Widok
smoczek-kiedy i jak powiedziec STOP??
Córeczka ma 7 miesiecy i uzywamy smoczka tylko przy zasypianiu przedpoludniowym tj nie dostaje go na noc ani podczas zabawy tym bardziej,zeby byla cicho:)) Drogie mamy kiedy zaczelyscie odzwyczajac maluszki od smokow i jak to robilyscie???ona ewidentnie wie,ze jak jest smok to czas spania, co prawda wieczorem nie ma tego problemu i nie wiem kiedy i jak sie do tego zabrac, prosze o jakies sugestie...
jak miał 1,5 roku smoczek który miał nadawał sięakurat do wymiany ale postanowiłam nie kupić nowego , uciachałam tą gumę nożyczkami i pokazałam mlodemu , że piesek ugryzł jego smoczek , bałam się wieczoru ale mlody wziął smoczek w raczkę i próbował go włożyć do buzi jednak się nie dało ... zasnął trzymając go w ręku tak było chyba jeszcze następnej nocy a na 3 dzień po moich namowach ze smoczek jest już popsuty i fuj sam poszedł do smietnika w kuchni i go wywalił do kosza :-) i całkowice o nim zapomniał ...
Hej - nie jesteś w złej pozycji bo małe dużo go nie uzywa... Ja też używałam tylko do usypiania ale i podczas dziennej i wieczornej "sesji".
Odzwyczajanie zaczęłam od tej dziennej drzemki i to poszło łatwo... Po prostu podczas spaceru kiedy najchętniej zasypiał dawałem mu coś do pomemłania w łapkę.. N.p. flipsy albo picie. Jezeli byam w domu dawałam mleko do picia i wiedział ,ze to oznacza spanie i picie mleczka go uspokajało bym mogła po prostu posiedzieć koło łóżeczka i poczekać aż on spokojnie zaśnie...
To wieczór był trudniejszy bo mały był bardziej zmęczony i bardzij chcia smoka.. Ale też sie udało... Raz czy dwa jak by bardziej zmeczony nie musiał go mieć i potem kilka wieczorw lekkiej walki z duża i lości przytulania i po smoku!
Tylko musze powiedzieć, że wcześniej próbowałam odzwyczajać i było ciężko.. Poddałam sie i wróciłam po miesiacu - i dosyć łatwo odzwycziłam go.. Wiec czas odzwyczajania jest ważny.. Nie kiedy dziecko jest zaniepokojone czymś, chore czy ząbkuje - wtedy bkiedy jest w lepszym humorze :)))
Odzwyczajanie zaczęłam od tej dziennej drzemki i to poszło łatwo... Po prostu podczas spaceru kiedy najchętniej zasypiał dawałem mu coś do pomemłania w łapkę.. N.p. flipsy albo picie. Jezeli byam w domu dawałam mleko do picia i wiedział ,ze to oznacza spanie i picie mleczka go uspokajało bym mogła po prostu posiedzieć koło łóżeczka i poczekać aż on spokojnie zaśnie...
To wieczór był trudniejszy bo mały był bardziej zmęczony i bardzij chcia smoka.. Ale też sie udało... Raz czy dwa jak by bardziej zmeczony nie musiał go mieć i potem kilka wieczorw lekkiej walki z duża i lości przytulania i po smoku!
Tylko musze powiedzieć, że wcześniej próbowałam odzwyczajać i było ciężko.. Poddałam sie i wróciłam po miesiacu - i dosyć łatwo odzwycziłam go.. Wiec czas odzwyczajania jest ważny.. Nie kiedy dziecko jest zaniepokojone czymś, chore czy ząbkuje - wtedy bkiedy jest w lepszym humorze :)))
Ja też przestałam dawać jak Szymon miał 1,5 roku (równo). Powiedzieliśmy mu, że jest już dużym chłopcem i nie potrzebuje i po prostu nie dostał. Pierwszego dnia popłakał z 10 minut, ale za to noc przespał wyjątkowo dobrze. Smoczka używał do spania - zarówno w dzień jak i w nocy. Faktycznie był potem problem z drzemką dzienną bo nie mieliśmy żadnego rytuału i dopiero po kilku dniach jak wypracowaliśmy sobie rytuał, że do spania jest śpiewanie, to spał w dzień.
