Widok
Dziewczyny, a czemu "tylko" cywilny. My mieliśmy 19 czerwca ślub POPROSTU cywilny i żadne tylko. Wymarzona suknia była, wzruszenie ogromne było, a goście całe szczęście również nie przejeli się ty, że to TYLKo cywilny i dopisali w liczbie ponad 250! Było cudownie!!!
Acha- ja mam 29 lat i to mój pierwszy ślub, mój mąż ma 34 i to jego drugie podejście. Pozdrawiam
Acha- ja mam 29 lat i to mój pierwszy ślub, mój mąż ma 34 i to jego drugie podejście. Pozdrawiam
Właśnie Agula....TYLKO CYWILNY,ze względu na drugie podejście mojego narzyczonego ;)
Czy mogłabym cię poprosić o jakieś zdjęcie sukienki jaką miałaś?W chwili obecnej trawją spory pomiędzy mną a mamą,w jakiej sukience mam iść do slubu.Ona najchętniej wpakowałaby mnie w typowo ślubną,ale ja nie chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Czułabym się jak idiotka i w dodatku z welonem.Nie,nie,nie......A że to ona pewnie będzie płaciła za kieckę to wiesz....będę miała niewiele do gadania.a jak kupiłabym za swoje i taką jakbym chciała to sapania miałabym przez całe wesele i pół zycia.
Prześli mi fotkę jak możesz na priva,bo bardzo ciekawa jestem jak teraz dziwczyny do cywilnego idą ubrane.Plisssssssssssss
Czy mogłabym cię poprosić o jakieś zdjęcie sukienki jaką miałaś?W chwili obecnej trawją spory pomiędzy mną a mamą,w jakiej sukience mam iść do slubu.Ona najchętniej wpakowałaby mnie w typowo ślubną,ale ja nie chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Czułabym się jak idiotka i w dodatku z welonem.Nie,nie,nie......A że to ona pewnie będzie płaciła za kieckę to wiesz....będę miała niewiele do gadania.a jak kupiłabym za swoje i taką jakbym chciała to sapania miałabym przez całe wesele i pół zycia.
Prześli mi fotkę jak możesz na priva,bo bardzo ciekawa jestem jak teraz dziwczyny do cywilnego idą ubrane.Plisssssssssssss
a ja miałam ślub tylko koscielny:-))) bo jakos to liczyło sie dla nas najbardziej...Czym jest slub cywilny ...tylko i wyłacznie zmiana nazwiska...Takie pseudo małzeństwa ....a przed Bogiem nie łaska!!! Jak chcecie wychowywac wasze dzieci????w niesakramentalnym zwiazku??? wstyd!!!!!!!!!!!! No chyba ze jestescie innej wiary ..
Acha, a wszystkim osobom wątpiącym w ważność ślubu kościelnego, dla zawierających je par życzę aby nigdy nie musiały przekląć tych słów i wybierać pomiędzy wielką miłośćią, a życiem w zgodzie z Kościołem. Naprawdę pomyślcie co Was jeszcze w życiu może spotkać i na wszelki wypadek radzę się powstrzymać od takich radykalnych sądów.
Na naszym cywilnym ślubie był zaprzyjeźniony ksiądz. Taki ksiądz z powołania, który cieszył się naszą wielką miłością, złożył nam przepiękne życzenia, bo Kościół uczy przecież miłości. A Soni, co powiesz o masie dzieci które przeszły rozwód swoich rodziców, bardzo często tych którzy ślubowali przed Bogiem. tacy rodzice też żyją w grzechu. A do tego co takie dziecko przeżyło, to wie tylko ono
Każdy grzeszy.Ślub to slub.Ważne aby w ogóle był.A czy przysięga zostanie złozona w kościele czy w USC to kwestia gustu i mozliwości.Niektórzy biorą tylko slub cywilny ze względu na brak funduszy.Zapłacić 85,50,a 300zł lub więcej + przystrojenie kościoła to już większy wydatek.Ale pomijając koszta.....nie raz nie można wiziąć kościelnego ze względu np na to,że druga półówka jest po rozwodzie,innego wyznania lub w ogóle nie wierzy,lbo po prostu nie chce mimo wszystko Kościelnego.To jest wybór każdej pary no nie???A nieraz siła rzeczy :(
Przecież poznając faceta/kobietę nie pyta się od razu o wyznanie.To wychodzi w praniu.I co...zakocha sie ktoś taki w tej osobie i nie będą małżeństwem,bo np druga osoba jest jechową??????????Bzdura!!!!!!
Dlatego ktoś inteligentny wymyslił slub cywilny :))))Żeby pomimo wszystko takie osoby mogły wstąpić w związek małżeński mimo różnic wyznaniowych,stanu cywilnego czy poglądów na życie.
Przecież ważne jest to aby się kochali,byli sobie wierni i oddani,a nie to gdzie slubowali!!!
