Widok
paquerette ojj to trochę mnie pocieszyłaś bo się troszkę stresuję jutrzejszym dniem... my termin rezerwowaliśmy u księdza Bronisława i wydał się bardzo miły i w porządku... ale jak się dowiedziałam,że jutro Go nie będzie to się troszkę zestresowałam... nie wiem czemu tak mam ale to chyba dlatego że mój proboszcz potrafi być czasem nie miły pamiętam,że jak byłam mała jeszcze to zawsze się Go bałam... :)
ja mam ślub pojutrze i bardzo się już stresuję...:((( dzisiaj ide na paznokcie, potem przyjeżdza swiadkowa, ubieramy sukienke. Popołudniu odbieramy z przyszłym mężem owoce i zawozimy wódkę i wszystkie napoje na salę. Tyle tego wszystkiego jest że jeszcze dwóch kolegów z samochodami pomoże :) Jutro rano do spowiedzi a wieczorem do kościola na ostatnia katechezę. A w sobotę....od rana kongo :)) Będziemy mieli slub wojskowy, mam nadzieję że szpaler ładnie wyjdzie :D
Przygotowania do slubu to byla dla mnie prawdziwa udreka, kilka razy mialam ochote odwolac wesele tak sie stresowalam. Staram sie unikac srodkow uspokajacych, zawsze sobie jakos radzilam bez nich, ale wtedy sie nie dalo. Na szczescie kolezanka polecila mi nervomix control i jakos przetrwalam ten trudny okres.