Widok
jak pracowałam jako asystentka (pon.-pt. 8.00-16.00) i wyciągałam ok 1700 z miesięczną premią, a na dzień dobry miałam 1200 na próbnym. Uważam, że jak na ilość obowiązków, to była niezła pensja.
Potem zmieniłam stanowisko na specjalistę od baz danych, ale pensji nie chcieli mi podnieść, choć obowiązków miałam duuużo więcej i dużo bardziej odpowiedzialne (bądź co bądź "grzebałam" ludziom w ich kontach oszczędnościowych). Do tego nowy zarząd obciął miesięczne premie do kwartalnych (dostałam 100zł!!! sknery!) i kiedy mi powiedzieli, że mam przyjść na wieczorny dyżur (14.00-22.00 + sobota) i nie dostanę za to dodatkowych pieniędzy, to szurnęłam tą robotę, bo w momencie jak zmieniałam stanowisko, to za taki dyżur płacili 1000-1500zł.
Potem zmieniłam stanowisko na specjalistę od baz danych, ale pensji nie chcieli mi podnieść, choć obowiązków miałam duuużo więcej i dużo bardziej odpowiedzialne (bądź co bądź "grzebałam" ludziom w ich kontach oszczędnościowych). Do tego nowy zarząd obciął miesięczne premie do kwartalnych (dostałam 100zł!!! sknery!) i kiedy mi powiedzieli, że mam przyjść na wieczorny dyżur (14.00-22.00 + sobota) i nie dostanę za to dodatkowych pieniędzy, to szurnęłam tą robotę, bo w momencie jak zmieniałam stanowisko, to za taki dyżur płacili 1000-1500zł.
to zależy od firmy, pamiętam jak ja szukałam pracy jak się tu przeprowadziłam z małego miasteczka, tam za pracxę zmianową miałam 800 zł, więc myślałam, że jak będę w 3miescie to kasa będzie o wiele większa, przez 5 miesięcy jezdziłam na każdą rozmowę i jak mówiłam że chcę na początek 1000 zł na rękę to cio niektórzy mnie wyśmiewali...na szczęscie trafiłam super.....sekretariat dużej firmy, pn-pt 8-16 wszystkie weekendy wolne i 1750 na rękę
uuuuu...........
pani kierownik!! u mnie jest takich pełno na jednego pracownika przypadają przynajmniej dwie kierowniczki
do 10:00 kawusia i ciasteczko
później jest podpisywanie dokumentów ( odpowiedzialność za pracę innych :-) ))
poźniej narada w sprawie X u naczelnego
poźniej trzeba obgadać sprawę X z innymi pseudo kierowniczkami przy kawce i ciasteczku
na koniec opierdol dla podwładnych za to że podsynęły pod nos nie to co trzeba no i źle podpisałą biedna pani kierownik
makijaż szpileczki wyjściowe i jechane do domku samochodzikiem a nie jak pospólstwo autobusem
pesja = trzykrotność podwładnych którzy robią kilka razy więcej i niejednokrotnie kilka razy więcej wiedzą nie to żeby kierownik szanowna nie miała studiów ale teoria to zupełnie inna sprawa niż praktyka i kontakty z petentami
pani kierownik!! u mnie jest takich pełno na jednego pracownika przypadają przynajmniej dwie kierowniczki
do 10:00 kawusia i ciasteczko
później jest podpisywanie dokumentów ( odpowiedzialność za pracę innych :-) ))
poźniej narada w sprawie X u naczelnego
poźniej trzeba obgadać sprawę X z innymi pseudo kierowniczkami przy kawce i ciasteczku
na koniec opierdol dla podwładnych za to że podsynęły pod nos nie to co trzeba no i źle podpisałą biedna pani kierownik
makijaż szpileczki wyjściowe i jechane do domku samochodzikiem a nie jak pospólstwo autobusem
pesja = trzykrotność podwładnych którzy robią kilka razy więcej i niejednokrotnie kilka razy więcej wiedzą nie to żeby kierownik szanowna nie miała studiów ale teoria to zupełnie inna sprawa niż praktyka i kontakty z petentami
nie wyprowadzaj nikt Cie o to nie prosi
