Widok
wiper ano właśnie zauważyłem, że wkroczyłem na niebezpieczny grunt. :))))
Ale mam nadzieję, że czasem przyda się takie spojrzenie z boku, neutralne. :))))
W domu też osaczony jestem przez same dziewczyny, ale od czasu do czasu staram się im podrzucić takie cuś do przemyślenia. ;)
Pozdrawiam Serdecznie! :)
Ale mam nadzieję, że czasem przyda się takie spojrzenie z boku, neutralne. :))))
W domu też osaczony jestem przez same dziewczyny, ale od czasu do czasu staram się im podrzucić takie cuś do przemyślenia. ;)
Pozdrawiam Serdecznie! :)
Tak te piąte od dołu to szczyt szkaradztwa. Koszmar. Przypomina mi to nieodmiennie pazury strasznej i podstępnej wiedźmy chcącej ugotować i pożreć Jasia i Małgosię. Takie długie szpony to za duże zdecydowanie zaburzenie naturalnych proporcji dłoni-jakaś chimera z tego wyszła. A jeszcze to zwielokrotnione przeozdobienie. Za dużo w jednym.
Nie odmawiam oczywiscie talentu plastycznego malującym te paznokcie bo widać, że go mają.
Niektóre mają może jakiś ciekawy rys i niemal przystępność wymienię 2 lub 6 zdjęcie od góry gdyby pazurki były nieco krótsze a kwiaty nieco łagodniej namalowane.
Zgadzam się, że czysty french nieprzeintelektualizowany a według moich kryteriów do 5 mm bialego paska ponad płytkę to jest to- bardzo elegancki. Gdy chodzi o ślubny to może jakiś kwiatuszek na palcu serdecznym tak symbolicznie tam gdzie będzie nakładana obrączka to jest ładne i wygląda zachęcajaco, schludnie.
mój prywatny patent na french? jakby kogoś przypadkiem, przypadkiem to zainteresowało?
Mam go na dłoniach robiłam sama. Zajęło mi to z 20 minut. Wczoraj porównałam go z paznokciami dzisiejszej panny młodej-ona ma bardzo ładnie zrobiony czysty french ale za ponad 120zł- żel- paznokcie wyglądają lekko, delikatnie, kobieco nie wampirycznie.
-Fakt u mnie nie jest to żel ani akryl chociaż ten lakier, który używam inglota trzyma tydzień. Trzeba mieć też nieco dłuższe paznokcie i mnie z 3-4 mm.ponad.
Wrażenie jak zestawiłyśmy razem dłonie?- jakbyśmy były u tej samej manikiurzystki - to był zbieg okoliczności ale miały ten sam kolor, sposób wykonania paznokcia, jedynie moje paseczki nie zaokrąglają się tak mocno.
Moje wydatki? na około 20 takich frenchów,no bo całe buteleczki -17 zł
użyłam i polecam lakier inglota nr 82 do frenchu- 14 zł, warto też kupić ich
lakier biały, ja akurat nie mialam więc użyłam jakiś szybkoschnący nieznanej podrzędnej firmy mam go ponad pół roku ale góra 3,50-4zł mnie kosztował. Ponieważ nie jestem żadną tam specjalistką i nie wiem jak się ten french profesjonalnie robi to po swojemu-
1.namalowałam najpierw białe paseczki na wszystkich paznokciach,
gdy wyschło po kolei idąc przez paznokcie malowałam -
2. pierwsza warstwa inglot, wyschło a schnie szybciutko
3.druga warstwa ,wyschło
4.trzecia warstwa wyschło.
5. czwarta warstwa, wyschło porządnie.
można tez jak któraś chce powlec to bezbarwnym błyszczącym.
Koniec- efekt wizualny identyczny jak paznokci panny młodej.
Jeśli mamy i tak za dużo wydatkow ślubnych nie trzeba wydawać aż takiego krocia by na ślubie mieć ładne paznokcie. Tak mi się wydaje. A Wam?
Nie odmawiam oczywiscie talentu plastycznego malującym te paznokcie bo widać, że go mają.
Niektóre mają może jakiś ciekawy rys i niemal przystępność wymienię 2 lub 6 zdjęcie od góry gdyby pazurki były nieco krótsze a kwiaty nieco łagodniej namalowane.
