Widok
wszystko zależy od firmy i pracodawcy... często - od jego humorów ;)
moja kumpela pracowała w biurze rachunkowym - 8 godzin w biurze+praca zabierana do domu+często będąc w pracy musiała jakimś laskom tłumaczyć dokładnie co i jak mają zrobić, więc właściwie odwalała ich robotę...
dostawała ok 1700-1800zł na rękę :) (po roku pracy u nich, bez wcześniejszego doświadczenia - razem robiłyśmy technika administracji)
natomiast wiem, że mój pracodawca płaci obecni zatrudnionej dziewczynie (w biurze) mniej, niż jej poprzedniczce będącej na urlopie wychowawczym... chociaż kwalifikacje podobne :P
moja kumpela pracowała w biurze rachunkowym - 8 godzin w biurze+praca zabierana do domu+często będąc w pracy musiała jakimś laskom tłumaczyć dokładnie co i jak mają zrobić, więc właściwie odwalała ich robotę...
dostawała ok 1700-1800zł na rękę :) (po roku pracy u nich, bez wcześniejszego doświadczenia - razem robiłyśmy technika administracji)
natomiast wiem, że mój pracodawca płaci obecni zatrudnionej dziewczynie (w biurze) mniej, niż jej poprzedniczce będącej na urlopie wychowawczym... chociaż kwalifikacje podobne :P
zgadzam sie z tokio. podobnie jak ty pracuje w administracji samorządowej 2 lata i powiem ci, że wiem jak to jest. w sumie nie masz jeszcze tak najgorzej. ja na stanowsku ds. ewidencji ludności zarabiam 1800 brutto (co prawda pracuje od 10 m-cy) a zaczynałam wlaśnie od pracy w sekretariacie (od 900 brutto). w sumie "awansowałam" ze wzgledu na fakt przejscia osoby na emeryture, ale Tobie moze tez sie uda awansowac :)
ps. ale jak powiedzialas praca ma jednak i plusy, jest pewna, na miejscu bez dojeżdzania, unormowany czas pracy, świeta, soboty i niedziele wolne.
ps. ale jak powiedzialas praca ma jednak i plusy, jest pewna, na miejscu bez dojeżdzania, unormowany czas pracy, świeta, soboty i niedziele wolne.
Tak tak ja pisałam do Ciebie o tym 1500, przepraszam, że dopiero teraz ale nie miałam czaasu. Często na eozmowie pojhawia sie pytanie ile chciałaby Pani zarabiać, i jeśli pracodawca chce dać Tobie więcej a Ty powiesz 1300 to za cholere nie dostaniesz więcej.
Ważne by miec argumenty dalczego tylko, bo potrafie to to i tamto, a warto mówic o kwocie wyższej i ewentualnie potem negocjować;-)
Moja siostra w warszawie powiedziała 1300 i teraz tak kwitnie, umowe jej przedłużali i dalej 1300, wszystko wkoło drożeje więc trzeba się z tym liczyć, a w firmach podwyżki sa raz na rok;-) Jeśli są w mojej tak, a w innych pracujesz 3 lata za tyle samo..
Ważne by miec argumenty dalczego tylko, bo potrafie to to i tamto, a warto mówic o kwocie wyższej i ewentualnie potem negocjować;-)
Moja siostra w warszawie powiedziała 1300 i teraz tak kwitnie, umowe jej przedłużali i dalej 1300, wszystko wkoło drożeje więc trzeba się z tym liczyć, a w firmach podwyżki sa raz na rok;-) Jeśli są w mojej tak, a w innych pracujesz 3 lata za tyle samo..
wczoraj jadąc skm-kę usłyszałam jak pan kolejarz mówił (pod 40-stkę) mówił, że zarabia 1500 brutto... kiedy to usłyszałam, stwierdziłam, że nie mam, co narzekać, bo mam tyle na rękach, a nie mam 20 letniego stażu pracy ani dzieci na utrzymaniu... takie są polskie realia- chleb kosztuje już 2 złote, wszystko się robi drogie, ceny jak na zachodzie, a dorosły facet z rodziną dostaje 1000tys złotych na rękę
Jak dla mnie nie można nigdy uogólniać- że kierownicy to są tacy, a biedni pracownicy robią za troje- różnie jest- często i tak, to fakt. Ale u mnie prezeska jak jest okres rozliczeniowy siedzi przez ponad tydzień po 12 godzin w biurze kiedy ja wyleguje się na kanapie w domku... więc słowa złego nie powiem.
Pracuje od 1,5 roku w administracji samorządowej jako "sekretarka" - odpowiedzialność niestety bardzo duża, zakres obowiazków ogromny, nadgodziny bardzo często - niestety nie płatne ale możliowść wyjścia. Tylko ciekawe kiedy, urlopu jak na razie brak. Wynagrodzenie - 2000zł Brutto zaczynałam od 1100 Brutto. Dlaczego tu siedze pewnie sie zastanawiacie - poprostu nigdzie w mojej okolicy nie znajde lepszej pracy, no to zawsze "praca państwowa" - mam nadzieje że dotrwam tu emerytury hehe - nie no zartuej ;D
sheena84 napisał(a):
> tokio ja nie napisalam, ze Ty do tego dazysz (do klotni), wiec
> tak nie pisz...
> Kazda od siebie cos dorzuca i sie rozpetuje burza...
hihihi :))) ale ja nie pisze, że ty napisałaś że to ja, ja to sama widzę, że czasem mój światopogląd i zbytnia szczerość często prowadzi do takich sytuacji ... wiec przyznałam ci rację po prostu :)))) i niemam żalu :D
> tokio ja nie napisalam, ze Ty do tego dazysz (do klotni), wiec
> tak nie pisz...
> Kazda od siebie cos dorzuca i sie rozpetuje burza...
hihihi :))) ale ja nie pisze, że ty napisałaś że to ja, ja to sama widzę, że czasem mój światopogląd i zbytnia szczerość często prowadzi do takich sytuacji ... wiec przyznałam ci rację po prostu :)))) i niemam żalu :D
papilio1@op.pl
a ja tam nie narzekam, w porównaniu do poprzedniej pracy gdzie miałam o połowę niższe zarobki to teraz jestem zadowolona, praca nie jest z ogromną odpowiedzialnością ale tez nie polega tylko na odbieraniu tel., mam doczynienia z fakrurami, z róznymi programami i póki co nie narzekam. i wcale hańbą nie jest dla mnie fakt że zarazbiam 1750 a nie 2000tys....chociaż gdyby było więcej to bym się cieszyła:) zobaczymy może pod koniec roku coś mi się będzie szykowało w pracy...poza tym ta praca pozwala mi na posiadanie własnego M, nowiutkiego auta, możemy sobie pozwolić na wyjazd na wakacje itp. poza tym ile bysmy nie miały zawsze będziemy chciały więcej...taka natura ludzi...