Widok
"nie mieć dużych piersi i mieć mały komples" to za pewne nie to samo co trapi autorkę postu ... więc może ona zmaga sie od kilku lat z kompleksem który przeszkadza jej w normalnym życiu ... wiec skąd wiesz, ze to od razu "przesada, by od razu biec na operację"
ja uważam, że lekiem na wszelkie kompleksy jets kochający mężczyzna i jego wzrok i reackcje na widok ciałą swojej kobiety ... ale ktoś kto myśli o operacji plastycznej chyba nie tego oczekuje zakłądając taki wątek
ja uważam, że lekiem na wszelkie kompleksy jets kochający mężczyzna i jego wzrok i reackcje na widok ciałą swojej kobiety ... ale ktoś kto myśli o operacji plastycznej chyba nie tego oczekuje zakłądając taki wątek
papilio1@op.pl
zgadzam sie z tokio...poniekąd...chyba najlepszym "lekiem" jest po prostu kochający partner ktory kocha kobietę,taką jaka jest.takie kompleksy fizyczne to z reguły problem samej kobiety i jej psychiki..po prostu źle sie czuje z jakimś kompleksem emocjonalnie.Jednak nie kazda kobieta w danej chwili ma akurat partnera i wtedy taki kompleskowy problem napewno jest bardziej pogłębiony.Ja przyznam szczerze,ze bałabym sie robic operację tego typu(powiekszania biustu)...Za bardzo balabym sie,ze cos pojdzie nie tak,albo,ze trafię na lekarza-konowała.No chyba,ze wogóle nie mialabym piersi;),to wtedy moze bym rozwazyla opcje operacji...
ja też mam małe piersi, ale operacje plastyczną akurat zrobiłam sobie czegoś innego, co do piersi nigdy się nie zdecyduje to wielkie ryzyko, pozatym mój mąż mnie uwielbia taką jaką jestem :) myślę, że to kwestia przezwyczajenia się i samoakceptacji
http://www.slubnemarzenie.com.pl
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
Może to faktycznie kwestia przyzwyczajenia się i samoakceptacji... ale wg mnie to taka sama operacja jak korekta nosa, uszu, powiększenia ust, wycięcia pieprzyka, itp. I ryzyko jest zawsze podobne - każdy z tych zabiegów może nie wyjść, a cel wręcz taki sam - poprawić swoją urodę/samopoczucie, bardziej podobać się mężczyźnie.
Niektóre kobietki czują się lepiej, gdy się malują, chodzą na solarium, inne np. wolą powiększyć sobie biust. I jedno i drugie nie jest niczym złym wg mnie. Najważniejsze jest to, żeby czuć się komfortowo we własnej skórze.
Co do powiększania piersi, to słyszałam, że znacznie bezpieczniejszą, metodą jest wstrzykiwanie kwasu hialorunowego (który występuje zresztą w organizmie człowieka) Ponieważ jednak, z czasem, wchłaniany jest przez organizm, więc tego typu zabieg trzeba powtarzać parę razy do roku.
Niektóre kobietki czują się lepiej, gdy się malują, chodzą na solarium, inne np. wolą powiększyć sobie biust. I jedno i drugie nie jest niczym złym wg mnie. Najważniejsze jest to, żeby czuć się komfortowo we własnej skórze.
Co do powiększania piersi, to słyszałam, że znacznie bezpieczniejszą, metodą jest wstrzykiwanie kwasu hialorunowego (który występuje zresztą w organizmie człowieka) Ponieważ jednak, z czasem, wchłaniany jest przez organizm, więc tego typu zabieg trzeba powtarzać parę razy do roku.
Ja też mam nie duże piersi,ale nigdy bym się nie zdecydowała na operację,po co ingerować w naturę,wszczepiać jakieś sztuczności,takie się urodziłyśmy i musimy siebie zaakceptować.Poza tym ile się słyszy że partolą operację,póżniej piersi są jakieś zniekształcone,nie jestem za tego typu operacjami!!!
a ja uważam, ze jak coś psartolą to wtedy jest o tym głośno ... więc sa to przypadki jeden na kilkaset? kilkatysięcy? nie wiem ... ale że "trzeba" siebie zaakceptować bo się takie urodziłyśmy ... ? a dlaczego? BO TAK? to jest odpowiedź?
gdyby tak było chirurgia plastyczna nie miałaby racji bytu, a jak wiadomo: jest i ma się coraz lepiej ... to tylko kwestia własnej oseny i możliwości finansowych ... więc uważam, że skoro sama jesteś przeciwna to sobie nie rób, ale nie mów komuś, że musi siebie zaakceptować ...
gdyby tak było chirurgia plastyczna nie miałaby racji bytu, a jak wiadomo: jest i ma się coraz lepiej ... to tylko kwestia własnej oseny i możliwości finansowych ... więc uważam, że skoro sama jesteś przeciwna to sobie nie rób, ale nie mów komuś, że musi siebie zaakceptować ...
papilio1@op.pl


