Widok
slubujcie w piatek!!!
sluchajcie dziewuszki i nie tylko dziewuszki:)my slubujemy w piatek i slysze ze coraz wiecej jest takich piatkowych.i to sie bardzo oplaca.wszyscy daja rabaty a w kosciele nie robia problemow.wiec jesli macie taka mozliwosc to polecam,zawsze zaoszczedzicie:)zespol ktory chcecie a nie ma terminow,fotograf,kamerzysta...wszyscy ktorych chcieliscie a nie mozecie bo nie maja dla was terminu moga zrobic to samo w piatek!i jest wieksza szansa ze wasz termin bedzie wolny
pierdoły gadacie, co nie przyjdą.....bo co post, droga krzyzowa......ludzie!!! czasy średniowiecza się skończyły, a jak komuś z gosci przeszkadza piątek to tym lepiej, mniej do zapłaty będzie....zupełnie nie przejmuję sie gościmi, swoja listę ograniczyłam do minimum, bo to moje wesele i mój ślub, a ci co zyczą mi jak najlepiej będa ze mną.......jeśli nie chcą niech nie jedzą mięsa do 24......ale teraz sa tak zabójcze ceny, że warto zorganizować wszystko w piątek i zapłacic 1/3 mniej niż w sobote....
zupełny bezsens, jedynie rozumiem panne młoda, która nie chce w piątek z takich czy innych powodów, bo to jej ślub i jej uroczystość. Ale gośćmi to zupełnie bym sie nie przejmowała.......nie chcą to niech nie przychodzą
zupełny bezsens, jedynie rozumiem panne młoda, która nie chce w piątek z takich czy innych powodów, bo to jej ślub i jej uroczystość. Ale gośćmi to zupełnie bym sie nie przejmowała.......nie chcą to niech nie przychodzą
Ja też jestem osobą wierzącą, praktykującą (dlatego biorę ślub kościelny), w związku z tym, że post w piątek nakazuje kościół katolicki (prawo kanoniczne), ksiądz udziela dyspensy (również prawo kanoniczne). To tak jak w 2004 sylwester wypadał w piątek i kościół udzielił dyspensy. A jeżeli chodzi o rodzinę, to wówczas gości weselnych również obowiązuje dyspensa.
Gdyby kościół katolicki wogóle nie tolerował ślubów i wesel w piątek to by ich w piątek nikt nie robił. A jednak....
Gdyby kościół katolicki wogóle nie tolerował ślubów i wesel w piątek to by ich w piątek nikt nie robił. A jednak....
Wszystko fajnie, super, taniej, ale.... Pomyśleliście o gościach? Część będzie musiała wypisać urlopy na ten dzień a nie wszyscy będą mogli to zrobić, bo np., nowa praca, zgryźliwy szef, któr się czepia itp. Tak więc po całym tygodniu pracy będą lecieli na łeb na szyję do domu, jak ślub jest na 18 to fryzjer odpada, szybki prysznic, przebiorą się i biegusiem do kościoła. Na weselu będą już tak padnięci, że zmyją się do domu szybciutko. No ale wszystko będzie taniej. Jesteście bardzo egoistyczni w tej sprawie, ale jeżeli chcecie mieć udane wesele, to warto zwrócić uwagę na zaproszonych gości, bo to oni przecież tworzą klimat wesela. Czasami mam wrażenie, że robicie im "łachę", że w ogóle ich zapraszacie.