Przecież poznając faceta/kobietę nie pyta się od razu o wyznanie.To wychodzi w praniu.I co...zakocha sie ktoś taki w tej osobie i nie będą małżeństwem,bo np druga osoba jest jechową??????????Bzdura!!!!!!
Dlatego ktoś inteligentny wymyslił slub cywilny :))))Żeby pomimo wszystko takie osoby mogły wstąpić w związek małżeński mimo różnic wyznaniowych,stanu cywilnego czy poglądów na życie.
Przecież ważne jest to aby się kochali,byli sobie wierni i oddani,a nie to gdzie slubowali!!!
zagadzam się agula z Toba całkowicie.Ludzie popełniają błędy i maja prawo do tego.Rozchodzą i schodzą się.A doświadczenie zyciowe jest ważnym elementem związku,bynajmniej u nas.Jego byłe małżeństwo dużo wnosi w nasze zycie.Oczywiście te pozytywne strony.Nie muszę go o nic prosić bo on sam wie co nalezy robić.Wiem,ze dużo zalezy od charkteru,no ale doświadczenie też jest ważne -WG MNIE :))))
Mój chłopak jest najlepszą rzeczą???/osobą jaką mogłam spotkać na swojej drodze.
Mój chłopak jest najlepszą rzeczą???/osobą jaką mogłam spotkać na swojej drodze.
Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze takby było ...Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe..A z kad ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to zrobił.Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims innym???? tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...
Ale tego ze sie nie odkochasz i nie postanowisz zaczac zycia ponownie w pojedynke nie masz zagwarantowanego nawet po slubie koscielnym. I nie wiek jest tu wazny. jak ktos ma kolo 20 moze byc tak samo odpowiedzalny i rozwazny ja 30-to latek. A ty jestes pewna ze nie postanowisz porzucic swego meza sie za rok czy dwa i nie bedziesz rozwodka?? NIE!!!
Nikt nie ma takiej pewnosci wiec po co wysowac tak daleko idace wnioski.
Nikt nie ma takiej pewnosci wiec po co wysowac tak daleko idace wnioski.
Ślub cywilny nie jest niczym złym. Bywa, że jest najlepszą altenatywą dla tych, którzy nie są jeszcze zdecydowani czy chcą spędzić ze sobą resztę życia (pobierają się bo muszą), są młodzi i nie wiedzą jeszcze dokładnie czego chcą od życia. Rodzice często przymuszają ich żeby wzięli kościelny i robią to ponieważ uważają, że dosyć już narozrabiali. A w białej sukni do ołtarza się idzie tylko raz. Uważm, że takie pary, niedoświadczone życiem powinny brać najpierw tylko cywilny. I za jakiś czas, jak przejdą tą ciężką próbe kościelny. Bo nie zawsze się udaje w przypadku tak młodych ludzi. Pozdrawiam:)
My nie bierzemy ślubu kościelnego z jednego powodu.....Nie będziemy napychać kieszeni pazernym książulkom.Tak jak nie trzeba iść do kościoła żeby sie pomodlić i porozmawiać z Bogiem, tak uważam że nie trzeba brać śłubu kościelnego żeby być dobrym małżeństwem. A nie branie śłubu kościelnego z takiego powodu że potem coś się może wydarzyć i już więcej nie będzie można jest też jakąs bzdurą...no bo w końcu dla kogo bierze się ten ślub...z jakiegi powodu?A Pani Kasia ma nas chyba za jakieś idiotki i uważa się za wszechwiedzącą.Kiedy się Pani kiedys niemile zdziwi to proszę przypomniec sobie moje słowa, oby nie!!
Kasia24 napisał(a):
> Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i
> dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z
> kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym
> kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze
> takby było ...
Fakt,znalazłam się w takiej sytuacji.Byłam też z kawelerami i to wcale nie zmieniało fasktu,że slubowi kościelnemu mówię stanowecze NIE!!!!!!!!!
Biorąc slub kościelny musiałabym być przekonana co do ślubowania wobec boga,a ja nie miałam,nie mam i nie sądzę aby mi się to zmieniło.Nie popieram instytucji koscioła.wierzę w boga,ale księży nie znoszę.dla mnie to złodzieje i tyle.
Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia
> ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe.
Ojjjj,kochana Kasiu.Doświadczenia łóżkowe też są bardzo ważne.Nie zdzierżyłabym faceta którego musiałbym czegoś uczyć,albo nie wiedziałby jak traktować kobietę.Mój przyszły mąż ma takie doświadczenia z czego bardzo się cieszę i doświadczenia życiowe.Uczył się na błądach po prostu i te co zrobił już nie zrobi.Proste i logiczne.Ze mną jest tak samo.
A z kad
> ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to
> zrobił.
nigdy się nie ma takiej pewności.Nawet wychodzą za kawalera.Życie to życie i nigdy nie wiesz co bedzie za rok,dwa lub za 10-20lat.
Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie
> ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w
> Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims
> innym????
Są też inne powody niż zakochanie aby poślubić daną kobietę.I nie chodzi tu bynajmmniej o dziecko.Bo jemu urodziło się 2 lata po slubie :P
tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze
> droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w
> głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie
> zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...
30 lat to pełnia zycia.Nigdy nie jest za późno aby mieć kolejnego partnera.Oj,widzę Kasiu że chyba nic w życiu Cię takiego nie spotkało co dałoby ci porządnego kopa w dupę.Ja pomimo 23 lat przeżyłam chyba wszytko co się dało przezyć.Zaznaczam PRAWIE wszystko.
Mnie już nic nie zdziwi.Serio.
> Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i
> dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z
> kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym
> kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze
> takby było ...
Fakt,znalazłam się w takiej sytuacji.Byłam też z kawelerami i to wcale nie zmieniało fasktu,że slubowi kościelnemu mówię stanowecze NIE!!!!!!!!!
Biorąc slub kościelny musiałabym być przekonana co do ślubowania wobec boga,a ja nie miałam,nie mam i nie sądzę aby mi się to zmieniło.Nie popieram instytucji koscioła.wierzę w boga,ale księży nie znoszę.dla mnie to złodzieje i tyle.
Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia
> ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe.
Ojjjj,kochana Kasiu.Doświadczenia łóżkowe też są bardzo ważne.Nie zdzierżyłabym faceta którego musiałbym czegoś uczyć,albo nie wiedziałby jak traktować kobietę.Mój przyszły mąż ma takie doświadczenia z czego bardzo się cieszę i doświadczenia życiowe.Uczył się na błądach po prostu i te co zrobił już nie zrobi.Proste i logiczne.Ze mną jest tak samo.
A z kad
> ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to
> zrobił.
nigdy się nie ma takiej pewności.Nawet wychodzą za kawalera.Życie to życie i nigdy nie wiesz co bedzie za rok,dwa lub za 10-20lat.
Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie
> ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w
> Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims
> innym????
Są też inne powody niż zakochanie aby poślubić daną kobietę.I nie chodzi tu bynajmmniej o dziecko.Bo jemu urodziło się 2 lata po slubie :P
tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze
> droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w
> głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie
> zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...
30 lat to pełnia zycia.Nigdy nie jest za późno aby mieć kolejnego partnera.Oj,widzę Kasiu że chyba nic w życiu Cię takiego nie spotkało co dałoby ci porządnego kopa w dupę.Ja pomimo 23 lat przeżyłam chyba wszytko co się dało przezyć.Zaznaczam PRAWIE wszystko.
Mnie już nic nie zdziwi.Serio.
Buhahahahahah...............kobieto!!!!!!!!Trochę realniej spójrz na życie.Zdejmi te różowe okólary i wyciągni głowę z chmur.Co ty za bzdury wypisujesz????????To wytłumacz mi dlaczego tyle ludzi się rozwodzi?Wiedzieli że tak bedzie przed ślubem????Bzdura!!!!!!!Bo gdyby wiedzieli,że się rozejdą to w ogóle by nie ślubowali.Chyba to logiczne.
Ty może jesteś pewna,że męża nie zostawisz.A jaką masz gwarancję,że on tego za 5 lat nie zrobi dla takiej 23latki.Daj spokój.....hahahahahaha.Zabawna jesteś.
Jeżeli twoje małżeństwo do końca bedzie udane to super,zyczę ci tego,ale zobacz ile ludzi się rozchodzi i to z różnych powidów.
Nie sądzę,aby mój chłopak biorąc ślub myślał o rozwodzie.Dopiero po 7 latach małżeństwa gdy poznał mnie to stwierdził,że jego żona to nie jest ta osobą z którą chciałby spędzić resztę życia.Ze mną chce być i mi chce slubować.A to czy faktycznie bedziemy ze sobą do usranej smierci to się okaże.Nie wiem co przygotował dla mnie los,Bóg czy cokolwiek tam innego.
Ty może jesteś pewna,że męża nie zostawisz.A jaką masz gwarancję,że on tego za 5 lat nie zrobi dla takiej 23latki.Daj spokój.....hahahahahaha.Zabawna jesteś.
Jeżeli twoje małżeństwo do końca bedzie udane to super,zyczę ci tego,ale zobacz ile ludzi się rozchodzi i to z różnych powidów.
Nie sądzę,aby mój chłopak biorąc ślub myślał o rozwodzie.Dopiero po 7 latach małżeństwa gdy poznał mnie to stwierdził,że jego żona to nie jest ta osobą z którą chciałby spędzić resztę życia.Ze mną chce być i mi chce slubować.A to czy faktycznie bedziemy ze sobą do usranej smierci to się okaże.Nie wiem co przygotował dla mnie los,Bóg czy cokolwiek tam innego.
Ja się wzięłam :) i co z tego ?????????????I mam go.On kocha mnie a ja jego.Chcemy być razem i w kwietniu ślubujemy.
Pilnuj męża,bo zobaczysz.......świat kusi i nęci.A najgorszy wiek to 30-35 lat u facetów.W moim srodowisku KAŻDY mój kolega w tym wieku ma jakąś laskę (dwudziestkę ) na boku.Ja się tego nie obawiam.Mój chłopak ma 32lata,a ja 23.Za młodsze raczej się nie weźmie.A po drugie to on już raz w tym czasie (wiekowym)wiwinął taki numer,ale nie mnie tylko swojej żonie :)))))
Pilnuj męża,bo zobaczysz.......świat kusi i nęci.A najgorszy wiek to 30-35 lat u facetów.W moim srodowisku KAŻDY mój kolega w tym wieku ma jakąś laskę (dwudziestkę ) na boku.Ja się tego nie obawiam.Mój chłopak ma 32lata,a ja 23.Za młodsze raczej się nie weźmie.A po drugie to on już raz w tym czasie (wiekowym)wiwinął taki numer,ale nie mnie tylko swojej żonie :)))))
Nefrete bardzo sie rozpisałaś.Ale wniosek Twoich wypowiedzi jest jeden.. Nie zycze Tobie niczego złego wrecz przeciwnie,,ale jestes zwykłą swinią bo odbiłas kobiecie faceta!!! I uwazasz ze to jest w pożądku!!! ???Zabierać Ojaca dziecku???? mozesz cytowac wiele razy to co napisałam,ale to ty zdejmij te rózowe okulary!!! A Twój facet widac nie leprzy...Ciesze sie ogromnie ,ze ja i mój maz nie nalerzymy do ludzi takiego pokroju,jak wy. I myślisz ,ze mój maz oglądnołby sie za taka 23 -latką..On nie nalerzy do takich nieudaczników...
Nie bede wiecej sie rospisywac bo to bez sensu i tak nie zrozumiesz pojecia wiernosc i bycie razem za dobre i na złe zbyt płytka jestes dziewczyno....i nie mam oczym z toba rozmawiać...
Nie bede wiecej sie rospisywac bo to bez sensu i tak nie zrozumiesz pojecia wiernosc i bycie razem za dobre i na złe zbyt płytka jestes dziewczyno....i nie mam oczym z toba rozmawiać...
Mandarynka - wyjęłaś mi to z ust!
Jestem w szoku do czego doprowadził niewinny tytuł wątka
Zawsze myślałam, że kobiety birące ślub, czy to koscielny, czy cywilny mają swoje w głowie i poglądy godne przyszłych mężatek.
A tu po prostu "sodoma i gomora";-)
Czy to ważne kto jaki ślub bierze?
Gdybym nie była wierząca, lub nie przykładała do tego tak dużej wagi, nie brałabym koscielnego, tylko cywilny.
A tak - biorę konkordatowy. A ktos inny weżmie tylko cywilny. I dobrze - maa do tego prawo
Pozdr. i nie kłóćcie się dziewczyny
Jestem w szoku do czego doprowadził niewinny tytuł wątka
Zawsze myślałam, że kobiety birące ślub, czy to koscielny, czy cywilny mają swoje w głowie i poglądy godne przyszłych mężatek.
A tu po prostu "sodoma i gomora";-)
Czy to ważne kto jaki ślub bierze?
Gdybym nie była wierząca, lub nie przykładała do tego tak dużej wagi, nie brałabym koscielnego, tylko cywilny.
A tak - biorę konkordatowy. A ktos inny weżmie tylko cywilny. I dobrze - maa do tego prawo
Pozdr. i nie kłóćcie się dziewczyny
Ooooooooooooo,widzę agresja się zebrała.
Po pierwsze:
wiążąc się z nim nie miałam bladego pojęcia o tym,że jest żonaty
Po drugie:
to była wyłącznie jego decyzja,że rozwódł się z żoną i zostawił dziecko
Po trzecie:
ja nie zmuszłam go do bycia ze mną,postawiłam mu ultimatum,albo ja albo ona......no i wybrał
Po czwarte:
widocznie nie było dobrze u niego w związku i u innych z pewnością też skoro jednak zrobił cos takiego i połaszczył się na inną kobietę.
Możebyś zaczęła w końcu patrzeć REALNIE na życie???Wiedomo,że jak wszystko dobrze się układa to facet nie odchodzi do innej,bo po co.Albo leci na 2 fronty,albo zostaje przy żonie.PROSTE I LOGICZNE.
Wierzysz w jakieś dziwne ideologie.Piszesz tak jakby Twój mąż był jedynym twoim partnerem w życiu.Jakbyś nigdy nie doświadczyła zdrady.Kobieto!!!!!!!!!!!!!!!Otwórz oczy.
A swoją drogą to uwierz mi,że żonaci faceci obojętnie w jakim wieku oglądają się za 20-latkami.A jeżeli tego po prostu nie zauważyłaś to jesteś po prostu głupia.
Nie twierdzę,że twój święty mąż zrobi ci na 100%to samo co robi większość facetów.Masz na to 50% szansy.
A tak na koniec,to nie będę już więcej z Tobą prowadziła konwersacji ponieważ nie mieścisz się w brodziku moich intelektualnych potrzeb co koliduje z moim wysublimowanym pojęciem na ten temat.
Życzę powodzenia
Po pierwsze:
wiążąc się z nim nie miałam bladego pojęcia o tym,że jest żonaty
Po drugie:
to była wyłącznie jego decyzja,że rozwódł się z żoną i zostawił dziecko
Po trzecie:
ja nie zmuszłam go do bycia ze mną,postawiłam mu ultimatum,albo ja albo ona......no i wybrał
Po czwarte:
widocznie nie było dobrze u niego w związku i u innych z pewnością też skoro jednak zrobił cos takiego i połaszczył się na inną kobietę.
Możebyś zaczęła w końcu patrzeć REALNIE na życie???Wiedomo,że jak wszystko dobrze się układa to facet nie odchodzi do innej,bo po co.Albo leci na 2 fronty,albo zostaje przy żonie.PROSTE I LOGICZNE.
Wierzysz w jakieś dziwne ideologie.Piszesz tak jakby Twój mąż był jedynym twoim partnerem w życiu.Jakbyś nigdy nie doświadczyła zdrady.Kobieto!!!!!!!!!!!!!!!Otwórz oczy.
A swoją drogą to uwierz mi,że żonaci faceci obojętnie w jakim wieku oglądają się za 20-latkami.A jeżeli tego po prostu nie zauważyłaś to jesteś po prostu głupia.
Nie twierdzę,że twój święty mąż zrobi ci na 100%to samo co robi większość facetów.Masz na to 50% szansy.
A tak na koniec,to nie będę już więcej z Tobą prowadziła konwersacji ponieważ nie mieścisz się w brodziku moich intelektualnych potrzeb co koliduje z moim wysublimowanym pojęciem na ten temat.
Życzę powodzenia
Jestem jego pewna jak nikogo inneego na świecie.To on czasami ma loty,ale to wynika głównie z zazdrości,czyli.....nie szkodliwe.
Moje podejście,Loli i Aguli to REALNE podejście do życia.Twoja paplanina może świadczyć o kompletym braku trzeźwego spojrzenia na życie i o niczym więcej.Aha....no i o ślepej miłości i zaufaniu do męża.
Obyś kobieto nie dostała od niego jeszcze takiego kopa,że będziesz dalej leciała niż widziała.
Ja jaki (w/w)chyba wiemy o czym piszemy???Nie wypowiadałabym się na temat o którym nie mam bladego pojęcia.Widocznie Lola jaki Agula sporo przeżyły w życiu tak jak i ja i rozumieją swoich przyszłych mężów(rozwodników)co ich spotkało.
Moje podejście,Loli i Aguli to REALNE podejście do życia.Twoja paplanina może świadczyć o kompletym braku trzeźwego spojrzenia na życie i o niczym więcej.Aha....no i o ślepej miłości i zaufaniu do męża.
Obyś kobieto nie dostała od niego jeszcze takiego kopa,że będziesz dalej leciała niż widziała.
Ja jaki (w/w)chyba wiemy o czym piszemy???Nie wypowiadałabym się na temat o którym nie mam bladego pojęcia.Widocznie Lola jaki Agula sporo przeżyły w życiu tak jak i ja i rozumieją swoich przyszłych mężów(rozwodników)co ich spotkało.
dziewczyny, ale te wasze wypowiedzi czyta się jak doświadczenia starych, doświadczonych przez los babek. A przecież jesteście młode i pełne RADOŚCI a nie smutku i goryczy.
Tylko to chciałam powiedzieć i już daję wam pole do dalszych popisów czyli wymiany zdań.
Powodzonka. tylko nie rańcie sie zbytnio
Tylko to chciałam powiedzieć i już daję wam pole do dalszych popisów czyli wymiany zdań.
Powodzonka. tylko nie rańcie sie zbytnio
A Pani Kasia skoro się tak zarzeka, że nigdy nie zostanie rozwódką, to pewnie nią nie będzie, nawet jak ją facet zdradzi będzie żyła w takim trójkącie dla pozorów i swoich "zasad". Skoro jesteś tak szczęśliwa jak twierdzisz to nie wiem co robisz non stop na forum weselnym i tylko sączysz jad. Zajmij się lepiej swoim idealnym mężulkiem, bo jeszcze któraś z nas Ci go odbije w momencie, kiedy będziesz czytała nowe wątki na forum :)))))))))))))))
Cytrusowa,ale tak jest.Ja pomimo 23 lat na serio dużo przeżyłam.Co do Loli i Aguli to mogę się jedynie domyslać.