Zgadzam się, że czysty french nieprzeintelektualizowany a według moich kryteriów do 5 mm bialego paska ponad płytkę to jest to- bardzo elegancki. Gdy chodzi o ślubny to może jakiś kwiatuszek na palcu serdecznym tak symbolicznie tam gdzie będzie nakładana obrączka to jest ładne i wygląda zachęcajaco, schludnie.
mój prywatny patent na french? jakby kogoś przypadkiem, przypadkiem to zainteresowało?
Mam go na dłoniach robiłam sama. Zajęło mi to z 20 minut. Wczoraj porównałam go z paznokciami dzisiejszej panny młodej-ona ma bardzo ładnie zrobiony czysty french ale za ponad 120zł- żel- paznokcie wyglądają lekko, delikatnie, kobieco nie wampirycznie.
-Fakt u mnie nie jest to żel ani akryl chociaż ten lakier, który używam inglota trzyma tydzień. Trzeba mieć też nieco dłuższe paznokcie i mnie z 3-4 mm.ponad.
Wrażenie jak zestawiłyśmy razem dłonie?- jakbyśmy były u tej samej manikiurzystki - to był zbieg okoliczności ale miały ten sam kolor, sposób wykonania paznokcia, jedynie moje paseczki nie zaokrąglają się tak mocno.
Moje wydatki? na około 20 takich frenchów,no bo całe buteleczki -17 zł
użyłam i polecam lakier inglota nr 82 do frenchu- 14 zł, warto też kupić ich
lakier biały, ja akurat nie mialam więc użyłam jakiś szybkoschnący nieznanej podrzędnej firmy mam go ponad pół roku ale góra 3,50-4zł mnie kosztował. Ponieważ nie jestem żadną tam specjalistką i nie wiem jak się ten french profesjonalnie robi to po swojemu-
1.namalowałam najpierw białe paseczki na wszystkich paznokciach,
gdy wyschło po kolei idąc przez paznokcie malowałam -
2. pierwsza warstwa inglot, wyschło a schnie szybciutko
3.druga warstwa ,wyschło
4.trzecia warstwa wyschło.
5. czwarta warstwa, wyschło porządnie.
można tez jak któraś chce powlec to bezbarwnym błyszczącym.
Koniec- efekt wizualny identyczny jak paznokci panny młodej.
Jeśli mamy i tak za dużo wydatkow ślubnych nie trzeba wydawać aż takiego krocia by na ślubie mieć ładne paznokcie. Tak mi się wydaje. A Wam?
Gdybym zrobiła któreś z tych paznokcie, to mój Tom umarłby ze śmiechu. Przecież to są jakieś koszmary. Dziewczyny przecież te paznokcie nie mają w sobie za grosz elegancji Niektórzy jak widzę potrafią się samemu oszpecić i jeszcze za to zapłacić. Najładniej i najbardziej stylowo wygląda moim zdaniem zwykły french. Szczerze to takie długie paznokcie kojarzą mi sie z brakiem higieny. Może dlatego, że babcia mojej koleżanki kiedyś takie miała - długie, żółte. FUJ
wybaczcie,ale kazdy chyba ma paznokcie jakie mu sie podobaja , ja od kilku lat ma tylko tyci krótsze...........
i TAK mozna z nimi robic WSZYSTKO
TAK - nie podobaja mi sie "zwykłe" frenche !
to,ze Wam sie podobaja paznokcie długie i artystyczne to nie znaczy ,ze musiecie w ten spodób reagować. Wiem,ze jest niewiele osób, ktrym podobaja sie rzeczy wyzywajace, inne i awangardowe. Ja nie boje sie awangardy i nigdy nie bede. moze mam takie podejscie bo sama zajmuje sie robieniem paznokci i nie cierpie jak wszyscy wygladaja tak samo. i maja takie same......frenche:) Skoro kto to stowrzyl -- poto,zeby swiat byl kolorowy,zeby kazdy mógl wyrazac siebie i byc idywiduum.
