Widok
Ja się wzięłam :) i co z tego ?????????????I mam go.On kocha mnie a ja jego.Chcemy być razem i w kwietniu ślubujemy.
Pilnuj męża,bo zobaczysz.......świat kusi i nęci.A najgorszy wiek to 30-35 lat u facetów.W moim srodowisku KAŻDY mój kolega w tym wieku ma jakąś laskę (dwudziestkę ) na boku.Ja się tego nie obawiam.Mój chłopak ma 32lata,a ja 23.Za młodsze raczej się nie weźmie.A po drugie to on już raz w tym czasie (wiekowym)wiwinął taki numer,ale nie mnie tylko swojej żonie :)))))
Pilnuj męża,bo zobaczysz.......świat kusi i nęci.A najgorszy wiek to 30-35 lat u facetów.W moim srodowisku KAŻDY mój kolega w tym wieku ma jakąś laskę (dwudziestkę ) na boku.Ja się tego nie obawiam.Mój chłopak ma 32lata,a ja 23.Za młodsze raczej się nie weźmie.A po drugie to on już raz w tym czasie (wiekowym)wiwinął taki numer,ale nie mnie tylko swojej żonie :)))))
Buhahahahahah...............kobieto!!!!!!!!Trochę realniej spójrz na życie.Zdejmi te różowe okólary i wyciągni głowę z chmur.Co ty za bzdury wypisujesz????????To wytłumacz mi dlaczego tyle ludzi się rozwodzi?Wiedzieli że tak bedzie przed ślubem????Bzdura!!!!!!!Bo gdyby wiedzieli,że się rozejdą to w ogóle by nie ślubowali.Chyba to logiczne.
Ty może jesteś pewna,że męża nie zostawisz.A jaką masz gwarancję,że on tego za 5 lat nie zrobi dla takiej 23latki.Daj spokój.....hahahahahaha.Zabawna jesteś.
Jeżeli twoje małżeństwo do końca bedzie udane to super,zyczę ci tego,ale zobacz ile ludzi się rozchodzi i to z różnych powidów.
Nie sądzę,aby mój chłopak biorąc ślub myślał o rozwodzie.Dopiero po 7 latach małżeństwa gdy poznał mnie to stwierdził,że jego żona to nie jest ta osobą z którą chciałby spędzić resztę życia.Ze mną chce być i mi chce slubować.A to czy faktycznie bedziemy ze sobą do usranej smierci to się okaże.Nie wiem co przygotował dla mnie los,Bóg czy cokolwiek tam innego.
Ty może jesteś pewna,że męża nie zostawisz.A jaką masz gwarancję,że on tego za 5 lat nie zrobi dla takiej 23latki.Daj spokój.....hahahahahaha.Zabawna jesteś.
Jeżeli twoje małżeństwo do końca bedzie udane to super,zyczę ci tego,ale zobacz ile ludzi się rozchodzi i to z różnych powidów.
Nie sądzę,aby mój chłopak biorąc ślub myślał o rozwodzie.Dopiero po 7 latach małżeństwa gdy poznał mnie to stwierdził,że jego żona to nie jest ta osobą z którą chciałby spędzić resztę życia.Ze mną chce być i mi chce slubować.A to czy faktycznie bedziemy ze sobą do usranej smierci to się okaże.Nie wiem co przygotował dla mnie los,Bóg czy cokolwiek tam innego.
Kasia24 napisał(a):
> Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i
> dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z
> kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym
> kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze
> takby było ...
Fakt,znalazłam się w takiej sytuacji.Byłam też z kawelerami i to wcale nie zmieniało fasktu,że slubowi kościelnemu mówię stanowecze NIE!!!!!!!!!
Biorąc slub kościelny musiałabym być przekonana co do ślubowania wobec boga,a ja nie miałam,nie mam i nie sądzę aby mi się to zmieniło.Nie popieram instytucji koscioła.wierzę w boga,ale księży nie znoszę.dla mnie to złodzieje i tyle.
Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia
> ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe.
Ojjjj,kochana Kasiu.Doświadczenia łóżkowe też są bardzo ważne.Nie zdzierżyłabym faceta którego musiałbym czegoś uczyć,albo nie wiedziałby jak traktować kobietę.Mój przyszły mąż ma takie doświadczenia z czego bardzo się cieszę i doświadczenia życiowe.Uczył się na błądach po prostu i te co zrobił już nie zrobi.Proste i logiczne.Ze mną jest tak samo.
A z kad
> ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to
> zrobił.
nigdy się nie ma takiej pewności.Nawet wychodzą za kawalera.Życie to życie i nigdy nie wiesz co bedzie za rok,dwa lub za 10-20lat.
Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie
> ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w
> Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims
> innym????
Są też inne powody niż zakochanie aby poślubić daną kobietę.I nie chodzi tu bynajmmniej o dziecko.Bo jemu urodziło się 2 lata po slubie :P
tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze
> droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w
> głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie
> zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...
30 lat to pełnia zycia.Nigdy nie jest za późno aby mieć kolejnego partnera.Oj,widzę Kasiu że chyba nic w życiu Cię takiego nie spotkało co dałoby ci porządnego kopa w dupę.Ja pomimo 23 lat przeżyłam chyba wszytko co się dało przezyć.Zaznaczam PRAWIE wszystko.
Mnie już nic nie zdziwi.Serio.
> Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i
> dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z
> kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym
> kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze
> takby było ...
Fakt,znalazłam się w takiej sytuacji.Byłam też z kawelerami i to wcale nie zmieniało fasktu,że slubowi kościelnemu mówię stanowecze NIE!!!!!!!!!
Biorąc slub kościelny musiałabym być przekonana co do ślubowania wobec boga,a ja nie miałam,nie mam i nie sądzę aby mi się to zmieniło.Nie popieram instytucji koscioła.wierzę w boga,ale księży nie znoszę.dla mnie to złodzieje i tyle.
Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia
> ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe.
Ojjjj,kochana Kasiu.Doświadczenia łóżkowe też są bardzo ważne.Nie zdzierżyłabym faceta którego musiałbym czegoś uczyć,albo nie wiedziałby jak traktować kobietę.Mój przyszły mąż ma takie doświadczenia z czego bardzo się cieszę i doświadczenia życiowe.Uczył się na błądach po prostu i te co zrobił już nie zrobi.Proste i logiczne.Ze mną jest tak samo.
A z kad
> ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to
> zrobił.
nigdy się nie ma takiej pewności.Nawet wychodzą za kawalera.Życie to życie i nigdy nie wiesz co bedzie za rok,dwa lub za 10-20lat.
Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie
> ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w
> Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims
> innym????
Są też inne powody niż zakochanie aby poślubić daną kobietę.I nie chodzi tu bynajmmniej o dziecko.Bo jemu urodziło się 2 lata po slubie :P
tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze
> droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w
> głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie
> zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...
30 lat to pełnia zycia.Nigdy nie jest za późno aby mieć kolejnego partnera.Oj,widzę Kasiu że chyba nic w życiu Cię takiego nie spotkało co dałoby ci porządnego kopa w dupę.Ja pomimo 23 lat przeżyłam chyba wszytko co się dało przezyć.Zaznaczam PRAWIE wszystko.
Mnie już nic nie zdziwi.Serio.
My nie bierzemy ślubu kościelnego z jednego powodu.....Nie będziemy napychać kieszeni pazernym książulkom.Tak jak nie trzeba iść do kościoła żeby sie pomodlić i porozmawiać z Bogiem, tak uważam że nie trzeba brać śłubu kościelnego żeby być dobrym małżeństwem. A nie branie śłubu kościelnego z takiego powodu że potem coś się może wydarzyć i już więcej nie będzie można jest też jakąs bzdurą...no bo w końcu dla kogo bierze się ten ślub...z jakiegi powodu?A Pani Kasia ma nas chyba za jakieś idiotki i uważa się za wszechwiedzącą.Kiedy się Pani kiedys niemile zdziwi to proszę przypomniec sobie moje słowa, oby nie!!
Ślub cywilny nie jest niczym złym. Bywa, że jest najlepszą altenatywą dla tych, którzy nie są jeszcze zdecydowani czy chcą spędzić ze sobą resztę życia (pobierają się bo muszą), są młodzi i nie wiedzą jeszcze dokładnie czego chcą od życia. Rodzice często przymuszają ich żeby wzięli kościelny i robią to ponieważ uważają, że dosyć już narozrabiali. A w białej sukni do ołtarza się idzie tylko raz. Uważm, że takie pary, niedoświadczone życiem powinny brać najpierw tylko cywilny. I za jakiś czas, jak przejdą tą ciężką próbe kościelny. Bo nie zawsze się udaje w przypadku tak młodych ludzi. Pozdrawiam:)
Ale tego ze sie nie odkochasz i nie postanowisz zaczac zycia ponownie w pojedynke nie masz zagwarantowanego nawet po slubie koscielnym. I nie wiek jest tu wazny. jak ktos ma kolo 20 moze byc tak samo odpowiedzalny i rozwazny ja 30-to latek. A ty jestes pewna ze nie postanowisz porzucic swego meza sie za rok czy dwa i nie bedziesz rozwodka?? NIE!!!
Nikt nie ma takiej pewnosci wiec po co wysowac tak daleko idace wnioski.
Nikt nie ma takiej pewnosci wiec po co wysowac tak daleko idace wnioski.
Co za bzdury piszecie .Znalazłyscie sie w takiej sytuacji i dlatego tak piszecie jestem Bardzo ciekawa czy Jabyscie były z kawalerem..też popierałybyście rozwodników...A na slubnym kobiercu stałybyście w mig.i to w kosciele...Daje głowe ze takby było ...Zachciało wam sie rozwodników...Jakie przejscia ,jakie doswiadczenia....śmieszne...chyba tylko łożkowe..A z kad ta pewnosc ,ze i z toba sie nie rozwiedzie ,jak juz raz to zrobił.Wy macie rzeczywiscie klapki na oczach...skoro raz sie ozenił to znaczy ze był bardzo zakochochany tak jak teraz w Tobie ..a skad ta pewnosc ,ze nie zakocha sie za rok w kims innym???? tym razem ty tez zostaniesz rozwódką!!!! a prosze droga wolna twoje zycie ..Jestes jeszcze młoda i masz siano w głowie jak skonczysz trzydziestke to bedziesz sie zastanawiac....Ale wtedy juz bedzie zapóżno...