Widok
co do ciepla, to powiem Ci, ze to kluczowe pytanie :) ja co prawda rodzilam prawie 4 lata temu w styczniu, moglo sie wiele zmienic, ale podejrzewam, ze cieplo maja tam zawsze, bo w koncu maluszkom musi byc cieplutko... wiec najlepiej pizama nie gruba, szlafroczek tez tylko do okrycia, nie frotte, bo sie ugotujesz, a jak przychodza odwiedzajacy, to musisz sie czyms nakryc! bylo bardzo cieplo!
bylam na ogolnej sali, byly nas 4 babeczki i dzieci, ale bylo wlasnie fajnie, bo mozna wymieniac sie doswiadczeniami i czas szybciej biegnie :)
bylam na ogolnej sali, byly nas 4 babeczki i dzieci, ale bylo wlasnie fajnie, bo mozna wymieniac sie doswiadczeniami i czas szybciej biegnie :)
Ja rodziłam 3 miesiace temu i byłam na każdym z oddziałów. Najpierw moja dr (ktora tez pracuje w tym szpitalu) w zwiazku z nieprawidlowym zapisem KTG wyslala mnie na patologie. Tam spedzilam jedna noc, rano po badaniu wyslali mnie juz na sale porodowa i mialam wywolywany porod oksytocyna. W nocy (jak przyjechalam do szpitala) mialam robiony test oksytocynowy, ktory trwal z 2h i w tym czasie moglam byc z mezem. Na porodowce od rana bylam podlaczona do kroplowki z oksytocyna i udalo sie:) Po porodzie udalo mi sie byc w sali platnej 2-osobowej, w ktorej mialam wygodne łóżko (nie takie skrzypiace jak na patologii) z mozliwoscia regulacji wysokosci, lazienke z prysznicem. W sali rowniez byly takie rozkladane fotele i moj maz nocowal ostatniej doby pobytu w szpitalu (poza tym razem bylismy prawie caly czas). Ja pobyt na Klinicznej wspominam bardzo dobrze. Trafilam na super polozne (choc moim zdaniem najwazniejsza role odegral moj maz i dla mnie on byl najwazniejszy). Na sale porodowa wzielam sobie odtwarzacz CD i nawet sie przydal, bo mialam robione znieczulenie wiec sluchalam sobie spokojnie muzyczki:) Korzystalam z duzej pilki ale tylko przez chwile. Poszlam tez wziac prysznic. sale porodowe sa odnowione i bardzo ladne. Sale poporodowe (te nieplatne) podobno sa nie za fajne ale ja ich nie widzialam bo rzadko wychodzilam z pokoju w ktorym bylam gdyz wszystko mialam na miejscu (nie musialam nawet chodzic do toalety czy pod prysznic bo jak pisalam wczesniej byla odzielna lazienka w tym pokoju). Jedzenie ogolnie srednie ale obiadki calkiem ok. Ja i tak mialam sporo swojego jedzenia wiec akurat na tym mi az tak nie zalezalo. Opieka poporodowa bardzo dobra. Co chwila przychodzily do mnie panie polozne i od laktacji i pytaly sie czy wszystko dobrze i czy nie potrzebuje pomocy. Jesli mialabym jeszcze raz rodzic to tylko na Klinicznej:) Nasluchalam sie roznych historii na temat tego szpitala i nastawilam sie na najgorsze, a tu prosze... takie mile rozczarowanie:)
ja rodziłam na początku października. sale płatne są dwie - jedna dwójka i jedna chyba trójka.
W dwójce byłam odwiedzić koleżankę , z którą leżałam wcześniej na patologii. Sala bardzo ładna z wygodnymi łóżkami z wygodnym miejscem do przewijania z łazienką z szafą, ogólnie wrażenia zgoła inne niż na sali bezpłatnej :)
co do ciepła. w październiku był ciepło, nie wiem jak teraz , ale przypuszczam że też. Choć na patologii na korytarzach było chłodno, ale tam było wieczne wietrzenie. Sale były ciepłe. szlafrok zawsze się przyda i ciepłe skarpety też :)
pozdrawiam,
W dwójce byłam odwiedzić koleżankę , z którą leżałam wcześniej na patologii. Sala bardzo ładna z wygodnymi łóżkami z wygodnym miejscem do przewijania z łazienką z szafą, ogólnie wrażenia zgoła inne niż na sali bezpłatnej :)
co do ciepła. w październiku był ciepło, nie wiem jak teraz , ale przypuszczam że też. Choć na patologii na korytarzach było chłodno, ale tam było wieczne wietrzenie. Sale były ciepłe. szlafrok zawsze się przyda i ciepłe skarpety też :)
pozdrawiam,