Widok
suknia nowa czy używana+przerobienie??
Hej dziewczyny. Wybrałam sobie suknię Bahia z Madonny, ale suma sumarum postanowiłam odkupić taką samą od pewnej dziewczyny za mniej niż połowę ceny. no i mam teraz dylemat, bo suknia jest gładziutka, bez żadnych marszczeń, koronek, etc, więc jeśli schudnę i krawcowa mi ją źle przerobi to chyba zejdę na zawał, bo każde niedociągnięcie będzie widać:) Tak więc mam do Was pytanie- jakiej krawcowej w Trójmieście można zaufać? A może najlepiej byłoby się zdecydować na nową suknię, bo do czerwca mam jeszcze czas?:)
Ja mam odkupioną sukienkę z salonu Lisa Ferrera, byłam w salonie i pytałam jak to jest u nich z przeróbkami itp. I wygląda to tak, że odświeżenie sukni przed ślubem kosztuje 120 zl, a przeróbki i dopasowanie do mnie sukienki, w zależności od tego, co trzeba będzie zrobić, w granicach 300-400 zł. No i mogą mi to zrobić najpóźniej w kwietniu, bo w maju mają odbiory swoich klientek (ślub mam w czerwcu).
Co do pytania kupić w salonie, czy odkupić, to jestem zdecydowanie za odkupieniem. Sukienki w salonach kosztują ok 3 tys., a odkupić firmową sukienkę możesz już za ok 1 tys. zl. Jak kupujesz sukienkę np. na wyprzedarzy w salonie, to jest ona przecież też używana nie wiadomo ile razy (te sukienki sa wypożyczane) i nie wiadomo ile razy mierzona etc. No chyba, że chcesz, żeby była uszyta prosto na Ciebie, ale poza własnym widzi- mi się - kupującej nie widze tu logicznych argumentów, jeśli można mieć identyczną taniej lub inną równie ładną, a akurat nie "z aktualnej kolekcji" czy innego dziwnego wymysłu... A jesli wydaje Ci się, że te z salonu są ładniejsze, bielsze, lepiej leżą itp. to weź pod uwagę światło, lustra w salonie i jeszcze parę czynników, które wpływają na takie postrzeganie jej przez Ciebie...
Co do pytania kupić w salonie, czy odkupić, to jestem zdecydowanie za odkupieniem. Sukienki w salonach kosztują ok 3 tys., a odkupić firmową sukienkę możesz już za ok 1 tys. zl. Jak kupujesz sukienkę np. na wyprzedarzy w salonie, to jest ona przecież też używana nie wiadomo ile razy (te sukienki sa wypożyczane) i nie wiadomo ile razy mierzona etc. No chyba, że chcesz, żeby była uszyta prosto na Ciebie, ale poza własnym widzi- mi się - kupującej nie widze tu logicznych argumentów, jeśli można mieć identyczną taniej lub inną równie ładną, a akurat nie "z aktualnej kolekcji" czy innego dziwnego wymysłu... A jesli wydaje Ci się, że te z salonu są ładniejsze, bielsze, lepiej leżą itp. to weź pod uwagę światło, lustra w salonie i jeszcze parę czynników, które wpływają na takie postrzeganie jej przez Ciebie...
upewniałam się, że dobrze zera policzyły i jednak właśnie taka kwota miała być... potem byłyśmy w salonie na Żabiance, chyba nazywał się Grażyna (blisko skm w każdym bądź razie), pani na miejscu obejrzała sukienkę, obmierzyła ją i mnie, odpruła kawałek podszewki żeby zobaczyć ile da się poszerzyć i tyle, zajęło jej to 10 minut
było gotowa zrobić przeróbki za 100-150zł, także myślę że każda krawcowa mająca pojęcie o sukniach ślubnych i wieczorowych jest w stanie nanieść poprawki, a niektóre nawet w rozsądnej cenie ;)
było gotowa zrobić przeróbki za 100-150zł, także myślę że każda krawcowa mająca pojęcie o sukniach ślubnych i wieczorowych jest w stanie nanieść poprawki, a niektóre nawet w rozsądnej cenie ;)
aha, co do tematu. ja kupiłam suknię nową z salonu i w życiu nie zamieniłabym tego wyboru na inny. miałam suknię idealną, szytą na mnie. nie była wcześniej wypożyczana ani używana przez inne dziewczyny (skąd takie pomysły?), zupełnie nowa, czysta, pachnąca. w salonie, w którym kupowałam z resztą wszystkie suknie są tylko do przymiarek a zamawia sie nową na wymiar.
zaczęłam sprzedawać kilka tygodni temu i mam mnóstwo zapytań. mimo że jestem niska (155) i drobna to moja suknia cieszy się powodzeniem. myślę, że sprzedam ją niedługo.
zaczęłam sprzedawać kilka tygodni temu i mam mnóstwo zapytań. mimo że jestem niska (155) i drobna to moja suknia cieszy się powodzeniem. myślę, że sprzedam ją niedługo.
Cinderella
To nie są pomysły. Jedna dziewczyna z forum (nie pamiętam teraz kto to pisał) podczas przymiarki szytej na nią sukni otrzymała ją brudną, ewidentnie używaną. Poza tym niedawno spotkałam osobę, która takie suknie pierze i wie, że tak się po prostu dzieje. Nie mówię, że wszędzie, ale takie są fakty.
To nie są pomysły. Jedna dziewczyna z forum (nie pamiętam teraz kto to pisał) podczas przymiarki szytej na nią sukni otrzymała ją brudną, ewidentnie używaną. Poza tym niedawno spotkałam osobę, która takie suknie pierze i wie, że tak się po prostu dzieje. Nie mówię, że wszędzie, ale takie są fakty.