Widok
przykro nam:(
W czerwcu mamy wesele, w marcu rozdaliśmy wszystkie zaproszenia - w momencie ich rozdawania wszyscy powiedzieli, że będą. A teraz kiedy zbliża się okres potwierdzenia przybycia wiele osób rezygnuję ( a najgorsze jest to że zawodzi rodzina) tłumacząc się kiepską sytuacja finansową. Dla nas najważniejsza jest ich obecność - a tu klapa. Zrobiło nam się bardzo przykro:(
nas spotkało to samo. w momencie rozdawania zaproszeń była wielka euforia, a potem już jakoś nie specjalnie.. z 92 osób zrobiło się 65.. z czego niektórzy nawet nie uprzedzili, że ich nie będzie, a inni powiedzieli że będą, a się nie pojawili. życzę wiele cierpliwości, przyda się :/... a najlepiej olać. nie chcą to nie. wiem, że łatwo mówić, ale z perspektywy czasu sama tak pewnie stwierdzisz..życzę powodzenia, mam nadzieję, że jednak wiele osób nie zawiedzie..
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
u nas tak było z rodziną narzeczonego nagle wielka euforia że zapraszamy ich i że napewno będą a jak nadszedł termin potwierdzenia to ze 100 osób które miały być zostało 50 i do 70 osób(bo na tyle minum mamy umówione) wiec trzeba było domawiać ludzi...tez tłumaczyli się kiepską sytuacją finansową....ja w to jakoś nie wierzę...






dziewczyny niestety musicie się nastawić na odmowy,
ja to też przeżywałam, ale w końcu się wkurzyłam i stwierdziłam jak nie to nie, prosić się nie będę, doprosiłam kilkoro znajomych, którzy przyszli z radością i w rezultacie wszyscy świetne się bawili, nikt nie siedział i nie kwaisił bo musiał przyjść na siłę,
tak więc olejcie tych co nie chcą być z Wami, a zaproście w zamian tych na których nie pozwoliły Wam względy finasowe lub inne ograniczenia i bawcie się dobrze :)
ja to też przeżywałam, ale w końcu się wkurzyłam i stwierdziłam jak nie to nie, prosić się nie będę, doprosiłam kilkoro znajomych, którzy przyszli z radością i w rezultacie wszyscy świetne się bawili, nikt nie siedział i nie kwaisił bo musiał przyjść na siłę,
tak więc olejcie tych co nie chcą być z Wami, a zaproście w zamian tych na których nie pozwoliły Wam względy finasowe lub inne ograniczenia i bawcie się dobrze :)
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Przykra sytuacja, u nas z 76 zaproszonych było 65 także nie tak źle, tymbardziej że nieobecni goście nie zjawili się z konkretnych przyczyn, bardziej bym się zdziwila jakby jednak postanowili przyjechać... Jednak moja bliska koleżanka trochę przegieła, bo najpierw się tłumaczyła że to jednak za duża odległość jak dla niej, później ze względu finansowego, nooooo... a tydzień poźniej dowiedziałam się, że sylwestra spędziła na wieeeeeeeeelkim i raczej kosztownym balu :)
U nas też sporo osób odmówiło, ale z mojej rodziny więcej niż od P. Ostatecznie ze 195 zaproszonych będzie koło 142-146. Z odmowami zawsze trzeba się liczyć, ale z drugiej strony jeżeli nie ma naprawdę poważnego powodu aby odmawiać to powinno się przyjechać- tak naprawdę wesela i pogrzeby to są jedne z nielicznych okazji gdzie cała rodzina może się spotkać- a wiadomo że takie okazje nie zdarzają się często.
Nam juz przy wręczaniu pare osób powiedziało ze nie przyjadą wiec automatycznie dopraszaliśmy teraz się smiejemy (bo zbliza sie teremin odpowiedzi) że jak sie odmysla i jednak przyjadą to bedizemy meili pietro wesele.
Pytanie do tych co już maja za sobą: miałyście taką sytuacje ze na ostatnią chwilę ktoś wam m,ówił że jednak przyjedzie a wy juz na jego miejce kogos zaprosiłyscie?
Pytanie do tych co już maja za sobą: miałyście taką sytuacje ze na ostatnią chwilę ktoś wam m,ówił że jednak przyjedzie a wy juz na jego miejce kogos zaprosiłyscie?