A komentarze osoby nie mającej bladego pojęcia o życiu w tym momencie sa smieszne i kompletnie bez sensu.Ja jakbym nie miała o czyms bladego pojęcia to w ogóle bym sie nie udzielała,zamiast chrzanic jakieś dyrdymały.Ręcę opadają dosłownie.
A komentarze osoby nie mającej bladego pojęcia o życiu w tym momencie sa smieszne i kompletnie bez sensu.Ja jakbym nie miała o czyms bladego pojęcia to w ogóle bym sie nie udzielała,zamiast chrzanic jakieś dyrdymały.Ręcę opadają dosłownie.
Nie twierdzę,że nie :))))Ręki bym sobie nie dała obciąć,bo kaleką nie chcę zostać :)))Ale na to nie ma mocnych.Życie pokaże.Ale wiem,ze zawsze sobie dam radę.I mój mąż nie będzie dla mnie pępkiem swiata.Kocham go,a on mnie.Mamy do siebie zaufanie.On pewnie 100% do mnie,ale ja do niego tylko 90%.Takie czasy.Za dużo widziałam,słyszałam i wiem :)))Nie wiem co bedzie za 10 lat i chyba nikt tego nie wie jak nam się zycie ułoży.
nefretete, ok, nie wnikam wiec w Twoje doświadczenia. To w sumie ja mając 23 lata nie chciałabym mieć takich doświadczeń, o jakich wspominasz. Dziękować Bogu, że nawet teraz, mając wiecej niż 23 lata, nie amm takich doświadczeń. I nie życzę tego nikomu.
Tylko jedno pytanie do Ciebie - czy osoba "nie mająca pojęcia i chrzaniąca dyrdymały" to było o mnie i do mnie? Bo torchę to było enigmatyczne...
Pozdr.
Tylko jedno pytanie do Ciebie - czy osoba "nie mająca pojęcia i chrzaniąca dyrdymały" to było o mnie i do mnie? Bo torchę to było enigmatyczne...
Pozdr.
Właśnie,ja biorąc ślub z moją ex małżonką też nie wiedziałem,że się rozstaniemy.Bo gdybym wtedy wiedział to nigdy w życiu bym się z nią nie żenił.Czas nas zmienił.Nie było super,więc moje serce pokochało kogoś innego.Teraz jestem pewien,że to kobieta mojego życia.Dałbym sobie za to......uciąć :)))))
Żyć dla kogoś,to jak nie żyć wcale.........
Wszedłem dopiero na forum i zaczynam się rozglądać.Dziwczyny czy wyście powariowały??Po co te kłótnie?Forum służy do wymiany poglądów,a nie do zarzartego kłócenia się.Zaintrygował mnie ten wątek bo sam niedługo będę miał ślub cywilny,bo jestem po rozwodzie.I wiecie co wam powiem????Bardzo żałuję,że wziąłem kiedyś ślub kościelny :(Teraz spotkałem kobietę swojego życia którą kocham ponad wszystko i nigdy jej nie skrzywdzę.A od mojej byłej żonki to uciekam najdalej jak się da.Ludzie popełniają błędy i ja go popełniłem.Żeniąc się z nią!Biorąc ślub kochaliśmy się nad życie,ale po 6 latach wygasło.Poznałem inną kobietę będąc jeszcze w związku i się zakochałem na śmierć.Nie dopuściłbym do tego gdyby z moją żoną była sielanka.Takie życie.Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć co bedzie za chociażby te 6 tal.Ja też tego nie wiedziałem żeniąc się.
Teraz z moją przyszłą żoną jestem najszczęśliwszy na świecie i wiem,że nigdy jej nie zdradzę,nie skrzywdzę.Jest dla mnie wszystkim.Wiem co to małżeństwo i ojcostwo i wiele się nauczyłem.Także popieram dziewczyny:
Agulę,Lolę,Monikę30,Nefretete23,Cytrusową i Mandarynkę.A czytając posty Pani Kasi24 (mądralińskiej)to aż słabo się robi.Przepraszam,ale taka jest prawda.Wie Pani co to jest życie?Z postów wynika,że absolutnie nie.
To tyle na początek.Dalej będę obserwował waszą dyskusję :)))
Dziwewczynki do ataku :)))))
Pozdrawiam
Teraz z moją przyszłą żoną jestem najszczęśliwszy na świecie i wiem,że nigdy jej nie zdradzę,nie skrzywdzę.Jest dla mnie wszystkim.Wiem co to małżeństwo i ojcostwo i wiele się nauczyłem.Także popieram dziewczyny:
Agulę,Lolę,Monikę30,Nefretete23,Cytrusową i Mandarynkę.A czytając posty Pani Kasi24 (mądralińskiej)to aż słabo się robi.Przepraszam,ale taka jest prawda.Wie Pani co to jest życie?Z postów wynika,że absolutnie nie.
