Widok
1. Rzeczywiście, masz szczęście, jednak o NPR do tej pory nie powiedziała Ci nic, lub prawie nic, gdyby to zrobiła, zapewne nie byłoby tutaj połowy Twoich wypowiedzi.
2. Nawet przy stosowaniu antykoncepcji jest ryzyko, ze zaszło się w ciążę.
Co do objawów, dzięki którym "kobieta po prostu czuje" - jest to ludowe, mocno naciągane przekonanie. Jedne mają takie objawy, inne nie. Testy działają dopiero kilka dni po poczęciu, wiele dziewczyn z forum już opisywało, jak zawodne były w ich przypadku. Moim zdaniem lepiej oprzeć się na NPR, lub łączyć środki.
3. Evra ma działanie podobne do tabletek, różni się głównie sposobem podawania. Generalnie jest to antykoncepcja hormonalna. Są inne środki - niehormonalne.
Jeśli chodzi o "oczyszczanie", to nie ja sobie zaprzeczam, ale "oczyszczające się", może niejasno to wyraziłam.
4. Prowadząc samoobserwację masz więcej podstaw do podjęcia trafnych decyzji w momentach niepewnych. Nie jest się automatycznie mądrym od samego rozważania za i przeciw, tylko od podejmowania decyzji dzięki sensownym przesłankom.
5. Też jestem za nauczaniem tych metod w szkole, ale ciągle jest raban, gdy ktoś o tym choćby napomknie. Za to nikt nie może Kościołowi tego zabronić w ramach nauk przedmałżeńskich. Dobre i to, zwłaszcza, że wyraźnie widać, że nawet dojrzałe pary mają duże luki w wiedzy (przykład - my przed naukami, i choćby Ty teraz, Agusp)
6. Nikt nie nazywa głupimi osób nie stosujących NPR. Ale nazwę kogoś głupim, jeżeli uzna za stosowne poświęcić wiele energii, aby obronić się przed zdobyciem wiedzy.
Ty nie dyskutujesz tylko starasz się wyjść na najmądrzejszą w tym gronie, a to zasadnicza różnica. A skoro żyjesz zgodnie z zasadami kościoła, jak wynika z Twoich uwag - na taką się kreujesz, to zupełnie nie rozumiem wstawek, które mogą kogoś urazić. A może coś się zmienilo w naukach koscioła? Jeśli chcesz kogoś do czegos przekonać to naucz się najpierw jak to robić.
To by było na tyle.....
To by było na tyle.....
no to odpowiadamy...:)
"Agusp, życzę Ci, abyś znalazła takiego ginekologa, który poświęci Ci kilka godzin, aby nauczyć Cię NPR.
Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o "faszerowaniu się" alkoholem albo lekami, ja miałam na myśli np. zwykły antybiotyk, potrzebny w danej sytuacji albo kilka drinków wypitych na weselu? Chyba nie pisałam o zachowaniach innych, niż typowe?
Pamiętaj, że stosowane są inne środki antykoncepcyjne, nie tylko tabletki, więc można w tym czasie prowadzić obserwację. Może to się zwłaszcza przydać dziewczynom, które "oczyszczają" organizm po latach brania tabletek (nie trafiają do mnie takie praktyki, ale wiem, że są popularne, zwłaszcza wśród osób, które twierdzą, że tabletki są nowoczesne i nieszkodliwe).
Średni okres "starania się o dziecko" to kilka miesięcy - w tym czasie może się wiele zdarzyć, lepiej mieć nad tym kontrolę. Trudno w tym czasie pewność, że nie będzie konieczności brania leków.
Co do kwestii tego kidy Kościół ma prowadzić poradnictwo, to zastanawiam się, czy rzeczywiście masz sprecyzowane poglądy? To według Ciebie nie powinien wcale, czy właśnie powinien wcześniej? Tylko jak "wsześniej", skoro mają w poradnictwie uczestniczyć narzeczeni?
Kilka razy piszesz o głupocie, to chyba najczęściej używane w Twoim poście słowo... Pierwszy raz się spotykam z takim upartym nazywaniem wiedzy głupotą."
