Widok
u nas nie sposób było nie zauważyć tych mrówek - było ich mnóstwo!
żaby nie mieliśmy, ale kiedyś na balkon (wysoki parter) wskoczył jakiś kot.
a co do hałasów z wyższego piętra, to dotyczy mieszkań nie tylko na parterze. mamy bardzo cichych sąsiadów nad nami, słychać ich tylko jak rozbijają w niedzielę kotlety. ale to chyba tak jak w co drugim mieszkaniu:)))
żaby nie mieliśmy, ale kiedyś na balkon (wysoki parter) wskoczył jakiś kot.
a co do hałasów z wyższego piętra, to dotyczy mieszkań nie tylko na parterze. mamy bardzo cichych sąsiadów nad nami, słychać ich tylko jak rozbijają w niedzielę kotlety. ale to chyba tak jak w co drugim mieszkaniu:)))
a widzisz to róznie bywa - ja w swoi zyciu mieszkałam z rodzicami na 6 i na 2 piętrze , potem mieszkałam sama już na 1 i na 3 .....ostatecznie mieszkanie kupiliśmy na parterze choć miałam nieco oporów ale parter zdecydowanie najbardziej mi odpowiada ( choc oczywiście nie kazdy parter - musi być sloneczne mieszkanie , dalej od gł. ulicy , musi miec ogródek ) tak naprawdę parter docenilam dopiero jak się wprowadziłam tam z 1,5 rocznym dzieckiem . Bez dzieci to mogłabym mieszkac max na 3 ale i taszczenie zakupów na 3 piętro strasznie mnie wkurzało ...
Ja większość życia mieszkałam na parterze i uważam, że ma to więcej minus,ów niż plusów. Zauważyłam to szczególnie później, kiedy trochę pomieszkałam w innych miejscach (w tym jedno też na parterze) i miałam porównanie. Nie przeszkadzało mi tupanie na klatce i trzaskanie drzwi wejściowych, ale np to, że trzeba pilnować zasłaniania okien, bo wszyscy pod nimi chodzą. A tam gdzie nie chodzą i jest bardziej zacisznie, to większe ryzyko włamań. Na ładnym, nowym osiedlu, gdzie niedawno mieszkaliśmy było bardzo dużo włamań do mieszkań parterowych, chociaż większość ma tam rolety antywłamaniowe i różne alarmy. U moich rodziców nigdy włamania nie było, bo za blisko ulicy, ale mieliśmy kiedyś wybite okno.
Sami teraz szukamy mieszkania do kupienia i spodobało nam się jedno właśnie na parterze. Wszystko w nim jest super: lokalizacja, wielkość, układ, ma ogródek, ale...... jednak fakt, że to parter jest tak dużą wadą, że przeważa nam wszystkimi zaletami :(
Mieszkałam już na różnych piętrach i mogę stwierdzić, że jak dla mnie na parterze (w obu przypadkach) było najgorzej.
Sami teraz szukamy mieszkania do kupienia i spodobało nam się jedno właśnie na parterze. Wszystko w nim jest super: lokalizacja, wielkość, układ, ma ogródek, ale...... jednak fakt, że to parter jest tak dużą wadą, że przeważa nam wszystkimi zaletami :(
Mieszkałam już na różnych piętrach i mogę stwierdzić, że jak dla mnie na parterze (w obu przypadkach) było najgorzej.
ja psikam co jakiś czas na wieczór preperatem na mrówki tak ze 2 razy w ciągu lata , choć u mnie jest słoneczna strona więc one nie przyłażą raczej , sąsiadka miała zacieniony balkon popołudniu i miała pełno ich a u mnie wcale bo w słońcu lazić nie chcą wiec szły do niej
:-) szło wszystko muchy, koniki, mrówki ....ale własnie do niej
:-) szło wszystko muchy, koniki, mrówki ....ale własnie do niej
Zawsze bylam przeciwna parterowi i jak szukalismy nowego mieszkania to zapierlam sie rekami i nogami . Ale tak wwyszlo ze wlasnie zakupilismy na parterze i teraz nie zamienilabym sie nawet na pietro. Mieszkamy w kamienicy , ale parter jest bardzo wysoki ponad 2,5 metra, mieszkanie choc narozne to mega gorace mimo ze wysokosc do sufitu to ok 4 metry , powierzchnia tez duza i powiem wam ze nie zamienilabym sie teraz na zadne inne :)
Mieszkam na parterze- to taki pseudo-wysoki parter. Mam taras i ogrodek, mieszkanie narożne. Nie słyszę zupełnie windy, sąsiadów chodzących po klatce schodowej , bo mieszkanie jest na końcu wewnętrznego korytarza.
Zaklinałam się, ze nie wybiorę mieszkania na parterze, ale pojawiły się u mnie zwierzeta, więc przy kupnie rozwazałam miejsce gdzie mogłyby szaleć i biegac swobodnie, więc ogródek jest dodatkowym atutem. Posadziłam wierzby, pilnuję żeby dotrwaly w stanie nie-obgryzionym :)
Zaklinałam się, ze nie wybiorę mieszkania na parterze, ale pojawiły się u mnie zwierzeta, więc przy kupnie rozwazałam miejsce gdzie mogłyby szaleć i biegac swobodnie, więc ogródek jest dodatkowym atutem. Posadziłam wierzby, pilnuję żeby dotrwaly w stanie nie-obgryzionym :)