jesteś zbyt pewna siebie na każdy post masz coś do powiedzenia nie zawsze słusznie piszesz i nie zdajesz sobie sprawy jak ciężko jest innym "biedniejszym" którzy nie zarabiają min. 2000 zł
a jeśli chodzi o moich przełożonych to nie współczuj sama się przekonasz jak będziesz miałą jakąś ważną sprawę 'urzędową' do załatwienia
powodzenia i uważaj co mówisz bo każe Twoje słowo będzie pięć razy przeanalizowane i następnym razem kiedy się pojawisz nie będzie już tak fajnie :-)
jesteś zbyt pewna siebie na każdy post masz coś do powiedzenia nie zawsze słusznie piszesz i nie zdajesz sobie sprawy jak ciężko jest innym "biedniejszym" którzy nie zarabiają min. 2000 zł
a jeśli chodzi o moich przełożonych to nie współczuj sama się przekonasz jak będziesz miałą jakąś ważną sprawę 'urzędową' do załatwienia
powodzenia i uważaj co mówisz bo każe Twoje słowo będzie pięć razy przeanalizowane i następnym razem kiedy się pojawisz nie będzie już tak fajnie :-)
mrusia01 napisał(a):
> nie wyprowadzaj nikt Cie o to nie prosi
> jesteś zbyt pewna siebie na każdy post masz coś do powiedzenia
> nie zawsze słusznie piszesz
nie zawsze słusznie pisze, nie jestem alfą i omegą ... przyznaję się i nie widzę w tym nic złego ... jak mi ktoś udowodni, ze nie mam racji, albo sama się zorientuję, to przepraszam i zwracam honor (tego już nie doczytałąś zapewne)
> i nie zdajesz sobie sprawy jak
> ciężko jest innym "biedniejszym" którzy nie zarabiają min. 2000
> zł
alez zdaję sobie ale co ma jedno do drugiego? myślisz że nie wiem że sa ludzie którzy zarabiają mniej? i co mam się z tego powodu biczować? czy sie zatrudnic jako operator koparki ???? pytanie nie brzmiało ile zarabiacie, tylko za ile jest praca w biurze, więc odpowiedź brzmi: jest praca za powyżej 2tyś zł .... ale jak napisałam że jest praca i za kilkadziesiąt tyś zł to kogoś to zabolało? no jest !! ludzie tyle zarabiają i ja z tego powodu nie płaczę, że mam dużo, duuużo mnej ....
> a jeśli chodzi o moich przełożonych to nie współczuj sama się
> przekonasz jak będziesz miała jakąś ważną sprawę 'urzędową' do
> załatwienia
dopiero się przekonam? ależ ty nie masz pojęcia co ja robię czy ja miałam kiedykolwiek "urzędowa sprawę do załatwienia" czy nie ... wiec bez sensu wypowiedź ... ale spoko, nie musze rozumieć wszytskiego ....
> powodzenia i uważaj co mówisz bo każe Twoje słowo będzie pięć
> razy przeanalizowane i następnym razem kiedy się pojawisz nie
> będzie już tak fajnie :-)
gdzie się pojawię?
> nie wyprowadzaj nikt Cie o to nie prosi
> jesteś zbyt pewna siebie na każdy post masz coś do powiedzenia
> nie zawsze słusznie piszesz
nie zawsze słusznie pisze, nie jestem alfą i omegą ... przyznaję się i nie widzę w tym nic złego ... jak mi ktoś udowodni, ze nie mam racji, albo sama się zorientuję, to przepraszam i zwracam honor (tego już nie doczytałąś zapewne)
> i nie zdajesz sobie sprawy jak
> ciężko jest innym "biedniejszym" którzy nie zarabiają min. 2000
> zł
alez zdaję sobie ale co ma jedno do drugiego? myślisz że nie wiem że sa ludzie którzy zarabiają mniej? i co mam się z tego powodu biczować? czy sie zatrudnic jako operator koparki ???? pytanie nie brzmiało ile zarabiacie, tylko za ile jest praca w biurze, więc odpowiedź brzmi: jest praca za powyżej 2tyś zł .... ale jak napisałam że jest praca i za kilkadziesiąt tyś zł to kogoś to zabolało? no jest !! ludzie tyle zarabiają i ja z tego powodu nie płaczę, że mam dużo, duuużo mnej ....
