Widok
osoby towarzyszące
Kochani chciałam Was zapytać jak to jest u Was z zapraszaniem osób towarzyszących ?
Czy jeśli ktoś jest sam to i tak go zapraszacie z osobą towarzyszącą?
Ja mam np. kuzyna, który ma 17 lat, ale wiem że ma dziewczynę już chyba z dwa lata i się nie zapowiada na zmiany, dlatego nie mam wątpliwości by ją zaprosić. Z
Z kolei mój inny kuzyn ma prawie 30 i żadnej dziewczyny od kilku lat.. powinnam go zaprosić z osobą towarzyszącą? Nie chciałabym by przyprowadzał mi Bóg wie kogo z ulicy tylko żeby z kimś iść;/
Jak Wy rozwiązujecie takie sytuacje ?:))
Czy jeśli ktoś jest sam to i tak go zapraszacie z osobą towarzyszącą?
Ja mam np. kuzyna, który ma 17 lat, ale wiem że ma dziewczynę już chyba z dwa lata i się nie zapowiada na zmiany, dlatego nie mam wątpliwości by ją zaprosić. Z
Z kolei mój inny kuzyn ma prawie 30 i żadnej dziewczyny od kilku lat.. powinnam go zaprosić z osobą towarzyszącą? Nie chciałabym by przyprowadzał mi Bóg wie kogo z ulicy tylko żeby z kimś iść;/
Jak Wy rozwiązujecie takie sytuacje ?:))
Moje odczucia, które sama zastosowałam osoby do 18 roku życia bez osób towarzyszących, no chyba że wiem iż kogoś już mają tak bardziej poważnie. Natomiast osoby powyżej 18 roku zdecydowanie z osobą towarzyszącą, jeśli znam personalia to na zaproszeniu wymieniam z imienia i nazwiska.
Ale to zawsze i tak jest Wasza decyzja.
Ale to zawsze i tak jest Wasza decyzja.
z tym jest trudno, mam koleżankę która jak została zaproszona z osobą towarzyszącą a nikogo nie miała to się obraziła bo zrozumiała to tak jak by zależało młodym tylko na prezencie dodatkowym bo mówiła że mieszka z rodzicami to chciała dostać zaproszenie z rodzicami tak że pogadaj z rodzina i dowiedz się jaki w rodzinie stosunek do tego mają ale ogólnie pomysł natki jest bardzo dobry:)
no ja uważam, że 30 letniego kuzyna bez osoby towarzyszacej nie wypada zaprosić - to w końcu dorosły facet - nie można mu narzucać, że ma iść sam na wesele - może dziewczyny nie ma, ale ma jakąs super przyjaciółkę z którą by się chętnie pobawił.
U nas było tak, że jak ktoś był w stałym związku to zapraszaliśmy z tą osobą z imienia i nazwiska, jak był dorosły i samotny to z osobą towarzyszącą - jeden kolega męża wziął ze sobą dobrą koleżankę, a dwóch innych przyszło samych bo stwierdzili, że nikogo nie biorą na siłę.
Także też nie jest powiedziane, że kuzyn kogoś weźmie - ale na pewno taktownie pozostawić mu wybór.
U nas było tak, że jak ktoś był w stałym związku to zapraszaliśmy z tą osobą z imienia i nazwiska, jak był dorosły i samotny to z osobą towarzyszącą - jeden kolega męża wziął ze sobą dobrą koleżankę, a dwóch innych przyszło samych bo stwierdzili, że nikogo nie biorą na siłę.
Także też nie jest powiedziane, że kuzyn kogoś weźmie - ale na pewno taktownie pozostawić mu wybór.
No właśnie ja mam o tyle dylemat, że jeśli miałabym zapraszać w ten sposób, że on kogoś nie ma ale zaproszę go z osobą towarzyszącą bo może weźmie koleżanke to zrobiłoby się z 10 osób gratis ;p. z mojej i narzeczonego strony uzbierałoby się dorosłych osób którzy nikogo jeszcze nie mają.. poza tym nie chciałabym nawet żeby zabierali kogokolwiek, bo w końcu dojdzie do tego, że na swoim weselu bedziemy mieli osoby, których nawet nie znamy a w jeszcze gorszym wypadku kogoś kogo nie chcielibyśmy mieć, bo Bóg wie kogo oni wezmą :P..
Zważając na listę gości która tworzy mi się trochę ogromna, zaproszę go chyba samego.. ale jak sie nagle okaze ze on kogos jednak ma to doproszę i ją :))
Tak jak piszecie nikomu i tak się nie dogodzi więc cholera wie o co oni mają ochotę się obrazić :D. Czy o jedno czy o drugie ;p
Zważając na listę gości która tworzy mi się trochę ogromna, zaproszę go chyba samego.. ale jak sie nagle okaze ze on kogos jednak ma to doproszę i ją :))
Tak jak piszecie nikomu i tak się nie dogodzi więc cholera wie o co oni mają ochotę się obrazić :D. Czy o jedno czy o drugie ;p
Hej, popieram Cię w 100%! My też tak zrobiliśmy. Te osoby, które kogoś miały zapraszaliśmy z imienia i nazwiska, a tych, które nikogo nie miały pytaliśmy czy chcą z kimś przyjść i kogo wpisać na zaproszeniu. Ja tak samo jak Ty nie chciałam na siłę zapraszać osoby towarzyszące, bo z wesela zaraz by się zrobiła studniówka... Zwłaszcza jeśli widzisz, że to może być kilkanaście dodatkowych osób.
Dziewczyny uświadomiłyście mi wybór mojego narzeczonego- racja po co osoby obce na moim weselu :)
My tak samo zrobiliśmy, jak zapraszaliśmy bez osób towarzyszących dając zaproszenia mówiliśmy, jakby co się zmieniło przy potwierdzeniu proszę powiedzieć.
Moja przyjaciółka znalazła chłopaka i przyjdą razem mimo, iż go nie lubimy :P
My tak samo zrobiliśmy, jak zapraszaliśmy bez osób towarzyszących dając zaproszenia mówiliśmy, jakby co się zmieniło przy potwierdzeniu proszę powiedzieć.
Moja przyjaciółka znalazła chłopaka i przyjdą razem mimo, iż go nie lubimy :P
Niestety, ale obcych ludzi nie unikniemy prawdopodobnie. Np moj narzeczony nie zna kilku moich kolezanek, ktore zaprosilismy - tzn zna ze slyszenia, ale ich facetow nie znamy oboje. Albo mieszkaja w innych miastach, albo maja kogos od niedawna. Tak czy inaczej, o ile znam moje kolezanki, to wiem, ze nie przyprowadza jakiegos szemranego towarzystwa. Przynajmniej poznamy sie w milych okolicznosciach ;)
no właśnie.. ja bym wolała te obce osoby ograniczyć do minimum.. poza tym jak ktoś się umie bawić to się bawi czy jest sam czy nie, ja nawet jak szłam sama na wesela to się zawsze ubawiłam..
Dlatego nie uważam by było to niegrzeczne.. niegrzeczne byłoby jak bym nie zaprosiła wiedząc że kogoś ma, ale u licha to nie jest bal andrzejkowy dla chętnych tylko ślub na którym bawi się z rodziną..:)
I cieszę się, że nie jestem sama która tak myśli :P
Dlatego nie uważam by było to niegrzeczne.. niegrzeczne byłoby jak bym nie zaprosiła wiedząc że kogoś ma, ale u licha to nie jest bal andrzejkowy dla chętnych tylko ślub na którym bawi się z rodziną..:)
I cieszę się, że nie jestem sama która tak myśli :P
Co innego jak zapraszasz "swoją paczkę" którzy się dobrze znają i jakas osoba nie ma drugiej połówki to w takim przypadku może przyjść sama bo będzie wśród swoich dobrych znajmoych i będąc sam wie, że będzie miał się z kim bawić... ale jeżeli ktoś kto nie zna towarzystwa jest Twoim Kuzynem lub Kuzynką to kiepski pomysł żeby zapraszać bez osoby towarzyszącej, ja np. wszystkie osoby które są same zapraszam z osobami towarzyszącymi, część kogoś wezmie a część przyjdzie sama...
W związku z tym, iż moje kuzynki po ok.25 lat nie do konca były zdecydowane na to z kim pojdą prawie do samego końca, postanowiłam zaprosić je z napisem osoba towarzysząca i na winietkach Osoba towarzysząca i ponieżej imie i nazwisko kuzynki.
Nie chciałam sobie sama robić z tym kłopotu. i czekać na ostatnią chwile na ich decyzję...
Moich braci oraz osoby w dłuższych związkach zaprosiłam imiennie z ich dziewczynami/facetami i tak też wyglądały winietki.
Reszte jak wyżej.
Powiem Wam, kto ma się obrazić to się obrazi...ja akurat na to nie zwracałam uwagi, miałam fajniesze rzeczy do zorganizowania przed ślubem:)
Zazdroszczę przygotowań, fajny czas:) Pozdrowienia.
Nie chciałam sobie sama robić z tym kłopotu. i czekać na ostatnią chwile na ich decyzję...
Moich braci oraz osoby w dłuższych związkach zaprosiłam imiennie z ich dziewczynami/facetami i tak też wyglądały winietki.
Reszte jak wyżej.
Powiem Wam, kto ma się obrazić to się obrazi...ja akurat na to nie zwracałam uwagi, miałam fajniesze rzeczy do zorganizowania przed ślubem:)
Zazdroszczę przygotowań, fajny czas:) Pozdrowienia.