Widok

nnt/ again/ najlepszy okres na dziecko TO...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
no wlasnie dziewczynki, siedze chora w domu - jakies paskudne zatrucie/ i tak sobie mysle...

wiem ze post kiedys dawno byl/// ale moze poznam opinie nowych forumek;)

pytanie brzmi: jaki jest najlepszy okres w zyciu( glownie ) kobiety na to by zaplanowac ciaze i miec dziecko??

- jaki wiek mniej wiecej, jakie warunki itp:) wyrazcie swoje zdanie...


ps. i mala dygresja: ostatnio odwiedzilam 3 lekarzy -kazdy z innej dziedziny: ginekolog, endokrynolog oraz lekarz rodzinny i kazdy z nich- nie wiem czemu- zaczal mi mowic ze powinnam z "mezem" juz myslec o dziecku, bo mam powazna niedoczynnosc(wciaz mi sie nie unormowalo- zwiekszono mi znow dawke) szereg innych bzdurek, plus 90% ryzyko poronienia i bla bla texty typu ze "ma Pani 25 lat, czas zaczac dzialac bo pani sobie nie moze pozwolic na odkladanie tej decyzji do 30- nie z Pani zdrowiem" " tylko zdrowe kobiety moga sobie pozwolic na 1 ciaze w wieku 28-30 lat ale nie pani, chyba ze nie chce pani byc mama..."... pocieszajace, co?!! :( ogolnie juz sama nie wiem co myslec, planowalismy dziecko za dopiero 2 lata- tak zeby siue urodzilo jak bede miec 28-29 lat.... no a tu takie mile slowa od lekarzy i juz sama nie wiem co myslec i robic:((

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amsta głowa do góry;) Ja w wieku 12 chyba lat miałam stwierdzoną marską nerke (krótko mówiąc: niby ją mam, ale jej nie ma, tzn nie pracuje ;)) Od tego czasu słyszałam, że dziecko powinnam urodzić jak najszybciej (paranoją jest dla mnie mówienie czegoś takiego 12 latce!!!) Potem zaczęły się gadki o wycinaniu nerki... "bo chyba pani nie chce trafić na stół w ciąży, dziecko tego nie przeżyje?!" A ja "głupia" czekałam aż do teraz:)
Wszystko jest ok, mam świetną ginekolog i rewelacyjną panią nefrolog, które się mną opiekują, a chora nerka dalej na swoim miejscu;)
Liczę się z tym, że moga pojawic się problemy jeśli dziecko przyblokuje odplyw moczu z jedynej zdrowej nerki, ale nie mam na to wpływu...

Jeśli chodzi o "status materialny" - dla mnie to nie ważne! Nie mamy kokosów, mieszkamy jeszcze z rodzicami... Ale wychodzę z założenia, że tak naprawdę na dziecko mogłoby mnie nigdy nie być stać:)

Wg mnie najważniejsze jest to, żebyście oboje tego dziecka chcieli, żebyście oboje dojrzeli do tej decyzji... Ja byłam gotowa nawet przed slubem, mój mąż... zrobił sobie z tego chyba postanowienie noworoczne 2007;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amsta, ja też odwiedzam endokrynologa. Tarczyca???? Ja mam niedoczynnośc i P. Doktor powiedziałm mi, że zanim pomyślę o ciąży to muszę schudnąc... i zapisał mi "Meridia 10" :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy ta Merida nie jest niebezpieczna?????

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
OMG, Meridię?

Przy niedoczynności bardzo skuteczna jest dieta Michela Montignaca (właściwie zawsze jest skuteczna, zdrowa i nieupierdliwa).

Kiedyś ją stosowałam. Teraz sobie radośnie obrastam tłuszczykiem i diety mam gdzieś - póki nie jest to otyłość, to nie będę się przejmować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha, a co to za dieta?? Na czym polega??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bubek, skoro endokrynolog mi przepisał to mam nadzieje, że nie jest... Fakt, jest cała strona skutków ubocznych typu, biegunka, wymioty, alergia, załamanie, depresja a nawet łysienie... Lekarz powiedział, że jeśli zaobserwuję któryś z objawów u siebie to mam odstawic tabletki, ale jak narazie wszystko ok :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) No to dobrze :)


Bo moja koleżanka go brała bez zalecenia lekarza :( i troszkę źle jej to wyszło na zdrówko :(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten lek jest osiągalny bez recepty tylko po znajomości = brak wyobraźni lub na czarnym rynku... Ja zrobiłam szereg badań zanim dostałam receptę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to jako ciezarna moge Ci powiedziec co mysle... zwlaszcza ze ostatnio duzo na ten temat myslalam;)