> a jeśli chodzi o moich przełożonych to nie współczuj sama się
> przekonasz jak będziesz miała jakąś ważną sprawę 'urzędową' do
> załatwienia
dopiero się przekonam? ależ ty nie masz pojęcia co ja robię czy ja miałam kiedykolwiek "urzędowa sprawę do załatwienia" czy nie ... wiec bez sensu wypowiedź ... ale spoko, nie musze rozumieć wszytskiego ....
> powodzenia i uważaj co mówisz bo każe Twoje słowo będzie pięć
> razy przeanalizowane i następnym razem kiedy się pojawisz nie
> będzie już tak fajnie :-)
gdzie się pojawię?
papilio1@op.pl
sheena84 napisał(a):
> tokio ja nie napisalam, ze Ty do tego dazysz (do klotni), wiec
> tak nie pisz...
> Kazda od siebie cos dorzuca i sie rozpetuje burza...
hihihi :))) ale ja nie pisze, że ty napisałaś że to ja, ja to sama widzę, że czasem mój światopogląd i zbytnia szczerość często prowadzi do takich sytuacji ... wiec przyznałam ci rację po prostu :)))) i niemam żalu :D
> tokio ja nie napisalam, ze Ty do tego dazysz (do klotni), wiec
> tak nie pisz...
> Kazda od siebie cos dorzuca i sie rozpetuje burza...
hihihi :))) ale ja nie pisze, że ty napisałaś że to ja, ja to sama widzę, że czasem mój światopogląd i zbytnia szczerość często prowadzi do takich sytuacji ... wiec przyznałam ci rację po prostu :)))) i niemam żalu :D
papilio1@op.pl
Jak dla mnie nie można nigdy uogólniać- że kierownicy to są tacy, a biedni pracownicy robią za troje- różnie jest- często i tak, to fakt. Ale u mnie prezeska jak jest okres rozliczeniowy siedzi przez ponad tydzień po 12 godzin w biurze kiedy ja wyleguje się na kanapie w domku... więc słowa złego nie powiem.
a ja tam nie narzekam, w porównaniu do poprzedniej pracy gdzie miałam o połowę niższe zarobki to teraz jestem zadowolona, praca nie jest z ogromną odpowiedzialnością ale tez nie polega tylko na odbieraniu tel., mam doczynienia z fakrurami, z róznymi programami i póki co nie narzekam. i wcale hańbą nie jest dla mnie fakt że zarazbiam 1750 a nie 2000tys....chociaż gdyby było więcej to bym się cieszyła:) zobaczymy może pod koniec roku coś mi się będzie szykowało w pracy...poza tym ta praca pozwala mi na posiadanie własnego M, nowiutkiego auta, możemy sobie pozwolić na wyjazd na wakacje itp. poza tym ile bysmy nie miały zawsze będziemy chciały więcej...taka natura ludzi...
