~slonko
89.73.165.*
(16 lat temu) 7 kwietnia 2010 o 14:39
Dziewvzyny a czy ktoras z Was zna juz plec swojego malenstwa? :) Ciekawa jestem...Macie juz mzoe jakies imionka wybrane? :)
Po ostatniej wizycie u ropdzicow dalam mamie ksiazke o adopcji "Dzieckoz chmur" gdzie sa opisane przemyslenia, odczucia takich ludzi jak my starajacych sie o dziecko, ich droga od staran poprzez klinike leczenia nieplodnosci po adopcje... Cala droga jaka przeszly. Autorki pieknie opisuja uczucia, wyjasniaja co ich do tego sklonilo, swoje odczucia itd specjalnie dalam mamie ta ksiazke zebvy moze jakos bardziej pozwolila zrozumiec nasza decyzje... no i rzucila sie na nia doslownie po moim wyjsciu :) Juz przeczytana. Mysle ze rodzice to zaakceptuja, pokochaja wnuka a nawet wnuki bo wiem ze w zciazy tez bede, wierze w to!
Skoro tata sie boi zebysmy przypadkiem nie traktowali adoptusia jakos gorzej niz dziecko biologiczne a na rowni tzn ze sam bedzie traktowal na rowni. Wiem, ze chcieliby najlepiej moje 2 ciaze... no ale zycie weryfikuje.
A ja... ja najbardziej marze i o ciazy i o adopcji i bardzo chcialabym zeby to zyczenie sie spelnilo. Chcialabym i coreczke i synka, obojetnie w jakiej kolejnosci. Obojetnie ktore adoptowane. W rodzinie tez mam ciezarne i jak to boli jak maz glaszcze kobiete w ciazy po brzuszku...oboje odczuwaja ruchy dziecka, wszyscy glaszcza brzuszek, rozmawiaja o tym jak tos ie dzidzia obkrecila albo jak to sie jest podwojnue glodnym bo za malutkiego tez a ja... w tym momencie sie zastanawiam czy mnie tez ta przyjemnosc czeka czy tylko wychowanie dziecka od ktoregos miesiaca jego zycia. wiadomo, bede je tak samo kochac tylko najgorsze jest to ze o rok krocej i nie bede z nim od zycia plodowego :(
A tak marze nawet o tych mdlosciach ciazowych, puchnieciu nog,bolu plecow nie wiem...ehhh:( Bociany, gdzie jestescie??????????:)
0
0