Ja jestem w 5tym miesiacu, mam 29 lat, maz 27. Rok temu, tuz przed slubem, przenieslismy sie do Szwecji (maz tu spedzil 24 lata zycia) i niby planowalismy ale z mysla, ze podobno jak sie planuje to sie od razu nie zachodzi;) A nam wyszlo od razu;)
Na razie mamy 2-pokojowe mieszkanie ale budujemy dom i mam nadzieje, ze bedzie gotowy wkrotce po narodzinach Dzidzi. Maz pracuje, ja odeszlam z poprzedniej pracy, zaczelam intensywny kurs jezyka, ale ze w tzw. miedzyczasie zaszlam w ciaze, to poddalam sie z poszukiwaniem nowej pracy. Niby blad, bo lepiej pojsc na urlop macierzynski (tu jest go 18 miesiecy i 80% pensji) ale nie chcialam odkladac decyzji o dziecku w nieskonczonosc. To w kwestii materialnej.
Ale trudniejsza jest kwestia druga - w Szwecji (o ile ktos wczesniej nie wpadnie, ale to i wowczas najczesciej wykorzystywana jest w pelni legalna aborcja), ciaze planuje sie od 35 roku zycia (pierwsza!!!). A wiec na mnie i mojego meza wiekszosc tubylcow patrzy jak w Polsce na ciezarna 13-latke;) Stad tez trudno jest znalezc wspolny jezyk z rowiesnikami, bo oni w wiekszosci zyja imprezami i zupelnie innymi problemami. Staly partner, wspolne mieszkanie, slub (???) to wszystko dla nich abstrakcja...
Ostatnio u poloznej (tak, tak - w tym stawianym nam za wzor kraju ciaze prowadzi polozna, ktora odwiedzamy raz na 1,5-2 miesiace, pierwsza wizyta w 9 tygodniu skonczyla sie tylko ankieta o ilosciach spozywanego alkoholu, w 13 tyg (a wiec dopiero w 4tym miesiacu) zrobiono mi pierwsze badania, potwierdzono ciaze i specjalista powiedzial ze albo jestem w 16tym, albo mam blizniacza ciaze, ale zeby to sprawdzic musze czekac w kolejce 6 tygodni na USG, bo raz ze nie ma terminow, a dwa ze oni robia USG dopiero w 19 tyg... pojechalam do Polski, zrobiono mi od reki, 13 tydzien, pojedyncza ciaza:) wracajac do tematu - ostatnio u poloznej wisialo ogloszenie mniej wiecej tej tresci: "Bardzo Mlode Matki! Jesli zdarzylo wam sie oczekiwac dziecka, a macie dopiero 25 lat to izba lekarska chetnie pomoze, podesle psychologa i nie wiem kogo tam jeszcze". I tak wlasnie sobie myslalam, ze skoro oni tu sie nie stresuja i rodza im sie zdrowe dzieci, to skad w Polsce ta nagonka, ze dziecko musi byc przed 30-ka. Zwlaszcza, ze dla pacjenta tutejsza sluzba zdrowia jest porownywalna z polska (takie same kolejki, porownywalny sprzet) - tylko sluzba zdrowia ma tu lepiej (np lekarz ma 45 min na kazdego pacjenta). W dodatku ciaze do 20 tyg nie traktuja tu jako ciaze, bo jak ma nie przetrwac, to po co ja podtrzymywac - dopiero po 20 tyg zaczynaja bardziej dbac. Mam w domu kota i kolezanka radzila zebym zrobila sobie toksoplazmoze, ale polozna nie widzi takiej potrzeby:/ Moze czeka az bede miala pierwsze objawy wscieklizny:/// I dziwne, ze Polki, ktore tu poznalam i ktore rodzily i tu i w Polsce, mowia, ze jesli przyszloby im rodzic jeszcze raz to wolalyby w Polsce. Dodam, ze opieka dentystyczna nie wchodzi w zaden pakiet i jest wylacznie prywatna (koszt jednej plomby zblizony do calej szczeki w Polsce). To nawet w UK na czas ciazy kobieta ma nieograniczony dostep do opieki dentystycznej.
No i wlasciwie tak czasem mysle, ze moglismy jeszcze poczekac, dokonczyc dom, pojechac w ta wymarzona podroz poslubna do Australii, znalezc prace, zrobic studia podyplomowe i kolejny poziom z jezyka, etc. Ale z drugiej strony jak patrze na dziadka i babcie w sklepie do ktorych 10-letnia dziewczynka mowi tato i mamo to tak tez bym nie chciala. Poza tym jak patrze na znajomych z Polski, majacych juz w wiekszosci roczne dzidzie, to chrzanie szwedzki system i sie ciesze, ze juz na Boze Narodzenie bedziemy miec nasza Dzidzie (plci nie znamy, bo w Szwecji jest zakaz udzielania takiej informacji podczas USG).
Oj, ale sie rozpisalam, ale moze przyda sie przyszlym matkom, ktore beda narzekkac na polska sluzbe zdrowia... albo dziewczynom, ktore popadaja w dolki, bo 30-stka sie zbliza, a one jeszcze nie urodzily... a przynajmniej pomoglo mi, bo wreszcie wywalilam z siebie co mysle;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja uwazam, ze takie pytanie nie ma sensu, bo tak naprawde nigdy nie ma odpowiedniego czasu na dziecko. Tego nie mozna tak zwyczajnie zaplanowac. Przede wszystkim trzeba tego chciec i to jest najwazniejsze. Ja na dzien dzisiejszy jeszcze tego nie czuje. Poki co nie mam instynktu:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
amsta ja tez mam niedoczynnosc i mi endokrynolog i ginekolog tez mowili ze koniecznie dzieci przed 30tka bo potem moze byc problem z utrzymaniem....

a ja juz 27,5 roku i jakos nie mysle o dzieciach...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znacie dziewczyny dobrego gin.endokrynologa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam sie, ze u kazdego kiedy indziej i trzeba chciec. I nie dawac sie presji otoczenia. Ale jesli ktos ma 18 lat i chce, to moze nie zupelnie to jest odpowiedni moment...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
biologicznie między 23 a 28 rokiem życia... tak kiedyś słyszałam w tv:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) co do meridii... yhm.. dziwne ze lakarze przepisuja takie specyfiki psychotropowe... sa faktycznie inne sposoby na zrzucenie paru kg:) tez mam nadwage raczej spowodowana zatrzymaniem wody niz tluszczem, bo jestem na maxa wysportowana.. i kocham ruch:) i w zyciu nie slyszalam zeby mi lekarz kazal wpierw schudnac.. :/ no moze zalezy od ilosci kg nadwagi czy tez moze otylosci?? fakt ze mojej kolezance lekarz kazal schudnac zanim zacznie myslec o dzieciach ale ta nie ma zadnych zaburzen hormon;) wiec to wcale tez nie jest zwiazane z niedoczynn tarczycy

polecam dr kuziemska...


co do szwecji= co za kraj... az jestem w szoku, ale fakt, w hOLANDII TEZ SIE ZACHODZI W WIEKU 40 LAT... :/ tylko ze ICH stac na podtrzymywanie ciazy i super fachowa opieke... zreszta w Warszawce - jo-jo snobbb- tez juz panuje moda na pozne - 35-45 LAT macierzynstwo...... kolezanka z Warszawki- jo jo lans- ;))- wysmiala mnie ze mam 25 i mysle o dziecku?!!! :) no coz... wiecie co faktycznie bez sensu post...

ale faktycznie chce doczekac swoich wnuków więc chyba odpuszcze sobie trendy zachodnioeuropejskie i Warszawki i za rok zaczniemy sie wtedy starac.... bo: czujemy to oboje, chcemy no a prognozy nie sa tez najlepsze.. wiec po co kusic los i zwlekac?? ;)tak jakby kiedykolwiek nas bylo stac na dziecko.. zawsze przeciez bedzie COS....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wlasnie rzecz w tym, ze opieka srednio fachowa, a i w podtrzymywanie ciazy inwestuja dopiero po 20 tyg ciazy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moge polecić dr stefanowicz kujawę sspecjalista ginekolog położnik endokrynolog. Jeszcze nigdy nikt tak dokładnie mnie nie zbadał. Wywiad pełen , przejrzała wszystkie badania lekarskie poprzenie zrobiła USG. naprawde polecam. Nie jest przy tym kosmicznie droga i zapisać sie do niej można niemal od razu na wizytę. tel. 058 305-79-72. Mimo że umawiamy sie na godznę to lepiej wziąć coś do czytania :-) bardzo dokładnie bada klientki co czasami zajmuje i ze 40 minut :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a gdzie przyjmuje dr kujawa??

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A`gdzie ta pani przyjmuje?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry