Widok
Hej, sorki ale nie było mnie kilka dni i nie 'Pani" proszę......:-))))
Jesli chodzi o żłobek to było już dawno temu bo moje dziecko na już 5 lat, ale byłam zadowolona, dzieci było w grupie mniej niż 20, natomiast nie pamiętam ile było opiekunek ale 2 lub 3. Szybko uporały się z siusianiem w pieluszkę, gdyz mały miał prawie 2 lata i jeszcze siusiał w pampersa!
Warunki tak jak w kazdej placówce publicznej, czyli nie najwspanialsze!
Teraz jak przechodzę koło tego żłobka (ul. Wojta Radkiego, koło straży pożarnej) to odnowili wejście i plac przed złobkiem, mam nadzieję, że w środku tez jest jakaś zmiana!
Ja nie należę do osób wybrednych także dla mnie było ok, owszem chorował, ale niestety tak to bywa z dziećmi. Po chorobie wymagane było zaświadczenie od lekarza.
Opiekunki były ok, od drzwi tuliły bardziej płaczące dzieci, moje było krótko tylko 3 miesiące także może inna mama wypowie się na temat tej palcówki.
Mam koleżankę, której dziecko bylo dłużej i była b.zadowolona.
Jesli chodzi o żłobek to było już dawno temu bo moje dziecko na już 5 lat, ale byłam zadowolona, dzieci było w grupie mniej niż 20, natomiast nie pamiętam ile było opiekunek ale 2 lub 3. Szybko uporały się z siusianiem w pieluszkę, gdyz mały miał prawie 2 lata i jeszcze siusiał w pampersa!
Warunki tak jak w kazdej placówce publicznej, czyli nie najwspanialsze!
Teraz jak przechodzę koło tego żłobka (ul. Wojta Radkiego, koło straży pożarnej) to odnowili wejście i plac przed złobkiem, mam nadzieję, że w środku tez jest jakaś zmiana!
Ja nie należę do osób wybrednych także dla mnie było ok, owszem chorował, ale niestety tak to bywa z dziećmi. Po chorobie wymagane było zaświadczenie od lekarza.
Opiekunki były ok, od drzwi tuliły bardziej płaczące dzieci, moje było krótko tylko 3 miesiące także może inna mama wypowie się na temat tej palcówki.
Mam koleżankę, której dziecko bylo dłużej i była b.zadowolona.
moje dziecko chodzi do tego żłobka w Gdyni koło hali, podanie złozylam w styczniu(ale powiedzialam od ktorego miesiaca chce aby moja mała uczeszczala ) poszła od pażdziernika, miala 13 miesiecy, system byl taki ze musialam raz w miesiacu dzwonic i sie dopytywac i dawac wogole o sobie znac ze wciaz jestem zainteresowana i przyjeto mnie bez zadnych znajomości chyba juz w maju Pani powiedziala ze miejsce bedzie
ja jestem zadowolona, od poczatku wiedzialam ze niani nie chce choc finanse nie sa dla mnie az tak istotne dokladnie dziecko lepiej sie rozwija, wiadomo ze choruje ale to nas nie ominie(przedszkole potem szkla kiedys musza sie choroby pojawic) poza tym wolalam zlobek państwowy niz prywatny bo uwazam ze podlega wiekszym kontrolom, ma bardziej wykwalifkowany personel
moja mala idzie z usmiechem do Pani na rece tak samo wychodzi, robi papa wiec chyba niz zlego jej sie nie dzieje caly czas mowi ze w zlobku jest muzyczka ze tanczy i ze sa inne dzidzie :))
ja jestem zadowolona, od poczatku wiedzialam ze niani nie chce choc finanse nie sa dla mnie az tak istotne dokladnie dziecko lepiej sie rozwija, wiadomo ze choruje ale to nas nie ominie(przedszkole potem szkla kiedys musza sie choroby pojawic) poza tym wolalam zlobek państwowy niz prywatny bo uwazam ze podlega wiekszym kontrolom, ma bardziej wykwalifkowany personel
moja mala idzie z usmiechem do Pani na rece tak samo wychodzi, robi papa wiec chyba niz zlego jej sie nie dzieje caly czas mowi ze w zlobku jest muzyczka ze tanczy i ze sa inne dzidzie :))
tak jak mowilam chorob sie nie ominie i niestety dzieci ktore siedza w domu tez choruja chyba ze sa odizolowane nie wychodza na dwor nie kontaktuja sie z nikim oprocz rodzicow, ktorzy w sumie tez choroby moga przynosic do domu, oczywiscie zgodze sie z tym ze napewno choruja mniej, a rozwoj jak najabardizje juz jest istotny moje dziecko dostrzega inne dzieci bardzo je lubi i chetnie sie z nimi bawi