1. juz znalazłam, do ginekologa chodzę od lat prywatnie i moja ginekolog zawsze jest w stanie poswiecic pacjentowi tyle czasu ile potrzeba, wiec jak widzisz mam to szczescie:)
2. mam na mysli to, ze nie stosujac zadnej antykoncepcji zawsze jest to ryzyko, ze moze akurat 3 dni temu zaszlas w ciaze - wiec majac swiadomosc, ze moze akurat tym razem sie udalo, przezylabym wesele bez alkoholu (a poza tym sa jeszcze testy ciazowe i wiele objawow dzieki ktorym kobieta po prostu czuje ze jest w ciazy)
3. nie muszę pamiętać, bo sama nie stosuję tabletek tylko Evrę. Przeczytaj jeszcze raz swoj 3 akapit bo sama sobie w nim zaprzeczasz- po co dziewczyny ktore uwazaja ze tabletki sa nieszkodliwe mialyby 'oczyszczac organizm'? czegos chyba nie rozumiem...:/
4. pewnie, ze w czasie kliku miesiecy starania sie o dziecko moze zajsc potrzeba brania lekow - ale jakie korzysci daja w tym przypadku metody mierzenia temperatury? jesli kobieta jest w ciazy bo wie o tym dzieki kontroli wlasnego ciala lub stara sie o dziecko ale nie ma pewnosci bo nic nie mierzy, i nagle zachodzi potrzeba podania silnego leku- chyba kazda madra najpierw rowazy wszelkie za i przeciw...
5. Kosciol moglby tego uczyc np. w ramach lekcji religii czy przygotowania do zycia w rodzinie kiedy jestesmy jeszcze w liceum. Narzeczeni czasem maja lat 19 a czasem 39 - a wszystkich obowiazuja te samy zasady wiec w niektorych przypadkach jest to po prostu smieszne
6. tym razem tylko raz uzyje slowa glupota w swoim poscie:) - ja nie nazywam wiedzy glupota, zle mnie zrozumialas- pisalam o tym, ze raczej nie w porzadku jest nazywanie glupimi dziewczyn, ktore nie kontroluja sie tymi metodami - jesli ktos nie ma takiej potrzeby to po co ma to robic, tylko po to zeby czuc sie madrzejszym i bardziej swiadomym swojego ciala?
Albo z nudów...
"Agusp, życzę Ci, abyś znalazła takiego ginekologa, który poświęci Ci kilka godzin, aby nauczyć Cię NPR.
Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o "faszerowaniu się" alkoholem albo lekami, ja miałam na myśli np. zwykły antybiotyk, potrzebny w danej sytuacji albo kilka drinków wypitych na weselu? Chyba nie pisałam o zachowaniach innych, niż typowe?
Pamiętaj, że stosowane są inne środki antykoncepcyjne, nie tylko tabletki, więc można w tym czasie prowadzić obserwację. Może to się zwłaszcza przydać dziewczynom, które "oczyszczają" organizm po latach brania tabletek (nie trafiają do mnie takie praktyki, ale wiem, że są popularne, zwłaszcza wśród osób, które twierdzą, że tabletki są nowoczesne i nieszkodliwe).
Średni okres "starania się o dziecko" to kilka miesięcy - w tym czasie może się wiele zdarzyć, lepiej mieć nad tym kontrolę. Trudno w tym czasie pewność, że nie będzie konieczności brania leków.
Co do kwestii tego kidy Kościół ma prowadzić poradnictwo, to zastanawiam się, czy rzeczywiście masz sprecyzowane poglądy? To według Ciebie nie powinien wcale, czy właśnie powinien wcześniej? Tylko jak "wsześniej", skoro mają w poradnictwie uczestniczyć narzeczeni?
Kilka razy piszesz o głupocie, to chyba najczęściej używane w Twoim poście słowo... Pierwszy raz się spotykam z takim upartym nazywaniem wiedzy głupotą."
