zakupy, nawet takie dla mnie. Bo mam ochotę cos sobie kupić a babcia daleko. Mowie Młodej ze teraz jest czas dla mamy i ma nie marudzić. I tyle. Dziecko jest skarbem tak długo jak nie wychowamy go na pasożyta.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 6
Niestety czasy sie zmieniły.

Jak byłam mała to było normalne, że można było klapsa zarobić i nikt z tego nie robił problemu. teraz jakbym dała swojemu dziecku klapsa w markecie to by sie teatrzyk zrobił - i nie dlatego, że dziecko sie źle zachowywało tylko jakim prawem ja wyrodna matka dałam klapsa dziecku fioletowemu od histerii... bo przecież dzieci bić nie można, klapsa dać też nie...
Kiedyś jakaś babka zwróciła mi uwagę, że moje dziecko histerycznie płacze a ja nic... To jej powiedziałam, że przecież nie dam mu klapsa, bo zaraz policji bedę sie tłumaczyła. Tłumaczenie też nic nie daje to niech sie drze aż mu sie znudzi i przestanie. To ona urażona, że nie musi tego słuchać. To jej powiedziałam, że nie musi, może przecież wyjść ze sklepu ;p Zaproponowałam też, że skoro taka obeznana w wychowaniu dzieci to niech pokaże mi tu i teraz jak wytłumaczyć mojemu malcowi żeby nie wyło. Jakoś pani od razu straciła język w gębie i wyszła :PPP
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 9
siedzisz tyle lat w domu z dziećmi i nie nie umiesz ich wychować? nie prawda, ze każde dziecko przechodzi etap histerii. znam wiele, które zachowują się całkiem normalnie...kwestia wychowania i oczywiście jakości rodzicow. zazwyczaj histeryzują te rozpuszczone jak dziadowskie bicze. no ale w sumie jak zabierasz niewyspane 2,5 (!) dziecko do marketu czy galerii to nie dziwne, że marudzi.

a skoro idzie oboje rodziców na zakupy, po to by potem jeden 8 razy wychodził ze sklepu, a drugi i tak te zakupy sam robił , to naprawde staram się ale nie potrafie zrozumiec, po co z tym zdzieckiem wracac te 8 razy na sklep? i w ogóle po co to dziecko ciagnac do sklepu? ani to dla dziecka zdrowe, ani przyjemne, ani fajne...jedno robi zakupy, drugie idzie na plac zabaw czy coś w ten deseń...żal tych waszych dzieci.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dlatego jak pisałam wyżej nie biorę ze sobą dzieci na zakupy ani do marketów ani do galerii...

Ale potrafię zrozumieć niektórych rodziców, którzy MUSZĄ, bo nie mają z kim dziecka zostawić.

I jak widać z powyższych opisów wiele dzieci ma niestety etap histerii...

A ty ~:-~ na każdym wątku wszystkich krytykujesz, zawsze jest ci źle, co kto by nie napisał to tobie to nie odpowiada... Jeśli jesteś taka mądra to poradź coś a nie tylko KRYTYKUJESZ! Tu jest rozmowa matek, którę znają dany problem, bo to przerobiły, ale jak ty o ile w ogóle masz dzieci nie miałaś tego problemu to co możesz poradzić? Nic! Więc nie krytykuj innych!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Mój 4-latek też sprawiał problemy, trochę go rozpieścilismy, ale odkąd poszedł do przedszkola rok temu to zupełnie inne dziecko. Wcześniej miał niezbyt dużą styczność z dziećmi w podobnym wieku, tyle co w piaskownicy. W grupie rówieśniczej nauczył się lepszego funkcjonowania społecznego. Panie z przedszkola nie mają żadnych zastrzeżeń do syna, a pytam dosyć często. Twój synek może poczuł się w pewien sposób odrzucony, chce zwrócić na siebie uwagę. Warto byś skorzystała ze szkoły dla rodziców. Poświęć tez z mężem troszkę czasu wyłącznie dla niego, możecie gdzieś pójść np. na basen. Możesz też spróbować zapisać dziecko na jakieś zajęcia które spowodują rozładowanie fizyczne;) Ja teraz szukam szkoły nauki tańca, bo widzę, że bardzo lubi tańczyć, ale naprawdę widzę różnicę przed i po rozpoczęciu przedszkola.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Co na piknik? (45 odpowiedzi)

W weekend wybieramy się ze znajomymi na piknik, taki 'z prawdziwego zdarzenia'. Nie mam...

rośliny na balkon - jakie? (18 odpowiedzi)

Może pomożecie... Chcę coś posadzić na balkonie, tylko w lato tak strasznie tam praży słońce...

Dziecko z ADHD a sąsiedzi (16 odpowiedzi)

Czy ma ktoś problem z sąsiadami. Moje dziecko ma 7 lat i ma zdjagnozowane ADHD i problemy z...

do góry