To tyle na początek.Dalej będę obserwował waszą dyskusję :)))
Dziwewczynki do ataku :)))))
Pozdrawiam
Żyć dla kogoś,to jak nie żyć wcale.........
Rozwodnik ,rozwodników popiera:-)))i bardzo dobrze !!!!Wasz swiat wasze życie!!!! Swoimi tekstami na kolana mnie nie zwaliliscie!!!! Moze jeszcze cos ciekawego napiszecie....Bo ja juz nie mam pomyśłow wam uswadamiać czym jest ...a przynajmniej powinno byc małzeństwo ...Wy prostaccy ludzie !!! powinniscie załozyc jakies zgromadzenie .Dla osób o płytkich umysłach. Bo nic innego o was napisac nie mozna:-))))))))))))))))))))))...I Nie mam zamiaru sie więcej tu wypowiadać ..Nie w takim towarzystwie o ograniczonych pogladach..smiechu warte
Nefretete23,nie warto się denerwować i wdawać w dyskusję z dziewczynkami z prowincji.To jeszcze dzieciak,więc myśli że życie to bajka.Dostanie kopniaka w swoje dupsko to się zdziwi.
Ten tekst "IGNORUJĘ CIĘ" jest poprostu niezastąpiony w przypadku Kasi24.Myślę,że nie tylko Ty,ale i pozostałe forumowiczki obrzucone epitetami przez tą Kasieńkę24 powinny na każdy jej post reagować tak samo.
Ten tekst "IGNORUJĘ CIĘ" jest poprostu niezastąpiony w przypadku Kasi24.Myślę,że nie tylko Ty,ale i pozostałe forumowiczki obrzucone epitetami przez tą Kasieńkę24 powinny na każdy jej post reagować tak samo.
Żyć dla kogoś,to jak nie żyć wcale.........
Katarzyno24...nie znam Cię,ale po tym co piszesz to wydaje mi się,że jesteś już tak prostą i prymitywną dziewczyną,mało tolerancyjną,kompletnie nie przystosowaną do życia w społeczeństwie,że aż przykro czytać Twoje posty.
Wszedłem tu wczoraj i poczytałaem sobie tylko 2 wątki z dużą ilością wpisów i mogę śmiało napisać,że jako osoba postronna nie uczestnicząca w dyskusji stwierdzam,że gorszej zadymiary i imbecyla nie ma na tym forum.
Obrażasz Neretete23 pomimo,że jak widać w postach kobieta ma nalane na Ciebie,a Ty dalej ją atakujesz tak jak pozostałe dziewczyny mające inne zdanie niż Ty.
Co do mnie to....wcale nie bronię rozwodników.Ale my też mamy prawo do ślubu,miłości i szczęścia jak Ty czy ktokolwiek inny.Nam się po prostu tak a nie inaczej życie ułożyło.
Więc bardzo Cię proszę o więcej klasy i tolerancji dla cudzego zdania.
A tak swoją drogą to skąd wiesz,kto się puszcza na tym forum,a kto nie???Znasz Nefretete23,że wypisujesz takie rzeczy????Czy ktoś tak o Tobie pisał???
Masz zero klasy kobieto,a dziwczyny piszące na tym forum jak na mój gust przewyższają tysiąc krotnie Twoje IQ,więc radzę Ci lepiej abyś nie wdawała się z nimi w dyskusję,bo kompletnie nie masz na ten temat pojęcia.
Wszedłem tu wczoraj i poczytałaem sobie tylko 2 wątki z dużą ilością wpisów i mogę śmiało napisać,że jako osoba postronna nie uczestnicząca w dyskusji stwierdzam,że gorszej zadymiary i imbecyla nie ma na tym forum.
Obrażasz Neretete23 pomimo,że jak widać w postach kobieta ma nalane na Ciebie,a Ty dalej ją atakujesz tak jak pozostałe dziewczyny mające inne zdanie niż Ty.
Co do mnie to....wcale nie bronię rozwodników.Ale my też mamy prawo do ślubu,miłości i szczęścia jak Ty czy ktokolwiek inny.Nam się po prostu tak a nie inaczej życie ułożyło.
Więc bardzo Cię proszę o więcej klasy i tolerancji dla cudzego zdania.
A tak swoją drogą to skąd wiesz,kto się puszcza na tym forum,a kto nie???Znasz Nefretete23,że wypisujesz takie rzeczy????Czy ktoś tak o Tobie pisał???
Masz zero klasy kobieto,a dziwczyny piszące na tym forum jak na mój gust przewyższają tysiąc krotnie Twoje IQ,więc radzę Ci lepiej abyś nie wdawała się z nimi w dyskusję,bo kompletnie nie masz na ten temat pojęcia.