1. juz znalazłam, do ginekologa chodzę od lat prywatnie i moja ginekolog zawsze jest w stanie poswiecic pacjentowi tyle czasu ile potrzeba, wiec jak widzisz mam to szczescie:)
2. mam na mysli to, ze nie stosujac zadnej antykoncepcji zawsze jest to ryzyko, ze moze akurat 3 dni temu zaszlas w ciaze - wiec majac swiadomosc, ze moze akurat tym razem sie udalo, przezylabym wesele bez alkoholu (a poza tym sa jeszcze testy ciazowe i wiele objawow dzieki ktorym kobieta po prostu czuje ze jest w ciazy)
3. nie muszę pamiętać, bo sama nie stosuję tabletek tylko Evrę. Przeczytaj jeszcze raz swoj 3 akapit bo sama sobie w nim zaprzeczasz- po co dziewczyny ktore uwazaja ze tabletki sa nieszkodliwe mialyby 'oczyszczac organizm'? czegos chyba nie rozumiem...:/
4. pewnie, ze w czasie kliku miesiecy starania sie o dziecko moze zajsc potrzeba brania lekow - ale jakie korzysci daja w tym przypadku metody mierzenia temperatury? jesli kobieta jest w ciazy bo wie o tym dzieki kontroli wlasnego ciala lub stara sie o dziecko ale nie ma pewnosci bo nic nie mierzy, i nagle zachodzi potrzeba podania silnego leku- chyba kazda madra najpierw rowazy wszelkie za i przeciw...
5. Kosciol moglby tego uczyc np. w ramach lekcji religii czy przygotowania do zycia w rodzinie kiedy jestesmy jeszcze w liceum. Narzeczeni czasem maja lat 19 a czasem 39 - a wszystkich obowiazuja te samy zasady wiec w niektorych przypadkach jest to po prostu smieszne
6. tym razem tylko raz uzyje slowa glupota w swoim poscie:) - ja nie nazywam wiedzy glupota, zle mnie zrozumialas- pisalam o tym, ze raczej nie w porzadku jest nazywanie glupimi dziewczyn, ktore nie kontroluja sie tymi metodami - jesli ktos nie ma takiej potrzeby to po co ma to robic, tylko po to zeby czuc sie madrzejszym i bardziej swiadomym swojego ciala?
Albo z nudów...
Agatha napisał(a):
> Jurku, to stwierdzania błędów logicznych w czyjejś wypowiedzi
> bardzo przydaje się umiejętność czytania. Mój post o Galileuszu
> był odpowiedzią na taką wypowiedź:
Agatho, zupelnie sie z toba zgadzam... umiejetnosc czytania jest wazna
uzasadnilem moja wypowiedz
pozdrawiam
jurek
> Jurku, to stwierdzania błędów logicznych w czyjejś wypowiedzi
> bardzo przydaje się umiejętność czytania. Mój post o Galileuszu
> był odpowiedzią na taką wypowiedź:
Agatho, zupelnie sie z toba zgadzam... umiejetnosc czytania jest wazna
uzasadnilem moja wypowiedz
pozdrawiam
jurek
Dziewczyno jedno co potrafisz to obrażać ludzi, którzy mają inne zdanie niż Ty. Jeśli chcesz komuś pomóc to powiedz co myslisz i pozostaw to tej osobie do przeanalizowania. Nie jestes wyrocznia i nie każdy musi liczyć sie z Twoim zdaniem.
Mój mózg zostaw z łaski swojej w spokoju. Ośmieszasz sie tylko w ten sposób.
Mój mózg zostaw z łaski swojej w spokoju. Ośmieszasz sie tylko w ten sposób.
Agusp, życzę Ci, abyś znalazła takiego ginekologa, który poświęci Ci kilka godzin, aby nauczyć Cię NPR.
Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o "faszerowaniu się" alkoholem albo lekami, ja miałam na myśli np. zwykły antybiotyk, potrzebny w danej sytuacji albo kilka drinków wypitych na weselu? Chyba nie pisałam o zachowaniach innych, niż typowe?
