Widok
Nie wiem jak miałabyś to obejść, skoro wszędzie wymagają zgody własnego proboszcza, choćby byli najbardziej "przychylni".
A drugi chrzestny jest bez zarzutu? Jeśli tak, to ten rozwodnik może być np świadkiem chrztu i proboszcz nie powinien się wówczas czepiać.
Swoją drogą cieszą się, nadęte urzędasy swoją władzą i pastwią nad ludźmi. A gdzie pokora i posługa, o zwykłej, ludzkiej życzliwości nie wspominając?
A drugi chrzestny jest bez zarzutu? Jeśli tak, to ten rozwodnik może być np świadkiem chrztu i proboszcz nie powinien się wówczas czepiać.
Swoją drogą cieszą się, nadęte urzędasy swoją władzą i pastwią nad ludźmi. A gdzie pokora i posługa, o zwykłej, ludzkiej życzliwości nie wspominając?
Miałam ten sam problem ksiądz z mojej parafii nie zgadzał się na 2 rodziców chrzestnych rozwodników. Podeszłam więc do proboszcza , powiedziałam że nie mam innych rodziców dla malutkiej a nie będę brała pierwszej lepszej osoby z ulicy bo ma ślub kościelny(wśród moich znajomych większość jest po rozwodach). Powiedziałam że tak im się życie ułożyło , ale mam tą pewność że będą dobrymi rodzicami chrzestnymi. Proboszcz poprosił tylko o napisanie przez proboszcza z ich parafii że faktycznie uczęszczają we mszach i przyjmują kolędę. Po otrzymaniu pisemka od proboszcza z ich parafii nie było już problemu z ochrzczeniem córki. Może u Ciebie tez da tak się załatwić sprawę.
Biorąc pod uwagę, że świadkiem ślubu (także kościelnego) może być osoba dowolnego wyznania - istotne jest tylko, że jest pełnoletnia i ma pełnię praw obywatelskich, to żadne osiągnięcie, że rozwodnik świadkował na ślubie.
Świadek ślubu ma za zadanie zaświadczyć, że małżeństwo zostało zawarte.
Rodzic chrzestny ma za zadanie wspomóc rodziców w wychowaniu zgodnie z wiarą KRK - dlatego powinna to być osoba wierząca, praktykująca (taką może też być rozwodnik, choć nie jest to takie oczywiste)
Świadek ślubu ma za zadanie zaświadczyć, że małżeństwo zostało zawarte.
Rodzic chrzestny ma za zadanie wspomóc rodziców w wychowaniu zgodnie z wiarą KRK - dlatego powinna to być osoba wierząca, praktykująca (taką może też być rozwodnik, choć nie jest to takie oczywiste)
Jeśli chodzi o wypowiedz poprzednika o Parafii Jasień to zdecydowanie odradzam, znam kilka osób które chrzciły w innych kościołach, bo miały problem w Bł. Dorocie.
Mi ksiądz również "odmówił" chrzesnego, w tej właśnie parafii (choć to było ponad 4 lata temu, za "rządów" innych księży.
Jeśli chodzi o św. Brygidę to jak najbardziej. Proboszczem jest tam, o ile się nie myle, ks. Ludwik, który chrzcił moje starsze dziecko (nieślubne), ksiądz który podchodzi do ludzi "po ludzku"
Mi ksiądz również "odmówił" chrzesnego, w tej właśnie parafii (choć to było ponad 4 lata temu, za "rządów" innych księży.
Jeśli chodzi o św. Brygidę to jak najbardziej. Proboszczem jest tam, o ile się nie myle, ks. Ludwik, który chrzcił moje starsze dziecko (nieślubne), ksiądz który podchodzi do ludzi "po ludzku"