Widok
nnt. chce ostrzec dziewczyny
Dziewczyny.Postaram sie napisac o co mi chodzi. jakis czas temu na forum podalam swoje wyniki tsh. "pewna" osoba z tego forum odpisala mi ze jest to na pewno niedoczynnosc tarczycy i ze jestem w klubie hashimoto. Strasznie sie wystaszylam tego, poszlam zrobic badania raz jescze na tsh,ft3,ft4. ponownie napisalam na forum i reakkcja yla taka sama. poczytala na necie o ch chodzi z ta nadczynnoscia. no i sie zaczelo......juz sobie wkrecilam ze bede miala problem z zajsciem w ciaze i mam chorobe uporczywa do konca zycia. poszlam do mojej pani lekarki rodzinnej,ona mnie uspokoila, powiedziala ze nie jest to zadna niedoczynnosc bo wyniki sa w normie i mam po prostu kontrolowac ja co jakis czas. no i na forum rekacja pewnej pani byla tak: co to za lekarz itd.
Wczoraj bylam u endokrynologa. najlepszy specjalista.powiedziala ze nie mam niedoczynnosci, ze moja tarczyca juz taka jest-taka moja natura. zadnych lekow nie musze brac bo nie ma sensu.
tak wiec dziewczyny, nie sluchajcie opini niektorych osob na necie, nie czytajcie i nie wkrecajcie sobie choroby :).najlepiej po prostu posluchac opinii lekarzy.
Wczoraj bylam u endokrynologa. najlepszy specjalista.powiedziala ze nie mam niedoczynnosci, ze moja tarczyca juz taka jest-taka moja natura. zadnych lekow nie musze brac bo nie ma sensu.
tak wiec dziewczyny, nie sluchajcie opini niektorych osob na necie, nie czytajcie i nie wkrecajcie sobie choroby :).najlepiej po prostu posluchac opinii lekarzy.
Nie bardzo rozumiem po co wlasciwie podawalas swoje wyniki na forum (strikte medycznym haha)? Liczylas na to ze forumki zaaferowane slubami wystawia Ci diagnoze? czy moze na komentarze tych, ktore mialy w tym temacie doswiadczenie? Jedyne pretensje mozesz miec chyba tylko do siebie skoro nie ufasz wlasnemu lekarzowi a slepo wierzysz w to co ktos gdzies powie... Nie zrozum mnie zle, bo nie chce Cie atakowac, ale nie rozumiem dlaczego atakujesz kogos, kto chcial Ci pomoc. Chyba lepiej, ze sie porzadnie przebadalas i przynajmniej wiesz, ze musisz to robic teraz regularnie by miec wszytko pod kontrola... Dziwie sie tylko, ze wczesniej nie pomyslalas, ze zadne forum przypadkowych ludzi nie jest wyrocznia i jesli sa takie osoby ktore tego nie wiedza, to Twoj apel ma sens ;) Pozdrawiam
Ineska baaaardzo trafna odpowiedź...swoją drogą kochana Seleno...to co napisałaś powyżej wiemy kogo dotyczy i jest to moim zdaniem krzywdzące dla tej osoby...ma wielkie doświadczenie w temacie i to chyba dobrze że dzieki jej wypowiedziom zastanowiłaś sie nad własnym zdrowiem...jeżeli twoje wyniki są ok i twoja tarczyca "tak ma" to tylko gratulować...jest wiele osób które mając podobne wyniki nie mają zdrowej tarczycy i jak najbardziej powinny sie wziąć za leczenie...wynik wczesniejszych dyskusji o twoim tsh jest taki że poszłas przebadałaś się i wiesz na czym stoisz...gratuluje...a twoja wypowiedz jest godna pożałowania...Po to jest forum by pytac sie i dowiadywac o różne rzeczy (w tym wypadku i zdrowotne)...trzeba było poczytac opinie lekarzy wypowiedzi specjalistów a nie tylko opierać się na tym co zostało tu napisane...www.naszbocian.pl, www.mamo-tato.pl, poczytaj i zobacz że wyniki tóre ty masz u wielu dziewcząt diagnozuje problemy...przykro jest jedynie czytać że za chęć niesienia pomocy ktos później zostaj na forum oskarżany o nadgorliwość bąż oszczerstwo!
Selena, nigdy nie pisałam, że jestem lekarzem. Nie przepisywałam Ci leczenia, ale wysyłałam do lakarza z badaniami.
