Widok
Dziewczyny ja rodze w maju i moj lekarz prowadzacy poleca mi zaspę ale teraz czytajac wasze opinie mam oczywiscie mieszane uczucia... ale nigdzie chyba tak do konca nie jest w 100% super opieka i nienaganne warunki. Ale jak jakaś wredna ruda położna powie mi coś przykrego to chyba ją udusze!!!! W każdym razie dziewczyny nie dawajcie się!!! To w końcu ich praca i one tam są do pomocy a nie do prawienia morałów i osadzania nas gdy nie wiemy co robić lub boimy się o nasze maleństwo!
Będę miała oko na tą rudą;)
Będę miała oko na tą rudą;)
o głodzie mówiła taka z rudymi krótko obciętymi włosami:))) teraz to mi się nawet trochę śmiać chce:) ale moją "faworytką" tam była taka młoda, bardzo szczupła, długie czarne włosy w kitku - z tą się pokłóciłam jak na mnie nawrzeszczała, że skąd ona ma wiedzieć jak ja nie wiem o co chodzi małemu; powiedziałam, że za to jej płacą żeby pomagała, a nie się darła na dziewczyny po porodzie; potem ona ignorowała moje pytania i prośby tylko przewracała oczami. Po wyjściu ze szpitala myślałam czy nie złożyć skargi na tą laskę, ale stwierdziłam, że jak najszybciej chcę o tym zapomnieć:)
za to mogę powiedzieć, ze obie panie od laktacji rewelacyjne:))
za to mogę powiedzieć, ze obie panie od laktacji rewelacyjne:))
poród super, położnictwo - horror! jeśli masz spokojne dziecko - ok, ale moje ciągle ryczało, ja prosiłam o pomoc i tak jak któraś z Was napisała, raz przyszła położna, z wielką łaską sprawdziła pieluchę, mimo że mówiłam, że zmieniłam a ona na to: "no jak własna matka nie wie co jej dziecku jest to skąd ja mam wiedzieć?", potem po 3 godzinach płaczu dziecka i prośbie znowu o pomoc dowiedziałam się, ze "macierzyństwo to poświęcenie, jeśli Pani tego nie rozumie to po co Pani w ciążę zachodziła", a jak nikt nie mógł ustalić czemu mały mi wyje to położna powiedziała w obecności innych, że na pewno na głodzie nikotynowym albo alkoholowym .........................długo by pisać.......
Ta sławetna " ruda"-brrr... mało nie przekreciła mnie na "tamten świat"-teraz bede rodzic na Zaspie w sierpniu i " ruda " ma zakaz zbliżania sie do mnie i mojego dziecka-teraz jak coś mi sie nie bedzie podobało w zachowaniu położnych lub lekarzy od razu wzywac bede ordynatora oddziału-skończyło sie moje dobre serce do tych którzy tam pracuja, a zdaje sie ze pomylili sie z powołaniem.
Zawsze znajdzie sie osoba ktorej cos nie bedzie pasowal w szpitalu jak sama nie pojedziesz i tam nie urodzisz to sie nie upewnisz jak tam jest. Czasami nawet zdaza sie ze i w prywatnych klinikach mimo wysokiej oplaty nie jest tak super jak bys my tego chcialy ja moge powiedziec z wlasnych doswiadczen raz rodzilam przez cc na zaspie i bylo super ale to pewnie zasluga tez mojej dociekliwosci jak to mowia kto pyta nie bladzi :) kilka razy lezalam tez w wojewodzikim raz bylo super a innym razem totalna masakra . Wybierajac zaspe kierowalam sie dobrem mojego dziecka (mialam ciaze wysokiego ryzyka i koncowka tez nie byla za wesola ) Dzieki nim szybko doszlam do siebie po porodzie wielu zeczy sie nauczylam. Jesli uda mi sie jeszcze raz zajsc i donosic szczesliwie dziecko napewno bede tam je rodzila :) Pozdrawiam
Ja miałam poród w 2007r.
Wspominam Zaspę dobrze, choć poród był kleszowy !!! ale :
1) miła, fachowa pomoc
2) na położnictwie położne co chwię przychodziły, i pomagały w karmieniu( moj mały nie chciał ssać)
3) być może dlatego tak zajmowały się, bo ostatni poród kleszczowy na Zaspie był kilka tat temu
Wspominam Zaspę dobrze, choć poród był kleszowy !!! ale :
1) miła, fachowa pomoc
2) na położnictwie położne co chwię przychodziły, i pomagały w karmieniu( moj mały nie chciał ssać)
3) być może dlatego tak zajmowały się, bo ostatni poród kleszczowy na Zaspie był kilka tat temu