Cytrynka, nikt nie powiadamia gości w poniedziałek, że w piątek jest slub, ale robi to na tyle wczesnie, że goście moga załawtić sobie urlopy lub zastepstwa na ten jeden dzień, zresztą dobry pretekst do wzięcia sobie urlopu dłuższego niż jedndniowego. A jesli juz na prawdę faktycznie nic nie da się zrobić, no cóż bez jednej cioci czy wujka przezyjesz......
a jak sie komuś nie chce iść na wesela, bo i tacy się zdarzają, to nawet jak będziesz robis w sobotę o 16 to może komus nie pasować...więć zadaj sobie pytanie to mój ślub i moja uroczystość, czy kogoś innego....wesele sie robi dla ludzi i........najwyżej będzie mniejsze o kilka osób.......i tyle.
a jak sie komuś nie chce iść na wesela, bo i tacy się zdarzają, to nawet jak będziesz robis w sobotę o 16 to może komus nie pasować...więć zadaj sobie pytanie to mój ślub i moja uroczystość, czy kogoś innego....wesele sie robi dla ludzi i........najwyżej będzie mniejsze o kilka osób.......i tyle.
a dlaczego nie bierzesz pod uwage ze moze kazdy z nas kto ma slub w piatek rozmawial z rodzinami i znajomymi??chyba to jest oczywiste ze wesele robi sie glownie dla gosci wiec jaki sens robic gdyby mieliby nie przyjechac.nikt tu nie jest egoistyczny!czy to malo wane ze w piatek latwiej nam zalatwic fajna sale,dobry zespol itd.i to tez z mysla o gosciach?
nie wszyscy planuja sluby z rocznym czy dwiletnim wyprzedzeniem zeby zalatwic wszystko super.
jesli ktos moze zrobic wesele w piatek a rodziny nie maja nic przeciwko to czemu nie???
nie wszyscy planuja sluby z rocznym czy dwiletnim wyprzedzeniem zeby zalatwic wszystko super.
jesli ktos moze zrobic wesele w piatek a rodziny nie maja nic przeciwko to czemu nie???
Goście - to już inna sprawa. Akurat u mnie nikomu nie przeszkadza, że to piątek (rodzina już zaplanowała urlopy) a nawet bardzo im to pasuje, bo dłużej można pow weselu odpoczywać, a ślub mam na 19.30, do tej godziny można duużo zrobić nawet po pracy.
A po za tym w soboty dużo osób też pracuje, a nawet w niedziele.
A po za tym w soboty dużo osób też pracuje, a nawet w niedziele.
A czym dla Was jest slub???
Czy tylko liczy sie sala, zespol, jedzenie,ubior...???
Troszeczke dla mnie jest to wszystko mylne i nie prowadzi do niczego dobrego, tak naprwde to tylko rzeczy zbedne tego dnia!Ale kazdy podchodzi do tego inaczej. Dla jednych wazne jest zeby sie pokazac, zeby zrobic wielki BAL... a dla innych to cos wiecej niz dobra - ekskluzywna sala i najlepsza w miescie orkiestra. Zastanowmy sie, czy w pewnym momecie nie zapominamy, nie zatracamy sie w tym, co tak naprawde jest wazne tego dnia?! Ale to takie moje skromne zdanie... :)))
Czy tylko liczy sie sala, zespol, jedzenie,ubior...???
Troszeczke dla mnie jest to wszystko mylne i nie prowadzi do niczego dobrego, tak naprwde to tylko rzeczy zbedne tego dnia!Ale kazdy podchodzi do tego inaczej. Dla jednych wazne jest zeby sie pokazac, zeby zrobic wielki BAL... a dla innych to cos wiecej niz dobra - ekskluzywna sala i najlepsza w miescie orkiestra. Zastanowmy sie, czy w pewnym momecie nie zapominamy, nie zatracamy sie w tym, co tak naprawde jest wazne tego dnia?! Ale to takie moje skromne zdanie... :)))
Dla mnie wszystko jest ważne i to że powiemy sobie sakramentalne tak, bo to jest przecież najważniejsze ale i to żeby wszyscy pozostawili w pamięci miłe wspomnienia z całej uroczystości i nie po to, żeby się pokazać tylko po to żeby wszyscy się fajnie bawili i my też, a mi będzie bardzo miło jak goście będą zadowoleni. Ale niektórzy jak chcą mogą iść tylko do kościoła, znam takich, zaraz po ślubie facet na parkingu naprawiał samochód :)))) poważnie mówię
czyli mozna tez rozumiec ze dla Ciebie Rija to malo wazne jak pozostanie twoja uroczystosc w pamieci najblizszych.czy ty masz podejscie:byle gdzie,byle jak?byle to zrobic?dla kazdej z nas ten dzien ma byc wyjatkowy i ta chwilka ,sakramentalne "tak"jest najwazniejsza.jest to przypiecztowanie "czegos" waznego.wiec co dla Cibie sie liczy i jets najwazniejsze tego dnia?padl temat o slubie w piatek,i glownie padaj pytania czy to nie problem dla gosci ze piatek,wiecmy odpowiadamy
Dokladnie Paola tak jak napisalas - sakramentalne "Tak" jest dla mnie najwazniejsze i kosciol, obecnosc w nim moich najblizszych z rodziny, przyjaciol, kolezanek, kolegow! To jakie bedzie moje wesele, jest rownie dla mnie wazne, przygotowuje sie do niego i dbam o jak najmniejsze szczeguly!Ale nie zapominam przy tym, co liczy sie dla mnie wtym dniu.
