Widok
problem....
byłam ostatnio na ślubie w katedrze oliwskiej i od tamtego czasu nie daje mi spokoju to,żeby jednak zmienić kościół...
dla mnie to jest masówka-jedna para bierze ślub, druga już się ustawia z tyłu-podaczas gdy ta pierwsza wychodzi tamta druga już wchodzi i już jej grają marsza weselnego-dodam,że jeszcze nie wszysccy zdążyli wyjść z tego ślubu poprzedniego...dodatkowo nie podobał mi się sposób samego udzielania ślubu-ksiądz czytał wszystko z kartki, nic nie powiedział od siebie i przez jego twarz nie przebiegł ani cień uśmmiechu.
wycieczki są na miejscu dziennym+każdy rozłazi się,zwiedza katedrę i robi zamieszanie i hałas....może przesadzam ale chciałabym aby ten ślub była dla nas osobistym przeżyciem gdzie ksiądz powie nam kazanie dla nas kilka mądrych słów i wogóle,żeby można było tę mszę zapamiętać na całe życie.....
ślub mam za miesiąc zaproszenia wysłane....czy uważacie,że głupio teraz zmieniać kościół?
dla mnie to jest masówka-jedna para bierze ślub, druga już się ustawia z tyłu-podaczas gdy ta pierwsza wychodzi tamta druga już wchodzi i już jej grają marsza weselnego-dodam,że jeszcze nie wszysccy zdążyli wyjść z tego ślubu poprzedniego...dodatkowo nie podobał mi się sposób samego udzielania ślubu-ksiądz czytał wszystko z kartki, nic nie powiedział od siebie i przez jego twarz nie przebiegł ani cień uśmmiechu.
wycieczki są na miejscu dziennym+każdy rozłazi się,zwiedza katedrę i robi zamieszanie i hałas....może przesadzam ale chciałabym aby ten ślub była dla nas osobistym przeżyciem gdzie ksiądz powie nam kazanie dla nas kilka mądrych słów i wogóle,żeby można było tę mszę zapamiętać na całe życie.....
ślub mam za miesiąc zaproszenia wysłane....czy uważacie,że głupio teraz zmieniać kościół?
no właśnie Pani Witch:)
nawet już byłam w tym "naszym" kościólku-i wiem,że byłoby to chyba możliwe ale muszę poczekać do piątku bo wtedy będzie ksiądz proboszcz i wszystko będę wiedziała:)
a z tym dzwonieniem po ludziach to i tak będę musiała tak zrobić bo wyobra sobie,że ponad połowa z zaproszonych gości nawet nie raczyła zadzwonić i powiedzieć,że dostali zaproszenie i poinformować nas czy będą czy nie....no ale w sumie mają czas do 30 lipca...
nawet już byłam w tym "naszym" kościólku-i wiem,że byłoby to chyba możliwe ale muszę poczekać do piątku bo wtedy będzie ksiądz proboszcz i wszystko będę wiedziała:)
a z tym dzwonieniem po ludziach to i tak będę musiała tak zrobić bo wyobra sobie,że ponad połowa z zaproszonych gości nawet nie raczyła zadzwonić i powiedzieć,że dostali zaproszenie i poinformować nas czy będą czy nie....no ale w sumie mają czas do 30 lipca...
no nie wiem!Hmmmm mmegi a moze macie swojego ksiedza jakiegos znajomego.Z tego co wiem to kazdy ksiadz moze wam slubu udzieli nawet z innej parafi-moze sie zgodza na to ?My np mamy znajomego ksiedza i wiem ze ona nam ceremonie ładną odprawi.
Ale z drugiej strony jak piszesz ze i tak bedziesz po gościach dzwonic to moznaby zmienic koscioł.
Buzka!
Ale z drugiej strony jak piszesz ze i tak bedziesz po gościach dzwonic to moznaby zmienic koscioł.
Buzka!
Mmegi, wiesz co, z jednej strony to jest ten JEDYNY niepowtarzalny dzień i właściwie kościół powinien być ważniejszy niż wesele, bo to tam składacie sobie przysięgę i pownno być tak jak sobie wymarzycie, nastrój, podniosłość chwili itepe, a nie hałas i tłumy obcych ludzi....
