Widok
oj nawet mi nie mow "zimna z lodóweczki"bo aż mi się zachciało:)...wiem ze z kazda zachcianka mozna sobie poradzic kierujac sie dobrem dzidzi ale nie chce tez przesadzac i popadac w paranoje....ostatnio sie dowiedziałam ze marchewka jest niewskazana bo zawiera ....(kurde zapomniałam)...fakt ze czytajac różne publikacje, słuchajac rad innych lekarzy sa zdania podzielone w kwestiach prawidlowej diety,ale jeśli chodzi o alkohol,nikotynę i narkotyki to powinno sie całkowicie wykluczyc w czasie ciazy
oj pewnie ze piwko dobre na nerki jest,winko czerwone na miażdżycę-wszystko w umiarkowanych ilościach....ale to dotyczy dorosłych osób,a nie dzieci czy ciężarnych...
ps a co z coca colą ,wiadomo ze kofeina jest szkodliwa,ale wsród wielu lekarzy panuje opinia ze mala kawa raz dziennie nie zaszkodzi,przyjmijmy ze mała to taka 150 ml gdzie jest około 100 mg kofeiny(o ile dobrze sie orientuje)...a jak z cola w takim wypadku,cola ktora ma około 50 mg kofeiny na puszke(około:340 ml)?czy mozna czasami puszke wypic?czy raczej odpuszczacie?
ahh juz nie wspomne o zupkach chińskich (wiem paskudztwo dla większosci) ale ja uwielbiam czasami jak mnie smak najdzie ...a teraz odpusciłam...czy moze przesadzam?
ps a co z coca colą ,wiadomo ze kofeina jest szkodliwa,ale wsród wielu lekarzy panuje opinia ze mala kawa raz dziennie nie zaszkodzi,przyjmijmy ze mała to taka 150 ml gdzie jest około 100 mg kofeiny(o ile dobrze sie orientuje)...a jak z cola w takim wypadku,cola ktora ma około 50 mg kofeiny na puszke(około:340 ml)?czy mozna czasami puszke wypic?czy raczej odpuszczacie?
ahh juz nie wspomne o zupkach chińskich (wiem paskudztwo dla większosci) ale ja uwielbiam czasami jak mnie smak najdzie ...a teraz odpusciłam...czy moze przesadzam?
ja odpusciłam w 100% i wiem ze nie rusze nawet łyka do ostatniego dnia karmienia, choc akurat piwko i winko uwielbiam ...czekaja mnie 2 wesela,panienski mojej siostry i bede wznosiła toasty (a jakze!) sokiem lub woda....nie ma sensu narazac zycia i zdrowia dzidzia dla chwili przyjemnosci....
ps mnie sama mysl o tym ze mam zycie nowe w brzuszku upaja tak ze zaden alkohol nie potrzebny;)
ps mnie sama mysl o tym ze mam zycie nowe w brzuszku upaja tak ze zaden alkohol nie potrzebny;)
Zaburzenia związana z poalkoholowym uszkodzeniem płodu, zwłaszcza z jego lekkimi formami (czyli dzieci mające ciut więcej szczęścia - organizm matki lepiej sobie radził z alkoholem, lub było go mniej - nie mama-alkoholiczka, tylko amatorka lampeczki wina lub jednego piwa) nie są rozróżniane "na pierwszy rzut oka". Bardzo często rodzi się "śliczna, zdrowa dzidzia". Tylko potem ma mnóstwo problemów psychologicznych...
Ale ty jestes nienormalna !!!!
Naprawde weź sie puknij w łeb chyba ze chcesz urodzic dziecko z problem alkocholowym jak jego matka.
Nie mozesz sie powstrzymac od piwa w ciazy to po co w nia zaszłas.
Pewnie jestes młoda glupiutka siksa ktora nie wie co to macierzynstwo.
Szkoda mi ciebie.
A co na to ojciec dziecka ?Pił razem z toba?
Udana rodzinka tylko pozazdroscic głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!!111
Naprawde weź sie puknij w łeb chyba ze chcesz urodzic dziecko z problem alkocholowym jak jego matka.
Nie mozesz sie powstrzymac od piwa w ciazy to po co w nia zaszłas.
Pewnie jestes młoda glupiutka siksa ktora nie wie co to macierzynstwo.
Szkoda mi ciebie.
A co na to ojciec dziecka ?Pił razem z toba?
Udana rodzinka tylko pozazdroscic głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!!111