Widok
Ja lubie to co robic... ale za kilka dni nie bede juz tego robil. Mam juz dwa nowe projekty na mysli, zobaczymy jak to bedzie;)
Mysle ze cokolwiek bym robil nie moglbym robic tego cale zycie, 2-3 lata i zmiana, inaczej mozna sie wykonczyc. Ja potrzebuje duzo roznorodnych wyzwan przeplatanych chwilami monotoni... a o cos takiego to ciezko, niestety....
Na krotka mete kazda praca moze dawac radosc, wystarczy sie dostosowac, otworzyc, wczuc sie, robic to calym soba, starac sie.... Pozniej juz sie nie chce. Nie to ze nie potrafi sie czuc tych wyjatkowych uczuc z tego co sie robi, ale nie chce sie ich czuc, chce sie nowosci, rozwoju, wyzwania, zabawy.
Mysle ze cokolwiek bym robil nie moglbym robic tego cale zycie, 2-3 lata i zmiana, inaczej mozna sie wykonczyc. Ja potrzebuje duzo roznorodnych wyzwan przeplatanych chwilami monotoni... a o cos takiego to ciezko, niestety....
Na krotka mete kazda praca moze dawac radosc, wystarczy sie dostosowac, otworzyc, wczuc sie, robic to calym soba, starac sie.... Pozniej juz sie nie chce. Nie to ze nie potrafi sie czuc tych wyjatkowych uczuc z tego co sie robi, ale nie chce sie ich czuc, chce sie nowosci, rozwoju, wyzwania, zabawy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ja bardzo lubię swoją pracę, aczkolwiek nie jest to moja wymarzona praca :)
Jako dziecko wpatrywałam się w ekran telewizora, gdy pani zdejmowała z taśmy butelki z mlekiem i wkładał je do kontenera. Mówiłam wtedy, że jak dorosnę to właśnie będzie moja praca. Może to i dobrze, że z moich planów nic nie wyszło, bo zapewne dzisiaj byłabym bezrobotna - taśmy całkowicie są zautomatyzowane, no i mleko w kartonikach :)
Jako dziecko wpatrywałam się w ekran telewizora, gdy pani zdejmowała z taśmy butelki z mlekiem i wkładał je do kontenera. Mówiłam wtedy, że jak dorosnę to właśnie będzie moja praca. Może to i dobrze, że z moich planów nic nie wyszło, bo zapewne dzisiaj byłabym bezrobotna - taśmy całkowicie są zautomatyzowane, no i mleko w kartonikach :)