My odstawiliśmy smoczka w wieku rok i 8 miesięcy. Początki były ciężkie, najgorzej z usypianiem w ciągu dnia, ale wszystko z dnia na dzień stawało się prostsze, bez potrzeby posiadania smoka ;)
A jak to zrobiliśmy ?
Po prostu pochowałam wszelkie możliwe smoki i nie dałam, Amelia sama sobie wmówiła, że dyda zabrał Pan i wciąż chodziła i mówiłam, nie mam dyda, Pan zabrał :)
A jak to zrobiliśmy ?
Po prostu pochowałam wszelkie możliwe smoki i nie dałam, Amelia sama sobie wmówiła, że dyda zabrał Pan i wciąż chodziła i mówiłam, nie mam dyda, Pan zabrał :)
foowo a karmisz córeczkę piersią? może przy piersi będzie zasypiać na drzemkę... mój ma prawie rok i tak robimy. ale czasami nie chce zasnąć w domu więc porostu idziemy na dwór i od razu odjeżdża. w sumie od małego jest bardzo grzeczny na dwórku. ;)
bo im dziecko starsze tym ciężej oduczyć. a z tego co piszesz to twojej córci smoczek nie jest specjalnie potrzebny
bo im dziecko starsze tym ciężej oduczyć. a z tego co piszesz to twojej córci smoczek nie jest specjalnie potrzebny
Mój synek sam odstawił smoka w wieku 2 lat,dostawałna noc i wciągu dnia do drzemek ,kiedy spał wyciągałam.Jak urodziłam córcię synek miał 1,7 miesięcy ,mała odpoczątku niechciała smoka,zresztą była zupełnie inna niż syn.Pewnego wieczoru jak synek własnie miał 2 latka i chciałam mu dać smoka na noc jak zwykle powiedział,że niechce i od tamtej pory już nie wzioł.Tak samo się oduczył chodzenia w pieluszkach,moje wcześniejsze próby kończyły się brakiem jakiegokolwiek efektu,w końcu mały sam dorósł do siadania na wc z nakładką,dlatego uważam że dzieci same muszą zdecydować kiedy i tyle,oczywiście wyciągać na noc i ograniczać pomału pewne nawyki ,ale i maluchowi pozwolić samemu zadecydować.
ja mam troszkę gorszą sytuację, bo moja ma 2,3 roku i chyba nadszedł już czas - bo to już wstyd takie dziecko se smoczkiem.... tylko JAK??????
jakiś czas temu mowiłam jej, że myszki zabrały, ale po 2 godzinach ryku i spazmów - nagle myszki go oddały.....:) poddałam się :)
i jak odzwyczaić takiego dużego klocka??:)
jakiś czas temu mowiłam jej, że myszki zabrały, ale po 2 godzinach ryku i spazmów - nagle myszki go oddały.....:) poddałam się :)
i jak odzwyczaić takiego dużego klocka??:)
u nas pierwsza proba - ok 1,5 roku - 3 dni bez smoka i z dnia na dzien coraz gorzej, w 4 dzien nie dalam rady i mala sie doprosila...
