Widok
Czytałam powyższe komentarze i...
Jak można zakładać, że ktoś kto ma 20 lat nie powinien brać ślubu???
Przecież to czy się kogoś kocha i czy jest się pewnym drugiej osoby nie jest uzależnione od wieku. Jestem mężatką od 3 miesięcy, mam 23 lata i wiem jedno - nawet gdybym poznała mojego męża 3 lata wcześniej to i tak wzięlibyśmy ślub. Świata poza sobą nie widzimy, jest nam cudownie razem, a rozstanie na nawet 1 dzień jest dla nas straszną udręką. Nie ma szans na to, żeby kiedykolwiek doszło do rozwodu czy rozstania. Wiek na prawdę nie ma znaczenia, gdy się pozna właściwą osobę.
Jak można zakładać, że ktoś kto ma 20 lat nie powinien brać ślubu???
Przecież to czy się kogoś kocha i czy jest się pewnym drugiej osoby nie jest uzależnione od wieku. Jestem mężatką od 3 miesięcy, mam 23 lata i wiem jedno - nawet gdybym poznała mojego męża 3 lata wcześniej to i tak wzięlibyśmy ślub. Świata poza sobą nie widzimy, jest nam cudownie razem, a rozstanie na nawet 1 dzień jest dla nas straszną udręką. Nie ma szans na to, żeby kiedykolwiek doszło do rozwodu czy rozstania. Wiek na prawdę nie ma znaczenia, gdy się pozna właściwą osobę.
Ja nei chciałabym zeby ktos tak o mnie mowil, bo gusta sa rozne, de gustibus (et biustibus :P) non disputandum est. ja raczej jak sie rozstawałam to z powodów roznicy poglądów na przyszłe zycie, czy z powodów religijnych czy roznicy w charakterach. Ale chyba bym nei powiedziala ze neidobrze mi sie robi. Moj jeden ex jest swiezo po slubie, zyczylismy sobie najlepszego, ma fantastyczna zone ktora do niego bardzo pasuje, z drugim widzialam sie na innym slubie i fajnei sobie pogadalismy. Nie utrzymuje kontaktów stałych, ale czsami fajnei jest pogadac z kims kto cie dobrze zna, zawsze inaczej spojrzy na niektóre rzeczy. A to ze nie kochamy sie i nei jestesmy razem nie powoduje we mnei obrzydzenia.
Musialas miec przykre doswiadczenia, ze tak o kims mowisz, ja ostatnio takie okreslenia slyszłaam chyba kolo 1 klasy liceum od kolezanek w kiblu na pecie
Musialas miec przykre doswiadczenia, ze tak o kims mowisz, ja ostatnio takie okreslenia slyszłaam chyba kolo 1 klasy liceum od kolezanek w kiblu na pecie
jestes w innej strefie czasowej czy nie spisz ot tak? ja za 4godziny do pracy a musze czekac na mojego bo klucza nie ma masakra, co do poznawania przez neta to dla mnie to jest straszne kiedys nie bylo komorek he pamietacie jak sie chodzilo po najbardziej oklepanych miejscach zeby kogos spotkac i sie umowic a teraz tylko sms starczy z txtem ,,jestes w domu,, jak dla mnie poznawanie przez neta jest takie sztuczne i malo fajne brak temu tego czegos nie wiem iskry czy cos co to za frajda zagadac do kogos na portalu na zywo to jest frajda , co do tematu poznania to mojego ex poznalam w szkole zagadalam do niego bo taaaaaak mi sie podobal ze musialam poznac . a jak sobie teraz pomysle ze ten burak mi sie podobal to mi sie cofa wszystko a jeszcze wieksze obrzydzenie mnie bierze na mysl ze go calowalam tez tak macie na mysl o ex?
"ale jak wspomniałysmy z innymi, mozesz pisav i mowic co chcesz,"
jej jestem bardzo wdzieczna, dlugo trwały narady? czy tak zawsze jestescie przychylne, czy to gest dobrej woli, nie wiem czym sobie zasluzylam na takie cos, jej az mi glupio nie wiem co powiedziec, bo zwykle dziekuje nie wiem czy wystarczy, dobrze ze nie widzisz jak sie czerwienie...awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww słodko a jeszcze zapytam tutaj czy wszedzie moge miec swoje zdanie?
jej jestem bardzo wdzieczna, dlugo trwały narady? czy tak zawsze jestescie przychylne, czy to gest dobrej woli, nie wiem czym sobie zasluzylam na takie cos, jej az mi glupio nie wiem co powiedziec, bo zwykle dziekuje nie wiem czy wystarczy, dobrze ze nie widzisz jak sie czerwienie...awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww słodko a jeszcze zapytam tutaj czy wszedzie moge miec swoje zdanie?
Wybacz, ale praktyki w gastronomicznej szkole a praca poza szkola na budowie to co innego. Ale ty wszystkie rozumy zjadłas i doskolane znasz zycie i przejsca rodziny X z wrzeszcza z lat 60-tych.
Po tobie widac ze nie masz w sobie odrobiny zrozumienia i szacunku do innych ludzi-ale jak wspomniałysmy z innymi, mozesz pisav i mowic co chcesz, i tak kazdy wie ze kiedys ktos zachowa sie do ciebie albo tak bedzie naigrywał sie z twoich rodzicow jak ty z historii mojej rodziny. nie znam twoich rodzicow i nawet jakbym chciala, nei umiem wykpiwac z nich, akurat mnie tak rodzice wychowali.
Ty masz pewnie kolo 25 i jeszcze nikt Cie nie chcaił to wyzywasz ze na tych co sobie zycie ulozyli.
A pozatym tematem jest gdzie sie poznaliscie a nei czy 20latkowie powinni sie zenic.
I racja- nie ma wiecej co reagowac bo taki czlowiek nie nadaje sie na normalną dyskusję, tlyko pyskówki z podstawowki uskutecznia
Po tobie widac ze nie masz w sobie odrobiny zrozumienia i szacunku do innych ludzi-ale jak wspomniałysmy z innymi, mozesz pisav i mowic co chcesz, i tak kazdy wie ze kiedys ktos zachowa sie do ciebie albo tak bedzie naigrywał sie z twoich rodzicow jak ty z historii mojej rodziny. nie znam twoich rodzicow i nawet jakbym chciala, nei umiem wykpiwac z nich, akurat mnie tak rodzice wychowali.
Ty masz pewnie kolo 25 i jeszcze nikt Cie nie chcaił to wyzywasz ze na tych co sobie zycie ulozyli.
A pozatym tematem jest gdzie sie poznaliscie a nei czy 20latkowie powinni sie zenic.
I racja- nie ma wiecej co reagowac bo taki czlowiek nie nadaje sie na normalną dyskusję, tlyko pyskówki z podstawowki uskutecznia
Madness is the gift, that has been given to me!!
Moj ociec poszedł jak miał 14lat do pracy, jeszczej jak był w zawodówce zanim skonczył poszedł do pracy (gastronomik) i tak, moi rodzice nie mają studiów.
I owszem, został kierownikiem, do tego syrektorem i wlascicielem wlasniej firmy którą wslaną ciezką pracą załozyl i rozkrecil.
Wiesz co jest najfajniejsze?? ze to ty skonczysz zle, kiedys ktos z Ciebie bedzie tak kpił jak ty z innych. Po prostu jeszcze nie spotkałas "odpwoiednich" ludzi na swojej drodze, ale nie bój, na Ciebie tez przyjdzie pora i nauczysz sie pokory
I owszem, został kierownikiem, do tego syrektorem i wlascicielem wlasniej firmy którą wslaną ciezką pracą załozyl i rozkrecil.