Dlaczego ludzie sie tego boją ???
p.s.ja np.nie krytykuje Waszych sukni,ktore uwazam,ze sa..... tylko wstrzymuje sie od głosu.
i TAK mozna z nimi robic WSZYSTKO
TAK - nie podobaja mi sie "zwykłe" frenche !
to,ze Wam sie podobaja paznokcie długie i artystyczne to nie znaczy ,ze musiecie w ten spodób reagować. Wiem,ze jest niewiele osób, ktrym podobaja sie rzeczy wyzywajace, inne i awangardowe. Ja nie boje sie awangardy i nigdy nie bede. moze mam takie podejscie bo sama zajmuje sie robieniem paznokci i nie cierpie jak wszyscy wygladaja tak samo. i maja takie same......frenche:) Skoro kto to stowrzyl -- poto,zeby swiat byl kolorowy,zeby kazdy mógl wyrazac siebie i byc idywiduum.
Dlaczego ludzie sie tego boją ???
p.s.ja np.nie krytykuje Waszych sukni,ktore uwazam,ze sa..... tylko wstrzymuje sie od głosu.
NiuniaOstry. Nikt nie krytykuje osób które noszą takie paznokcie. My krytykujemy paznokcie same w sobie. Nie uważam, że takie paznokcie są objawem awangardy, czy też awangardowego podejścia do życia. Poszukaj w słowniku co znaczy słowo awangarda. Takie paznokcie nie mają nic wspólnego z awangarda, a kojarzą mi się bardziej z panienkami ubranymi w złote buciki, spodnie ze złotymi paskami z torebkami LV. Czy to jest awangarda? Raczej nie. Nie chcę nikogo urazić, ale z jeszcze jednym kojarzą mi sie takie długie paznokcie. Z filmami porno w których nadmuchane silikonem blond panienki robią l...y facetom. Oczywiście nie była to wycieczka personalna w niczyją stronę.
Agatha napisał(a):
> NiuniaOstry, powaliłaś mnie. Awangarda! :DDD O matko! Nie wiesz
> nawet, co to znaczy! To nie żadna awangarda, tylko jakieś doły
> i margines!
>
> I nie odróżniasz "indywidualności" od "indywiduum" :D
>
> "Zrobić z siebie indywiduum" dzięki paznokciom! Tekst roku na
> Weselniku!
Eh no wlasnie wiem...:)
Dawniej, style muzyczne, ubiory,malarstwo tez byly tak nazywane jak teraz nazwalas owe paznokcie, o kotre tyle szumu :) Czy komus sie nie mzoe podobac ? nie kazdy ma taki sam styl i nie dla kazdego,ładne jest to samo:) WIEC troche tolerancji :)
AWANGARDA-zespół tendencji odrzucający dotychczasowe style, kreujący własny świat, nie naśladujacy rzeczywistości, szukający odrębnego języka wyrazu. Twórcy awangardy odrzucali dorobek kulturowy i poszukiwali nowych, oryginalnych rozwiązań ideowo-artystycznych.
CO DO INDYWIDUUM, TO NO PROSZE cIE........Uwazasz,ze jesli kot ma inne paznokcie niz jego 100kolezanek, inny styl ubierania sie, czy nawet prace , ktora jest mniej powszechna, mniej popularna - nie jest indywiduum ? ja uwazam,ze wszystko co sprawia,ze czlwoiek wyroznia sie z tłumu jest dobre...
acha,jeszcze wersja słownikowa:
INDYWIDUUM osobnik, jednostka;
WIEC,JA NIE POPEŁNIŁAM,ZADNEGO BŁĘDU :)
ah,ok nie wazne, nie chce mi sie tu wypisywac swoich racji:)
Trudno jest napisac zwykle - NiniaOstry, mnie sie nie podobaja te paznokcie:):):) coz,widocznie nie ktorzy nie maja ciekawszych zajec:)
> NiuniaOstry, powaliłaś mnie. Awangarda! :DDD O matko! Nie wiesz
> nawet, co to znaczy! To nie żadna awangarda, tylko jakieś doły
> i margines!
>
> I nie odróżniasz "indywidualności" od "indywiduum" :D
>
> "Zrobić z siebie indywiduum" dzięki paznokciom! Tekst roku na
> Weselniku!
Eh no wlasnie wiem...:)
Dawniej, style muzyczne, ubiory,malarstwo tez byly tak nazywane jak teraz nazwalas owe paznokcie, o kotre tyle szumu :) Czy komus sie nie mzoe podobac ? nie kazdy ma taki sam styl i nie dla kazdego,ładne jest to samo:) WIEC troche tolerancji :)
AWANGARDA-zespół tendencji odrzucający dotychczasowe style, kreujący własny świat, nie naśladujacy rzeczywistości, szukający odrębnego języka wyrazu. Twórcy awangardy odrzucali dorobek kulturowy i poszukiwali nowych, oryginalnych rozwiązań ideowo-artystycznych.
