~slonko
89.73.165.*
(16 lat temu) 8 kwietnia 2010 o 18:56
Nie, to nie jest tak jak napisalas. To nie jest dla mnie problem jakby sie pojawila dwojka naraz, bo bardzo bym tego chciala, problem bylby najwyzej czysto techniczny...tzn wychodzenie na spacer kiedy jedno dziecko jest w spacerowce a 1 w glebokim np czy tez pogodzenie dwojki na 1 pokoju... mysle jednak, ze mimo ze sporo osob mi to odradza to kazdy "problem"staje sie niczym jak sie ma pzred soba taka istotke/istotki...
Napisze szczerze teraz co mysle. Zrobilo mi sie jakios przykro po tym co przed chwila przeczytalam...Nie, nie mam do Ciebie zalu bo trudno miec ptretensje do kogos kto tak naprawde nas samych nie zna, ale wyjasnie. To absolutnie nie jest tak, ze adoptowanym dzieckiem chce wypelnic pustke braku ciazy...Nie nie i jeszcze raz nie!!! Jak juz wielokrotnie pisalam nawet jak zajde w ciaze, nie zrezygnuje nigdy w zyciu z adopcji, a to juz chyba o czyms swiadczy. Gdyby to byla kwestia wypelnienia pustki to doczekajac sie "swojego" wycofalibysmy dokumenty z osrodka. Z pewnoscia tego nie zrobimy. Dzisiaj nawet rozmawialismyz mezem o tym, co by bylo gdyby okazalo sie ze adoptowane dziecko jest chore- odpowiedz brzmi:Wychowalibysmy je...i pokochalibysmy :) Bez zadnych watpliwosci. A to ze chxce byc jednoczensie matka dziecka biologicznego, to chyba nic dziwnego i jendo drugiego nie wyklucza. Koichac bede oboje tak samo, identycznie z ta roznica ze bedac w ciazy poczuje jak to jest je nosic pod serduszkiem... Dla mnie to jedyna roznica. dla nas bo pisze tez w imieniu meza.
w poprzednich watkach faktycznie pisalam cos takiego, ze wstrzymuje sie od staran do adopcji, bo nie wiedzialam jak to jest pod katem pracy, urlopu macierzynskiego, chcielisby zrobic ta terapie gumkowa... Ale ze nas ponioslo to wyszlo inaczej, nie zawsze da sie wszystko zaplanowac. A co do innych aspektow, przemyslelismy za i przeciw i doslzismy do wniosku ze nie ma co odczekiwac do adopcji bo skoro nam dotad nie wyszla ciaza to i tak male szanse ze do adopcji zaciaze a nawet gdyby to bedzie podwojne szczescie- a raczej 2 szczescia naraz. Przedyskutowalismy sprawe i stad decyzja o powrocie do staraczek. Stad tez moja uzasadniona obecnosc na tym watku. Takze Agusia:) niczego nie przestalismy byc pewni i zadnej pustki nie wypelniamy,chcemy miec jedno i drugie dziecko i swiadomie podjelismy ta wspolna decyzje. Sorki za wywód:) PS Dziekuje za kciukaski
0
0