Widok
ja tez tak mialam,pojechalam do szpitala i nie dostalam nawet zadnych lekow,bo lekarz mnie zbadal i zrobil usg i powiedzial,ze nie ma zadnego krwawienia,pozniej jeszcze 2 czy 3 razy sie to powtorzylo,ale bardzo delikatnie,poprostu trzeba duzo odpoczywac i lezec,w pon mam wizyte u innego lekarza i chce sie podpytac co i jak,ale mi duzo dalo jak pojechalam do szpitala,bo poprostu sie uspokoilam
Dzięki dziewczyny. Może to dlatego, że gdybym nie była w ciąży, to byłby to okres zbliżającej się miesiączki. Mojej koleżance ginekolog powiedział, że takie plamienie, o ile nie są czerwone i nie boli przy tym brzuch, nie sa powodem do niepokoju. Rozmawiałam z siostrą, ona też miała w ciąży takie plamienia i nic nie musiała z tym robić. Mimo wszystko jutro dzwonię do mojego ginekologa. Lepiej się upewnić.
no nie wiem... moja koleżanka miała takie właśnie plamienia (lekko brunatne, wcale nie muszą być czerwone), pojechała na Zaspę i została w szpitalu, całą ciążę była już na lekach, więc to nie było ot tak sobie normalne. Nie ma czegoś takiego jak normalne plamienia w ciąży. To, że dobrze się kończy bez lekow i leżenia to wg mnie wielkie szczęście. Ja bym nie bagatelizowała... ale ja mam akurat ciąże zagrożoną od 6 tyg. na zwolnieniu i lekach. Też mi koleżanki mówiły, że brzuch mnie boli bo w ciąży musi boleć (dobrze, że nie posłuchałam, bo już byłoby po wszystkim) a jak miałam bolesne miesiączki to słyszałam, ze przecież musi boleć a potem okazało sie, ze to endometrioza - operacja, leczenie i wiele lat zmarnowanych przez to, ze lekarka zbagatelizowała sprawe :( teraz wolę sprawdzić kilka razy u kilku lekarzy niż żałować, więc dzwoń koniecznie
przejęłam się... ale jestem kobietą po przejściach ;p
przejęłam się... ale jestem kobietą po przejściach ;p
ja właśnie wczoraj i dziś miałam brązowe plamienia, dziś nawet z domieszką krwi...byłam u ginekologa, zwolnienie do 14.12 i dostałam duphaston...nie mam się denerwować, ale mam również teraz odpoczywać i się oszczędzać...zobaczymy co będzie 10.12, jak plamienie się pojawi to znów ginekolog...plamień nie bagatelizuj, po co później mieć do siebie samej pretensje :)