Nie kłam, że kiedykolwiek napisałam, że masz Hashimoto - pisałam, że ja je mam i do stwierdzenia tej choroby są niezbędne wyniki badań, których Ty nie zrobiłaś - więc nikt nie wie, czy to Hashimoto masz.
Twoje wyniki wskazują na niedoczynność, ostatnio podobno endokrynolog stwiedził, że wskazują one na "problemy z tarczycą w przyszłości" - wiec chyba on też nie uznał ich za prawidłowe?
Selena, myślę, że masz pretensje głównie o wypominanie Ci reklamowania lokalu Zatoka...
Inaczej nikt przy zdrowych zmysłach nie miałby za złe, gdybym na forum bardzo namawiała na BADANIA I WIZYTĘ U DOBREGO ENDOKRYNOLOGA, gdy inna forumka zamieściła wyniki niemal identyczne jak moje, które U MNIE oznaczały chorobę tarczycy.
Gdybyś innym tarczycówkom pokazała te wyniki, też by Cię wysyłały do lekarza. Ale Ty masz jakiś problem i nawet nie umiesz zrozumieć zwyczajnej troski.
Nie kłam, że kiedykolwiek napisałam, że masz Hashimoto - pisałam, że ja je mam i do stwierdzenia tej choroby są niezbędne wyniki badań, których Ty nie zrobiłaś - więc nikt nie wie, czy to Hashimoto masz.
Twoje wyniki wskazują na niedoczynność, ostatnio podobno endokrynolog stwiedził, że wskazują one na "problemy z tarczycą w przyszłości" - wiec chyba on też nie uznał ich za prawidłowe?
Selena, myślę, że masz pretensje głównie o wypominanie Ci reklamowania lokalu Zatoka...
Inaczej nikt przy zdrowych zmysłach nie miałby za złe, gdybym na forum bardzo namawiała na BADANIA I WIZYTĘ U DOBREGO ENDOKRYNOLOGA, gdy inna forumka zamieściła wyniki niemal identyczne jak moje, które U MNIE oznaczały chorobę tarczycy.
Gdybyś innym tarczycówkom pokazała te wyniki, też by Cię wysyłały do lekarza. Ale Ty masz jakiś problem i nawet nie umiesz zrozumieć zwyczajnej troski.
i to jest dowod na to, ze kazdy obywatel Polski czuje sie lekarzem...bo jak ma juz jakas chorobe, to jak podobne objawy pojawia sie u innej osoby to znaczy, ze ma ta sama chorobe i sugeruje jej sie co ma zrobic, jak ta choroba przebiega....itd (znam tez przypadki zalecanej terapii)....ale niestety kazdy przypadek jest inny, dodatkowo te same objawy maja rozne choroby...wiec takimi radami i radzeniem sie " gozdzikowej" na forum medycznym nie ma sensu, poza tym, ze dostnaie sie niefachowa opinie...bo jak ktos moze radzic skoro, nie widzial Cie na oczy i nie badal Cie i nie widzial odpowiednich badan...
lekarze ucza sie cale zycie, zeby poznac medycyne....zaufajcie im...bo znaja sie na tym co robia...!!!
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
lekarze ucza sie cale zycie, zeby poznac medycyne....zaufajcie im...bo znaja sie na tym co robia...!!!
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
Ostasia, niby to prawda... Ale ja kilkanaście miesięcy chodziłam po gabinetach lekarskich i byłam odsyłana z kwitkiem, bo "wyniki w normie". Pomogły mi właśnie dziewczyny z forum, za co im będę wdzięczna do końca życia. Dzięki nim znalazłam lekarkę, która potwierdziła podejrzenia forumowiczek i wytłumaczyła mi, dlaczego tych wyników większość lekarzy nie umie interpretować. Bez forum już bym była łysa i nie miała tarczycy.
Inna nasza forumowiczka miała podobne wyniki do Seleny, też "w normie", tyle, że w złych proporcjach. Namówiłam ją na lekarza, podejrzenia potwierdziły się.
U Seleny mogłam nie mieć racji (to normalne, lekarzem przecież nie jestem), mogła też Selena trafić na kolejnego lekarza, który nie zajmuje się pacjentką dopóki nie zaniknie jej w połowie tarczyca i nie ma strasznych wyników - ja też byłam u dwóch takich lekarzy, bardzo przez niektórych polecanych.
Inna nasza forumowiczka miała podobne wyniki do Seleny, też "w normie", tyle, że w złych proporcjach. Namówiłam ją na lekarza, podejrzenia potwierdziły się.
