Widok
Mi świadkowa wykręciła taki numer ale powiedziała, że nie stać ją na to żeby być świadkową, ale na ślub i wesele przyjdzie. Przy czym już wiem, że kupiła nową sukienkę idzie do fryzjera itd. Więc tak naprawde poprostu nie chciała nią być. Myślałam że to przyjaciółka, ale jak widać świat pokazał kim jest.
Kasial ja niestety jestem przerażona bo mój przyszły mąż to prawdziwy antytalent :P heh nie wiem czy widziałaś w piątek jak ta instruktorka z której facet ciągle się nabija i jej dogryza (ta w ciemnych włosach) wyciągnęła dwóch bo sobie zbytnio nie radzili i wzięła ich na bok :] noooo i oczywiście kto był wśród tych dwóch szczęśliwców ;/ ehhh... ja chce ćwiczyć to słyszę tylko - zmęczony jestem...nie bo ja nie umiem ;/ szlak mnie trafi
witam wszystkie stresowiczki;)
do mojego ślubu niecałe 3 miesiące, stresu takiego ogólnego jeszcze nie mam, bardziej się martwię tym że duzo spraw jeszcze do załatwienia, mieszkam w Londynie i właśnie w czwartek lecimy do Polski pozałatwiać wiele spraw i się bardziej stresuję tym,czy się wyrobimy ze wszystkim w 4 dni...
a sny to już pierwsze się zaczęły ponad rok temu, ale myślę,że to nie ze stresu a bardziej z myślenia o tym, szukania w necie czegoś, czytania postów,oglądania zdjęć... zawsze jak się o czymś intensywnie myśli,to później się śni...ale mam nadzieję,że moje sny się nie sprawdzą,bo niektóre były masakryczne!!!! ;)))
jeśli chodzi o taniec to na to wygląda,ze tez będziemy szli na ostatnią chwilę i pewnie dopiero wtedy zacznę się martwić...
do mojego ślubu niecałe 3 miesiące, stresu takiego ogólnego jeszcze nie mam, bardziej się martwię tym że duzo spraw jeszcze do załatwienia, mieszkam w Londynie i właśnie w czwartek lecimy do Polski pozałatwiać wiele spraw i się bardziej stresuję tym,czy się wyrobimy ze wszystkim w 4 dni...
a sny to już pierwsze się zaczęły ponad rok temu, ale myślę,że to nie ze stresu a bardziej z myślenia o tym, szukania w necie czegoś, czytania postów,oglądania zdjęć... zawsze jak się o czymś intensywnie myśli,to później się śni...ale mam nadzieję,że moje sny się nie sprawdzą,bo niektóre były masakryczne!!!! ;)))
jeśli chodzi o taniec to na to wygląda,ze tez będziemy szli na ostatnią chwilę i pewnie dopiero wtedy zacznę się martwić...
Ja miałam ślub 18.06....więc niestety mam ten dzień już za sobą...Piszę niestety, bo był przepiękny i cały czas go wspominam z uśmiechem na twarzy:) Stresować zaczęłam się na dwa dni przed, kiedy to mieliśmy jeszcze kilka drobnych spraw do załatwienia (wiecie jak to jest, jak zostawia się niektóre rzeczy na ostatnią chwilę mimo wcześniejszych obietnic, że zrobi się to wcześniej ) Myślałam, że się pozabijamy :)ale na szczęście udało się te dni przetrwać i już w samym dniu ślubu stresik był minimalny. Prawie niedostrzegalny, a tak się bałam.Tak więc dziewczyny nie martwcie się na zapas i nie przejmujcie mało istotnymi rzeczami.
Powodzenia :)
Powodzenia :)
doskonale Cię rozumiem, bo mam to samo - tzw. czarnowidztwo:) i jest dokładnie tak jak mówisz, stresujemy się ty, że mamy stresa:) absurdalne ale prawdziwe...w ten sposób powstaje błędne koło. Jedynie co można a w zasadzie trzeba zrobić, to zmienić sposób myślenia...to cholernie trudne, ale możliwe, bo to właśnie myśli wpływają na nasze zachowanie i emocje. pozdrawiam!
A co to jest "stres przedślubny"?
Ja użeranie się z rodzinką, która ma inną wizję i 15 tysiecy pomysłów na "udoskonalenie" tego dnia - to jak najbardizej się podpisuję pod tematem
Jesli chodzi o to, by wszystko wyszło perfekcyjnie, to jestem spokojna. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze i tak nie zapanuję nad tym wszystkim, staram się teraz przewidzieć awaryjne sytuacje i na nie przygotować, ale jestem osóbką, dla której złamany paznokieć tragedia nie jest.
I wiem, że odpryśniętego (nie daj bosze) lakieru na paznokciach czy oczka w rajstopach pod suknią slubną, nikt poza mną nie zauważy - no chyba, ze zacznę nad tym rozpaczać
Ja użeranie się z rodzinką, która ma inną wizję i 15 tysiecy pomysłów na "udoskonalenie" tego dnia - to jak najbardizej się podpisuję pod tematem
Jesli chodzi o to, by wszystko wyszło perfekcyjnie, to jestem spokojna. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze i tak nie zapanuję nad tym wszystkim, staram się teraz przewidzieć awaryjne sytuacje i na nie przygotować, ale jestem osóbką, dla której złamany paznokieć tragedia nie jest.
I wiem, że odpryśniętego (nie daj bosze) lakieru na paznokciach czy oczka w rajstopach pod suknią slubną, nikt poza mną nie zauważy - no chyba, ze zacznę nad tym rozpaczać
Witam wszystkie nerwuski:)ja jestem 3 miesiące przed i już dopada mnie stres :( Nie martwią mnie gafy, albo że coś nie wyjdzie, takie coś zazwyczaj obracam w żart , matwi mnie o dziwo stres!! boje się żę w dniu ślubu będe taka zestresowana samym tym dniem bo ślub to nowy rozdział w życiu ,że zemdleje , będe płakać lub coś w tym stylu:(a nie potrafie opanować emocji :(
Hej, jesteś na kursie sos przed ślubem? jeżeli tak to witaj w klubie:) stres z 1 tańcem jest ale powiem ci tak - mój ukochany dostał pochwałę od instruktora i normalnie urósł w piórka! teraz chce ćwiczyć codziennie w domu baa nawet na parkingu wymyślił że będziemy tańczyć... może w tym jest sukces? pochwalić i będzie wszystko ok:)
ja też zaczynam mieć mały stresik...tak to już jest najwidoczniej. Sesja mi się skończyłam...stresy i nauka związana z tym odpadła to się skupiłam na stresie związanym ze ślubem. Poszliśmy na szybki kurs tańca - sos ;) i coś nam za bardzo nie wychodzi to tańczenie, więc stres nr 1 to pierwszy taniec ;)
po drugie to jeszcze mamy trochę rzeczy do załatwienia - soki i jakieś pierdółki i też stres...
a jeszcze kiecki na poprawiny szukam...ehhh ta lista chyba nigdy się nie skończy
po drugie to jeszcze mamy trochę rzeczy do załatwienia - soki i jakieś pierdółki i też stres...
a jeszcze kiecki na poprawiny szukam...ehhh ta lista chyba nigdy się nie skończy
Ja też miałam okropne sny, że sukienka za krótka, goście nie przyszli, tort nie dojechał..........., ale już przeszło. Myślę, że jest tak przy najmniej w moim przypadku, że nie ma mnie w kraju i myślę intensywniej co powinnam jeszcze załatwić itd. Z drugiej strony wolę żeby teraz mnie dopadały takie stany niż w dniu ślubu.
Pozdrawiam wszystkie stresowiczki!!!!! będzie dobrze!!!!
Pozdrawiam wszystkie stresowiczki!!!!! będzie dobrze!!!!