Pracuje od 1,5 roku w administracji samorządowej jako "sekretarka" - odpowiedzialność niestety bardzo duża, zakres obowiazków ogromny, nadgodziny bardzo często - niestety nie płatne ale możliowść wyjścia. Tylko ciekawe kiedy, urlopu jak na razie brak. Wynagrodzenie - 2000zł Brutto zaczynałam od 1100 Brutto. Dlaczego tu siedze pewnie sie zastanawiacie - poprostu nigdzie w mojej okolicy nie znajde lepszej pracy, no to zawsze "praca państwowa" - mam nadzieje że dotrwam tu emerytury hehe - nie no zartuej ;D
wczoraj jadąc skm-kę usłyszałam jak pan kolejarz mówił (pod 40-stkę) mówił, że zarabia 1500 brutto... kiedy to usłyszałam, stwierdziłam, że nie mam, co narzekać, bo mam tyle na rękach, a nie mam 20 letniego stażu pracy ani dzieci na utrzymaniu... takie są polskie realia- chleb kosztuje już 2 złote, wszystko się robi drogie, ceny jak na zachodzie, a dorosły facet z rodziną dostaje 1000tys złotych na rękę
Tak tak ja pisałam do Ciebie o tym 1500, przepraszam, że dopiero teraz ale nie miałam czaasu. Często na eozmowie pojhawia sie pytanie ile chciałaby Pani zarabiać, i jeśli pracodawca chce dać Tobie więcej a Ty powiesz 1300 to za cholere nie dostaniesz więcej.
Ważne by miec argumenty dalczego tylko, bo potrafie to to i tamto, a warto mówic o kwocie wyższej i ewentualnie potem negocjować;-)
Moja siostra w warszawie powiedziała 1300 i teraz tak kwitnie, umowe jej przedłużali i dalej 1300, wszystko wkoło drożeje więc trzeba się z tym liczyć, a w firmach podwyżki sa raz na rok;-) Jeśli są w mojej tak, a w innych pracujesz 3 lata za tyle samo..
Ważne by miec argumenty dalczego tylko, bo potrafie to to i tamto, a warto mówic o kwocie wyższej i ewentualnie potem negocjować;-)
Moja siostra w warszawie powiedziała 1300 i teraz tak kwitnie, umowe jej przedłużali i dalej 1300, wszystko wkoło drożeje więc trzeba się z tym liczyć, a w firmach podwyżki sa raz na rok;-) Jeśli są w mojej tak, a w innych pracujesz 3 lata za tyle samo..
zgadzam sie z tokio. podobnie jak ty pracuje w administracji samorządowej 2 lata i powiem ci, że wiem jak to jest. w sumie nie masz jeszcze tak najgorzej. ja na stanowsku ds. ewidencji ludności zarabiam 1800 brutto (co prawda pracuje od 10 m-cy) a zaczynałam wlaśnie od pracy w sekretariacie (od 900 brutto). w sumie "awansowałam" ze wzgledu na fakt przejscia osoby na emeryture, ale Tobie moze tez sie uda awansowac :)
ps. ale jak powiedzialas praca ma jednak i plusy, jest pewna, na miejscu bez dojeżdzania, unormowany czas pracy, świeta, soboty i niedziele wolne.
ps. ale jak powiedzialas praca ma jednak i plusy, jest pewna, na miejscu bez dojeżdzania, unormowany czas pracy, świeta, soboty i niedziele wolne.
wszystko zależy od firmy i pracodawcy... często - od jego humorów ;)
moja kumpela pracowała w biurze rachunkowym - 8 godzin w biurze+praca zabierana do domu+często będąc w pracy musiała jakimś laskom tłumaczyć dokładnie co i jak mają zrobić, więc właściwie odwalała ich robotę...
dostawała ok 1700-1800zł na rękę :) (po roku pracy u nich, bez wcześniejszego doświadczenia - razem robiłyśmy technika administracji)
natomiast wiem, że mój pracodawca płaci obecni zatrudnionej dziewczynie (w biurze) mniej, niż jej poprzedniczce będącej na urlopie wychowawczym... chociaż kwalifikacje podobne :P
moja kumpela pracowała w biurze rachunkowym - 8 godzin w biurze+praca zabierana do domu+często będąc w pracy musiała jakimś laskom tłumaczyć dokładnie co i jak mają zrobić, więc właściwie odwalała ich robotę...
dostawała ok 1700-1800zł na rękę :) (po roku pracy u nich, bez wcześniejszego doświadczenia - razem robiłyśmy technika administracji)
natomiast wiem, że mój pracodawca płaci obecni zatrudnionej dziewczynie (w biurze) mniej, niż jej poprzedniczce będącej na urlopie wychowawczym... chociaż kwalifikacje podobne :P