U Seleny mogłam nie mieć racji (to normalne, lekarzem przecież nie jestem), mogła też Selena trafić na kolejnego lekarza, który nie zajmuje się pacjentką dopóki nie zaniknie jej w połowie tarczyca i nie ma strasznych wyników - ja też byłam u dwóch takich lekarzy, bardzo przez niektórych polecanych.
dziewczyno ty chyba nie rozumiesz co ja pisze!!!!!zaczelam ten atek zeby ostrzec dziewczyny, zeby nie sluchaly sie interpretacji twoich wynikow. bo moe wyniki sa dobre. i jesli mieszcza sie w normie to sie mieszcza. i jest totalna bzdura interpretacja ze ma byc wynik na 50% normy!!!!! ja jestem akurat taka osoba ze bierze obie wszysto do serca. takie uwagi od ciebie byly nie potrzebne.tyle
rozumiem, ze mozna sie wymieniac uwagami na temat lekarzy.....ale to lekarz w koncu postawil rozpoznanie...ale nie mozna sugerowac komus co mu jest...bo kazdy przypadek niby podobny to nigdy nie jest taki sam...ostrzegam przed takimi radami, bo mozna komus zaszkodzic...inaczej wszyscy bylibysmy lekarzami! a tak nie jest!poza tym w przypadku Hashimoto, wykonanie badan p/cial stawia rozpoznanie...badanie hormonow tarczycy, gdy sa nieprawidlowe moze zasugerowac kolejne podejrzenia...
Zycze obu Dziewczynom duzo zdrowia:)
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
Zycze obu Dziewczynom duzo zdrowia:)
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
no ale halo selena, skoro zakładasz wątek, to chyba oczekujesz odpowiedzi i ewentualnej porady prawda ? dziewczyna miała podobne wyniki do Ciebie, to ci napisała, jak to było od jej strony, jeżeli nie chciałaś słuchać takich porad, to trzeba było od razu iść do lekarza, a nie pytać osób, które prawdopodobnie w większości wykształcenia medycznego nie posiadają :/
ale ja nie mowie kto, co powiedzial...nie znam sprawy od poczatku...ale wiem, ze co jakis czas na forum pojawiaja sie tematy "zdrowotne"...w ktorych niektore dziewczyny radza na swoim przykladzie innym...
poprostu apeluje do Was, zebyscie byly bardziej ostrozne w radzeniu i doradzaniu innym w sprawie zdrowia...
wiem, ze nie miala zrobionych p/cial i nie robi sie ich w kazdym przypadku, tylko wtedy gdy jest podejrzenie Hashimoto...widocznie lekarz nie widzial celu zeby je zbadac...musza byc jakies przeslanik za tym, zeby je zrobic...w tym przypadku lekarz ocenil, ze dziewczyna jest zdrowa i trzeba sie cieszyc!
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
poprostu apeluje do Was, zebyscie byly bardziej ostrozne w radzeniu i doradzaniu innym w sprawie zdrowia...
wiem, ze nie miala zrobionych p/cial i nie robi sie ich w kazdym przypadku, tylko wtedy gdy jest podejrzenie Hashimoto...widocznie lekarz nie widzial celu zeby je zbadac...musza byc jakies przeslanik za tym, zeby je zrobic...w tym przypadku lekarz ocenil, ze dziewczyna jest zdrowa i trzeba sie cieszyc!
nauczyło się serce, serca bicia...juz tak chce wiecznie bić
Ostasia, poradzenie komus, by przebadal sie dokladnie w zaden sposob nie jest szkodliwe. Bardziej mogloby zaszkodzic gdyby ktos stwierdzil, ze "wyniki sa super, dziewczyno nie masz sie czym martwic", albo "wez polopiryne to ci przejdzie"... A najbardziej szkodliwe jest nie uzywanie rozumu i radzenie sie "sasiadek, forumek i pan z warzywniaka" zamiast isc do lekarza, albo go zmienic w przypadku jakichkolwiek watpliwosci. Zakladanie takich watkow, do tego piszac "ostrzegam przed pewna osoba", conajmniej jakby ta obiecywala leczenie przez przylozenie reki do monitora jest dziecinada. Na miejscu Seleny cieszylabym sie, ze wszystko jest ok i nie przyznawala do swojej naiwnosci bo jak juz wczesniej napisalam, moze miec pretensje tylko i wylacznie do siebie...