Wiesz co jest najfajniejsze?? ze to ty skonczysz zle, kiedys ktos z Ciebie bedzie tak kpił jak ty z innych. Po prostu jeszcze nie spotkałas "odpwoiednich" ludzi na swojej drodze, ale nie bój, na Ciebie tez przyjdzie pora i nauczysz sie pokory
Jestes po prostu ignorantką i egotystką. to tyle. Nie rozumiesz ze ludzie roznią sie od siebie i ze charakter kształtują rozne doswiadczenia z dziecinstwa i wieku dojrzewania, nei wiem czy znasz powiedzienie czego jas sien ie nauczyył....i tka prawda.
Jak wspomniala któras forumowiczka niektórzy moze nie sa przez zycie obficie doswiadczeni ale sa wychowywani do odpowiedzialnosci-tobie widocznie mama pisala zwolnienia z w-fu i jak mialas sprawdziany.
Nie ruzumiem tylko dlaczego ludzie 20 letni i wiecej maja prawo byc "singlami" i zyc na wlasną reke i ich zycie niczym innym nei rozni sie od młodego malzenstwa, tyle tylko ze jest ich dwoje. Czy to oznacza ze po prostu singli problemy sien ie imają?? bzdura kompletna
Jak wspomniala któras forumowiczka niektórzy moze nie sa przez zycie obficie doswiadczeni ale sa wychowywani do odpowiedzialnosci-tobie widocznie mama pisala zwolnienia z w-fu i jak mialas sprawdziany.
Nie ruzumiem tylko dlaczego ludzie 20 letni i wiecej maja prawo byc "singlami" i zyc na wlasną reke i ich zycie niczym innym nei rozni sie od młodego malzenstwa, tyle tylko ze jest ich dwoje. Czy to oznacza ze po prostu singli problemy sien ie imają?? bzdura kompletna
aha czyli koszenie trawnikow i pomaganie rodzicom, od lat najmlodszych powoduje ze sie zaczyna myslec w wieku nastu lat jak dorosły? no ciekawe, ciekawe myslalam ze dziecko pozostaje dzieckiem, i taki biedach w szmatach bedzie zazdroscic kolezankom zabawek i fajnych ciuchow kosmetyków, a nie samochodu i dobrej pracy sąsiadowi...no ale skoro tak to zmienia ludzi, zmieńmy prawo ślub dozwolony od lat 10 (cyganie sie nie moga mylic z slubem u dzieci! ) pod warunkiem ze sie pomagalo rodzicom w polu! oOoOo! che, che
pasuje :-)
pasuje :-)
ja tak się składa, że nie pisałam matury, skończyłam zawodówkę, pracuję od 18 roku życia. wychowywałam się na wsi. wiem co to ciężka praca. wszystkiego dorobiliśmy się sami. i co teraz? za chwilę napiszesz, że jestem głupią, tępą wieśniaczką, co nie skończyła porządnej szkoły, bo musiała doic krowy i jeździc traktotem orac pole. a mnie guzik to. jestem szczęśliwa. z Twoich wypowiedzi wynika jaka jestes próżna pusta lala. widac, że nigdy naprawdę nie cierpiałaś. mówisz, że w tym wieku nic nie wie się o życiu. tak? prosty przykład. Matka wychowuje 4 dzieci w wieku szkolnym. Ojciec zarabia na rodzinę. Pewnego dnia nie wrócił z pracy. Spadł z rusztowania, zginął na miejscu. Matka zostaje sama z dziecmi. Żyje na łasce innych ludzi, na zapomogach. Dzieci chodzą "pomagac" sąsiadom. Koszą trawniki, zbierają truskawki, wykopki. Dostają za to jajka, ziemniaki, kurczaka. Matka stale upokarzana, dzieci chodzą w szmatach do szkoły wyśmiewane nie tylko przez dzieci, nie mają podręczników. I co na to powiesz? Współczuję takim ludziom jak ty. To ty nie znasz życia. Emenems Twoi rodzice przeżyli coś niezwykłego.