Jesli Was urazilam, to przepraszam bardzo. Kazdy ma dzis prawo wyboru i nikt nie powienien mu mowic co i jak ma robic, dlatego tez ja biore slub w sobote a Ty w piatek. Pozdrawiam... Magda
Jesli Was urazilam, to przepraszam bardzo. Kazdy ma dzis prawo wyboru i nikt nie powienien mu mowic co i jak ma robic, dlatego tez ja biore slub w sobote a Ty w piatek. Pozdrawiam... Magda
Ja się zgadzam z cytrynka w 100 %. Ja najczęsściej jestem w piatek tak padnięta, ze myślę tylko o łóżku, a nie o zabawie! Przyszłabym na takie wesele, ale pewnie szybko się zmyła.A co do egozimu niektórych forumek- tez zauważyłam, że większość z nich myśłi o sobie i jescze raz o sobie! Patrz watek o prezentach (za ile) , dzieciach na weselu itp.......Jasne, ze to dzień pzrede wszytkim pary młodej, ale bez przesady!
Ale w piątek można wziąć urlop :)) i będziesz mniej zmęczona bo będziesz krócej pracowała o 1 dzień w tygodniu w którym wybierasz się na wesele i dłużej odpoczywała po :)))) no chyba kurcze można ten jeden dzień urlopu poświęcić na wesele, chyba trochę przesadzacie dziewczyny, ja widzę dużo zalet, to moje zdanie, mojego lubego i mojej rodzinki a to jest najważniejsze :)))
Każdy robi jak uważa ale u mnie piątek by nie przeszedł, ja sama padam po całym tygodniu pracy a co dopiero moi goście. Większość rodziny ma swoje interesy które prowadzą nawet i w soboty. Nie zawsze można wziąć urlop tak jak się chce, wg. mnie piątek to nie jest dobry dzień na wesele nawet jeśli wszędzie jest taniej. Ja wolę mieć drożej ale przynajmniej mam pewność, że każdy zdąży się przygotować, pójść do fryzjera itp.
a ja Wam powiem, że my mamy slub 9 wrzesnia, akurat wypada w sobotę, gdybym mogła to nawet w tą sobote bym wzięłą, aby miec święty spokój. Czy robie cos na pokaz??.....chyba nie.....bo jak mozna nazwać pokazówką to, że my mamy TYLKO obrączki....takie jak sobie wymarzylismy: tytanowo złote i ....nic poza tym. ani sali, ani sukni, ani samochodu, ani fotografa ani kamerzysty........ale wiemy, że zaprosimy tych na których nam zalezy, a jest ich aż 23 osoby......i powiem Wam lubię to forum, dlatego tu jestem........ale kompletnie nie podnieca mnie ta cała organizacja slubna......która zajmiemy się.............kiedyś........na pewno zdązymy, a jak nie zdążymy z fotografem czy inna instytucją to cóż, zdjęcia nie będą profesjonalne, moja suknia nie będzie ostatnim krzykiem z katalogu na 2006, ale tego dnia ja bedę tryskała szczęściem wraz z moim mężem i właściwie to będzie najwazniejsze......
