Widok
operacja zeza u dziecka - szpital na Zaspie
Moje dziecko (2.5 roku) będzie mieć operację oczu pod kątem usunięcia zeza. Czy któraś/któryś z Was ostatnio był w podobnej sytuacji? Jeśli tak, to mam kilka pytań. Czy rodzic może być z dzieckiem aż do czasu zadziałania znieczulenia ogólnego? Czy rodzic może spać obok łóżeczka na swoim materacu? Jak wyglądają posiłki?
niewiem
ja ci nie odpowiem na to pytanie bo niewiem,mój synek ma 3,5roku i też ma zeza i kwalifikuje się do operacji,jak będzie miał 4latka czyli juz niebawem,a wizytę i okulisty mamy za dwa miesiące i pewnie wtedy wszystko się dowiem odnośnie operacji,i boję się jak to będzie ale mam nadzieje że się wszystko uda.Kilka 7lat temu operacje na zeza miała siostrzenica mojego męża,też miała wtedy 4lata i wiem że w jeden dzień miała operacje,a na drugi dzień już wyszła do domu,ale mama dziecka nie mogła być przy niej,ale to było kilka lat temu i może już coś sie zmieniło,a siostrzenica męża ma już 11lat i zeza już nie ma,a pamiętam że miała duiżego zeza,o wiele większego niż mój synek,ale ona i tak musi już zawsze chodić w okularach bo ma bardzo słaby wzrok,a mi lekarka powiedziała że mój synek ma dobry wzrok,i jakiś czas po operacji może ściągnąć okulary jak się nie pogorszy nic,a tak wogóle to on ma okulary 1,5+ oba szkła,wszyscy się dziwią że oba szkła są takie same,ale lekarka mówiła że wzrok ma taki sam na oba oczy,tylko ten zez go szpeci
martuska, u nas już po operacji, czekamy na drugą kontrolę pooperacyjną. Zez jest na pewno mniejszy, ale ustawienie oczu nie jest idealne. Podobno operacja sie udała i ćwiczymy żeby wyciągnąć jeszcze więcej - proste ćwiczenie wodzenia wzrokiem za przedmiotem i zasłanianie naprzemienne okularów plastrem.
Jeśli chodzi o pobyt w szpitalu, to niestety było sporo rzeczy na minus. Dzwoniłam z pytaniem o łóżko dla męża, miało być a nie było. Dobrze, że byliśmy w stanie załatwić materac, ale osoba spoza Gdańska miałaby problem. Łóżko dla dziecka dali bardzo wysokie, bez barierki i kilka godzin trwało kombinowanie i pożyczanie jej z innego oddziału. Śmieszne porcje żywieniowe dla dziecka. Brud i smród w łazienkach. Personel raczej nie wspiera rodzica, a tym bardziej dziecka. Nie ma informacji z wyprzedzeniem co będzie się dalej działo, a jak się spytasz to nikt nic nie wie, np. nie wiadomo było o której godzinie będzie zabieg, dali małej głupiego jasia i nagle przyszli ZABRAĆ DZIECKO. Po zabiegu przynieśli dziecko i radź sobie z wybudzająym się cierpiącym maluchem, nie wiedząc jak sie może zachowywać. Nie chcę Cię zniechęcić, tylko musisz się niestety przygotować na mocne przeżycia. Jeśli będzie potrzebny kolejny zabieg, będę myśleć o odłożeniu pieniędzy i zrobieniu gdziekolwiek indziej, oby dziecku oszczędzić zbędnego stresu i bólu.
Jeśli chodzi o pobyt w szpitalu, to niestety było sporo rzeczy na minus. Dzwoniłam z pytaniem o łóżko dla męża, miało być a nie było. Dobrze, że byliśmy w stanie załatwić materac, ale osoba spoza Gdańska miałaby problem. Łóżko dla dziecka dali bardzo wysokie, bez barierki i kilka godzin trwało kombinowanie i pożyczanie jej z innego oddziału. Śmieszne porcje żywieniowe dla dziecka. Brud i smród w łazienkach. Personel raczej nie wspiera rodzica, a tym bardziej dziecka. Nie ma informacji z wyprzedzeniem co będzie się dalej działo, a jak się spytasz to nikt nic nie wie, np. nie wiadomo było o której godzinie będzie zabieg, dali małej głupiego jasia i nagle przyszli ZABRAĆ DZIECKO. Po zabiegu przynieśli dziecko i radź sobie z wybudzająym się cierpiącym maluchem, nie wiedząc jak sie może zachowywać. Nie chcę Cię zniechęcić, tylko musisz się niestety przygotować na mocne przeżycia. Jeśli będzie potrzebny kolejny zabieg, będę myśleć o odłożeniu pieniędzy i zrobieniu gdziekolwiek indziej, oby dziecku oszczędzić zbędnego stresu i bólu.
Witaj. Piszę po półtora roku - widzę efekty! Mojej córce zabieg znacznie pomógł i drugi zabieg raczej nie będzie potrzebny. Musimy dużo ćwiczyć, zasłaniać oczka, odwiedzamy też optometrystę. Musisz przygotować siebie i dziecko do pobytu w państwowym szpitalu (spanie, jedzenie, podejście do pacjenta itd.). Z perspektywy czasu powiem, że warto było. Trzymam kciuki.
dzięki gosia_dim za odpowiedź
operowałyście zeza zbieżnego czy rozbieżnego ?
Moja córeczka ma na oba oczka rozbieżnego i chcą operować je jednocześnie. Zastanawiam się czy takiemu prawie czterolatkowi można już wytłumaczyć,że przez jakiś czas nie będzie nic widziała,że będzie miała opatrunki na oczkach itd
termin mamy niby na luty, ale ponoć może się zdarzyć,że wcześniej po nas zadzwonią
a i jeszcze jedno : czy szczepiłaś córę na żółtaczkę?
z kartki którą dostałam wywnioskowałam,że szczepione są dzieci urodzone przed 1996 r
operowałyście zeza zbieżnego czy rozbieżnego ?
Moja córeczka ma na oba oczka rozbieżnego i chcą operować je jednocześnie. Zastanawiam się czy takiemu prawie czterolatkowi można już wytłumaczyć,że przez jakiś czas nie będzie nic widziała,że będzie miała opatrunki na oczkach itd
termin mamy niby na luty, ale ponoć może się zdarzyć,że wcześniej po nas zadzwonią
a i jeszcze jedno : czy szczepiłaś córę na żółtaczkę?
z kartki którą dostałam wywnioskowałam,że szczepione są dzieci urodzone przed 1996 r
Witam mamy, które oczekują z dziećmi na operację zeza na Zaspie. My jesteśmy już po. Nasz 3 letni synek super wszystko znosił. Opowiem Wam jak to wygląda:
Przyjechaliśmy w środę z rana na Wejhera na izbę przyjęć - tam odbyło się badanie lekarskie i wywiad. Na 14 zalecili abyśmy byli na Zaspie. Niby nie miało być dla nas już obiadu więc zjedliśmy na mieście ale na miejscu okazało się, że obiad był. Pielęgniarki na oddziale super
W czwartek od rano dziecko nie je i nie pije. Na 45min przed operacją dziecko dostało syropek uspokajający i na blok operacyjny jedzie już spokojny. Rodzice żegnaj się z dzieckiem pod blokiem operacyjnym. Operacja na dwa oczka trwała 50min. I tu się zaczęło...
Synek wrócił na salę wubudzony i cały czas próbował ściągać opatrunki i welflon. Ważne jest abyście nie były po operacji same. Pierwsza godzinka była trudna ale Pani pielęgniarka podała lek wyciszajacy i mały dalej zasnął. Trzeba przy nim być bo co jakiś czas się budził i chciał ściągać. Ogólnie cały pobyt w szpitalu spicie z dzieckiem na łóżku szpitalnym lub fotele są od Wielkiej Orkiestry. Oddział odnowiony. Wracając...
Po 4 h po operacji moz a było dać małemu się napić a po 6h zjeść (rzecz indywidualna). I rano do 9 mieliśmy już wypisy do domku.
Dr Wawak i Sildatke bardzo dziękujemy.
Polecam obie panie. Wyczerpujace odpowiedzi i czas dla pacjenta.
A operacja to nie taki diabeł straszny. Owszem stres i łzy u mamy też były ale daliśmy radę - Wy też dacie
Przyjechaliśmy w środę z rana na Wejhera na izbę przyjęć - tam odbyło się badanie lekarskie i wywiad. Na 14 zalecili abyśmy byli na Zaspie. Niby nie miało być dla nas już obiadu więc zjedliśmy na mieście ale na miejscu okazało się, że obiad był. Pielęgniarki na oddziale super
W czwartek od rano dziecko nie je i nie pije. Na 45min przed operacją dziecko dostało syropek uspokajający i na blok operacyjny jedzie już spokojny. Rodzice żegnaj się z dzieckiem pod blokiem operacyjnym. Operacja na dwa oczka trwała 50min. I tu się zaczęło...
Synek wrócił na salę wubudzony i cały czas próbował ściągać opatrunki i welflon. Ważne jest abyście nie były po operacji same. Pierwsza godzinka była trudna ale Pani pielęgniarka podała lek wyciszajacy i mały dalej zasnął. Trzeba przy nim być bo co jakiś czas się budził i chciał ściągać. Ogólnie cały pobyt w szpitalu spicie z dzieckiem na łóżku szpitalnym lub fotele są od Wielkiej Orkiestry. Oddział odnowiony. Wracając...
Po 4 h po operacji moz a było dać małemu się napić a po 6h zjeść (rzecz indywidualna). I rano do 9 mieliśmy już wypisy do domku.
Dr Wawak i Sildatke bardzo dziękujemy.
Polecam obie panie. Wyczerpujace odpowiedzi i czas dla pacjenta.
A operacja to nie taki diabeł straszny. Owszem stres i łzy u mamy też były ale daliśmy radę - Wy też dacie