Widok
Co to za pediatra, że na pogryzioną wargę przepisuje ANTYBIOTYKI. A poza tym zawsze jak dostajemy znieczulenie to dentysta uprzedza o ewentualnym pogryzieniu przez małego pacjenta, bo dziecko nie ma czucia w tym miejscu znieczulonym i bawi się.
A lizaki to chyba nie problem, bo jak się dba o higienę to i karton lizaków można zjeść. Ja tam jestem zadowolona i nic złego nie powiem. Pozdrawiam :-)
A lizaki to chyba nie problem, bo jak się dba o higienę to i karton lizaków można zjeść. Ja tam jestem zadowolona i nic złego nie powiem. Pozdrawiam :-)
Byłam w Gdyni. Za leczenie zęba mlecznego na pierwszej wizycie zapłaciłam w sumie 269zł. Jestem zszokowana tym, że doliczono mi 70 zł jakoby za wizytę adaptacyjną, której nie było. Dziecko i tak dostało dormicum. Przed wizytą i po leczeniu dziecko otrzymało niestety lizaka (dziwny zwyczaj u stomatologa). Przez godzinę po leczeniu Mała histeryzowała, że nie może go od razu zjeść po leczeniu. Po znieczuleniu pogryzła sobie wargę do krwi. Warga była strasznie spuchnięta, a rana na niej wymagała leczenia antybiotykami przepisanymi przez pediatrę. Rana goiła się trzy tygodnie. Takie są fakty. Oceńcie sami.
Koszty są podobno średnie, nawet nie wiem, bo nie porównywałam, ten gabinet mam blisko domu, weszłam tam na spacerze i po chwili zapisałam synka. Do tej pory nie mieliśmy tam żadnego leczenia, tylko kontrole, "zapoznawanie się z gabinetem" i dwie wizyty z powodu zęba naruszonego przy upadku.
Mnie się podoba to, że dr Piosik jest bardzo konkretna w rozmowie z rodzicem, i ma sympatyczne podejście do dziecka. Recepcjonistki zabawiają malucha już od progu. Generalnie mam poczucie znalezienia sie w dobrych rękach - pamiętam jak moi rodzice chodzili z nami do dentystów, tam dzieci były traktowane jak zaraza, na rodzicu spoczywał obowiązek przytrzymania oszalałego ze strachu dziecka... A tutaj pełna profeska, mało stresu, wszyscy uśmiechnięci, łącznie z dzieckiem.
Mnie się podoba to, że dr Piosik jest bardzo konkretna w rozmowie z rodzicem, i ma sympatyczne podejście do dziecka. Recepcjonistki zabawiają malucha już od progu. Generalnie mam poczucie znalezienia sie w dobrych rękach - pamiętam jak moi rodzice chodzili z nami do dentystów, tam dzieci były traktowane jak zaraza, na rodzicu spoczywał obowiązek przytrzymania oszalałego ze strachu dziecka... A tutaj pełna profeska, mało stresu, wszyscy uśmiechnięci, łącznie z dzieckiem.
my korzystamy :)
Tzn nasza 5 letnia córka - tylko tam dała się przekonać by chociaż wejść do gabinetu ;) Straszny z niej "histeryk dentystyczny". Wiec jeżdzimy tylko tam i to z Gdyni. Ma już niestety 6 plomb (kolorowych) ale siedzi dzielnie i wraca zawsze z prezentami od pani stomatolog;)
Jesli nie liczyć kosztów paliwa z Gdyni do Gdańska, to ceny są tam takie jak gdzie indziej prywatnie. No i mam z głowy myślenie o tym czy zapanuje nad swoim dzieckiem - tam sobie z tym świetnie radzą.
Tzn nasza 5 letnia córka - tylko tam dała się przekonać by chociaż wejść do gabinetu ;) Straszny z niej "histeryk dentystyczny". Wiec jeżdzimy tylko tam i to z Gdyni. Ma już niestety 6 plomb (kolorowych) ale siedzi dzielnie i wraca zawsze z prezentami od pani stomatolog;)
Jesli nie liczyć kosztów paliwa z Gdyni do Gdańska, to ceny są tam takie jak gdzie indziej prywatnie. No i mam z głowy myślenie o tym czy zapanuje nad swoim dzieckiem - tam sobie z tym świetnie radzą.