Żyć dla kogoś,to jak nie żyć wcale.........
wiecie co sobie pomyślałam czytając to wszystko? a szczególnie ostatnie dopiski: kasia24 po prostu podpuszcza na tym forum.
Jak się przekonałam z własnego doświadczenia forumowego (jeśli mozna tak to nazwać), tu zaglądają i niestety rozpisują się też osoby z niespełnione pod każdym względem. I one są najbardziej pokrzywdzone przez los - bo od losu nie dostały tego i owego.
A założę się, że kasia24 na propozycję potkania zamilknie. Po prostu nie am odwagi. I to są właśnie ci co podpuszczają.
Żal mi ich.
Za to cieszmy się dziwewczyny radosnymi chwilami - tymi, które za nami i przed nami.
I nieważne która za jakiego pana wychodzi, i jaki to ślub. Ważne jest uczucie, jakim się darzymy!
Pozdrowionka
Jak się przekonałam z własnego doświadczenia forumowego (jeśli mozna tak to nazwać), tu zaglądają i niestety rozpisują się też osoby z niespełnione pod każdym względem. I one są najbardziej pokrzywdzone przez los - bo od losu nie dostały tego i owego.
A założę się, że kasia24 na propozycję potkania zamilknie. Po prostu nie am odwagi. I to są właśnie ci co podpuszczają.
Żal mi ich.
Za to cieszmy się dziwewczyny radosnymi chwilami - tymi, które za nami i przed nami.
I nieważne która za jakiego pana wychodzi, i jaki to ślub. Ważne jest uczucie, jakim się darzymy!
Pozdrowionka
Dziewczyny!!! jestescie dorosłymi kobietami??? albo mi sie tak zdawało...Jak mozecie sie tak wyzywać...i jeszcze chcecie sie bic??? zastanówcie sie po ile wy macie lat?? Kasia Jabys była taka madra jak uwazasz nie pisałabys takich moralności?? I ty masz 29 lat??? a moze 15, nie moge zrozumiec cie za cholerę!!!
Siedziałam przez weekende nad jeziorem. Dziś zaglądam na forum i szok... na początku, ale za chwilę dochodszę do wniosku, że to faktycznie jakaś podpucha. Gdyby kaśka (celowo pisane przez małe k) była faktycznie osobą wierzącą w Kościół, ideały i zainteresowana ich krzewieniem nie pozwoliłaby sobie na obrzucanie ludzi takimi wizwiskami. I to dlateczego? Dlatego, że pragną miłości. To musi być jedna wielka prowokacja. Ale czytając i tak chwilami przecierałam oczy....
ta cala kasia24 jaja sobie robi, lubi wkurzać ludzi. Zdecydowanie. I chyba ich wszystkich nienawidzi, i nie jest nauczonamiłości do blizniego. Pewnie biedna nie ma wzorców.
Dziewczyny, żeby nie wdawać sie w głupawe dyskusje - choć to już terażnieporadne gramatycznie wyzwiska, mam propozycję: nie odpisujmy na jej wypociny. Ani słowa. W końcu panna zrezygnuje i przeniesie się tam, gdzie ją zachcą. Tylko czy jest takie miejsce?
Pozdrawiam
Dziewczyny, żeby nie wdawać sie w głupawe dyskusje - choć to już terażnieporadne gramatycznie wyzwiska, mam propozycję: nie odpisujmy na jej wypociny. Ani słowa. W końcu panna zrezygnuje i przeniesie się tam, gdzie ją zachcą. Tylko czy jest takie miejsce?
Pozdrawiam
odnośnie wypowiedzi Kasi24....
....aż nie chce się wierzyć, że po ziemi chodzą ludzie z takimi podejściem do życia, brakiem kultury i poszanowania innych. Jak nam będzie rosło takie społeczeństwo, to aż strach się bać....
I Ty jesteś w dodatku kobietą, skoro masz tak wychowywać swoje dzieci, to lepiej ich nie miej............
....aż nie chce się wierzyć, że po ziemi chodzą ludzie z takimi podejściem do życia, brakiem kultury i poszanowania innych. Jak nam będzie rosło takie społeczeństwo, to aż strach się bać....
I Ty jesteś w dodatku kobietą, skoro masz tak wychowywać swoje dzieci, to lepiej ich nie miej............
Czego Ty kobieto chcesz uczyc swoje dzieciaki?Ja nienawidzeć kogoś o innym poglądzie na świat?Żeby zdrowo wychowywać najpierw samemu trzeba mieć ok pod sufitem.Poza tym wątpie w Twoją kobiecość bo to jaki popis słowny dałaś na tym forum absolutnie przeczy kobiecości.
A teraz żegnaj, mamy trochę więcej ciekawych rzeczy do robienia niż uświadamiać Cię pseudo-kobieto.
Baj
A teraz żegnaj, mamy trochę więcej ciekawych rzeczy do robienia niż uświadamiać Cię pseudo-kobieto.
Baj