Ale wszystkim formułowiczom zyczę wiele energii w załatwianiu spra i w tym całym mętliku weselnym.....ja mam mętlik ale w urządzaniu naszego mieszkanka, a wesele.....cóż będzie i przeminie......najwazniejsze, abysmy kochały i były kochane, a reszta i tak przeminie.....
pozdrawiam
Ale wszystkim formułowiczom zyczę wiele energii w załatwianiu spra i w tym całym mętliku weselnym.....ja mam mętlik ale w urządzaniu naszego mieszkanka, a wesele.....cóż będzie i przeminie......najwazniejsze, abysmy kochały i były kochane, a reszta i tak przeminie.....
pozdrawiam
gratuluję podejścia :)
na prawdę wielkie łał :)
a mnie to całe zamieszanie po prostu kręci,
cieszy :)
promienieję :)
takie bzyczki w brzuszku jak szukałam sukni :)
łzy w oczach gdy weszlam do Pałacu Opatów, wiedziałam, że tu albo nigdzie :)
ale mam jeszcze pół roku, i co to będzie jak sie skończy?
na prawdę wielkie łał :)
a mnie to całe zamieszanie po prostu kręci,
cieszy :)
promienieję :)
takie bzyczki w brzuszku jak szukałam sukni :)
łzy w oczach gdy weszlam do Pałacu Opatów, wiedziałam, że tu albo nigdzie :)
ale mam jeszcze pół roku, i co to będzie jak sie skończy?
.
dla mnie tez to jest podniecajace,to cale przygotowanie:)tymbardziej ze wszystko organizuje sama,i bede miala satysfakcje jesli po wszystkim bede slyszala pochlebne opinie
to ma byc jedyny,najpiekniejszy dzien w zyciu i kazdy drobiazg mnie interesuje.nie wyobrazam sobie myslec"chce miec to juz za soba i robmy to w byle czym,byle co...
wiadomo ze najwazniejsze jest "kochac i byc kochanym"a to ze nie piszemy o tym nie znaczy ze to nie jest najwazniejsze!
troche moj temat schodzi na inne i niepotrzebnie sa przepychanki
powtarzam ze chodzi tu tylko o wybor dnia:piatek czy sobota,reszta?...oczywiscie jest tez naj,najwazniejsza
to ma byc jedyny,najpiekniejszy dzien w zyciu i kazdy drobiazg mnie interesuje.nie wyobrazam sobie myslec"chce miec to juz za soba i robmy to w byle czym,byle co...
wiadomo ze najwazniejsze jest "kochac i byc kochanym"a to ze nie piszemy o tym nie znaczy ze to nie jest najwazniejsze!
troche moj temat schodzi na inne i niepotrzebnie sa przepychanki
powtarzam ze chodzi tu tylko o wybor dnia:piatek czy sobota,reszta?...oczywiscie jest tez naj,najwazniejsza
pola28 nie powiedziałam byle gdzie i byle jak......lubię jak coś jest zrobione profesjonalnie, ale zadaj sobie pytanie, co żyjesz entuzjazem do tego wielkiego dnia, a potem co??.......entuzjazm prysnie i co dalej?.........zgadzam się jedni slubem ogromnie sie podniecają, a dla mnie to piekna uroczystość, w której najwazniejsze jest dla mnie wypowiedzenie przysięgi małżeńskiej patrząc w oczy mojejmu narzeczonemu.......ja bzyczki, motylki będę miała, ale wtedy, gdy będzie on wypowiadał słowa miłości wobec Boga patrząc mi w oczy.....wówczas reszta nie będzie ważna, tylko my i nasza miłość....reszta jest bez znaczenia....to że niczego na razie nie mamy to nie znaczy, że przyjęcie zrobimy na dworcu.....po prostu o wiele wazniejsze dla mnie jest to co będzie po tym dniu, a nie co będzie w tym dniu......
Proponuje weźcie sluyb w środe, wówczas nie tylko miesiąc będzie miał to tajemnicze "r", do którego się wszyscy phchają, ale również i dzień.
Proponuje weźcie sluyb w środe, wówczas nie tylko miesiąc będzie miał to tajemnicze "r", do którego się wszyscy phchają, ale również i dzień.
wiesz co majls...troche sama sobie zaprzeczasz.njapier w wyzszym takscie piszesz ze moglabys juz miec ten slub nawet w ta sobote bo ,cyt:"chcialabym miec to juz za soba"to troch brzmi jak wlasnie napisalam byle jak i byle gdzie byle JUZ!!!kazda z nas mysli rowniez o tym najwazniejszym sakramentalnym"tak"ale my rowniez myslimy ogolnie o uroczystosci.piszesz,ze ty rowniez chcesz wszytko profesjonalnie itd ale myslisz bardziej o tym co bedzie po tym dniu.dla mnie zastanawianie sie co bedzie po albo za pare lat nie ma sensu na ta chwile.i co Ci to da ze bedziesz o tym myslec???daj nam sie cieszyc tymi przygotowaniami i nie miej"pretensji"ze nie zaznaczamy w kazdej wypowiedzi ze dla nas TYLKO liczy sie sakramentalne "tak"bo sie liczy.chcialabym zobaczyc Ciebie jak juz zaczniesz przygotowania do slubu na ostatnia chwile,napewno bedzie stresik.radze zaczac wczesniej.i nie tylko zeby miec TEN najlepszy zespol,NAJCUDOWNIEJSZA suknie ale zeby w ogole miec.nie wierze ze podejdziesz do tego dnia tak bezstresowo.
a co do literki to wiesz ,ja akurat mam wlasnie gdzies czy bedzie "r" czy "X",i nie badz juz zlosliwa bo troche przesadzasz.na marginesie moja pierwsza data to L I P I E C,a to ze zmienilam to nie dla glupiej literki,no prosze Cie
zycze Tobie powodzenia i bezstresowych przygotowan
pozdrawiam
a co do literki to wiesz ,ja akurat mam wlasnie gdzies czy bedzie "r" czy "X",i nie badz juz zlosliwa bo troche przesadzasz.na marginesie moja pierwsza data to L I P I E C,a to ze zmienilam to nie dla glupiej literki,no prosze Cie
zycze Tobie powodzenia i bezstresowych przygotowan
pozdrawiam
pola 28, ciesz się swoimi przygotowaniami, przezywaj wszystko - ciesz się - ja ci tego nie bronię..........
slub mogłabym miec juz faktycznie za sobą, bo juz chciałabym byc żoną mego Z., po drugie nie lubie byc w centrum zainteresowania wszystich ..... bo czuję się osaczona, a nie musze miec jakies nędznej orkiestry, bo jak np. w czerwcu czy w lipcu okaże się że maja terminy zajęte, czy tez nie ma sali to ok....zrobimy obiad, połączony z kolacją, ja nie zamierzam zapraszać więcej niz 23 osoby, w tym dniu nie potzrbuje ciotek, które widuję raz na dwa lata, kuzynek, które znam tylko przez telefon, czy innych pociotek i kuzynek rodziców.....zaprszam tylko osoby mi najbliższe, z którymi widuję sie częściej niż raz do roku.....nie potrzebuje limuzyny, która by mnie zawiozła do slubu, mogę jechac zwykłą "renówką" moich rodziców, nie robi to różnicy, a sukienka - zaden problem po mojej siostrze, lekko przerobię i będzie ok....jak cos znajdę fajnego to kupię bądx wypozyczę.....
to że nie chce mi sie podniecac dniem slubu to na prawdę nie oznacza, że jestem gorsza albo mam wszystko w d...., po prostu podnieca mnie cos innego - nasze nowe mieszkanie i wrzucanie całej kasy tam........za to tam szaleję, nad kuchnia, pokojami i całym klimatem......Ty cieszysz sie z nadchodzącego wielkiego dnia a ja cieszę sie z każdego dnia, kiedy widzę jak pomału wdrażamy i realizujemy swoje marzenia.
co do miesiąca slubu i magicznej literki "R" to pamietaj, że wiele par własnie tym sie sugeruje przy wyznaczaniu daty, ja np. początkowo miałam brac slub 22 kwietnia, jednak nie moge gdyz w tym czasie mój tato będzie w morzu, a bez niego slubu nie zrobię i tak przenieslismy na wrzesień, bo powinien zdrzązyć, a gdyby nie to slub zrobimy w październiku, a jak to tez nie będzie realne to możemy sie pobrac chocby w listopadzie, dla miesiąc nie ma żadnego znaczenia, znaczenie dla mnie ma tylko mój Z.
wiesz, wierzę głęboko że 9 wrzesnia będzie niezapomnianym i najpiękniejszym dniem w moim zyciu.
pola 28 bez nerwów, bo czeka Cie ich jeszcze naprawdę dużo.......a swoja droga mam nadzieję, że takie bezstresowe zycie będe miała nawet w dniu swojego slubu jak i po nim, czego i Tobie i całej reszcie zyczę.
slub mogłabym miec juz faktycznie za sobą, bo juz chciałabym byc żoną mego Z., po drugie nie lubie byc w centrum zainteresowania wszystich ..... bo czuję się osaczona, a nie musze miec jakies nędznej orkiestry, bo jak np. w czerwcu czy w lipcu okaże się że maja terminy zajęte, czy tez nie ma sali to ok....zrobimy obiad, połączony z kolacją, ja nie zamierzam zapraszać więcej niz 23 osoby, w tym dniu nie potzrbuje ciotek, które widuję raz na dwa lata, kuzynek, które znam tylko przez telefon, czy innych pociotek i kuzynek rodziców.....zaprszam tylko osoby mi najbliższe, z którymi widuję sie częściej niż raz do roku.....nie potrzebuje limuzyny, która by mnie zawiozła do slubu, mogę jechac zwykłą "renówką" moich rodziców, nie robi to różnicy, a sukienka - zaden problem po mojej siostrze, lekko przerobię i będzie ok....jak cos znajdę fajnego to kupię bądx wypozyczę.....
to że nie chce mi sie podniecac dniem slubu to na prawdę nie oznacza, że jestem gorsza albo mam wszystko w d...., po prostu podnieca mnie cos innego - nasze nowe mieszkanie i wrzucanie całej kasy tam........za to tam szaleję, nad kuchnia, pokojami i całym klimatem......Ty cieszysz sie z nadchodzącego wielkiego dnia a ja cieszę sie z każdego dnia, kiedy widzę jak pomału wdrażamy i realizujemy swoje marzenia.
co do miesiąca slubu i magicznej literki "R" to pamietaj, że wiele par własnie tym sie sugeruje przy wyznaczaniu daty, ja np. początkowo miałam brac slub 22 kwietnia, jednak nie moge gdyz w tym czasie mój tato będzie w morzu, a bez niego slubu nie zrobię i tak przenieslismy na wrzesień, bo powinien zdrzązyć, a gdyby nie to slub zrobimy w październiku, a jak to tez nie będzie realne to możemy sie pobrac chocby w listopadzie, dla miesiąc nie ma żadnego znaczenia, znaczenie dla mnie ma tylko mój Z.
wiesz, wierzę głęboko że 9 wrzesnia będzie niezapomnianym i najpiękniejszym dniem w moim zyciu.
pola 28 bez nerwów, bo czeka Cie ich jeszcze naprawdę dużo.......a swoja droga mam nadzieję, że takie bezstresowe zycie będe miała nawet w dniu swojego slubu jak i po nim, czego i Tobie i całej reszcie zyczę.
Kurcze ślub ma się ( zazwyczaj ) raz w życiu i planuje się go stosunkowo wcześniej.Byłoby głupotą i nietaktem ze strony gości gdyby w tak wspaniałym dniu nie chcieli towarzyszyć parze młodej tylko z tego względu,że jest piątek i albo są wierzący albo przepracowali cały tydzień i są zmęczeni.
Odpowiedzcie sobie sami na pytanie ile razy w życiu zabalowaliście w tygodniu mimo pracy i okropnego zmęczenia. Ile razy wzięliście dzień urlopu tak po prostu, bo akurat trzeba było zrobić generalny porządek w domu albo po prostu odpocząć!!! Dlaczego więc tyle dyskusji o ten piątek. Moi przyjezdni goście wiedzą już dziś o uroczystości ślubuje 20 października ). Nikt nie narzeka..wręcz przeciwnie- cieszą się ,że to piątek , bo w sobotę odpoczną a niedziela zostanie na jakieś własne sprawy.
I powiem szczerze pracowałam w wielu miejscach i z różnymi szefami paskudami i jeszcze nigdy nie spotkałam się by ze względu na wesele kogoś bliskiego nie udzielono dnia urlopu.
Jeśli ktoś szuka wymówki pracą bądź piątkiem to widać nie kocha was dostatecznie by cieszyć się z wami tą chwilą i nie zrozumie jak ten dzień jest dla was ważny!
Ja byłam w 7 niebie gdy szłam na wesele do znajomych , mimo,że poprzedzał je 20 godzinny powrót z urlopu i nie zdążyłam się nawet rozpakować i wyspać, a dodam ,że wesele było z noclegiem za miastem.
Byłam szczęśliwa,że mogę uczestniczyć w tym cudownym dniu. Bawiłam się wspaniale i zapomniałam o całym zmęczeniu w mig.
Bo to przecież był ich dzień....
Pomyślcie o tym zanim będziecie niezadowoleni z faktu,że ktoś ślubuje w niedogodny dla was dzień. Gwarantuje ,że widok szczęśliwej pary młodej wynagrodzi wam wszystko. Radujcie się z nimi.
Bo takie cudowne wydarzenia trwają tylko chwile. Przeżyjcie ją.
Odpowiedzcie sobie sami na pytanie ile razy w życiu zabalowaliście w tygodniu mimo pracy i okropnego zmęczenia. Ile razy wzięliście dzień urlopu tak po prostu, bo akurat trzeba było zrobić generalny porządek w domu albo po prostu odpocząć!!! Dlaczego więc tyle dyskusji o ten piątek. Moi przyjezdni goście wiedzą już dziś o uroczystości ślubuje 20 października ). Nikt nie narzeka..wręcz przeciwnie- cieszą się ,że to piątek , bo w sobotę odpoczną a niedziela zostanie na jakieś własne sprawy.
I powiem szczerze pracowałam w wielu miejscach i z różnymi szefami paskudami i jeszcze nigdy nie spotkałam się by ze względu na wesele kogoś bliskiego nie udzielono dnia urlopu.
Jeśli ktoś szuka wymówki pracą bądź piątkiem to widać nie kocha was dostatecznie by cieszyć się z wami tą chwilą i nie zrozumie jak ten dzień jest dla was ważny!
Ja byłam w 7 niebie gdy szłam na wesele do znajomych , mimo,że poprzedzał je 20 godzinny powrót z urlopu i nie zdążyłam się nawet rozpakować i wyspać, a dodam ,że wesele było z noclegiem za miastem.
Byłam szczęśliwa,że mogę uczestniczyć w tym cudownym dniu. Bawiłam się wspaniale i zapomniałam o całym zmęczeniu w mig.
Bo to przecież był ich dzień....
Pomyślcie o tym zanim będziecie niezadowoleni z faktu,że ktoś ślubuje w niedogodny dla was dzień. Gwarantuje ,że widok szczęśliwej pary młodej wynagrodzi wam wszystko. Radujcie się z nimi.
Bo takie cudowne wydarzenia trwają tylko chwile. Przeżyjcie ją.