druga proba 2 latka - misio zabral smoka i schowal do szafy dla malej dzidzi - od razu sie udalo
chyba to juz byl odpowiedni czas bo jakos ciezko mi uwierzyc w metode :)
mojej kol coreczka oddala smoka mikolajowi :)
pa. u nas smok byl do spania, do auta i czasami w dzien wiec dosyc sporo
druga proba 2 latka - misio zabral smoka i schowal do szafy dla malej dzidzi - od razu sie udalo
chyba to juz byl odpowiedni czas bo jakos ciezko mi uwierzyc w metode :)
mojej kol coreczka oddala smoka mikolajowi :)
pa. u nas smok byl do spania, do auta i czasami w dzien wiec dosyc sporo
Poprostu zabrac smoczka i tyle. Mój synek mial 1,5 roku. Jak wyrzuciałam smoczka. Oczywiście najpierw powiedziałam mu,ze jest duzy i takie tam. a potem sru do kosza. W ciągu dnia bylo ok , najgorsze wieczorne usypianie. Plakal...ba!!! Darł sie 3 godziny, no ale trudno. Wytrzymalam . Nastepnego dnia nie pamiętał o smoczku. I tak się problem rozwiązał. Zabież smoczka i wyrzuc go, zrób to razem z dzieckiem, zeby widzialo . A potem nic tylko uzbroic sie w cierpliwośc i wytrzymac.
Mój synek dostawał smoczek zawsze w nocy i czasem
jak ząbkował ,zresztą kiedy chciał to dostawał bo smoczki są dla dzieci a wiem że się uspokajał przy nim.
Mój syn sam odrzucił smoczek jak skończył roczek rzucił w kat i na szczeście nie musiałam być wyrodną matką która najpierw daję dziecku smoczek a pózniej z dnia na dzień zabiera i parzy się jak dziecko cierpi!!!! serca nie maja takie kobiety!!!przecież co wam szkodzi czy dziecko odrzuci sam smoczek czy jak będzie miało roczek czy dwa latka.Przecież do szkoły nie pójdzie z nim.
jak ząbkował ,zresztą kiedy chciał to dostawał bo smoczki są dla dzieci a wiem że się uspokajał przy nim.
Mój syn sam odrzucił smoczek jak skończył roczek rzucił w kat i na szczeście nie musiałam być wyrodną matką która najpierw daję dziecku smoczek a pózniej z dnia na dzień zabiera i parzy się jak dziecko cierpi!!!! serca nie maja takie kobiety!!!przecież co wam szkodzi czy dziecko odrzuci sam smoczek czy jak będzie miało roczek czy dwa latka.Przecież do szkoły nie pójdzie z nim.
monika ... smoczki owszem sa dla dzieci ale co za duzo to nie zdrowo. troche glupkowato wyglada 2 letnie dziecko albo i starsze, które siedzi w spacerówce i cyca smoka. i nie chce tu nikogo obrazic. ale taka jest prawda.
z reszta ssanie smoczka ma nie tylko pozytywne strony takie jak uspokojenie malucha, ale i negatywne.
"Zaspokajanie potrzeby ssania u niemowląt przy pomocy smoczka, zwłaszcza jeśli miałaby to być jedyna ze stosowanych metod, budzi kontrowersje, podnoszone zwłaszcza przez ortodontów, którzy zarzucają tej metodzie negatywny wpływ na kształtowanie się prawidłowego zgryzu u dziecka. Swoje zastrzeżenia podnoszą także lekarze pediatrzy sygnalizując niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się - przez niezachowanie dostatecznej czystości smoczka - chorób zakaźnych. Swoje uwagi podnoszą też psychologowie dziecięcy zaznaczając negatywny wpływ nadużywania smoczka w charakterze "zatyczki" na płaczące dziecko na rozwój więzi emocjonalnej dziecka z matką."
i kolejna rzecz to późniejsze kłopoty z mówieniem i cotygodniowe wizyty u logopedy.
z reszta ssanie smoczka ma nie tylko pozytywne strony takie jak uspokojenie malucha, ale i negatywne.
"Zaspokajanie potrzeby ssania u niemowląt przy pomocy smoczka, zwłaszcza jeśli miałaby to być jedyna ze stosowanych metod, budzi kontrowersje, podnoszone zwłaszcza przez ortodontów, którzy zarzucają tej metodzie negatywny wpływ na kształtowanie się prawidłowego zgryzu u dziecka. Swoje zastrzeżenia podnoszą także lekarze pediatrzy sygnalizując niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się - przez niezachowanie dostatecznej czystości smoczka - chorób zakaźnych. Swoje uwagi podnoszą też psychologowie dziecięcy zaznaczając negatywny wpływ nadużywania smoczka w charakterze "zatyczki" na płaczące dziecko na rozwój więzi emocjonalnej dziecka z matką."
