Widok

piwo czy wino

Co jest lepsze jako dodatek do diety kolarskiej; piwo czy wino?
Z tego co słyszałem wino jest zalecane bo pozytywnie wpływana krążenie i ma działanie antymiażdżycowe- oczywiście w umiarze.
Piwo jest zdrowe na nerki mam na myśli też picie go w umiarze - podgrzewane, a wiadomo że jak ma się diete bogatą w białko i wapń nerki wystawione są na poważną próbe.
Co byłoby lepiej raz w tygodniu albo w miesiącu pić- piwo czy wino, ile prawdy w tym że piwo tuczy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorry, nie powiedziałem tego to tylko taka wymówka na wypadek papierosów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Już sie nie tłumacz :)

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek ile ty masz lat? Bo jak po 40-tce to pała jesteś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dbig ale Ty inteligentny....... Ja przeciez po 50 jestem !! I nawet w tym wieku mozna jezdzic na rowerze :)

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie że można na rowerze jezdzić nawet jak i 90 lat się ma, ale ja nie o tym tylko o koniach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Breslau, sobota 24 marca 1945 roku, piąta rano

Doktor Willy Schotzl, chirurg w szpitalu przejściowym przy Rehdigerplatz, nie spal od trzydziestu godzin. Czul piasek pod powiekami i słaniał się na nogach, kiedy wbijał wzrok w plątaninę tkanek w mięśniu piersiowym większym i starał się trafić pęsetą w spłaszczony ołów, który tkwił niezbyt głęboko, w części obojczykowej mięśnia. Peseta ześlizgiwała się z ołowiu i naruszała uszkodzone tkanki. Wtedy w ranie przelewały się niewielkie fale krwi i wypływały na ciało pacjenta. Doktor Schotzl odłożył narzędzie i kiwnął głową na pielęgniarza, który znak ten zrozumiał natychmiast. Podał doktorowi szklankę wódki i patrzył, jak jego grdyka lekko się porusza. Schotzl zanurzył pęsetę w spirytusie. Kiedy poczuł działanie alkoholu i niewielki zawrót głowy, wcisnął narzędzie w krwisty befsztyk rany i bezbłędnie uchwycił ołów. Z satysfakcją ściskał mocno kawałek metalu. W lewej dłoni wciąż trzymał szklankę. Wiedział, że kula już mu się nie wymknie. Wyciągnął ją pewnie i wyrzucił do miednicy. Zadźwięczała obtłuczona blacha, kiedy wpadała do niej kula, pęseta i pusta szklanka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zgadzam się, że każdy alkochol to zło i trucizna. A tu pierwszy przykład z brzegu (15 sek. w google)

http://studentnews.pl/serwis.php?id=718&s=16&pok=197
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dbig napisał(a):

> ale ja nie o tym tylko o koniach.

O koniach to nie ten temat i zdecydowanie nie to forum. Tu sie pisze o rowerach. A jak lubisz konie to chociaż głośno o tym nie mów.

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Browar to gówno :) nie pijcie tego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://animal-sex.startspot.nl/

dbig tu cos dla Ciebie :D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jedz winogrona, zamiast żłopać promile.
Powtarzam: KAŻDY SPOŻYWANY ALKOHOL ZAWSZE JEST SZKODLIWY!!!
Winogrona - da! Ałkohoł - niet! Do you understand pa ruskij?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kuba nawet sie nie pytam skad masz ten adres:P

__________________
www.michu.net.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Yary napisał(a):

> To jedz winogrona, zamiast żłopać promile.
> Powtarzam: KAŻDY SPOŻYWANY ALKOHOL ZAWSZE JEST SZKODLIWY!!!

Dokładnie, to nie napój jest szkodliwy, tylko zawarty w nim alkohol

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
daroguru napisał(a):

> to nie napój jest szkodliwy, tylko zawarty w nim
> alkohol

Np. w czasach rzymskich za najlepsze wina uważano te, z których usunięto alkohol poprzez gotowanie, czy filtrowanie. Dla przykładu, Pliniusz podaje, że „wina są najlepsze (utilissimum) wtedy, gdy ich moc została usunięta przez filtr. Podobnie Plutarch wskazuje, że wino jest „znacznie przyjemniejszym napojem”, kiedy „ani nie pobudza mózgu, ani też nie trapi umysłu, czy namiętności”, ponieważ jego siła została usunięta poprzez wielokrotne przefiltrowanie.
Takze starożytni Żydzi podczas swoich świętych uroczystości, obejmujących także przyjęcia weselne, nie używali nigdy jakichkolwiek sfermentowanych napojów. Podczas swoich oblacji i libacji, zarówno prywatnych, jak i publicznych, wykorzystywali owoc winorośli - tj. świeże winogrona - niesfermentowany sok z winogron i rodzynki, jako symbol błogosławieństwa. Fermentacja była dla nich zawsze symbolem zepsucia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widać kiedyś ludzie byli mądrzejsi.
Takie "wino bez mocy" to mógłbym pić codziennie, tylko skąd je wziąć...

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
daroguru napisał(a):

> Widać kiedyś ludzie byli mądrzejsi.
> Takie "wino bez mocy" to mógłbym pić codziennie, tylko skąd je
> wziąć...

W Warszawie w sklepiku przy Synagodze można kupić wino paschalne - czysty sok z czerwonych winogron, bez wody, konserwantów i dodatków smakowych, naturalnie klarowany grawitacyjnie. Jakieś 15 zł za litrową butelkę. Znajomi kupują i bardzo chwalą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jak istnieje ewolucja , tak stało się z winami.
Teraz pod nazwą "wino" znajduje się sfermentowane paskudztwo, a pod nazwą "sok", lub jeszcze ładniej "nektar" pojawiło się wypasione poidło. Zarówno Yary jak i Jan Dariusz - możecie teraz upijać się do woli, bez psioczenia na sfermentowane winogrona lub rozmoczone stare ziarenka zbożowe !
Mimo iż mieszkam w mieście, to czuje się wieśniakiem i pić będę stare ziarna i winogrona.

Pozdro dla wszystkich miastowych obwiesiów !

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
daroguru napisał(a):

> Widać kiedyś ludzie byli mądrzejsi.
> Takie "wino bez mocy" to mógłbym pić codziennie, tylko skąd je
> wziąć...

Ja popijałem często do obiadu wino czerwone o zawartosci alk. 3%, niestety w Polsce nic takiego nie znalazłem.

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Ja popijałem często do obiadu wino czerwone o zawartosci alk.
> 3%, niestety w Polsce nic takiego nie znalazłem.

Przedestyluj sobie - wino wypij, a alkohol użyj do dezynfekcji, podobno jest doskonały w takim zastosowaniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maciass napisał(a):

> Tak jak istnieje ewolucja...

Maciass, sorry, czy Ty w bajki wierzysz?
- teoria ewolucji to taka sama bzdura jak św. Mikołaj i elfy.
- teorię ewolucji obala królowa nauk - matematyka z jej rachunkiem prawdopodobieństwa.
- teorii ewolucji przeczy II zasada termodynamiki.
- teorii ewolucji przeczy zdrowy rozsądek.
- teoria ewolucji jest mniej więcej tak naukowa, jak twierdzenie, że jeden na 1000000000 gwoździ samoistnie zmienia się w dżdżownicę.
- teroria ewolucji wymaga więcej wiary niż twierdzenie, że ziemia opiera się na żółwiach; wierzysz, że ziemia opiera się na żółwiach?
Nie wierz w bajki, Maciass. Nie daj się ogłupiać naukoffcom, którzy pieprzą bez sensu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry