Widok
świadomie czy nieświadomie... myślę, że niektóre z Was nas nadgorliwe jeszcze zanim dziecko się urodzi. Chuchać i dmuchać a dziecko jak ma się urodzić chore to się urodzi bez względu na to czy się wypiło trochę piwa czy nie. Nie można pić alkoholu w pierwszym trymestrze. Ale jak się nie wie czy jest się w ciąży?? testy to często gęsto wykluczają mimo, że ciąża już jest i co?? skoro staram się o dziecko mam już wykluczyć alkohol? mam biegać co tydzień na betę żeby się upewnić? bez przesady, alkoholiczka nie jestem, pije bardzo rzadko, ale jednak i nie wiem czy akurat zaszłam czy nie zaszłam, mam się dręczyć cały czas? Ludzie nie dajmy się zwiariować.
Do Agathy: Nie dostałam ataku paniki po przeczytaniu twojego postu ;)
Natomiast właśnie wylałam 1/2 puszki piwa. Co prawda nie mam ani troche pewności co do ciąży, bo jest za wczesnie żeby cokolwiek mówić. Jedynie co wiem to staramy sie o dziecko, wszystkie dni płodne byliśmy ze sobą. Zostało mi 10 dni do ewentualnego okresu. Tak więc nie wiem czy coś tam w środku zaczyna się rozwijać.
Miałam chęć na piwko to sobie kupiłam i zaczęłam czytać wasze wypowiedzi. Niektóre posty są chyba przez dzieci pisane ale ta wypowiedź do mnie przemówiła i wylałam resztę piwa ;) Jakoś boję się ryzykować :)
Natomiast właśnie wylałam 1/2 puszki piwa. Co prawda nie mam ani troche pewności co do ciąży, bo jest za wczesnie żeby cokolwiek mówić. Jedynie co wiem to staramy sie o dziecko, wszystkie dni płodne byliśmy ze sobą. Zostało mi 10 dni do ewentualnego okresu. Tak więc nie wiem czy coś tam w środku zaczyna się rozwijać.
Miałam chęć na piwko to sobie kupiłam i zaczęłam czytać wasze wypowiedzi. Niektóre posty są chyba przez dzieci pisane ale ta wypowiedź do mnie przemówiła i wylałam resztę piwa ;) Jakoś boję się ryzykować :)
Nawet jeśli to akurat troll, to wie jak nam zadziałać na nerwy. Taki jest stan wiedzy 80% dziewczyn.
W którymś artykule jest mowa o autobiograficznej książce Michaela Dorrisa "Zerwana więź". Książka jest wstrząsająca. Jeszcze straszniejsze są późniejsze losy tej rodziny... Dorris w latach 70 i 80 walczył z lekarzami, którzy swoim pacjentkom mówili o dobrym wpływie szklaneczki winka lub piwka - bo tak uczono w podręcznikach z lat 60-tych i wcześniejszych. W latach 70-tych wszystkie podręczniki zostały zmienione, WHO wszędzie trąbiło o tym, że alkohol jest strasznym teratogenem i uszkadza psychikę dzieci... Ale lekarze potrzebowali wielu lat, żeby to do nich dotarło. Nasi najwyraźniej jeszcze żyją w latach 60-tych... A dziewczyny piją winko "na krew" i piwko "na nereczki". A potem dzieci jakieś niegrzeczne i nie chcą się uczyć...
W którymś artykule jest mowa o autobiograficznej książce Michaela Dorrisa "Zerwana więź". Książka jest wstrząsająca. Jeszcze straszniejsze są późniejsze losy tej rodziny... Dorris w latach 70 i 80 walczył z lekarzami, którzy swoim pacjentkom mówili o dobrym wpływie szklaneczki winka lub piwka - bo tak uczono w podręcznikach z lat 60-tych i wcześniejszych. W latach 70-tych wszystkie podręczniki zostały zmienione, WHO wszędzie trąbiło o tym, że alkohol jest strasznym teratogenem i uszkadza psychikę dzieci... Ale lekarze potrzebowali wielu lat, żeby to do nich dotarło. Nasi najwyraźniej jeszcze żyją w latach 60-tych... A dziewczyny piją winko "na krew" i piwko "na nereczki". A potem dzieci jakieś niegrzeczne i nie chcą się uczyć...
"Autor: ella 17-09-2007 17:43 wyślij odpowiedź
a ja sobie pije od czasu do czasu i piwko i wino, bo ginekolog nie widzial przeciwskazan , nie pilam w I trymestrze , teraz jestem w 7 miesiacu i wiem ze jak od czasu do czasu wypije szklanke piwka to nic sie nie stanie, nie panikujcie ciaza to nie choroba, wiec az tak uwazac nie trzeba"
Dobra, powiedzcie mi, że to tylko troll, bo jak nie to współczuję temu dziecku, w którym przelewa się ta szklanka piwa.
a ja sobie pije od czasu do czasu i piwko i wino, bo ginekolog nie widzial przeciwskazan , nie pilam w I trymestrze , teraz jestem w 7 miesiacu i wiem ze jak od czasu do czasu wypije szklanke piwka to nic sie nie stanie, nie panikujcie ciaza to nie choroba, wiec az tak uwazac nie trzeba"
Dobra, powiedzcie mi, że to tylko troll, bo jak nie to współczuję temu dziecku, w którym przelewa się ta szklanka piwa.
z Oliwii polecanej przez Rinę:
Będę mamą, więc nie piję
Kobieta z brzuszkiem, z kieliszkiem w dłoni - to nie jest częsty obrazek. Ale przecież ciężarna to też człowiek - czasami ma ochotę wypić piwo, wino czy odrobinę koniaku. Żadna z nas nie chce skrzywdzić swojego dziecka. Przyszłe mamy zastanawiają się więc, czy jeden kieliszek nie zaszkodzi, czy maleństwo urodzi się zdrowe?
Towarzyszy nam na co dzień. Czerwone wino do obiadu, piwo czy drink z wódką na imprezie... Nie ma nic złego w piciu alkoholu, o ile robi się to z umiarem. Ale widok matki dającej pociągnąć z kieliszka trzyletniej córce, wprawiłby cię
w osłupienie, prawda? Informacje o dzieciach, które przyszły na świat z promilami we krwi, szokują wszystkich. Jaka przyszłość czeka malucha, który rodzi się pijany? Czy to nie wpłynie negatywnie na całe jego życie?
Tekst: Jagna Kaczanowska
Tekst: Jagna Kaczanowska
Będę mamą, więc nie piję
Kobieta z brzuszkiem, z kieliszkiem w dłoni - to nie jest częsty obrazek. Ale przecież ciężarna to też człowiek - czasami ma ochotę wypić piwo, wino czy odrobinę koniaku. Żadna z nas nie chce skrzywdzić swojego dziecka. Przyszłe mamy zastanawiają się więc, czy jeden kieliszek nie zaszkodzi, czy maleństwo urodzi się zdrowe?
Towarzyszy nam na co dzień. Czerwone wino do obiadu, piwo czy drink z wódką na imprezie... Nie ma nic złego w piciu alkoholu, o ile robi się to z umiarem. Ale widok matki dającej pociągnąć z kieliszka trzyletniej córce, wprawiłby cię
w osłupienie, prawda? Informacje o dzieciach, które przyszły na świat z promilami we krwi, szokują wszystkich. Jaka przyszłość czeka malucha, który rodzi się pijany? Czy to nie wpłynie negatywnie na całe jego życie?
Tekst: Jagna Kaczanowska
Tekst: Jagna Kaczanowska
mnie wczoraj trafiło na poczekalni u ginekologa... siedziała młoda, sympatyczna dziewczyna z dużym, zgrabnym brzuszkiem...
co 15 minut wychodziła na dwór... najpierw myślałam, że leci do męża i małego (na oko rocznego) synka, którzy czekali w aucie na parkingu... ale nie- wychodziła na fajki :(
tatuś też kopcił aż miło...
co 15 minut wychodziła na dwór... najpierw myślałam, że leci do męża i małego (na oko rocznego) synka, którzy czekali w aucie na parkingu... ale nie- wychodziła na fajki :(
tatuś też kopcił aż miło...