i kolejna rzecz to późniejsze kłopoty z mówieniem i cotygodniowe wizyty u logopedy.
owszem... ale uważam że we wszystkim trzeba znać umiar.
są też dzieci, które tak jak powiedziałaś nie widziały smoczka na oczy. i one przeważnie ssą kciuka. to z dwojga złego lepszy smoczek. od kciuka ciężej odzwyczaić, bo maluch zawsze ma go ze sobą.
moja ciocia jak była mała to ssała kciuka chyba do 5 roku życia :/
są też dzieci, które tak jak powiedziałaś nie widziały smoczka na oczy. i one przeważnie ssą kciuka. to z dwojga złego lepszy smoczek. od kciuka ciężej odzwyczaić, bo maluch zawsze ma go ze sobą.
moja ciocia jak była mała to ssała kciuka chyba do 5 roku życia :/
Monika gadasz głupoty
Nie jednemu dziecku potrzebny jest smoczek, bo ma tak silny odruch ssania, ale przychodzi czas, że trzeba go zabrać i nikt w tym momencie nie jest wyrodny i nie zabiera patrząc jak dziecko cierpi, bo chyba nie wiesz co to cierpienie !
A uwierz mi są dzieci które piją mleko i mają smoczka do bardzo późnego wieku i co, też czekać aż sam stwierdzi, że go nie chce ?
Pewne rzeczy trzeba dziecku ukrócać. Odstawienie od piersi, zabranie smoka nie świadczy o byciu wyrodnym.
Może sikać w pieluchy też powinniśmy pozwolić do bólu, aż samo dziecko stwierdzi, że głupie to, ew. zabraknie rozmiaru pieluch :P
Przecież to też w jakimś stopniu udręka dla dziecka, mogło wygodnie sikać w pieluchy, a teraz mama każe załatwiać swoje potrzeby na nocnik
Wycofanie nocnego karmienia również świadczy o wyrodnym rodzicu ? Przecież biedne dziecko chce jeść.
NIE KAŻDE DZIECKO SAMO Z SIEBIE ODSTAWI SMOCZKA, CZASAMI PO PROSTU ZACHODZI POTRZEBA ŻEBY SMOCZEK "ZGINĄŁ"
Pozdrawiam, wyrodna matka, która zabrała smoka, zabrała pierś, przestała karmić w nocy, nauczyła robić na nocnik i pewnie wiele jeszcze rzeczy które w Twoim mniemaniu świadczą o tym, że jest się wyrodną matką
Nie jednemu dziecku potrzebny jest smoczek, bo ma tak silny odruch ssania, ale przychodzi czas, że trzeba go zabrać i nikt w tym momencie nie jest wyrodny i nie zabiera patrząc jak dziecko cierpi, bo chyba nie wiesz co to cierpienie !
A uwierz mi są dzieci które piją mleko i mają smoczka do bardzo późnego wieku i co, też czekać aż sam stwierdzi, że go nie chce ?
Pewne rzeczy trzeba dziecku ukrócać. Odstawienie od piersi, zabranie smoka nie świadczy o byciu wyrodnym.
Może sikać w pieluchy też powinniśmy pozwolić do bólu, aż samo dziecko stwierdzi, że głupie to, ew. zabraknie rozmiaru pieluch :P
Przecież to też w jakimś stopniu udręka dla dziecka, mogło wygodnie sikać w pieluchy, a teraz mama każe załatwiać swoje potrzeby na nocnik
Wycofanie nocnego karmienia również świadczy o wyrodnym rodzicu ? Przecież biedne dziecko chce jeść.
NIE KAŻDE DZIECKO SAMO Z SIEBIE ODSTAWI SMOCZKA, CZASAMI PO PROSTU ZACHODZI POTRZEBA ŻEBY SMOCZEK "ZGINĄŁ"
Pozdrawiam, wyrodna matka, która zabrała smoka, zabrała pierś, przestała karmić w nocy, nauczyła robić na nocnik i pewnie wiele jeszcze rzeczy które w Twoim mniemaniu świadczą o tym, że jest się wyrodną matką
Nie do konca zgodze sie ze stwierdzeniem, ze w zasadzie warto poczekac az dziecko samo odrzuci smoczek, niestety znam dziecko ktore dziumgalo do 6 roku zycia!!!!uwazam, ze jest to tylko i wylacznie wina rodzicow, nie chce popelnic tego samego bledu ale z tego co widze to dziewczyny rezygnowaly ze smokow jak juz dzieci byly kumate i mozna razem powiedziec papap itp...ja chcialam pozbyc sie go max w 1sze urodziny i chyba kupie jej zabawke, ktora bedzie dostawac wylacznie do snu:)))moze sie uda...
Niestety wczoraj poddałam sie i dałam smoka:((( wiem, ze to niekonsekwentne i bedzie coraz trudniej ale tlumacze sobie to tak, ze moze ona jest za malutka i trzeba faktycznie poczekac do tego 1,5 roku i wtedy pozegnamy go wspolnie.....poza tym dostaje go wylacznie do usypiania....musze sie troche rozgrzeszyc
My też zaczynamy powoli odstawianie smoka i na razie wiem że będzie to tylko w dzień. Nie umiem, nie mam siły słuchać jej szlochu :( W żłobku cały dzień potrafi bez smoka być, po południu w domu też. Wczoraj zasypianie bez smoka - no nie było źle.... ze 40min ryku i zasnęła. Ale jak po 1h się przebudziła z płaczem to dostała smoka. Spała nadzwyczaj dobrze ;) Zuza ma 1,5 roku. Na razie na noc jeszcze będzie go dostawać. Jak wiosną odstawię ją całkowicie od cyca (bo jeszcze karmię) to skończymy też ze smokiem.
dzisiaj udalo sie zasnac bez smoka, byla moja mama i pomogla mi sie nie poddac:))) jestem zadowolona, wiem ze musze byc konsekwentna, ale same wiecie jak to trudno sluchac placzu... z jednej strony wiem,ze jej sie nie dzieje krzywda bez tego dydola a z drugiej serce krwawi jak a takie zaplakane oczka
myślę, że bez sensu odzwyczajać na raty
moja jak miała rok, to się wkurzyłam, bo ja dawałam tylko do spania, ale jak byłam w pracy to u mojej mamy miała go prawie bez przerwy
więc jak miałam urlop to odcięłam końcówkę i już go nie chciała
pierwszą noc było ciężko z zaśnięciem, dużo płaczu, ale głaskałam, tuliłam i się udało
druga noc już lepsza, przy trzeciej nie pamiętała co to smoczek i do czego służy :)
teraz czeka mnie to z młodszą za miesiąc, brrr
moja jak miała rok, to się wkurzyłam, bo ja dawałam tylko do spania, ale jak byłam w pracy to u mojej mamy miała go prawie bez przerwy
więc jak miałam urlop to odcięłam końcówkę i już go nie chciała
pierwszą noc było ciężko z zaśnięciem, dużo płaczu, ale głaskałam, tuliłam i się udało
druga noc już lepsza, przy trzeciej nie pamiętała co to smoczek i do czego służy :)
teraz czeka mnie to z młodszą za miesiąc, brrr
nie wiem u nas smok byl wlasnie glownie do dziennej drzemki na nco nawet nie byl potrzebny a w ciagu dnia uzywalismy jak na learstwo juz na prawde w skrajnych przypadkach i tez nie od urodzenia dlatego moze poszo gladko.
ogolnie odcielam koncowe i dalam mlodemu ale ze to jzu nie bylo to to on sam wyrzucil do smieci:)mial nie cale 1,5roku dwie czy 3 noce byly ciut gorsze pdo tym wzgledem ze chyba mial jakies gorsze sny ale potem juz pestka.
jedyny minus w ciagu dnia juz byl wiekszy problem z jego uspaniem.
ogolnie odcielam koncowe i dalam mlodemu ale ze to jzu nie bylo to to on sam wyrzucil do smieci:)mial nie cale 1,5roku dwie czy 3 noce byly ciut gorsze pdo tym wzgledem ze chyba mial jakies gorsze sny ale potem juz pestka.
jedyny minus w ciagu dnia juz byl wiekszy problem z jego uspaniem.
U nas jest do jedneo i drugiego spania. A najgorsze jest to, ze moj sie ciagle w nocy budzi i wtedy przez sen tez dostaje smoka i tych nocy boje sie najbardziej. Wiecie jak to czlowiek w srodku nocy, rozbudzony. I co wtedy tez mam mu dawac takiego obcietego smoka? Bo zadne glaskanie, tulenie wtedy nie pomaga.
u nas właściwie smoczek też był do zasypiania :] czasem w ciągu dnia Młody też chwilę go pociumkał i tyle.
jakoś krótko przed 2 urodzinami zrobiliśmy radykalne cięcie - "wyrzuciliśmy" smoczek przez okno i "ptaszki go zabrały dla swoich dzieci" ;) Młody jeszcze tylko zdążył mu zrobić papa ;)
poszło w sumie bezboleśnie :] kilka razy zapytał o smoczek - to przypomnieliśmy, że przecież ptaszki zabrały. Nie było płaczu, problemów z zasypianiem.
Tylko teraz jakoś tak językiem sobie ciumka ;) (jak zasypia albo ogląda bajkę)
ale jeszcze przez kilka kolejnych m-cy poranne mleko było pite z butli ze smoczkiem :P bo właściwie nie wiedziałam co z tym zrobić, a nie chciało mi się bawić w odmierzanie wody i robienie mleka w kubku :P w końcu do tego dojrzałam ;)
jakoś krótko przed 2 urodzinami zrobiliśmy radykalne cięcie - "wyrzuciliśmy" smoczek przez okno i "ptaszki go zabrały dla swoich dzieci" ;) Młody jeszcze tylko zdążył mu zrobić papa ;)
poszło w sumie bezboleśnie :] kilka razy zapytał o smoczek - to przypomnieliśmy, że przecież ptaszki zabrały. Nie było płaczu, problemów z zasypianiem.
Tylko teraz jakoś tak językiem sobie ciumka ;) (jak zasypia albo ogląda bajkę)
ale jeszcze przez kilka kolejnych m-cy poranne mleko było pite z butli ze smoczkiem :P bo właściwie nie wiedziałam co z tym zrobić, a nie chciało mi się bawić w odmierzanie wody i robienie mleka w kubku :P w końcu do tego dojrzałam ;)
ja ucięłam smoka co by mnie nie korciło to było jakieś chyba 2-3 miesiące temu ogólnie chyba dobrze poszło było stękanie płacz i gorsze zasypianie ale też nie było jakiś wielkich histerii teraz młodej wychodzą trójki dwie z góry już sie wykluły dwie nadole już są tuz tuż i gdybym go nie ucięła to kto wie pewnie bym go jej dała bo przez to gorzej zasypia jest marudna i wogóle nie w sosie.
moja starsza była cyckowa, jak skończyłam ją karmić właściwie razem z rezygnacją ze smoka to już butelki nie dostała, bo od dawna piła sok z niekapka, więc tak zostało, że butelkę miała właściwie przez 3 czy 4 mies dopajania do cyca wodą latem
młodsza butelkowa i nie chce załapać kubka, ale muszę się za to wziąć, bo jak dla mnie butla do roku max, tak samo jak smoczek zresztą, potem to już mi się nie podoba :)
młodsza butelkowa i nie chce załapać kubka, ale muszę się za to wziąć, bo jak dla mnie butla do roku max, tak samo jak smoczek zresztą, potem to już mi się nie podoba :)
No to mamy trzeci dzien bez smoka, ale powiem Wam, ze jest ciezko. I odwrotnie niz sie spodziewalam, bo myslalam, ze z dziennymi drzemkami damy sobie rade, a gorzej bedzie wieczorem i w nocy, a jest odwrotnie. Podczas pierwszego usypiania to wogole poddalam sie po dwoch godzinach spazmow i rzucania sie po lozeczku i malo brakowalo, a odpuscilabym jeszcze na jakis czas, ale drugie usypianie poszlo dosc gladko co dalo mi troche nadziei. Ogolnie o smoku, ktorego przegryzl piesek :-) juz jakby zapomnial, ale nie radzi sobie jeszcze z wyciszeniem sie bez niego. Od trzech dni, kazde usypianie trwa okolo 2h!
oj będe miała ciężko młoda najchetniej ciamkała by na okrągło- nie obchodzi ją jaki kształt, rozmiar nic. Miała tak silny odruch ssania,że jak miała 3tyg to wisiała calymi dniami przy cycku i mleko wypuszczała bokiem żeby tylko pociamkac dostała smoka a ja miałam chwile dla siebie i tak już zostało myśle,żeby na święta ja odzwyczaic- wolne jakby noce zarwane i wsparcie rodziny żeby odespac
aż się tego boje ona uparta złośnica jest - ma to w genach :P
aż się tego boje ona uparta złośnica jest - ma to w genach :P
my zabralismy jak mały mial 2lata i 1 miesiac, powiedzielismy ze rekin zabrał jego smoczek dla swoich małych dzieci-rekiniątek, a nastepnego dnia rekin mu przyniósł jajka niespodzianki i mamby:) obeszło sie bez płaczu i nawet zaczął lepiej spać. Raz tylko jak zobaczył zabawke rekina to złapał ją i z wyrzutem powiedział : DYDA!!!
u nas mała zasypia ze smokiem ale od jakiegoś miesiąca zaczęła przegryzać wszystkie smoki. Teściowa przerażona poszła do sklepu bo jej spać nie chciałą ale pani w sklepie powiedziała że nie ma smoczków dla takich dużych dzieci.
No i ma wszystkie wygryzione - dziury mega wielkie . Ale i tak bierze go do spania. Czy ona kiedyś odrzuci tego smoka????
No i ma wszystkie wygryzione - dziury mega wielkie . Ale i tak bierze go do spania. Czy ona kiedyś odrzuci tego smoka????
nie pamietam gdzie ale chyba w uk widziałam 5latke może i lepiej ze smokiem- tragedia mam nadzieje,że uda nam się zwalczyc przed uplywem max 2 latek, coś czuje,że na początku będziemy obie płakac. jaki wiek musi miec dziecko żeby ,, łyknąc'' historyjke o panie, rybkach czy innych złodziejach dydusiów?
U nas Zu osmoczkowała się sama przy katarze. Była tak chora że nie chciała spać ze smoczkiem bo nie mogła oddychać i jak zdrowiała to smoczka już jej nie oddaliśmy a ona o nim zapomniała. Teraz walczymy tylko żeby w żłobku nie dawali ale już wiem, że mała zasypia tam bez smoczka i za tydzień go zabiorę.
No moj ma 1,5 roku i jakos przeszla historia z tym, ze przegryzl piesek, choc nie wiem ile z tego zrozumial, bo nie znecal sie za to na psie :-) Przez pierwsze dni czasami pokazywalam mu tego ucietego smoka tlumaczac co sie stalo, a wczoraj powiedzialam, ze jest juz fe i zepsuty i go wyrzucil do kosza. Tylko nie wiem czy hitoryjka cos zadzialala czy poprostu zobaczyl, posmakowal, ze to juz nie dziala i tyle.
my gdzieś za dwa miesiące, w styczniu, będziemy chcieli Małego odsmoczkować. będzie miał wtedy rok i osiem miesięcy.
Zastanawiam się jaka metoda będzie najlepsza dla Dziecka w tym wieku. Bo inaczej można z małym maluszkiem :D a inaczej z większym.
Odciąć smoczek? A może tłumaczenie, że jest duży i damy tym ptaszkom dla dzieci, jak tu któraś z Was pisała. A potem ptaszki przyniosą Mu coś w prezencie. Czyli postawić przed faktem dokonanym czy rozmawiać jak z dużym chłopcem, żeby decyzja była Jego?
Mam też pewne obawy związane z ilością snu. Czy to prawda, że po odsmoczkowaniu, dzieci śpią krócej?!? Jak było u Was?
Zastanawiam się jaka metoda będzie najlepsza dla Dziecka w tym wieku. Bo inaczej można z małym maluszkiem :D a inaczej z większym.
Odciąć smoczek? A może tłumaczenie, że jest duży i damy tym ptaszkom dla dzieci, jak tu któraś z Was pisała. A potem ptaszki przyniosą Mu coś w prezencie. Czyli postawić przed faktem dokonanym czy rozmawiać jak z dużym chłopcem, żeby decyzja była Jego?
Mam też pewne obawy związane z ilością snu. Czy to prawda, że po odsmoczkowaniu, dzieci śpią krócej?!? Jak było u Was?
moje obie na roczek zostaly odsmokowane
Zuzi obcielismy koncowke i go nie chciala, 3 noce marudzila i zapomniala
Oli po prostu zabralismy, dwie pierwsze noce byly super a potem zaczela sie budzic w nocy (wczesniej przesypiala cale noce juz ponad pol roku), wiec dostawala mleko, teraz dostaje sok, stopniowo bedziemy przechodzic na wode tak jak wczesniej przy odzwyczajaniu nocnego jedzenia :) bo od razu wody nie chciala :) z Zuzia bylo to samo
Zuzi obcielismy koncowke i go nie chciala, 3 noce marudzila i zapomniala
Oli po prostu zabralismy, dwie pierwsze noce byly super a potem zaczela sie budzic w nocy (wczesniej przesypiala cale noce juz ponad pol roku), wiec dostawala mleko, teraz dostaje sok, stopniowo bedziemy przechodzic na wode tak jak wczesniej przy odzwyczajaniu nocnego jedzenia :) bo od razu wody nie chciala :) z Zuzia bylo to samo
nie zauważyłam różnicy :) śpi w zależności od tego jak ją starsza obudzi :) zasypia po 18 i jeśli idziemy do przedszkola i wstajemy z Zuzią przed 8 to Ola też się budzi, jeśli nie potrafi spać do 9 :) w dzień coraz mniej, ale jakoś nie powiązałam tego z brakiem smoczka... Zuzia przestała całkowicie spać w dzień jak miała 1,5 roku, więc pewnie i Ola do tego zmierza powoli :)
U nas rzeczywiscie mniej spi po odsmoczkowaniu, z nocnego snu ucial sobie godzine (wczesniej przesypial 12h teraz 11), drzemki tez sa krotsze, wczesniej spal 2-3h, a teraz 1,5h zazwyczaj. Tylko z drzemki czesto go budze, bo jak nie to wieczorem bedzie mi sie turlal do 22.00. Ogolnie przestawily nam sie godziny po odsmokowaniu - dluzej zajmuje mu usniecie, wiec pozniej zasypia.
Ostatnio odbierałam córkę z przedszkola(grupa 3-latków) i w przebieralni widziałam dziewczynkę ze smoczkiem. Tatuś ubierał a ona sobie cmokała smoczka. Trochę się wkurzyłam bo moja córka teraz ma jazdę, że jest dzidzią i chce smoczka. Ja jej tłumaczę, że takie dziewczynki są już za duże na smoczka i to wstyd w tym wieku. A tu koleżanka z grupy ma...
U nas w przedszkolu też 1 dziecko ma smoka,widziałam w szatni na półeczce leży:) Moja była wielką fanką smoczka,miałam ich kilka bo gdy zginął była istna masakra a po posoleniu minęło,nawet kilka dni po gdy widziała u dzieci to nie chciała,w domu też gdzieś znalazła i nie wzięła.Pierwsze noce troszkę się budziła ale nie spała mniej niż zwykle.