Widok
Ja dostałam kwiatki i złoty łańcuszek z zawieszką i kolczyki (pierścionków raczej nie noszę). Myślę, ze to miły gest a pamiątka na całe życie (chociaż nie ukrywam, że pracowałam nad tym jak jeszcze byłam w ciąży - zresztą my wprost mówimy o tym co mamy do powiedzenia i dzieki temu mąż unika moich fochów a ja jego).
Przy pierwszym dziecku było bardzo krucho z kaską nie oczekiwałam żadnych prezentów gdyż dziecko to duże koszty, ale miałam duże wsparcie ze strony męża,strasznie mi pomagał przy synu gdyż byłam po cesarce. Za to przy drugim porodzie zostałam obsypana dosłownie w tego stopnia znaczeniu kwiatami, było mi bardzo miło, a nasza córcia dostała kolorową karuzele i oczywiście pomoc od męża. Chyba sam do dziś nie wie jak mu jestem wdzięczna za to iż był zemną w tym okresie.