Pamiętaj, że stosowane są inne środki antykoncepcyjne, nie tylko tabletki, więc można w tym czasie prowadzić obserwację. Może to się zwłaszcza przydać dziewczynom, które "oczyszczają" organizm po latach brania tabletek (nie trafiają do mnie takie praktyki, ale wiem, że są popularne, zwłaszcza wśród osób, które twierdzą, że tabletki są nowoczesne i nieszkodliwe).
Średni okres "starania się o dziecko" to kilka miesięcy - w tym czasie może się wiele zdarzyć, lepiej mieć nad tym kontrolę. Trudno w tym czasie pewność, że nie będzie konieczności brania leków.
Co do kwestii tego kidy Kościół ma prowadzić poradnictwo, to zastanawiam się, czy rzeczywiście masz sprecyzowane poglądy? To według Ciebie nie powinien wcale, czy właśnie powinien wcześniej? Tylko jak "wsześniej", skoro mają w poradnictwie uczestniczyć narzeczeni?
Kilka razy piszesz o głupocie, to chyba najczęściej używane w Twoim poście słowo... Pierwszy raz się spotykam z takim upartym nazywaniem wiedzy głupotą.
nie chce mi sie czytac wszystkiego ale zgadzam sie z tymi ktorzy sie buntuja przeciwko zmuszaniu do wypelniania tych tabelek, rysowania wykresow itd... mam nadzieje ze w moim kosciele podchodza do tego na zasadzie wytlumaczenia i doradzenia a nie wymagania na sile. po pierwsze - mam 26 lat, jestem ze swoim facetem 7 lat i nagle, tylko dlatego ze mamy zamiar sie pobrac - robienie pomiarow robi sie takie istotne...? totalna glupota - jesli to takie wazne powinni organizowac takie nauki kiedy ludzie osiagaja np pelnoletniosc a nie robic z tego ceregiele tylko z powodu slubu; po drugie - jesli byloby mi to kiedys potrzebne - bo nie moglabym zajsc w ciaze lub z jakis powodow nie moglabym stosowac antykoncepcji hormonalnej - zapytalabym mojej ginekolog i to z nia omawialabym wyniki a nie z kobieta/facetem od poradnictwa rodzinnego, a po trzecie - ktos tu pisal, ze to totalna glupota nie znac swojego ciala, nie robic tych pomiarow itd bo bez tego nie da sie normalnie zaplanowac rodziny (bo w nieswiadomosci o wczesnej ciazy mozna wziac silne leki czy napic sie alkoholu) - moim zdaniem jesli dziewczyna odstawia antykoncepcje bo zaczyna myslec o dziecku, nie nafaszeruje sie silnymi lekami ani alkoholem jesli ma chociaz cien watpliwosci ze moze byc w ciazy. Ja zamierzam odstawic antykoncepcje za pol roku-rok a juz teraz robie badania w kierunku toksoplazmozy bo mam koty, i wypytalam ginekologa co jeszcze nalezaloby zrobic przed. I mysle ze dam sobie mierzenia temperatury i robienia wykresikow - jak wszystkie kobiety w mojej rodzinie. Jesli ktos ma ochote - i czas! - robic takie rzeczy, niech robi... ale niech nie mowi ze w pozostalych przypadkach to glupota:)
Jurku, to stwierdzania błędów logicznych w czyjejś wypowiedzi bardzo przydaje się umiejętność czytania. Mój post o Galileuszu był odpowiedzią na taką wypowiedź:
Autor: oleta 09-02-2007 11:40 wyślij odpowiedź
Kościół to my - wierni!
Nauka Kościoła nie jest stała i niezmienna od początku jego istnienia. Zmienia się m.in. pod wpływem odkryć naukowych.
Kiedys palono na stosie, za twierdzenie, że Ziemia jest okrągła - dziś Kościół oficjalnie mówi, że to było złe i przywraca tamtym spalonym ludziom cześć.
Dzis na szczęście nikt mnie za stosowanie antykoncepcji nie spali;-))) ale nie wykluczone, że kiedyś też oficjalnie przyznana zostanie racja ludziom myślącym tak jak ja, a jednak uważającym się za dzieci Kościoła i chcącym przyjąć sakramenty - także ślub - całkiem poważnie, a nie po to by "paradować główną nawą w białej sukni" - o co mnie niesłusznie posądziłaś... :-(
Autor: oleta 09-02-2007 11:40 wyślij odpowiedź
Kościół to my - wierni!
