Widok
Ja rok w rok mam przynajmniej jakies 1 wesele w rodzinie- wiec uwazam ze czesto bywam na takich uroczystosciach i przyznam sie szczerze,ze chyba uuu z 10 lat temu moze jeden raz wdzialam gdy Mloda sie przebrala. Nigdy w zyciu, za zadne skarby nie zdjelabym po polnocy sukni :) To piekne uczucie przetanczyc cala noc w sukni slubnej .... w koncu plnuje zalozyc ja tyylko raz w zyciu i chce aby ten dzien byl do konca wyjatkowy i tak sie wlasnie czuc :) Mam nadzieje,ze i wy podzielacie moje zdanie :)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Tyle kasy wydane i jeszcze mam się przebierać? Gdzie tam ;)
A poważnie, to zgadzam się z większością, jedyna okazja w życiu, aby ponosić taką piękną suknię przez parę godzin, tak więc nie zamierzam. Na "zwykłe" sukienki" będę miała jeszcze tysiąc okazji, a wygodą się nie przejmuje, przemyślałam wybór sukni, aby nadmiernie nie krępowal ruchów ;P damy radę :)
A poważnie, to zgadzam się z większością, jedyna okazja w życiu, aby ponosić taką piękną suknię przez parę godzin, tak więc nie zamierzam. Na "zwykłe" sukienki" będę miała jeszcze tysiąc okazji, a wygodą się nie przejmuje, przemyślałam wybór sukni, aby nadmiernie nie krępowal ruchów ;P damy radę :)
zakladam, ze przebierac sie nie bede.
Ale dotad kolezanki, ktore braly slub, tez takie zalozenia mialy, a w trakcie wesela dziekowaly Bogu, ze wziely cos na przebranie, bo po dobrych kilku godzinach szalonej zabawy, suknia niesamowicie im zaczela ciazyc, i zrobilo sie strasznie niewygodnie ..:/
Mam nadzieje, ze przebierac sie nie bede musiala, ale na wszelki wypadek wezme jakas sukienke na przebranie.
Ale dotad kolezanki, ktore braly slub, tez takie zalozenia mialy, a w trakcie wesela dziekowaly Bogu, ze wziely cos na przebranie, bo po dobrych kilku godzinach szalonej zabawy, suknia niesamowicie im zaczela ciazyc, i zrobilo sie strasznie niewygodnie ..:/
Mam nadzieje, ze przebierac sie nie bede musiala, ale na wszelki wypadek wezme jakas sukienke na przebranie.
Myślę, że to jedna taka noc w życiu i tylko tej jednej nocy można się wyróżniać na od początku do końca. Nawet jeżeli robi się niewygodnie (choć szczerze współczuję pannom, które decydują się na ciężkie suknie)
Poza tym na wielu weselach byłam w ostatnich latach i nikt się nie przebierał
Poza tym na wielu weselach byłam w ostatnich latach i nikt się nie przebierał
Ja jak zaczynałam myśleć o sukni ślubnej to też myślałam, że po północy się przebiorę, ale jednak zdecydowałam, że tego nie zrobię:) Tak mi się podoba moja sukienka i jest do tego wygodna i bardzo lekka, że mam nadzieję, że nie będzie mi niewygodnie.
Ale jak piszą poprzedniczki, że czują się w swojej jak w kaftanie to radzę się przebrać bo może się to przełożyć na zły humor, który nie jest pożądany w trakcie wesela:)
Ale jak piszą poprzedniczki, że czują się w swojej jak w kaftanie to radzę się przebrać bo może się to przełożyć na zły humor, który nie jest pożądany w trakcie wesela:)
Ja też się nie przebierałam :) To jedyna taka okazja, żeby sobie w sukni pobyć :]







[/url]






[/url]











