Widok
Rodziłam do wody ok 5 lat temu w Wojewódzkim i sam poród łatwy i nawet przyjemny - potwierdzam to co opisały poprzedniczki. Ale nie wiem czy miałam pecha czy wanna nie była czysta. W każdym razie ja po porodzie od pasa w dół przez m-c miałam jakies uczulenie - bardzo uciązliwe. Poza tym u córeczki po kilku dniach rozpoznano zapalenie płuc, zapalenie pępka, zakażenie ukł moczowego, zapalenie spojówe - ok. 2 tyg leżałyśmy na oddziale na Zaspie przyjmując 3 rodzaje antybiotyów. Córeczka do tej pory źle reaguje na widok lekarzy i jakiekolwiek zabiegi. Wg lekarzy prawdopodobnie były to powikłania własnie po porodzie do wody. Nie chcę nikogo straszyć ale chciałam opisać jak to u mnie wyglądało. Weźcie to pod rozwagę.
kasik - ja rodziłam w wojewódzkim prawie 3 tyg temu i od początku byłam nastawiona na wannę co od razu zapowiedziałam położnym. po pierwszej oksytocynie koniecznie chciałam wejść do wody ale położne zamiast wanny doradziły mi prysznic - strumień wody na brzuszek w czasie skórczy -rewelacja- naprawde duzo daje:) potem znowu oksytocyna, 10 min i zaczzynam czuć nacisk główki. nadal chciałam do wanny ale położna zapowiedziała, że na łóżku 30 min i mały bedzie ze mną oraz że wwodzie potrwa to dłużej. dla mnie wybór stał się jasny. faktycznie miałą racja. choć może jest mo trochę zal , że Malutki nie wykluł sie do wody....
jaszczurka