Widok

on mnie zostawił :(:(:(:(:(

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
dziewczyny nie wiem co sie stało...on mnie po prostu zostawił :( 5 mies przed ślubem. było dobrze...wybieraliśmy mieszkanie...i co? twierdzi że potrzebuje tygodnia dla siebie bo chce wszystko przemyśleć...a ja już wariuje...jeszcze 4 dni koszmaru. nie odbiera nie chce ze mną rozmawiać. co sie stało? kolega mi powiedział że to normalne u facetów przed ślubem, że on też miał taki kryzys, w sumie wszystkie pary które znam miały jazdy przed ślubem. chyba bardzo chce w to wierzyć ale...brak mi już sił :(:(:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tak, to jest prawdziwy facet i prawdziwy czlowiek.... ktory odczuwa strach przed podjeciem tak waznej decyzji i wypowiedzeniem tego waznego slowa "TAK", teraz nazywamy go draniem, czlowiekiem z kamienia czy tez oszustem a tak naprawde 90- jak nie 100% meszczyzn jak i kobiet napewno choc raz zada sobie to pytanie, czy to napewno jest wlasnie ta osoba... z tym ze nie kazdy potrafi sobie odpowiedziec z tej jednej chwili i to nie dlatego ze nie jest tego pewien tylko dlatego ze kazdy z nas jest innym czlowiekiem i inaczej radzi se z kazdym problemem, jeden potrzebuje na to czasu i przemyslen, i "zatesknienia" a inny poprostu powie " jak juz zabrnelismy tak daleko to chyba to ta jedyna" inny powie "no przeciez zawsze mozna sie rozwiesc" jeszcze inny, "jest mi wygodnie wiec wezme ten ślub bo czego innego mam szukac..."
wszystkie z was pisza z takim wspolczuciem i ze zostawilyby takiego faceta, ale moze najpierw wypadaloby naprawde szczerze porozmawiac, bo w biegu codziennosci tak naprawde nie mamy czasu na zauwazenie, ze cos faktycznie moze byc nie tak, a ta druga osoba poprostu to w sobie trzyma ale nikt nie jest tak mocny zeby w koncu nie pęknąć - i wlasnie wtedy dzieja sie takie rzeczy... oczywiscie nie jest to nie unikione ale moim zdaniem nie mozna od razu skreslic takiej osoby i powiedziec "a co jesli kiedys mu sie znow odwidzi" oczywiscie sa takie przypadki ale tak samo sa takie w ktorych czlowiek naprawde potrzebuje chwili i potem wraca z pochylona głowa, ale pelnym milosci sercem bo wie ze to wlasnie TA kobieta jest TĄ jedyna...

