Widok
Rodziłam 15.12. poród Sn. Bardzo polecam. Porodówka super, wszyscy bardzo mili i cierpliwi. Byłam tam od 16 a urodziłam o 2.05. Korzystałam z prysznica ( bardzo pomaga), skakałam na piłce gdy skurcze zrobiły się już bardzo silne. DOstałam znieczulenie, bolało dalej ale chyba faktycznie troszkę mniej. Na położnictwie też ok, byłam w sali dwuosobowej ale starej. Myślałam o tym by być w płatnej ale już w całej akcji zupełnie o tym nie pamiętałam. Po porodzie zupełnie się o tym nie myśli. Nie było tak źle zresztą. JEdzenie słabe więc warto mieć coś swojego. Powodzenia.
Hej, ja mam typ II od 9 lat, po 36 tygodniu dostałam skierowanie na patologię. Nie byłam pewna, czy przyjmą mnie na Zaspie, a o Klinicznej słyszałam dobre opinie odnośnie opieki nad maluchem więc właśnie tam pojechałam. Broniłam się rękami i nogami przed położeniem się do szpitala miesiąc przed terminem, zwłaszcza że w ciąży bardzo o siebie dbałam, HbA1c miałam poniżej 5, wyrównane cukry, zero powikłań. Ale dobrze, że posłuchałam lekarza(dr Olszewski - polecam) bo już kilka dni po przyjęciu zaczęło mi spadać zapotrzebowanie na insulinę, co niepokoiło lekarzy, a potem dodatkowo był nieprawidłowy zapis KTG w związku z czym na początku 37 tc miałam cięcie i moja żabka trochę szybciej przyszla na świat - ale zdrowa, co bylo dla mnie najważniejsze.
Ogólnie polecam Kliniczną, na patologii chuchali na mnie i dmuchali, mają doświadczenie ze słodkimi mamami, są przeszkolone pielęgniarki, do tego KTG 2 razy dziennie i co 3 godziny sprawdzenie tętna malucha.
Jeśli masz jakieś pytania to pisz: ajriszmanka@wp.pl , pamiętam jak sama przed porodem próbowałam zebrać informację na temat losu słodkich am w trójmiejskich szpitalach ;)
Ogólnie polecam Kliniczną, na patologii chuchali na mnie i dmuchali, mają doświadczenie ze słodkimi mamami, są przeszkolone pielęgniarki, do tego KTG 2 razy dziennie i co 3 godziny sprawdzenie tętna malucha.
Jeśli masz jakieś pytania to pisz: ajriszmanka@wp.pl , pamiętam jak sama przed porodem próbowałam zebrać informację na temat losu słodkich am w trójmiejskich szpitalach ;)
chyba jest różnica między chorymi na cukrzyce przed ciąża a cukrzycą ciążową, wydaje mi się że tylko chore "od zawsze" rodzą na zaspie lub kliniczniej, w pozostałych przypadkach nie ma takiego przymusu. Ja właśnie chora od zawsze jestem i muszę wybrać ;/ i nie wiem gdzie lepiej, i mam pytanie do kogoś w mojej sytuacji czy leżał w szpitalu przed porodem? czy jechał gdy się akcja zaczęła?
Rodziłam 2 grudnia przez cc. Pobyt wspominam miło. Na czwarty dzień zostaliśmy wypisani do domku. Korzystałam z sali 1 osobowej. Płatna 200 zł. za dobę. arunki bardzo dobre. Sala 2 osobowa koszt 150 zł.Niestety sali nie można zamówić wcześniej. Bardzo szybko dochodzę po cięciu do siebie. Jednym słowem polecam kliniczną. Poprzedni poród 7 lat temu na Zaspie też miło wspominam.
Co prawda ja rodziłam ponad roku temu, ale na Klinicznej zdarzają się blokady na przyjęcia.
Wynika to z tego że jako szpital wysokospecjalistyczny muszą zawsze trzymać 1-2 miejsca(w tym inkubatory) na przypadki bardziej skomplikowane(np. ciąża bliźniacza). Wtedy dzwonią po innych szpitalach w celu ustalenia wolnego miejsca na porodówce.
Jeśli już jest zaawansowana akcja porodowa to nie odsyłają
Wynika to z tego że jako szpital wysokospecjalistyczny muszą zawsze trzymać 1-2 miejsca(w tym inkubatory) na przypadki bardziej skomplikowane(np. ciąża bliźniacza). Wtedy dzwonią po innych szpitalach w celu ustalenia wolnego miejsca na porodówce.
Jeśli już jest zaawansowana akcja porodowa to nie odsyłają
Ja rodziłam na Klinicznej w połowie listopada i jak najbardziej polecam.
W sumie spędziłam tak dwa tygodnie po porodzie.
Co do blokady na miejsca to z tym różnie bywa. Kiedy przyjechałam na IP to w sumie były 4 dziewczyny a tylko dwa wolne miejsca. Przyjęli mnie i jeszcze jedną, która miała już bardzo zaawansowane skurcze a dla dwóch pozostałych szukali miejsca w Gdyni bo w Gdańsku nigdzie nie było.
W sumie spędziłam tak dwa tygodnie po porodzie.
Co do blokady na miejsca to z tym różnie bywa. Kiedy przyjechałam na IP to w sumie były 4 dziewczyny a tylko dwa wolne miejsca. Przyjęli mnie i jeszcze jedną, która miała już bardzo zaawansowane skurcze a dla dwóch pozostałych szukali miejsca w Gdyni bo w Gdańsku nigdzie nie było.
Ja rodziłam ponad rok temu, ale miło wspominam Kliniczną. Patologia - super, czułam się jak na koloniach, tyyyle sympatycznych babek i wszystkie się nudziłyśmy czekając na poród, więc były nocne Polaków rozmowy ;) Pielęgniarki i lekarze w porządku, czułam ich zaangażowanie i chęć pomocy. Na temat porodówki niewiele się wypowiem, bo leżałam tam kilka godzin pod oksytocyną a potem i tak miałam CC . Na położnictwie było ciepło :) Ja trafiłam do sali 2-osobowej, ale nic nie płaciłam - po prostu taka sala była wolna i tam mnie, i drugą dziewczynę po CC, zakwaterowali. Opieka neonatologiczna super, oprócz jednego wrednego pediatry który miał raz dyżur, wszyscy lekarze byli sympatyczni, cierpliwie tłumaczyli co trzeba - a największe brawa dla pana doktora, który pozwolił mi wyjść z dzieckiem dobę wcześniej niż to zazwyczaj bywa (bo mam cukrzycę i slodkie mamy zazwyczaj po 5-6 dni zostawały) :) Jednym słowem - bałam się Klinicznej, a okazało się że było całkiem przyzwoicie :)