~Kira
83.11.21.*
(17 lat temu) 3 kwietnia 2009 o 17:19
Libra, weź się w garść i przestań panikować.Teraz to tylko sama siebie nakręcasz. MiaŁam bardzo podobną sytuację...10lat bycia ze sobą, wszystko pięknie aż pewnego dnia 3, misiące przed ślubem mój przyszŁy wpadŁ wieczorem z wiadomością, że nie dorósŁ,że potrzebuje czasu itd. Tak samo jak Ty ryczaŁam, nie jadŁam, wymiotowaŁam, chciaŁam, żeby mnie przytuliŁ itd. W końcu stwierdziŁam, że trzeba się otrząsnąć i postanowiŁam zniknąć.PrzestaŁam dzwonić, unikaŁam miejsc gdzie mogŁabym go spotkać...generalniw szystko żebyśmy się tylko nie spotkali...zaczęŁam chodzić do kina, spotykać się ze starymi znajomymi, jak ktoś pytaŁ co się staŁo i dlaczego to odsyŁaŁam z tym pytaniem do niego.W momencie kiedy już zaczynaŁam wychodzić na prostą i w końcu zaczęŁam spać w nocy:)...pech chciaŁ, że się przez przypadek spotkaliśmy....Od tamtej pory nie dawaŁ mi spokoju, przychodziŁ pod okno, przepraszaŁ,wydzwaniaŁ, wysyŁaŁ kwiaty itd itp. StweirdziŁam, że jeśli nie dam mu szansy to może będę żaŁować tego do końca życia...póŁ roku później wzięliśmy piękny ślub, kupiliśmy mieszkanie niby happy end....rok później wyznaŁ, że wcześniej kŁamaŁ, że tak naprawdę wtedy odwoŁaŁ ślub po poznaŁ inną dziewczynę i że ją nadal bardzo kocha i że spotyka się z nią....nawet u nas w domu kiedy jestem w delegacji....później wszystko potoczyŁo się bardzo szybko....Od tamtego czasu minęŁo już kilka lat...teraz weszŁam tutaj bo jestem fantastycznie zakochanaPoznaŁam faceta, który nie jest dzieciakiem, wie czego chce.Za miesiąc bierzemy ślub...ChciaŁam tylko Ci powiedzieć, że to nie koniec świata.Teraz świat Ci się zawaliŁ i jesteś zrozpaczona ale uwierz mi, że to minie.Mi też wszyscy tak mówili a ja im nie wierzyŁam....Teraz jestem przeszczęśliwa, że tak się staŁo.OdżyŁam, zaczęŁam o siebie dbać, poznaŁam nowych ludzi a poza tym przekonaŁam się jaki extra może być sex.Oczywiście zrobisz jak Ci serce podpowie...Proszę Cię tylko zastanów się 100 RAZY czy warto rozpaczać???!!!!!Trzymaj się
0
0