a skad wiem wziely mi sie w glowie takie mysli?!
z wlasnego zycia, mialam taka sama sytuacje tylko troszeczke odwrotna, i to przed zarecynami...
zostawialam mojego (teraz) narzeczonego z dwa jak nie trzy razy... bo caly czas mowilam sobie a co jesli jestem za mloda, a jesli to nie jest ten, i milion bzdurnych pytan, zazwyczaj byly to krotkie 2-3tyg przerwy ale wiem ze rujnowaly go psychicznie, (teraz jak o tym mysle to az boli mnie serce) jednak w pewnym momencie stwierdzilam ze to napewno nie ten jedyny i ze jeszcze duzo zycia przedemna i przeciez nie moge juz do konca spedzic go z tym samym meszczyzna, zostawilam go po raz kolejny, ale juz wiedzialam ze nie bedzie powrotu... po jakims czasie zaczelam spotykac sie z kims innym (czego pozniej sie dowiedzialam on tez mial kogos innego) i tak dziwnym zbiegiem okolicznosci kiedys spotkalismy sie przypadkiem, zaczelo sie calkiem niewinna rozmowa, a po ok 4 miesiacach stana przedemna i wlozyl mi na palec pierscionek, zadajac pytanie czy zostane jego zona, oczywiscie kochajaca go ponownie na zaboj Ja powiedzialam tak, rok pozniej (pikny rok) zaczelismy planowac ślub, od dnia kiedy wynajelismy sale na wesele, "rozwodzilam" sie z nim codziennie, przy kazdej najmniejszej sprzeczce mowilam ze nie wezme z nim slubu itp (zeby bylo jasne jestem okropnym zlosnikiem i wszyystko zalatwiam krzykiem, nie wiem jak on to znosi bo jest tak spokojnym czlowiekiem ze czesto sama sie zastanawiam nad tym wszystkim) minely moze 3 mies moich krzykow a on caly czas powtarzal " ja wiem kochanie ze ty poptostu boisz sie tej odpowiedzialnosci bycia zona, ja to rozumiem bo to jest normalne i mam nadzieje ze szybko ci przejdzie i zaczniemy cala organizacje wesele pelna para" a mnie wtedy brala jeszcze wieksza nerwica, ale faktycznie przeszlo, teraz jestesmy kilka mies przed slubem, jestem najszczesliwsza kobieta na swiecie i zawsze powtarzam sobie ze zrozumialam wszystko wlasnie dzieki wątpliwosciom!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a po co ma potrzebowac??
nie ma czasu na co dzien myslec?
ja mysle na biezaco a nie po pewnym czasie. chociaz nie wiem co by mi potem powiedział jak kocha itd nie chcialabym go.
tacy faceci dla mnie sa dupami, serio!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, tylko co on sobie "przemyśliwuje"? Że kocha, czy chce przemyśleć decyzje o ślubie.? Jeśli mu tego potrzeba - niech myśli. Prosił o tydzień. Nie odbiera telefonów - może boi się pytań, płaczu...nacisku . On myśli, ale Ty też przemyśl i odpowiedz sobie napytanie, czy ślub jest efektem wielkiej Miłości, czy naturalną koleją rzeczy(jak ktoś tu pisał - bo tyle lat razem, to teraz ślub itd). Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, tak, mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, facet potrzebuje zamknąć się od czasu do czasu w swojej jaskini, trele fere... jasne...

bo to takie biedne stworzonko ten facet

ja rozumiem że on może mieć wątpliwości, że po 9 latach czuje że się coś w nim wypaliło, bo przecież też tak może byc - ale powinien chociaz o tym powiedziec! albo powiedzieć Librze że dlatego chce wszystko przemyśleć - a nie zostawia dziewczynę bez słowa zwrot o 180 stopni jak zwykły dupek
w koncu przeżyli razem kawał czasu, tak sie nie robi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko czasami trzeba się zastanowić dlaczego on tego potrzebuje. Nie wszystko jest takie proste. Czasami wydaje nam się że wszystko jest ok ale jest ok tylko dla nas. Ty nigdy nie potrzebowałaś czasu aby coś sobie przemyśleć. Przecież tu nie chodzi zawsze oto że on musi przemyśleć czy Cię kocha.
Mężczyznom jest trudno czasami powiedzieć o tym co ich gryzie oni uczą się przy nas rozmawiania o wszystkim.
Warto czasami zaczekać i porozmawiać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie co dawno ,mnie tu nie bylo,ale to co czytam to mnie zatyka.Ktoras z was napisala prawde,kobiecie nic nie wolno,a faceta zawsze mozna wytlumaczyc.Jjjjjjj nie uzyla ani jednnego obrazliwego slowa na was,a wy jej pojechalyscie od najgorszych,jej sprawa jak zyje i w co wierzy,moze taki rodzaj zwiazku tez ma sens i szanse.Ile jest malzenstw z milosci ktore koncza sie rozwodem,bo bylo za duzo milosci za malo rozsadku?A co do "pana myslicielas-Jest albo totalnym tchorzem.Tez przemysl czy chcesz cale swoje zycie byc z facetem,ktoremu oddalas cala csiebie ,a on musial sie zastanowic czy chce z toba byc?Ja bym podziekowala.Wiem ze to ciezkie,ale lepiej to sobie uswiadomic teraz.Powodzonka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w zyciu nie wrocilabym do faceta ktory potrzebuje zastanowienia.
to co on przez ten caly czas robil? nie myslal?
jak dla mnie to dupa i frajer a nie prawdziwy facet!
jak mozna tak zwodzic kobiete, pozwolic jej cieszyc sie slubem a potem... on musi przemyslec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
skąd ja to znam.. daj mi chwilkę czasu muszę sobie wszystko przemyśleć poukładać... Wiem co czujesz sama to jakiś czas temu przeżywałam ból, takie kłucie w sercu, i niewiadoma , milion myśli ciśnie się do głowy , wspomnienia, wspólna przyszłość. Analiza każdego słowa, ostatnich wspólnych chwil, I tylko jedno pytanie Dlaczego?? a zaraz po nim I co teraz?
Dla mnie to były najgorsze dni, pełne łez.
A potem było spotkanie
A potem było jego przepraszam za wszystko i najpiękniejsze wyznanie miłości jakie słyszałam
A potem była długa rozmowa bardzo długa O nas O wszystkim
A dzisiaj jest cudownie, piękne zaręczyny, I powtarzanie każdego dnia Tak bardzo Cię Kocham.

Tego ci chyba życzę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a kiedy Ci sie konczy ten meczarski tydzien w sumie sie juz niedlugo wyjasni dasz rade a swoja droga warto sie zastanowic bo jak w przyszlosci bedziesz np chciala miec dzieci to on na tydz sie do mamy przeprowadzi by to przemyslec jak jest problem trzeba o nim rozmawiac we dwoje sam sie nie wyjasni on w glowie sobie plany u lozy a gdzie Ty w nim jestes??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny-dajcie już spokój.Każdy sobie rzepkę skrobie.Pozdrawiam Jiiii-życzę powodzenia w życiu, w podejmowaniu decyzji,a Załamanej siły w poradzeniu sobie z tą całą sytuacją-sama musisz przemyśleć sprawę i podjąć decyzję,inni Ci w tym nie pomogą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jiiii, tylko dla tego że zależy jej na pieniądzach uważana jest przez was za niedojrzałą do małżeństwa. Natomiast palant, który zostawia narzeczoną 5 m-cy przed ślubem "bo musi odpocząć" uważany jest za dojrzałego tylko po prostu "musi odpocząć". No cóż, nigdy nie będzie równouprawnienia kobiet, jesli same kobiety będą miały taką mentalność. Małomiasteczkowe jest również wytykanie błędów w pisowni tylko dla tego że nie mozna przyczepić się o na prawde ważki problem. Nie litujcie się tak również nad partnerem Jiii, bo on zdaje się być wszystkiego świadomy. A, i naprawdę zdarza sie tak że nie którym kobietom w małżeństwie wystarcza relaks, jaki przynosi seks, tak samo jak niektóre traktują seks tylko po to aby zajść w ciążę. Życzę więcej pokory i autokrytycyzmu a nie tylko krytykanckiego stosunku do kobiet które myślą trochę inaczej niż niektóre z was.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wyłączył...po prostu nie odbiera a jak już to krótko: nie mam czasu...prosiłem daj mi tydzień. ale dla mnie takie słowa bez wyjaśnienia przyczyny są po prostu początkiem końca. bardzo chce wierzyć że jest tak jak mówi...a co jak nie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"....tygodnia dla siebie bo chce wszystko przemyśleć...a ja już wariuje...jeszcze 4 dni koszmaru. nie odbiera nie chce ze mną rozmawiać. co sie stało?"

No i kobieto nie możesz uszanować jego prośby tylko jęczysz i płaczesz i od razu zakładasz że Cię zostawił.
I nie rozumiesz co to znaczy dać komuś TYGODNIA i pewnie przypuszczał że nie jesteś w tego stanie zrobić i bedziesz marudzić przez komórkę, dlatego wyłączył.