Nauka Kościoła nie jest stała i niezmienna od początku jego istnienia. Zmienia się m.in. pod wpływem odkryć naukowych.
Kiedys palono na stosie, za twierdzenie, że Ziemia jest okrągła - dziś Kościół oficjalnie mówi, że to było złe i przywraca tamtym spalonym ludziom cześć.
Dzis na szczęście nikt mnie za stosowanie antykoncepcji nie spali;-))) ale nie wykluczone, że kiedyś też oficjalnie przyznana zostanie racja ludziom myślącym tak jak ja, a jednak uważającym się za dzieci Kościoła i chcącym przyjąć sakramenty - także ślub - całkiem poważnie, a nie po to by "paradować główną nawą w białej sukni" - o co mnie niesłusznie posądziłaś... :-(
Agatha napisał(a):
> Więc proponuję Wam dalsze pozostawanie w przekonaniu, że biorąc
> tabletki jesteście drugimi Galileuszami.
galileusz nie zatrzymal slonca, jedynie jako naukowiec twierdzil, ze jest odwrotnie niz oficjalne stanowisko kosciola
to duzy blad logiczny przyrownywac kobiety do galileusza w tej materii
> Tak pięknie rozwijane przez Was dylematy religijne radzę
> przedyskutować z księdzem. Może w końcu nawet papież przyzna,
> że Kościół to supermarket i można z niego wybierać, co się
> chce?
nie bylby to pierwszy raz w historii kosciola
przypomne, ze nawet burdele byl on prowadzil
> Oleta, zadaj swojemu facetowi pytanie, co to jest prolaktyna i
> za co odpowiada.
tak, zapewne kazda kobieta wie, co to prolaktyna
kazda odwiedza regularnie ginekologa, a w tym wypadku i endokrynologa
pewne leki antykoncepcyjne prawdopodobnie mogly byc przyczyna zwiekszenia tego hormonu w organizmie - np diane35
pamietac nalezy, ze wynika to z pracy przysadki mozgowej
tak duzo ludzi ma dzis klopoty natury hormonalnej, ze dosc latwo mozna je przypisac co nam wygodne
podobnie jak rakotworczosc
nawet powietrze dzis jest rakotworcze
tylko regularne badania i konsultacje z lekarzem sa kluczem
i jak to w zyciu bywa, nie zawsze to wystarcza
pozdrawiam
jurek
> Więc proponuję Wam dalsze pozostawanie w przekonaniu, że biorąc
> tabletki jesteście drugimi Galileuszami.
galileusz nie zatrzymal slonca, jedynie jako naukowiec twierdzil, ze jest odwrotnie niz oficjalne stanowisko kosciola
to duzy blad logiczny przyrownywac kobiety do galileusza w tej materii
> Tak pięknie rozwijane przez Was dylematy religijne radzę
> przedyskutować z księdzem. Może w końcu nawet papież przyzna,
> że Kościół to supermarket i można z niego wybierać, co się
> chce?
nie bylby to pierwszy raz w historii kosciola
przypomne, ze nawet burdele byl on prowadzil
> Oleta, zadaj swojemu facetowi pytanie, co to jest prolaktyna i
> za co odpowiada.
tak, zapewne kazda kobieta wie, co to prolaktyna
kazda odwiedza regularnie ginekologa, a w tym wypadku i endokrynologa
pewne leki antykoncepcyjne prawdopodobnie mogly byc przyczyna zwiekszenia tego hormonu w organizmie - np diane35
pamietac nalezy, ze wynika to z pracy przysadki mozgowej
tak duzo ludzi ma dzis klopoty natury hormonalnej, ze dosc latwo mozna je przypisac co nam wygodne
podobnie jak rakotworczosc
nawet powietrze dzis jest rakotworcze
tylko regularne badania i konsultacje z lekarzem sa kluczem
i jak to w zyciu bywa, nie zawsze to wystarcza
pozdrawiam
jurek