CO DO INDYWIDUUM, TO NO PROSZE cIE........Uwazasz,ze jesli kot ma inne paznokcie niz jego 100kolezanek, inny styl ubierania sie, czy nawet prace , ktora jest mniej powszechna, mniej popularna - nie jest indywiduum ? ja uwazam,ze wszystko co sprawia,ze czlwoiek wyroznia sie z tłumu jest dobre...
acha,jeszcze wersja słownikowa:
INDYWIDUUM osobnik, jednostka;
WIEC,JA NIE POPEŁNIŁAM,ZADNEGO BŁĘDU :)
ah,ok nie wazne, nie chce mi sie tu wypisywac swoich racji:)
Trudno jest napisac zwykle - NiniaOstry, mnie sie nie podobaja te paznokcie:):):) coz,widocznie nie ktorzy nie maja ciekawszych zajec:)
Agatha napisał(a):
> Niunia, nie ma tolerancji dla Mandaryny i jej klonów!
>
Nie chce mi sie czytac reszty i spierac z Toba:)
ale to mnie rozbawilo :) ymmmm co do tych paznokci ma Mandaryna??::)):)
Ja nigdy nie widzialam,zeby takie bądź podobne miala , no ale OK,jak juz kto sie nie ma oco czepiac to czepia sie o wszystko :)
A swoja drogą, zawsze szkoda mi bylo os. ktore widza tylko , to co przedstawia FAKT:) i inne kolorowe pisemka:) Chociaz nie darze Mandaryny sympatią, nie rozumiem poco Ja tu przywołałas;)
Widocznie,jestes jedna z tych bidulek,ktore tylko umieja z kazdego drwić,wyśmiewac i udawać wszystko-wiedzącą:) I pewnie ubustwiasz oceniac ludzi z góry......coz konflikt charakterow.
Wiecej nie wracam do tego wątku,wiec mozesz sobie oszczedzic reszty wywodów:)
Szkoda mi Ciebie.
> Niunia, nie ma tolerancji dla Mandaryny i jej klonów!
>
Nie chce mi sie czytac reszty i spierac z Toba:)
ale to mnie rozbawilo :) ymmmm co do tych paznokci ma Mandaryna??::)):)
Ja nigdy nie widzialam,zeby takie bądź podobne miala , no ale OK,jak juz kto sie nie ma oco czepiac to czepia sie o wszystko :)
A swoja drogą, zawsze szkoda mi bylo os. ktore widza tylko , to co przedstawia FAKT:) i inne kolorowe pisemka:) Chociaz nie darze Mandaryny sympatią, nie rozumiem poco Ja tu przywołałas;)
Widocznie,jestes jedna z tych bidulek,ktore tylko umieja z kazdego drwić,wyśmiewac i udawać wszystko-wiedzącą:) I pewnie ubustwiasz oceniac ludzi z góry......coz konflikt charakterow.
Wiecej nie wracam do tego wątku,wiec mozesz sobie oszczedzic reszty wywodów:)
Szkoda mi Ciebie.
:D Jestem pewna, że to czytasz :D
Mandarynę zawsze widuję z plastikowymi szponami, nie sądzę, żeby mój telewizor coś zniekształcał.
Plastikowe szpony z dżecikami plus koronkowe kozaczki, to właśnie modowe wstecznictwo, pardon, awangarda a la Mandaryna.
Faktu w życiu w rękach nie miałam, ale widzę, że Ty jesteś zorientowana, co tam piszą i w innych pisemkach też? Co to ma do rzeczy? Chwalisz się oczytaniem?
Bidulki to raczej te wszystkie spalone w solarium, ubrane w koronkowe kozaczki klony. Bidulkom natura nie dała własnych mózgów. Tych to dopiero szkoda...
A ja miewam się świetnie! Dzięki za troskę!
Mandarynę zawsze widuję z plastikowymi szponami, nie sądzę, żeby mój telewizor coś zniekształcał.
Plastikowe szpony z dżecikami plus koronkowe kozaczki, to właśnie modowe wstecznictwo, pardon, awangarda a la Mandaryna.