A z drugiej... no właściwie nie ma drugiej strony, raz się żyje i powinniście mieć ślub w spokoju, kameralnie, tak, żebyście niczego nnie żałowali. Więc moim zdaniem jesli masz wątpliwości... został jeszcze miesiąc- to duuuuuuuuużo czasu.
PS. Ja mam ślub tydzien po tobie a oddźwięk miałam od może... 1/15 gości, więc... widać wszyscy przejmują się naszymi weselami tak samo :-///
A z drugiej... no właściwie nie ma drugiej strony, raz się żyje i powinniście mieć ślub w spokoju, kameralnie, tak, żebyście niczego nnie żałowali. Więc moim zdaniem jesli masz wątpliwości... został jeszcze miesiąc- to duuuuuuuuużo czasu.
PS. Ja mam ślub tydzien po tobie a oddźwięk miałam od może... 1/15 gości, więc... widać wszyscy przejmują się naszymi weselami tak samo :-///
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]

[/url]
ja bylam na slubie znajomych w katedrze i bylo dokladnie to co mowisz pielgrzymki, zwiedzanie, masowka i tyle, siedzialam w 3 rzedzie a nie slyszalam ich przysiegi tak bylo glosno! w dodatku zaczal padac deszcz wiec nastepny slub chowal sie w katedrze i wogole juz zrobil gwar jak na targu, dlatego ja zrezygnowalam z katedry i mialam u siebie w parafii i bylo bosko bo gratulacje skaladal nam sam biskup :>
powowdzenia w podejmowaniu decyzji ale pamietaj ze to raz w zyciu wiec warto zeby ta chwila byla tylko wasza
powowdzenia w podejmowaniu decyzji ale pamietaj ze to raz w zyciu wiec warto zeby ta chwila byla tylko wasza
Izak23:)
ja nie jestem jakąś dewotką ale też uważam,że ślub i msza kościelna jest ważniejsza od całej imprezy weselnej...a tam w katedrze nie było nawet najmniejszej haryzmy:( atmosfery, podnisłości chwili... i tego ni tam brakowało...
w piątek będę wiedziała na 100% czy mogę wziąc ślub w tym małym kościólku przy akademii i jeżeli będę mogła to tam weźmiemy:)
ja nie jestem jakąś dewotką ale też uważam,że ślub i msza kościelna jest ważniejsza od całej imprezy weselnej...a tam w katedrze nie było nawet najmniejszej haryzmy:( atmosfery, podnisłości chwili... i tego ni tam brakowało...
w piątek będę wiedziała na 100% czy mogę wziąc ślub w tym małym kościólku przy akademii i jeżeli będę mogła to tam weźmiemy:)
Mmegi...
mam numer do ks.Tomasz Koszłaki, który do 1 sierpnia "pracuje" jeszcze w Katedrze a później przechodzi do innego kościoła.
Jesli się z nim umówisz (ma rewelacyjen kazania, jest młody, rzutki i wogole naj...) to nie będzie problemu by dał Wam ślub.
My nie będziemy mieli ks.Koszałki a proboszcza z parafii mojego Narzeczonego no i będziemy mieli innego organistę i skrzypaczkę.
Ślub bierzemy pierwsi w sobotę więc nie będzie całego tego bałaganu ;) mam nadzieję... ;))
Jak coś to służę pomocą ;)
mam numer do ks.Tomasz Koszłaki, który do 1 sierpnia "pracuje" jeszcze w Katedrze a później przechodzi do innego kościoła.
Jesli się z nim umówisz (ma rewelacyjen kazania, jest młody, rzutki i wogole naj...) to nie będzie problemu by dał Wam ślub.
My nie będziemy mieli ks.Koszałki a proboszcza z parafii mojego Narzeczonego no i będziemy mieli innego organistę i skrzypaczkę.
Ślub bierzemy pierwsi w sobotę więc nie będzie całego tego bałaganu ;) mam nadzieję... ;))
Jak coś to służę pomocą ;)
