Widok

położna środowiskowa- paranoja...

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
juz 8-my raz siedzę od rana i czekam na położną środowiskową by przyszła, wyrwała sobie 3 karteczki z książeczki i poszła, ile można kogoś nachodzić, dziecko jest zdrowe zadbane...
ok, raz, dwa rozumiem, cieszyłam sie że przyszła, obejrzała dziecko, ale kolejne wizyty to tylko ewidentne naciagnie NFZ na kasę, a potem brakuje pieniędzy na leczenie....wrrrrrrrrr
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
ja sama dzowniłam i zgłosiłam że położnam a przyjść. przyszła - byłą bardzo miła, siedziała dwie godziny, wszystko załatwiłysmy, sprawdziłan awet czy dobrze małego przystawiam do piersi i czy szwy po cc się dobrze goją. była tylko jeden raz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie położna była dwa razy, w prawdzie za każdym razem bez uprzedzenia, ale mimo to byłam zadowolona. Kobieta bardzo miła, wiele się od niej dowiedziałam i nie bałam się pytać o interesujące mnie rzeczy.
Zapytała czy ma przyjść po raz kolejny, jak odpowiedziałam, że nie ma takiej potrzeby to zostawiła numer telefonu i powiedziała, że w razie potrzeby do końca 6 tygodnia mogę dzwonić, bo tyle trwa jej opieka nad mamą i maleństwem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie były 2 razy, za kazdym razem inna ;) Oczywiście miały poinformować wczesniej o wizycie a 2 razy przyszły ok godz 9 gdzie ja z malenstwem spalismy..., i dowiedziałam się że mamy wizytę gdy już wchodziła do domu ;), tak wiec cudownie zapowiedziana wizyta...;) Ale poza tym były bardzo miłe, tak dla wiadomości mówię o położnych z Jasienia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do mnie położna środowiskowa w ogóle nie dotarła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie położna była 6 razy. Do 6 tygodnia co tydzień. Była bardzo sympatyczna i nie przeszkadzały mi jej wizyty, wręcz odwrotnie bo jako mloda mama wolałam wiedzieć czy czasem nie robię czegoś źle. Doradzała mi, czasem uspokajała. To ona tak naprawde pokazała mi jak przemywać pępek bo w szpitalu nic mi nie pokazali.Jej wizyta trwała góra 20 min z kawką włącznie. Ta pai była tu dla mnie i mojego dziecka a nie kwitka z książeczki. Cieszę się że nfz zapłącił za te wizyty bo bardzo mi się przydały.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem załamana tymi wpisami.Jak mozna tak mówić o osobie która wykonuje swoje obowiązki.Jestem mlodą polożną z wyższym wykształceniem i ogarnia mnie rozpacz tych niby matek.Przy wizytach mozna się umówić ile razy macie panie ochotę widzieć położną.pROBLEM W TYM JAK ZACZYNA SIE COS DZIAĆ TO WTEDY WIECIE DROGIE MAMUSIE DO KOGO DZWONIĆ,\. ZASTANOAWIAJĄCE I DO PRZEMYŚLENIA POŁOZNA OLA
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 9
u mnie była raz a kolejne wizyty odnotowali akurat jak bylam z małą na szczepieniach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego nie piszecie skarg? Potem jak zrobi się afera znowu dyrektorzy NZOZ powiedzą, że przecież wszyscy byli zadowoleni, bo nie było skarg. Pisemnych.

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do mnie w ogóle nie przyszła, jak zadzwoniłam do przychodni zapytać, to się dowiedziałam, że nie poprosiłam o wizytę :DDDDD

Za to przyszła pielęgniarka środowiskowa, jak Pola miała 3 miesiące. Zapytała, jak sie mieszka w naszym bloku i dała mi przeterminowaną próbkę mleka następnego. Aaa i kartki zapomniała wyrwać, więc potem wydzwaniała do mnie, kiedy może po tę kartkę przyjść...
"rz" - to długa historia

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm...nasza srodowiskowa byla tylko raz,ale zostawila nr tel swojego i w razie problemow kazala dzwonic .poradzi przez tel albo przyjdzie jesli bedzie trzeba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas pani położna była raz, gdy po kilku dniach zadzwoniliśmy z prośbą o kolejną wizytę (zaniepokoiło nas, że pępek brzydko się goił), odpowiedziała, że nie ma takiej możliwosci, bo przysługuje nam jedna wizyta. Zasugerowała wizytę w przychodni. Dziwne że w ramach jednego NFZ-u są tak skrajne interpretacje "obowiązku" odwiedzania noworodków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie polozna przyszla dwa razy. Pierwszy raz tydzien po porodzie. Spytala sie, czy ma jeszcze przyjsc. Jak posluchalam tej Pani to powiedzialam stanowczo, ze dziekuje, ale NIE. Doradzala mi bardzo goraco podanie dziecku smoczka, tlumaczac ze dzieci lubia ssac. Poza tym zdziwila sie, ze nie bede podawac dziecku niczego poza piersia.
Cytujac tą Panią:
"mleko to drugie danie, wiec oprocz tego dziecko musi cos pic, wiec prosze podawac dziecku herbatki juz od pierwszych dni zycia" "poza tym ile mozna jesc caly czas to samo"
To byly wskazowki dotyczace diety kilkudniowego dziecka.
Zastanawialam sie, czy moge gdzies zglosic, zeby ta Pani wybrala sie gdzies na szkolenie czy moze chociaz do jakiejs poradni laktacyjnej.
Od kolezanki u ktorej goscila rowniez ta Pani, wiem ze przekazala jej dokladnie takie same zalecenia.

Po 3 tyg ta Pani nawiedziła mnie ponownie (dodam, że była to niezapowiedziana wizyta). Wpuscilam, bo bylam zaskoczona. Pani wyrwała kolejne karteczki z ksiazeczki i poszla. Gryzlam sie w jezyk, zeby nie powiedziec tej osobie, ze to nieladnie nachodzic ludzi bez uprzedzenia. Stwierdzilam, ze jak uczyni to po raz kolejny to odmowie odwiedzin i nie wpuszcze.

Na szczescie nie przyszla juz na kolejna wizyte. Wiem, ze ta Pani nie zmienila swoich pogladow na temat smoczkow (kazde dziecko powinno miec bo lubi ssac) i dopajania dzieci. Nadal doradza to samo :(((

Przydałby się jakis artykul w gazecie o praktykach poloznych srodowiskowych oparty na historiach z zycia wzietych i ktos sie powinien zabrac za przeszkolenie tych Pan (niektore pewnie sa OK, ja niestety mialam pecha).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie była raz, jak już właściwie nie była potrzebna (Maryśka chyba miała ze 3 miesiące wtedy).

Ale moja koleżanka miała niezłą wizytę, której zresztą byłam świadkiem. Przyszła Pani (bez uprzedzenia) i koleżanka mówi, że nie może teraz (dzieci ubrane i miały wyjść na podwórko). Pani mówi na to, że wizyta się odbędzie i żeby koleżanka rozebrała dziecko. Koleżanka zdążyła tylko powiedzieć, że się śpieszy więc może innym razem... Telefon zadzwonił tej Pani i koleżanka z ubranymi, zgrzanymi dziećmi musiała czekać, aż Pani przestanie gadać przez tel (ok. 10-15 minut). W tym czasie pokazywała mojej kumpeli, żeby wyjęła dziecko z nosidełka i je rozebrała. Koleżanka w końcu się wkurzyła i stanowczo powiedziała, że trzeba było się umówić, bo teraz ona (koleżanka) wychodzi. Pani odwróciła się na pięcie, rzekła coś o chamstwie i wyszła trzaskając drzwiami.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie nie było wogóle. powiedzieli mi w szpitalu że mam się zgłosić do lekarza przy okazji zgłoszenia młodej do przychodni-zgłosiłam się wiec do lekarza. obejrzał młodą, przepisał witaminy. położna była wtedy chora (tak mi powiedzieli). i dzwonię po kilku dniach czy przyjdzie położna i powiedzieli mi, że nie. że położna nie przychodzi jeżeli się było już u lekarza. bezsens. także u nas wogóle nie było
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie była chyba 4 razy i zawsze byłam z jej wizyty zadowolona. Pokazała mi jak przystawiac dziecko do piersi, jak dbac o pepuszek. Zawsze małą ważyła. Przyszła również zdjąć szwy po cc.
Pozatym mówiła co i jak załatwic przy urodzeniu dziecka, co z becikowym, kiedy pojawić sie w przychodni, od kiedy brac vigantol czy vita K. Byłą ciepła i serdeczna.

Jako mamie pierwszego dziecka bardzo przydały mi sie wszystkie jej rady i informacje. I nie widze w takich wizytach nic zlego jesli wlasnie polozna wykazuje sie wiedza i zainteresowaniem a nie jak u Ciebie przychodzi i wychodzi.

A może Ty po prostu sprawilas wrazenie mamy ktora wszystko wie i nie potrzebuje takiej wizyty?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas prz starszym tylko raz była
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to skoro ma obowiązek, to czemu do mnie przyszła tylko raz ?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogie panie położna ma obowiązek przyjść minimum 4 razy.Nie naciąga NFZ na kasę bo płacone ma od liczby deklaracji a nie od liczby wizyt. Przychodzi nie z ciekawości tylko dlatego że musi. Jeśli tych wizyt nie wykona może mieć kłopoty z NFZ-tem. Zawsze można jej podziękować za dalsze wizyty i podpisać jej w karcie że dalsze wizyty są zbędne. Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości i szacunku dla czyjejś pracy.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
to załatw tę sprawę w przychodni z której ona jest zadzwoń tam i powiedz ze juz sobie nie życzysz jej wizyt i tyle :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spokojnie, z dzieckiem i warunkami miieszkalnymi itp. wszystko w jaknajlepszym porządku,nam i dziecku niczego nie brakuje:)
na samym początku, jak miałą tydzień mieliśmy problemy z pępkiem, ale udaliśmy sie odrazu do chirurga i problem został rozwiązany, pozatym mieliśmy kontrolne wizyty u chirurga, czyli dziecko byłło pod kontrolą,i położna o tym wiedziała,pępuszek sie slicznie zagoił po tygodniu leczenia ale połozna miałą już jakiś odnośnik że coś jest nie tak i dlatego przychodziła, nie z troski, tylko dla karteczek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry