Widok
ja też będę miała pończochy samonośne, bez żadnego pasa, pani w skepie doradzała mi że warto kupić wcześniej już i porpostu sobie wypróbować jak się w tym chodzi i dokupić potem drugą parę jak się sprawdzą, odcieni faktycznie jest multum, ja będę miała takie lekko beżowe, wcale nie wyglądają jak komunijne:)Myślę, że takie pończochy są bardziej praktyczne i znacznie ułatwiają życie na weselu np w sytuacji gdy trzeba skorzystać z wc:)
Gumy są teraz już takiej jakości, że się na każdych powinny trzymać... Nabalsamowane odradzam, noga się pod gumą bardziej poci i śliska robi. Ale chyba najlepiej po prostu wypróbować, co komu pasuje. W końcu pończochy to nie suknia i nawet facet może nas przed ślubem w nich zobaczyć ;-), a niekiedy bywa nawet wskazane żeby zobaczył ;-p
Ja mam na szczęście sukienkę złoto-brązową (ślub tylko cywilny) i do tego brązowe buty, więc pończochy cieliste mi bardzo pasują. Z szeroką koronką. Ale zdecydowanie pończochy, nie rajstopy. Nie radzę tylko nikomu zakładać pończoch pierwszy raz w życiu właśnie na ślub - może byc mało wygodnie, to jednak jest ustrojstwo wymagające przyzwyczajenia ;-)
Do białej raczej bym białe zakładała - jak konsekwencja kolorystyczna, to do końca, a przecież bielizna do sukni ślubnej klasycznej z reguły też jest biała.
No i przez moją konsekwencję kolorystyczną bieliznę też będę miała w złocie albo brązach... Biel zachowam symbolicznie na noc poślubną, niezależnie od tego czy będzie action czy nie, biała koszulka musi być.
Do białej raczej bym białe zakładała - jak konsekwencja kolorystyczna, to do końca, a przecież bielizna do sukni ślubnej klasycznej z reguły też jest biała.
No i przez moją konsekwencję kolorystyczną bieliznę też będę miała w złocie albo brązach... Biel zachowam symbolicznie na noc poślubną, niezależnie od tego czy będzie action czy nie, biała koszulka musi być.
marta - nie wiem, jakie masz nogi - w sensie tężyzny, ale osobiście nie wyobrażam sobie wytrzymania w kabaretkach przez pół dnia i noc wesela... takze myśląc o stopach... i o tym, jak bedą wyglądały twoje nogi, gdy zdejmiesz kabaretki (moje skojarzenie - jak szyneczka czy baleron w takiej siatce...)
nie lepiej tuż przed ostatnim punktem programu tego dnia/nocy, po prostu zmienić rajstopy (i bieliznę) na tę własciwą? po zabawie bedziecie spoceni, i co tu dużo mówić, pewnie nieco śmierdzący; a na pewno brudni...
pod sukienkę ecru - kolor ecrue rajstop czy pończoch - teraz jest dużo możliwość wyboru koloru...
nie lepiej tuż przed ostatnim punktem programu tego dnia/nocy, po prostu zmienić rajstopy (i bieliznę) na tę własciwą? po zabawie bedziecie spoceni, i co tu dużo mówić, pewnie nieco śmierdzący; a na pewno brudni...
pod sukienkę ecru - kolor ecrue rajstop czy pończoch - teraz jest dużo możliwość wyboru koloru...
kamyczka masz rację, przecież po weselu idziecie do jakiegoś pokoju hotelwego i będziecie tylko wy :) Ja na 100% sama nie wydostanę się z mojej sukni, więc cóż mój już wtedy mąż będzie musiał mi pomóc. A znając jego, nawet gdy będzie padał na twarz to zacznie się do mnie dobierać :) Więc trzeba być przygotowanym na wszystko :D
Nawet jeśli nie będziemy mieli już na nic siły oi weselu, w co zreszta wątpię, to i tak chcę wyglądać seksownie. A raczej nie po;lecę prosto z wesela do łazienki tak zeby mój mąż mnie zobaczył w jakichś paskudnych rzeczach, tylko to on będzie mi pomagal sie rozebrać. Więc argument, że nie będzie zadnej "action" do mnie nie przemawia.