Faktu w życiu w rękach nie miałam, ale widzę, że Ty jesteś zorientowana, co tam piszą i w innych pisemkach też? Co to ma do rzeczy? Chwalisz się oczytaniem?
Bidulki to raczej te wszystkie spalone w solarium, ubrane w koronkowe kozaczki klony. Bidulkom natura nie dała własnych mózgów. Tych to dopiero szkoda...
A ja miewam się świetnie! Dzięki za troskę!
mi tez się żadne nie podobają.
french, nie french, ale paznokcie powinny pasować do właścicielki, do ubioru i do okazji. skoro ślub, to raczej nie superszpony w jakimś ostrym kolorze czy wzorze wg mnie, a poza tym powinny pasować do sukni - jeśli jest skromna, to paznokcie mogą być bardziej... hm... kontrastowe, widoczne - i odwrotnie, bogata suknia plus skromniejsze, ale nadal eleganckie pazurki, bo co za dużo, to nie zdrowo... całość powinna "grać" po prostu. to moje prywatne zdanie.
french, nie french, ale paznokcie powinny pasować do właścicielki, do ubioru i do okazji. skoro ślub, to raczej nie superszpony w jakimś ostrym kolorze czy wzorze wg mnie, a poza tym powinny pasować do sukni - jeśli jest skromna, to paznokcie mogą być bardziej... hm... kontrastowe, widoczne - i odwrotnie, bogata suknia plus skromniejsze, ale nadal eleganckie pazurki, bo co za dużo, to nie zdrowo... całość powinna "grać" po prostu. to moje prywatne zdanie.
Zupelnie zapomnialam ze ten temat ZAWSZE wywoływał emocje. No nic to, po ptakach...
Zapomnialam tez napisac o jakie mi chodzi.
Delikatne, french z malo krzykliwym motywem.
Poszlabym w "swoich", ale jak na zlosc wyskoczyly mi takie male biale plamki na dwoch (brak wapna???), wiec musze zamaskowac .
1. długość i kształt właśnie taki
2. element maskująco- zdobiący- fajne kwiatuszki, tylko kolor cyrkonii inny
3. wersja "zaszalałam" ze srebrnym paskiem (naturalnie bez takich rozchodzących sie na boki płytek i tego rozowego



Zapomnialam tez napisac o jakie mi chodzi.
Delikatne, french z malo krzykliwym motywem.
Poszlabym w "swoich", ale jak na zlosc wyskoczyly mi takie male biale plamki na dwoch (brak wapna???), wiec musze zamaskowac .
1. długość i kształt właśnie taki
2. element maskująco- zdobiący- fajne kwiatuszki, tylko kolor cyrkonii inny
3. wersja "zaszalałam" ze srebrnym paskiem (naturalnie bez takich rozchodzących sie na boki płytek i tego rozowego



A ja się zdziwiłam, że to właśnie Ty prosisz tutaj o rady w takiej sprawie... Pewnie, że w grę wchodzi tylko to, co sama wkleiłaś. Srebrny pasek moim zdaniem jest be. Kształt 1, kolorystyka 2, ozdóbki (jeśli już muszą być - 2).
Nie bądź awangardowa w rozumieniu Mandaryny i nie rób z siebie indywiduum, a będzie ok :)
Nie bądź awangardowa w rozumieniu Mandaryny i nie rób z siebie indywiduum, a będzie ok :)
Cha-cha-cha!, nie mam zamiaru być awangardowa; na idywiduum też nie predystynuje, chyba że już za późno i ktoś mnie ochrzcił.
Pytanie padło, bo ja w życiu nie robiłam akrylu, tipsów, żeli a teraz muszę przez te plamki. Sama sobie wcześniej wystarczałam, a pazurami (krotkimi) moge dla kontrastu tej delikatnosci otwierac butelki z piwem; więc nie mialam potrzeby udawac sie po sztuczne.
Ponadto z ferworze przygotowan z glowy wylecial mi ten element i nie odrobilam pracy domowej sciaganiem plikow z wizerunkiem paznokcia ;)
Poprawiłam się już :)
Pytanie padło, bo ja w życiu nie robiłam akrylu, tipsów, żeli a teraz muszę przez te plamki. Sama sobie wcześniej wystarczałam, a pazurami (krotkimi) moge dla kontrastu tej delikatnosci otwierac butelki z piwem; więc nie mialam potrzeby udawac sie po sztuczne.
Ponadto z ferworze przygotowan z glowy wylecial mi ten element i nie odrobilam pracy domowej sciaganiem plikow z wizerunkiem paznokcia ;)
Poprawiłam się już :)
nie wiem czy boli ja miałm robione jedwabiem bo balam sie że przed slubem mogą mi się paznokcie połamać mimo ze mam bardzo mocne swoje.
Ale fakt po sztucznych dochodziłam do swoich prawie 4 mc.
Dlatego miałam frncuski z jedną cyrkonia na jednym palcu ale niestety nie udaje mi sie wkleic fotki powiększonej.
Rina twoje zdjatko jest z książki z opowiadaniami ?-mialam taką
Ale fakt po sztucznych dochodziłam do swoich prawie 4 mc.
Dlatego miałam frncuski z jedną cyrkonia na jednym palcu ale niestety nie udaje mi sie wkleic fotki powiększonej.
Rina twoje zdjatko jest z książki z opowiadaniami ?-mialam taką
Dziewczyny z akrylem nie jest tak źle jak Wam sie wydaje;)
1) długość i wzór zależy tylko od Was
2) po 2 dniach przyzwyczajasz się i nie czujesz już, ze to nie twoje. Można w nich robić wszystko!
3)dobrze zrobione paznokcie nie są grube i nie wyglądają tak sztucznie
4)ściąganie akrylu nie boli!!!:)
Ja robiłam sobie aryle miesiąc przed ślubem, bo moje paznokietki mają tendencję do pękania "na miąsku" i nie chciałam czegoś takiego w dniu ślubu. Faktem jest to, ze po ściągnięciu akryli paznokcie muszą dojść do siebie i zajmuje to ok 3 miesięcy - co nie znaczy, ze trzy miesiące musicie trzymać ręce w kieszeni;)
1) długość i wzór zależy tylko od Was
2) po 2 dniach przyzwyczajasz się i nie czujesz już, ze to nie twoje. Można w nich robić wszystko!
3)dobrze zrobione paznokcie nie są grube i nie wyglądają tak sztucznie
4)ściąganie akrylu nie boli!!!:)
Ja robiłam sobie aryle miesiąc przed ślubem, bo moje paznokietki mają tendencję do pękania "na miąsku" i nie chciałam czegoś takiego w dniu ślubu. Faktem jest to, ze po ściągnięciu akryli paznokcie muszą dojść do siebie i zajmuje to ok 3 miesięcy - co nie znaczy, ze trzy miesiące musicie trzymać ręce w kieszeni;)
Kiedyś wklejałam w jakimś wątku o paznokciach link do zdjęć dłoni angielskich gwiazd i gwiazdek. Wszystkie oprócz podrób Pameli A. w stylu Jodie Marsh miały pięknie wypielęgnowane króciutkie paznokcie.
I to wyglądało rewelacyjnie. A u nas dalej króluje moda i styl rodem z Salonu Paznokcia na Przeróbce.
Przed ślubem proponuję pójść do manicurzystki na parafinę i spiłować paznokcie tak, aby nie wystawały poza palec więcej niż na 1-2 mm. Uporządkować skórki, a następnie pomalować paznokieć półprzezroczystym lakierem w biało-kremowym odcieniu. I styknie. Po co te frencze i kwiatuszki? Jedno wygląda sztucznie, drugie dziecinnie.
I to wyglądało rewelacyjnie. A u nas dalej króluje moda i styl rodem z Salonu Paznokcia na Przeróbce.
Przed ślubem proponuję pójść do manicurzystki na parafinę i spiłować paznokcie tak, aby nie wystawały poza palec więcej niż na 1-2 mm. Uporządkować skórki, a następnie pomalować paznokieć półprzezroczystym lakierem w biało-kremowym odcieniu. I styknie. Po co te frencze i kwiatuszki? Jedno wygląda sztucznie, drugie dziecinnie.
Tutaj masz ciekawe propozycje wzorów na paznokcie, http://medicot.pl/tipsy-ciekawe-wzory/ nie wszystkie nadają się na weselę, ale warto zobaczyć
