Dzizus co za dziwny gatunek te baby :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Współczuję Ci, i rozumiem jaki koszmar teraz przechodzisz!
Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży i że będziesz jeszcze szczęśliwa...

Swoją drogą, korzystając z okazji też powinnaś kilka rzeczy przemyśleć i przede wszystkim zastanowić się, czy po takim numerze ze strony Twojego narzeczonego jesteś jeszcze w stanie mu zaufać i czy w ogóle możesz z nim być...
Pozdrawiam, trzymaj się!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kochana, ja myślę że wszystko Ci się ułoży. Niektóre dziewczyny opisują Twojego faceta jak ostatniego drania...nikt tego nie wie czy to prawda. Ale ja przyznam że też niedawno miałam wątpliwości, jakiś taki stres i musiałam się trochę odseparować, złapać dystans, zastanowić się czy jestem gotowa na ślub i na to wszytsko co będzie dalej. Im bliżej to robi się poważniej. Ja też mam ślub we wrześniu. Trzymaj się!!!:))) buziak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zaręczyliśmy się w maju ... ślub miał być we wrześniu... wydawało mi się że jesteśmy nierozłączni że nic nas nie rozdzieli... a ślub to tylko dopełnienie naszego szczęścia. czuje sie okropnie płacze nie jem nie pije płacze nawet przez sen prosząc kogoś na górze żeby zrobił coś dzięki czemu nie będę tak cierpieć...z jedej strony myślę sobie ok to tylko tydzień może faktycznie go potrzebuje a z drugiej że to początek końca...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wierzę... :(
myślałam że takie rzeczy to tylko w telenowelach albo filmach dla podkręcenia akcji..

libra bardzo współczuję, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak źle się czujesz. Ale moim zdaniem takie jazdy świadczą tylko o jego niedojrzałości emocjonalnej. Widocznie nie dorósł do małżeństwa.
Trzymaj się
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie znam twojej sytuacji ale czasami wszystko idzie automatycznie, iles tam lat chodzenia, potem slub, mieszkanie dziecko bo tak kazdy robi i czasami nie jest to swiadoma decyzja. czy wy jestescie zareczeni? wiem ze to cie nie pocieszy ale czasami lepiej teraz niz 6 miesiecy po slubie. sama tez moze przemysl czy chcesz z nim byc i czy bedzeisz mu w stanie zaufac i zapomniec.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Libra,teraz tak myslisz ale zobaczysz ze z czasem pomyslisz inaczej i swiat znowu bedzie kolorowy. Zrobisz jak zechcesz, ale prawda jest taka ze ten facet ma cos z glową skoro tak zrobil. moja kolezanka byla tez z facetem 8lat, planowali dziecko i potem moze slub, a on z dnia na dzien ją zostawil! i ta sama gadka byla "daj mi troszke czasu, moze tydz zebym mogl pomyslec"-niech idzie w cholere.bardzo cierpiala, po dwoch tyg cos mu sie odwidzialo i chcial wrocic a ona oczywiscie ze go przyjela i co??? po tyg zrobil jej to samo!!!!!!!!!!! znowu zostawil a w niej zero uczuc!!!!!!
Teraz ma fajnego faceta z którym planuje ślub.......................
zastanów sie czy warto
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawa jestem czy mój narzeczony(wtedy jeszcze nie) podobnie się czuł, jak poprosiłam o 2 tygodnie separacji, chciałam sie zastanowić, czy chce z nim być do końca zycia. Do tamtego momentu nic mu nie oiecałam i nie wspominałam o małzeństwie. Po dwóch tygodniach powiedziałam mu: tak i wtedy on już zaczął szukać pierścionka.
Ale teraz, gdy już prawie ślub zorganizowany? to byłoby trochę okrutne, egoistyczne.
Jemu wyjdzie to na dobre, ale nie powinien zostawiać Cię z takim wątpliwościami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry